Benzodiazepiny – wątek ogólny v.1

Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny, lub kwasu barbiturowego.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala, Barbiturany w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: GABA, Leki

Posty: 7329 Strona 720 z 733
Rejestracja: 2018
  • 18 / / 0

05 lipca 2018punk6 pisze:
Jeśli chodzi o domówki, to alpra (jeśli weźmiesz ją w ludzkich ilościach, pamiętaj, że za dużo benzo = urwany film. Łączyć z alko też nie warto, skutek będzie taki sam) spowoduje, że będziesz bardziej otwarty i gadatliwy.

no generalnie o to mi chodzi szczegolnie gdy wlasnie mam problemy z tym, tylko zastanawia mnie czy jest cos takiego jak peak jakiegos chillu i tej otwartosci, czy wgl mozna okreslic ze po alprze czujemy sie troche "ujebani" ? Tak jakby Ci alko weszlo albo jakis euforyk . Nie mowie tu ooczywiscie o takim uczuciu bo to nie kokaina nie chce zeby mnie ktos zle zrozumial . Raz zostalem poddany dzialaniu midazolamu 2,5mg + 0,1mg fentanylu w kabel tylko wtedy akurat nie wiem czy uczucie zbombienia / oszolomienia nie bylo spowodowane wlasnie fentem. i pytam czy poprostu przy zerowej tolerancji po zazyciu alpry czlowiek czuje sie "nietrzezwy" w jakikolwiek sposob (oczywiscie nie w kontekscie alkoholowym). Jak pierdole to badzcie wyrozumiali pozdro
Rejestracja: 2017
  • 838 / 72 / 0

Gdy masz silne lęki, przyjebiesz alprę i nagle BOOM znikają to oczywiście, że występuje euforia. Euforia z czucia się wreszcie normalnie. Do tego ja po alprze mam mocny efekt aktywizujący (aktywacyjny?), a wręcz specyficzną stymulację. Nie wiem i w sumie mnie to ciekawi jak teraz pomyślę czy ludzie bez lęków aka normalni też mają po benzosach takie zajebiste fazy? Dla mnie 2mg Xanaxu to jest jedna z ulubionych faz, a expa mam sporego. Do tego na mnie słabo działają opio i podkład z benzo potrafi podkręcić je do sensownych poziomów. Nie wiem na ile jest to prawda, ale mam wrażenie, że po benzo (odstawce benzo) mogą mocno nasilić się stany lękowe. Podczas działania zajebiście, a po skończeniu paczki już niestety nie tak fajnie

Ketamina może zmniejszyć chęć sięgnięcia po alkohol

Pojedyncza dawka ketaminy może pomóc osobom nadużywającym alkohol w zmniejszeniu jego spożycia – wynika z nowych badań.

Prof. Sobczak: Za przypadki niewydolności płuc u palaczy e-papierosów w USA odpowiadają...

...substancje kupowane na czarnym rynku. E-papierosy to wciąż zdrowsza alternatywa dla konwencjonalnych papierosów.
Rejestracja: 2017
  • 1894 / 316 / 2

06 lipca 2018Intersellarvision pisze:
05 lipca 2018punk6 pisze:
Jeśli chodzi o domówki, to alpra (jeśli weźmiesz ją w ludzkich ilościach, pamiętaj, że za dużo benzo = urwany film. Łączyć z alko też nie warto, skutek będzie taki sam) spowoduje, że będziesz bardziej otwarty i gadatliwy.

no generalnie o to mi chodzi szczegolnie gdy wlasnie mam problemy z tym, tylko zastanawia mnie czy jest cos takiego jak peak jakiegos chillu i tej otwartosci, czy wgl mozna okreslic ze po alprze czujemy sie troche "ujebani" ? Tak jakby Ci alko weszlo albo jakis euforyk . Nie mowie tu ooczywiscie o takim uczuciu bo to nie kokaina nie chce zeby mnie ktos zle zrozumial . Raz zostalem poddany dzialaniu midazolamu 2,5mg + 0,1mg fentanylu w kabel tylko wtedy akurat nie wiem czy uczucie zbombienia / oszolomienia nie bylo spowodowane wlasnie fentem. i pytam czy poprostu przy zerowej tolerancji po zazyciu alpry czlowiek czuje sie "nietrzezwy" w jakikolwiek sposob (oczywiscie nie w kontekscie alkoholowym). Jak pierdole to badzcie wyrozumiali pozdro
Przede wszystkim alpra czy ogólnie benzo działają względnie różnie na różnych ludzi - jedno benzo aktywizuje bardziej jedną osobę, a drugą zamula. W przypadku innego rodzaju benzo może być też na odwrót. Co by nie mówić, musisz sam stestować na sobie, oczywiście na spokojnie np. w przeddzień imprezy czy jeszcze wcześniej, jak na stricte Ciebie zadziała alpra, wtedy będziesz miał jakąś podkładkę czego się spodziewać. Można iść "na żywioł" i zapodać coś bez wcześniejszego sprawdzenia, ale jak nie musisz tak robić to sprawdź wcześniej i tyle.

alpra jest subtelna i najlepiej ją czuć jak jesteś właśnie poza domem czy też jesteś ogólnie nerwicowcem/ albo dwa w jednym. Wyłącza się uczucie lęku, czujesz się pewniejszy, tak jakby pstryczek od nerwów/stresu ktoś nacisnął i go wyłączył. Niektórych j/w aktywizuje i daje kopa do działania.

A że po odstawce benzo nasilają się stany lękowe to nie tylko norma ale medyczny fakt, wyciszasz gaba egzogennymi substancjami, a później organizm robi odbicie dążąc do homeostazy - stąd wzmożony lęk i "banie się chuj wie czego" (najlepszy cytat z forum opisujący ten stan) to norma przy odstawce.
Rejestracja: 2017
  • 838 / 72 / 0

Warto też nadmienić, że ludzie ze skłonnościami samobójczymi po benzo mogą zwyczajnie przestać bać się śmierci i się zabić na fazie. Sam czasem mam obawy, bo od jakiegoś czasu mam ciągoty w tą stronę, ale jednak wybieram bezlękowy stan zamiast schizy 24.
Rejestracja: 2018
  • 18 / / 0

Ogolnie mowiac zyje w ciaglym stresie zwiazanym ze zdrowiem i zmianami ktore nastapily u mnie, i napady lekowe i nerwicowe nie sa mi nieznane lekko mowiac ale na codzien daje rade, problem w tym ze przez cale zycie "resetowalem" sie roznymi subsatncjami glownie alkoholem i czlowiek zyl w jakiejs harmonii. Obecnie ze wzgledow zdrowotnych mam ograniczone pole do tego by moc sie "zresetowac" raz na tydzien dwa czy czesciej/rzadziej ze znajomymi czy samemu bedac wolnym od zmartwien i "ujebanym" w jakimkolwiek stopniu. Na kompletnym "trzezwo" nie potrafie sie dobrze bawic z reszta kazdy wie jak jest jak ktos znajdzie cos co go dobrze robi fizycznie i psychicznie to wszystko by robil pod wplywem. Tylko ze ja jestem odporny na wjebywanie sie, probowalem wielu rzeczy a nigdy nic nie bralem w ciagu ale nie robienie NIC to dla mnie problem. Wiem ze troche offtopem zalecialo ale chcialem przedstawic problem i powod dlaczego w ogole chce dotykac benzo. A stan ten trwa juz ponad rok (brak spotkan pod wplywem czegokolwiek z kumplami czy roznych imprez/domowek posiadowek co jakis czas jak to mialo sie w zwyczaju cale zycie) i powoduje ogolne pogorszenie samopoczucia i problemow spolecznych wiec benzo jak nie teraz rekreacyjnie to kiedys jako pacjent. A przeczytalem tyle tego formu ze chyba poprostu musze sie pogodzic ze substytutu alkoholu/czegokolwiek dobrego na wyjscie do ludzi i kozackie spedzenie z nimi czasu na bombce, nie toksycznego dla jelit nie ma? Pozdro
Rejestracja: 2017
  • 702 / 54 / 0

^Strzał w 10. Jak zabijac się to tylko pod wpływem benzo, nie ma lęku.

Znam bardzo dobrze przypadek gdzie ktoś przesadził z fenazepamem, coś typa wkurwiło bardziej i poszedł się zawiesić.....i kurwa zrobił to, ale dość nieudolnie bo był zajebany strasznie , ale miał pręta na szyji z pół roku po tym zdarzeniu %-D
Rejestracja: 2017
  • 838 / 72 / 0

Zaburzenia motoryczne powstrzymały go samego przed samobójstwem. Może to obronna reakcja organizmu na zagrożenie. Sam mając masę lęków po klonazolamie potrafię czuć się zbyt pewnie. Na szczęście jestem spokojny, bo takie stany wywołują też zagrożenie, że coś odjebiemy i ktoś nas skrzywdzi :gun: . Aczkolwiek jak jestem spokojny tak po dużej dawce klonazolamu jakby ktoś mnie bardzo mocno wkurwił mógłbym zareagować przesadną agresją, którą uważam za domenę (wiadomo, że nie w przypadku, gdy jestem zmuszony jej użyć) ludzkiego robactwa, które cieszy się z cierpienia innych. Typowe mentalne dresiarstwo, albo ludzie bez sumienia jak z jakiegoś brutalnego gangu ala kartele w Meksyku. Teraz pomyślcie dać takim Klonazolam %-D .
LOL, ale OT.
Edit: No i jazda autem. Sam po Xanaxie rozjebałem auto po wylądowaniu w rowie. Poczułem się jak jakiś zawodowy rajder za kółkiem i jak wyjebałem z zakrętu na mokrej nawierzchni tak chwała Bogu, że nic się nie stało, a byłem z kolegą. Zupełnie nie przejąłem się skasowanym autem. Obojętność 100 %. OFC nie polecam jazdy po bzd, ale wiadomo jak bywa.
Rejestracja: 2017
  • 1894 / 316 / 2

Jak już krótki offtop, Ci z karteli przed akcjami z bronią palną walą koke przede wszystkim. Ale chuj wie co tam jeszcze mają w menu.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 732 / 0

@up
Tez obiło mi się o uszy, ze niektórzy wala amph albo helupe przed napadami na sklepy etc.
Rejestracja: 2017
  • 838 / 72 / 0

Jak już of to of.
Sekta trudniąca się wyrafinowanymi morderstwami używała przed samobójczymi misjami haszyszu stąd haszaszins. Podobno propaganda zawierała organizowane przezd mistrza sesje podczas których rekruci byli odurzani do nieprzytomności i budzili się (pewnie jeszcze na fazie) w sekretnych ogrodach. Chyba (nie jestem pewny, ale raczej tak) doznawali tam silnych rozkoszy fizycznych. Po takich sesjach budzili się i mistrz wmawiał im, że doznali wizji pośmiertnego raju jaki na nich czeka :-) , a sam dobrze wiedział, że ogrody są gdzieś ukryte, a kobiety, które tam były zostały wcześniej wynajęte.
Nizaryci, bo o nich mowa są inspiracją dla popularnej serii gier "Assasins Creed".
Posty: 7329 Strona 720 z 733
Wróć do „Benzodiazepiny i barbiturany”
Na czacie siedzi 125 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: BladziuchnyStrach, Google [Bot], Mondeeste, Paczensas, PuTTy, QumilanceR, rodozz313 i 7 gości