Benzodiazepiny - Odstawianie

Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny, lub kwasu barbiturowego.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala, Barbiturany w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Leki, GABA

Posty: 5153 Strona 402 z 516
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Wiesz co ja jestem przygotowany że leki będę brał do końca życia możliwe że coś odpadnie może pregabalina, może ketrel a może fluvoksamina, z moich odczuć wynika że odpadnie ketrel ale jest te możliwe że pregabalina przestanie na mnie działać to po co się truć. Z moich obserwacji wynika z różnych for w tym forum nerwica i depresja że ludzie jak odstawiają to za jakiś czas przepraszają się z lekami nie są to osoby uzależnione od benzo.
Moim zdaniem psychoterapia jest przereklamowana jako złoty środek , w walce z zaburzeniami lękowymi czy depresją,aczkolwiek warto psychoterapie brać pod uwagę.
Rejestracja: 2017
  • 138 / 19 / 0


[mention]Dieguito[/mention]

Ogólnie to uzależnienie to takie cuś o czym się mówi że "zostaje na całe życie" pewnie gdzieś kątem ucha słyszałeś. To nie jest ściema. Pamiętasz pierwsze pójście do szkoły podstawówka i ten stres kilkanaście lat temu?

No właśnie pewnie pamiętasz, a jak nie to to inne mega stare wspomnienie. Po tym jak poczułeś moc tego jak benzo potrafi uspokoić zostanie to już z tobą na całe życie, do deski grobowej.

Z biegiem czasu można nauczyć się to kontrolować (stres), co w praktyce oznacza lata terapii, a szczególnie jak masz problemy psychiczne ale jest to wykonalne, tylko trzeba chcieć.
Ciągnięcie na lekach oczywiście będzie wspomagać twój stan zdrowia, ale same leki bez walki w postaci pracy nad soba nic nie pomogą i będą tylko maskować chujnie.... i to tak naprawde DO CZASU, bo wszystko w pewnym momencie przestaje działać.

Są narkomani którzy nie brali przez 10 lat i nagle w chwili słabości przypomniało im się jak to przyjemnie jest przyjebać i polecieli znowu, więc od czasu kiedy naprawde człowiek się wjebie zaczyna toczyć się wielka wojna o własne życie która trwa już do samego końca :P

Trochę wystraszyłem? No mam nadzieję. Z tego co pisałeś to dopiero Twoje początki.... i wiedz że teraz ten ciąg co czujesz po Twoim mini ciągu to tyci ułamek tego co będziesz czuć jak ten ciąg pociągniesz (nawet jak to będzie za kilka miesięcy.

Leki które teraz bierzesz maskują głód... ale to dobrze, masz czas na to żeby pójść na dobrą terapie, masz czas na to żeby dowiedzieć się czym jest stres, jak z nim walczyć, jak rozpoznawać symptomy. Trzeba bardzo dużo pracy nad sobą, ale jest to wykonalne. Gdy już zdobędziesz tą wiedzę, zacząć odstawiać antydepresanty i inne, zauważać co się dzieje w życiu, nie dać wygrać myślą nakłaniającym do powrotu, zwalczać je hobby i sportem.

Heh w sumie zazdroszczę Ci, bo masz jeszcze szanse na wyjście z gówna bez szwanku, ja trochę pisałem jak to jest "później" ale napewno część już Ci się zacznie udzielać, choćby ze względu na to że masz problemy psychiczne, naturalne.

Takie rzeczy.... :gun:

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Pracownicy Starbucksa chcą pojemników na strzykawki i igły

Ma to związek z tym, że ponad 3,7 tys. pracowników firmy podpisało petycję dotyczącą problemu narkomanów oraz osób zarażonych wirusem HIV, które korzystają z łazienek należących do kawiarni.
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Wiesz tu na forum prawie każdy z nas ma jakieś zaburzenia psychiczne bo kto wrzuca 1,5grama Tramalu czy 700mg kodeiny do tego czasami leci pół paczki clona czy alprazolamu.
Wróćmy do psychoterapii, oto fragment.
Każda osoba może się nauczyć myśleć o sobie, świecie, innych ludziach w sposób bardziej sprzyjający jego dobremu codziennemu funkcjonowaniu.
Psychoterapia jest z powodzeniem stosowana w leczeniu depreski innych zaburzeń nastroju m.in. dystymia, choroba dwubiegunowa), zaburzeń lękowych m.in. lęk paniczny, fobia społeczna, zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne), zaburzeń osobowości, odżywiania, uzależnień a także w zaburzeniach psychotycznych. Jej skuteczność w terapii różnych problemów psychicznych wykazano w bardzo dużej ilości wiarygodnych badań klinicznych.
Odbywa się to w taki sposób, by to sam pacjent odkrył źródło swoich przekonań i tendencji. Rolą lekarza jest pytanie, wysłuchiwanie odpowiedzi pacjenta i zwracanie uwagi na pojawiające się w jego wypowiedziach sprzeczności, ale w taki sposób, by pacjent ostatecznie sam doszedł do nowych wniosków i rozwiązań.
Brzmi bardzo dobrze , praca na sobą samemu dochodzenie do wniosków i rozwiązywania problemów, tylko pytanie jest zawsze takie same , dojście do wniosków i rozwiązań problemów, nie zawsze skutkuje wyzdrowieniem. Chodziłem na różne terapie , grupowe w szpitalu wspominam najgorzej ogólnie abolulatoryjnie grupowe w tym oddział dziennny nie robiły na mnie wrażenia i wiesz co jedna refleksja po tych grupowych chodziliśmy do tego samego lekarza psychiatry, nikt z pacjentów nie czuł się uzdrowiony albo lepiej jak z nimi rozmawiałem nikt nie czuł się uzdrowiony albo lepiej.
Chodziłem rok na terapie beharwionalną -poznawczą i metody relaksacyjne i terapia wiele mi uświadomiła, jednak to był tylko krok , wtedy warto zwrócić uwagę czułem się lepiej , clono działało była siłownia 4 razy w tygodniu 2-3 w tygodniu biegi po parku ,jatha joga metody wizualizacji trening autogenny Shultza, stosowałem dietę odżywki , aktualnie nie ma nic z tych rzeczy które robiłem jedynie długie spacery, moja aktualna kondycja jest blisko zero przytyłem ponad 30kg mam opuchnięte nogi , chodzę po lekarzach w tym prywatnie , a z kasą mi się nie przelewa a lekarze mają to w dupie , ostatnio pytam lekarza moją internistkę co mam zrobić z opuchniętym ciałem , odp niech pan robi co chce robiłem badania morfologię mocz , badanie glukozą na cukier wszystkie badania wyszły oki oprócz lekko podbitej kreanityny. Choruje jeszcze na CU wrzodziejące zapalenie jelit to choroba autoimnologiczna nie wyleczalna z okresami zaostrzeń i remisji. To jak w takim stanie ma mi pomóc psychoterapia?
Rejestracja: 2017
  • 138 / 19 / 0


[mention]wnc1964[/mention]
Nie czaję w ogóle jak to co napisałeś ma się do tego co ja napisałem. Co ty mi tutaj próbujesz udowodnić?

Narazie to że kopiując z duckduckgo regułkę o tym czym jest psychoterapia mówi mi tylko że kompletnie nie wiesz czym to tak naprawdę jest. Może dlatego nie pomaga?

Ja miałem mega intensywną terapie pół roku naprawdę w pewnym momencie doszło do mnie wiele rzeczy a życie odwróciło się o 180 stopni.

Pozatym piszesz o tym że chodzisz prywatnie do lekarza, płacisz kase, a oni mają to w dupie? I dziwisz się że nie pomaga?

Po pierwsze jak nie chcesz samemu żeby to Ci pomogło to Ci to nie pomoże.
Po drugie kurwa jak lekarze olewają to może zmień lekarza?
Ja znalazłem mega lekarkę z NFZ, nic nie płacę, a kobieta to mistrzyni w sztuce.
Po trzecie, co ma choroba autoimmunologiczna jelit do tego jak ma Ci pomóc psychoterapia?

Piszesz że "Moim zdaniem psychoterapia jest przereklamowana jako złoty środek". A co ma być złotym środkiem? Branie benzo wraz z opio do końca życia?
Terapia to jedyne rozwiązanie, tylko trzeba chcieć. Bo co innego? Samemu tego nie pojmiesz, bo potrzeba jest osoba która patrzy z boku na wszystko

Mam wrażenie że szukasz wymówek do tego żeby brać benzo.
Tak też wynika z tego tekstu. Mniejwięcej leci tak:
"Nic mi nie pomaga, lekarze to chuje, życie jest chujowe, kopiuje regułki z duckduckgo żeby zwiększyć szanse na to że mam racje, a do tego choroba autoimmunologiczna. Terapia nie pomaga ale za to jak brałem benzoooo to byłoooo siłownia, jatha joga, metoda wizualizacji, i tona innych sportów żeby tylko podkreślić to jak bardzo benzo mi pomagało a jak bardzo terapia NIE pomaga"

Dokładnie tak wygląda twój tekst, podkreślasz tutaj ultra siłę benzo i lipność terapii.
Mózg osoby uzależnionej ciągle szuka wymówek do brania narkotyku i mam wrażenie że właśnie tak się dzieje. Jak odpuścisz myśli o braniu to terapia zacznie działać.
Tobie polecam terapię odwykową żebyś poznał mechanizmy uzależnienia.
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Nie szukam wymówek żeby brać benzo , bo ten etap w moim życiu jest zakończony, pisałem o lekach z innych grup jak np pregabalina. Cieszę się że Tobie pomogła psychoterapia, terapia uzależnień jak najbardziej tylko ja ten etap benzo mam za sobą nie mam żadnych nałogów wyjątek ,,papierosy''. Skorzystam z psychoterapii, poszukam lekarza, zobaczymy jakie będą tego efekty. Przez NFZ nie mam czego szukać, moja lekarka też była do rany przyłóż, teraz jest jakby inną osobą nie jest to tylko moja opinia. Podejrzewam po wynikach badań że coś jest nie tak z kreatyniną poszukam dobrego nefrologa .

Jeszcze jedno do czego się odnosiłem do powrotu wielu pacjentów np do SSRI nie benzo do opinii np na forum nerwica o nieudanych psychoterapiach , mam wrażenie że trochę diagnozujesz ludzi zero-jedynkowo albo coś jest białe albo czarne, często to coś ma inne barwy.
Rejestracja: 2014
  • 422 / 48 / 0


[mention]wnc1964[/mention]

z tego co piszesz wynika, że przyczyny uzależnienia szukasz wszędzie, tylko nie w sobie. szukasz złotego środka, który w momencie odmieni twe życie i będziesz zarazem trzeźwy i szczęśliwy. terapie są nieskuteczne, ale nigdy nie pomyślisz, że to być może przez ciebie?

Nie cytuj treści całych postów jeżeli znajdują się na tej samej stronie. Użyj opcji mention. DexPL
Rejestracja: 2018
  • 16 / 2 / 0


18 maja 2018blister pisze:
[mention]Dieguito[/mention]

Ogólnie to uzależnienie to takie cuś o czym się mówi że "zostaje na całe życie" pewnie gdzieś kątem ucha słyszałeś. To nie jest ściema. Pamiętasz pierwsze pójście do szkoły podstawówka i ten stres kilkanaście lat temu?

No właśnie pewnie pamiętasz, a jak nie to to inne mega stare wspomnienie. Po tym jak poczułeś moc tego jak benzo potrafi uspokoić zostanie to już z tobą na całe życie, do deski grobowej. ...

Przyznam, jestem pod wrażeniem Twojego posta .Nie ukrywam , że mocno mną wzdrygnęło.Napisałeś o rzeczach których w najczarniejszym nawet scenariuszu nie brałem pod uwagę.Jeszcze wiele spraw do mnie nie dotarło.Na razie jestem w szoku .Muszę to co piszesz przemyśleć i jakoś odnieść do siebie.Wciąż nie wierzę w co się wpakowałem i jak poważne przynosi to konsekwencje.Zamysł był taki żeby ulżyć sobie w ciężkiej depresji ( zmagam się już od 15 lat ) w czasie gdy okazało się, że wykazuję już dużą lekooporność i od stycznia żaden spośród kilku antydepresantów nie przynosił poprawy.Byłem zdesperowany , naprawdę w tym czasie mocno cierpiałem.
I tylko tyle.Ale już wiem ,że to być może pomyłka życia.O jeden krok za daleko.
Na razie jednak toczę bezpośrednią walkę o odstawienie.Powiedzieć, że jest cholernie ciężko to nic nie powiedzieć; w zasadzie zupełnie nie funkcjonuję.Jutro mija tydzień jak nie tknąłem tego świństwa.I nie zamierzam w kolejnych dniach choćby przyszło mi gryźć ściany.Czas zweryfikuje te deklaracje ale wiem jedno ; wiele przeszedłem przez lata depresji , nauczyłem się sporo wytrzymywać i w tym upatruję swoją nadzieję na to , że się jednak obronię i tym razem ...

P.S. Dotychczas nie miałem nigdy problemów z żadnymi nałogami czy uzależnieniami więc może będzie trochę lżej ? ..
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


[mention]overandout [/mention]

Na jakiej podstawie twierdzisz że ja szukam złotego środka? Wypytuje zakładam tematy na forum na temat substancji psychoaktywnych , non stop zadaje te same pytania. Uważam że raczej dzielę się wiedzą jak tylko potrafię u osób pytających .
Taka jest specyfika portalu że 99% forum to tematy o lekach lub substancjach niedozwolonych.
Jeśli pytasz czy ja szukam złotego grala wśród specyfików - odpowiadam nie szukam . Mogę mieć swoje zdanie na temat przebytych przeze mnie psychoterapii mogę j oceniać z własnego punktu widzenia. Oczywiście że przyczyn szukam w sobie, ale czasami znając przyczyny swojego postępowania nie osiąga się remisji, mogę mieć też własne zdanie na temat leków które biorę są to moje subiektywne odczucia.
Już pisałem na temat psychoterapii, że skorzystam z psychoterapii beharwionalno poznawczej , żadne terapie grupowe nie wchodzą w grę mam chyba prawo do wyboru.
To wszystko co mam do napisania w swoim imieniu.

Nie cytuj całych postów jeżeli znajdują się na tej samej stronie. Użyj opcji mention. DexPL
Rejestracja: 2018
  • 16 / 2 / 0


To już/dopiero ósmy dzień na czysto bez benzo. Niemniej dobrze nie jest.Przechodzę kryzys.Brak zauważalnej poprawy a nawet wręcz przeciwnie Nasiliły się silne lęki , często powodujące gwałtowne wybudzenia i zimne poty. Może za mała dawka Pregabaliny ( w tej chwili 225 mg / doba ) a może lek się jeszcze nie rozkręcił ? A może efekt związany z odstawieniem jest tak silny , że tłumi jej wsparcie ? Obawiam się , że kolejne dni niekoniecznie będą dla mnie lżejsze ...
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Pregabalina już się rozkręciła , prega to nie SSRI.
Pregabalina w 100% nie usuwa sajdów związanych z odstawienia benzodiazeoin
Tak na serio trudno napisać jakie będą najbliższe dni jak odstawiłeś nagle to musisz po ptostu przetrwać.
Posty: 5153 Strona 402 z 516
Wróć do „Benzodiazepiny i barbiturany”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość