Amfetamina - przedawkowanie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 372 Strona 35 z 38
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


A pod co podpiąć mdlenie (upadanie za każdym razem) przy próbie wstania z łóżka?
Miałam tak wczoraj, co próbowałam wstać i iść do kibla to ciśnienie i jeb na ziemię po czym za każdym razem ocknęłam się po huku :-D to że piłam kawę przed coś zmienia?
Weszła nie całą jedynka...
Rejestracja: 2007
  • 833 / 39 / 0


Skoki ciśnienia. Też miałem podobnie. Ty jeszcze kawe strzeliłaś - podbiło i blackout.
Pij dużo wody

Stworzył program badania mikrodawkowania psychodelików

Dr James Fadiman jest psychologiem, który od ponad pięćdziesięciu lat zajmuje się badaniem oddziaływania psychodelików na ludzki potencjał. Wywiad z uczonym, który prezentujemy pochodzi z książki "Czy psychodeliki uratują świat", Macieja Lorenca, wyd. Krytyka Polityczna

Prezydent Meksyku proponuje dekryminalizację narkotyków

Prezydent Meksyku nazwał trwająca obecnie prohibicję „niezrównoważoną” i zaproponował szeroką rozumianą politykę dekryminalizacji narkotyków, w tym oczywiście marihuany.
Rejestracja: 2018
  • 45 / 2 / 0


I postaraj się mniej gwałtownie wstawać, jak najwolniej. Najpierw usiądź, potem się podnieś powoli. Mnie czasem na zwale lekko przymracza jak za szybko wstanę, boję się że naprawdę upadnę kiedyś. Przy kimś.
Rejestracja: 2014
  • 249 / 11 / 0


Jako sporadyczny użytkownik królowej wczoraj w nocy zjadłem niecałą jedynkę być może najlepszego tematu, jaki kiedykolwiek było mi dane spróbować. Nie wiem, jaka czystość, ale dawki oscylowały w nocy w granicach 70-80mg. Dodatkowo nocą wypiłem nieco ponad 1L czystej, dopalałem wiadrami. Już rano było mi słabo, ba - słabo to mało powiedziane. Każde podniesienie się, zmiana pozycji, gwałtowny ruch czy ogólnie chodzenie powodowało wrażenie, że zaraz zemdleję. Dodatkowo osłabiony byłem mocno (nic dziwnego), a jednak silnie pobudzony. W południe zjadłem garść witamin, nawodniłem się, jednak nic nie zjadłem. Dorzucałem przez ten dzień trzy razy po 30-50mg. Z każdą dawką efekty uboczne narastały. O 3 w nocy już tak przemęczony ostatnią wrzutą uznałem, że to pierdolę, schowałem temat i poszedłem spać - około 5-6 mi się udało. Dziś wrzuciłem trzy razy po kolejno 50, 50, 80 w odstępach około 3-4h. Po tej ostatniej 80mg po jakiś 20 minutach zacząłem doznawać falowego gorąca - chwilowego. Tak jakby od samego dołu ciągnęło się ciepło aż do głowy i kiedy dochodziło do głowy to znikało nagle, zaczęły mnie uciskać gałki oczne, serce przyspieszyło znacznie, czułem jakby w środku głowy było mi gorąco, wzrok jeszcze bardziej mi się rozmył, nie mogłem złapać pełnego oddechu, do tego, uwaga, prawe ucho zrobiło mi się czerwone albo i nawet bordowe oraz jednocześnie gorące, zawroty, drżenie nóg, mdłości. Co chwilę oddychałem przy oknie, a niektóre z objawów na chwilę znikały (zawroty, mdłości, serce lekko zwalniało, łapałem oddech pełny, z trudem, ale łapałem), jednak po chwili zawroty wracały, serce przyspieszało i to samo. Po godzinie jakoś stałem się zmęczony, senny nawet, ale ni chuja zamknąć oczy, bo ogromny wytrzeszcz doskwiera. Domyślam się, że niektóre z objawów mogą mieć nerwicowe podłoże, ale część myślę, że nie. Jest źle? Siedzę teraz w podobnym stanie, może nieco lżejszym, po prostu nie czuje tej paniki, ale cała reszta jest na takim samym lub ociupinkę niższym poziomie (ciągle siedzę, może dlatego). Jakieś porady na ten moment prócz nie wrzucania na organizm, który tak dostał po dupie, bo to oczywiste? Z leków na okazje przed, po, w trakcie mam trazodon, propranolol, całą gamę witamin no i wodę.

//Przed chwilą doszedł ucisk na skroni, lekki, żaden ból, ale dyskomfort powoduje spory.
Rejestracja: 2016
  • 2232 / 431 / 0


Propranolol jest przeciwwskazany przy amfetaminie. Ja tu nie widzę żadnej tragedii, po prostu ciut za ostro poleciałeś. Uzupełnij potas (pomidory, banany), zjedz ze 2 ząbki czosnku i jakąś porządną jajecznicę. Odpoczywaj.
Rejestracja: 2012
  • 697 / 75 / 0


Zupa pomidorowa the best. Najłatwiej wypić i w chuj potasu.

Btw amfetamina to scierwo, wlad, szmata, wujek, speed, ale kurwa nie królowa błagam :D
Rejestracja: 2018
  • 45 / 2 / 0


Bananki i zielona herbata !
Zastanawiam się nad mlekiem w małych ilościach. Wiem, że jest ciężkie dla żołądka w takiej sytuacji no ale jednak odtruwające. Czy jestem w błędzie?

@up :heart:
Vlad zawsze, nie wiem dlaczego najpopularniejszy się zrobił ten "Polak" czy "Królowa polski"
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Witam dnia wczorajszego wzialem ok 1.5g krolowej w przeciogu ok 6h. Wiem ze glupota :p. przedawkowalem. objawy takie jak u innych serce pocenie sie itd. teraz pytanie... leze w lozku nic mnie nie boli serce 75 uderzen. Czy moge isc normalnie spac? nie dostane zapasci, dusznosci? Teraz troszeczke ciezko mi sie lapie oddech.
Rejestracja: 2012
  • 697 / 75 / 0


Królowa - coco, kokaina.

Żałośnie wygląda nazywanie w ten sposób zwykłego speeda, ogarnijcie się.
Rejestracja: 2018
  • 7 / 2 / 0


Przewrotny proch... We wtorek kupiłem 3g. Waliłem sobie to przez 3 dni na okrętę. Nie wiem sam, czy dobrze to robię, czy źle, ale tak co pół godziny, godzinę, a czasme 2-3 godziny jak zapomniałem, waliłem krechę. Czasem mniejszą, czasem większą, czasem sobie dociągałem na podbicie fazy. Cały czas siedziałem przy komputerze, pykałem w gierki, YT, fb, zresztą co to ma za znaczenie. Wstawałem co godzinę na siku, piłem wodę, colę, jakiegoś browarka, na biurku była też 'apteka' i w czasie walenia łykałem magnez, potas, witaminę C i multiwitaminę co jakieś 12h. Ze 2 razy wyszedłem do sklepu, żeby uzupełnić zapas szlugów i napojów, chociaż było mi kurewsko wstyd źrenic jak 5 ziko. No i trzeciego poranka, kiedy towaru zostało już niewiele, walę krechę i nagle czuję, że jest coś nie tak. Akurat grałem Drafta w LOL'a. Zimno, drętwienie, trudno ogarnąć myszkę, mega dziwne paląco-rwąco-zimne ciarki na całym ciele, zimno w nogach, pot ze stóp lejący się po prostu strumieniami, zupełnie nowy level suchości w ustach, jakiej nigdy nie było, ścisk gardła i prawej strony szyi i ta świadomość, jedna myśl - JEST ŹLE, COŚ SIĘ STAŁO. Myślę, że ta gra w pewnym sensie uratowała mi głowę, bo mimo tak złego stanu nie przestałem grać i nawet wygrałem tego drafta po 40 minutach. :gun: :gun: :gun: Niestety, złe samo poczucie nie przeszło. Walnąłem znowu mnóstwo tabletek, elektrolitów. W takim stanie wyjść z domu po piwo jest niemożliwością, niestety. A miałem tylko jedno. Zacząłem je pić i przez okres picia tego piwa mój stan się poprawiał, pewnie przez uśmierzenie lęków, ale niestety kiedy ono się skończyło, natychmiast wróciły stare dobre problemy. To przerażenie i świadomość, że możliwe iż właśnie przejebało się życie i nie da się tego cofnąć. Ciężki oddech, zmusiłem się do zagrania jeszcze dwóch draftów w LOL'a, mając nadzieję, że przejdzie. Aha... Kolejny etap, to próba położenia się spać. Budzik ustawiłem na 'za 8h', o dziwo udało mi się w końcu jakoś zasnąć. po 4h obudziłem się z przeraźliwym gwizdem w uszach, wszystko wydawało mi się okropnie brudne, drętwienie i poty trwały nadal, źrenice potężne. Udało mi się załatwić, żeby przyjęła mnie dziewczyna, co dało mi nagły zastrzyk energii, nie wiadomo skąd, jakiś ostatni podryg. Ogarnąłem się, umyłem pierwszy raz od 3 dni, walnąłem tabletki i ze dwie Solpadeiny, zamówiłem taryfę, spakowałem się, na dole już czekała zamówiona terminowo taryfa. Gościu jechał tak, że o mało 2 razy nie spowodował wypadku, zrywał na pełnym gazie, żeby za 100 metrów hamować na maksa. Myślałem, że umrę, do tego wszędzie światło i ból oczu. Przetrwałem dzielnie, przynajmniej szybko byłem na miejscu. Wszedłem do niej i od razu na wyro, przytuliła mnie i jej ciepło było najlepszym, co mogło mnie spotkać. Przytulała mnie całą noc, ale taka opcja nie zawsze jest dostępna. Elektrolity, magnezy, potasy, witamina C, cynk waliłem w ilościach hurtowych i nic to nie pomagało, albo może pomagało, ale dalej czułem się podle. Uczucie 'mętnej białej zawiesiny' we krwi nie opuszczało mnie przez 3 dni. Zapach fety odrzucał mnie jak bomba w ryj. Oczy bolały ze 2 dni. Można by może powiedzieć coś o zejściu, wycieńczeniu, ale nie o przedawkowaniu? To dlaczego to się stało od razu po walnięciu solidnej ściechy? Na koniec skręcone jelita, nerki jak dwa kamienie. Ilość zjedzonych leków była nieprzebrana, a to czego żałuję najbardziej to że nie miałem w domu 8-paka piwa, albo dwóch ośmiopaków + 2 rakiet szlugów. Mam wrażenie, że tylko to by mi pomogło wyjść z tego gównianego stanu i bez tego więcej do 3-dniowych ciągów nie podchodzę. Jestem amatorem jeśli chodzi o fetę, przynajmniej tak mi się wydaje, ale coś takiego przydarzyło mi się już drugi raz i to idealnie po 3 dniach i dokładnie po walnięciu kolejnej krechy, dokładnie w tym czasie kiedy weszła zaczął się taki cyrk. Nie odważyłbym się sprawdzić, czy walnięcie jeszcze jednej dwa razy większej mogłoby pomóc, ale wątpię. Brzmi to może głupio, ale atak paniki jest tak duży, że zrobiłoby się wszystko, żeby to minęło. W głowie latają fragmenty tekstów z internetu o przedawkowaniu i zapaści krążeniowo-oddechowej. Może zwykła paranoja, a potem solidny zjazd? A może jednak przedawkowanie... :motz: :motz: :motz: Na pewno coś poszło nie tak i cholera wie, co. Jeżeli ktoś dobrnął do końca, to fajnie jakby się ustosunkował i ew. polecił coś na taką właśnie okazję.
Posty: 372 Strona 35 z 38
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 74 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości