Amfetamina - przedawkowanie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 395 Strona 32 z 40
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 36 / 3 / 0


@up może to głupie pytanie ale jadłeś normalnie i piłeś cokolwiek? Skoro fetka wcześniej działała to raczej przez noc się nie zepsuła
Rejestracja: 2015
  • 77 / 19 / 0


Przeorany organizm ziomeczku, odpocznij, zjedz coś, nie wysilaj się i po paru dniach przerwy powinna działać jak należy. Miałem tak tryliard razy więc :)

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Chcieli pożyczyć od policjantów "fifkę" do palenia marihuany

Policjanci z Wydziału Wywiadowczego KMP w Łodzi zatrzymali czterech mężczyzn po tym jak ci zwrócili się do nich z nietypowym pytaniem.
Rejestracja: 2017
  • 2 / / 0


Dzięki za odpowiedzi. Jadłem na pewno o 3/4 mniej niż normalnie, ale coś tam w siebie wymuszałem. Ze spaniem wczoraj i dzisiaj było ok, mimo że ładowałem, ale tak jak mówię, już jakby to na mnie nie działa, poza minimalnym pobudzeniem porównywalnym do trzech kaw. Pewnie jest tak jak pisaliście, że organizm jest już zmęczony i nie reaguje jak trzeba. Dzisiaj tak samo, walnąłem rano kreskę, potem za jakiś czas drugą i tyle co czuję, to jak serce szybko mi bije, pobudzenia prawie wcale. Chociaż w nocy spałem około 5 h. Chyba za dużo wziąłem pierwszego i drugiego dnia i jeszcze się nie może organizm pozbierać, nawet jak go doładowywuję. Przydałaby się dłuższa przerwa, bo tak to szkoda fety marnować, jak się bierze i nie działa. Myślicie, że ile czasu przerwy potrzeba, żeby znowu to fajnie działało?
Rejestracja: 2015
  • 77 / 19 / 0


Zależy od doświadczenia i ogólnie ilości jaką walisz, a przede wszystkim od jakości surowca :D

 

Rejestracja: 2015
  • 1017 / 96 / 0


Banalna sprawa, ale jak ze stanem twoich śluzówek? Nie zauważyłeś że coś ci ciężej wciąganie idzie? Niektórym bardzo szybko wysychają/orają się i sniffy tracą na skuteczności.
Rejestracja: 2007
  • 214 / 21 / 0


Napiszę wam coś.
Popełniłem bład, mimo iż czytałem zapiski po pobycie w szpitalu po 9 dniach ciagu. Bez jedzenia i picia i szczania.
Ogólnie to esencja bólu, podkreślona tym, że po takim czasie, amfetamina wykorzytuje wszystkie ważne enzymy, transportery, aminokwasy, i inne. I nie zostaawia nic, dla innych leków. Np Neuroleptyków, benzodiazepin, nic kuwra nie działa.
I obyście nigdy nie trafili na idelanie czysty chlorowodorek amfetaminy. Bo bierzesz bierzesz i chcesz pić. kreska sprawi,
że każde pregnienia i potrzeby znikają. I duża opcja, że mając dostęp do tego skończysz jak zwierzęta w laboratorium.
Nieżywe na guziku, samopodawania czystej amfeaminy. Ta jest lekko zwietrzała, ale też chlorowodrek, pasta.
Być może ciąg by się skończył razem z dopamina. Ale dobieram L-Dopę. I to trwa i trwa.
Ręce mi latają. omamy, organy wypchane po brzegi fetą. Dreszcze, rzygi jak winda zapierdalają.
I wiecie co? moge zrobić tylko jedno. Zajebać kreskę. I opanować chujnie na krótki czas.

Co do tego co piszecie. 90% z was nigdy w życiu nie zatruło się amfetaminą. Jeżli wpierdolicie 20g to nawet kawa czy cukier
w ogromnych ilościach staje się trucizną. U was, to metabolity, hujowa reakcja, nie odparowane odczynnik. Itp.
amfetamina jest ogólnie bezpieczną substancją. Zjadłem naście gram czystego chlorowodorku, nic nie jedząc i pijąc.
szczyny trafiały do krwi a odpadki do komórek. Zatrułem się sobą, ale nie umarłem. Byłem skrajnie dojebany.
Ale amfetamina brana non stop, przestanie działać po ok10 dniach, skończy si ę dopamina i nie będzie żadnednego efektu.
Lub synapsa zniszczy receptrory z powdodu zbyt silnej stymulacji. I tak czy srak nic się zwykle nie dzieje. Dużo bólu, strachu.
Mimo, to mogą być osoby, które są nadwrażliwe, lub prosces stymulacji będzie inny z powodu pewnych odstępstw.
I traficie na listę 1 na 999 9999 9999 pacjentów który nagle zmarł. amfetamina i amfetamina to nie to samo.
Chlorowodorek działa inaczej troszkę, uwalnia silniej benzodiazepiny endogenne. endorfiny, nie wali w serce.
Daje dużo serotoniny, która uspakaja. Jest inaczej. to nie czyste jedbnięcie w napęd. lub rzut adrenaliny.
To coś o wiele lepszego. Nigdy wcześniej nie brałem czystej, a my Polacy opracowaliśmy chlorowodorek. Mimo, iż od dziesiątek
lat sprzedają Addereal w stanach, i to gówniany siarczan. Różnica? Siarczan to proszek, który pływa ci kurwa w nosie
rozpuszczając się niewpełni przez 30 minut, i biodostępnośc niska. A nasza pasta. To płatki, które przyklejają się do śłuzówki.
Trafiają do krwi w biodostępności podobnnej do podania dożylnego, i nie przechodzą przez barierę krew mózg. One przelatują
w ogromnym stężeniu dając ogromne poczucie "To tego szukałem!" a myślałem, że brałem fete tyle lat ale mnie dymali.
Jest kurwa, moim zdaniem zbyt niebezpieczna by ją dawać na uluce czystą. Bo ona tak miło działa, że nie możesz przestać.
To wydaje się dziwne , ale uwierzci, ja byłem w szoku na maxa siedząc w 1 pozycji 9 dni. Bez wody jedzenia szczania. I pragnienieczy cokolwiek, pragnienie gasiła ona. To straszne. I daje ci tyle pierdolonej radości i sensu, kokaina to tanie windo z dupy. Ale tak jak jest zajebiście potem boli. To parabola. Ale gratyfikacja jest tak niesamowicie potężna, że czytając z łzami w oczach opis zwaały po 9 dniach, wmówiłem sobie, że napewno przsadzałe, i przeżyje i 1000000 opcji dlaczego jedna warto.
Choć kurwa nie warto! hehe. I nie ma czegoś takiego, że nauczyłem się jeść na amfetaminie. Kurwa pierdolcie takie bzdury sobie nawzajem. Efekt anorektyczny amfetaminy tej, prawdziwej która jest od niedawna w Gdańsku, jest nie do przeskocznia.
Nie zjesz nie ma opcji. Nie nauczysz się. Jeżeli odbiegasz od tych norm masz słabsze gówno, lub zwietrzała. Ten kto nie spróbował tego jak to jebie na czysto, czym cię to czyni. Kuwra. To magia spełniająca wszystkie twoje prośby do boga, transcendencje, to bije na łeb instynkty. To przebija stymulacją gratyfikacji sensu istnienia wszystko tak mocno, że nigdy o tym co czułeś nie zapomnisz. I na logikę, to kurwa tragedia. Przez nos, masz wjazd jak w kabel, i to w huj lepszy od siarczanu.
To nie powinno istnieć. To pewne chemicznie zapisane prawo ewolucji, które ktoś podpierdolił i zsyntezował identycznie pasujące jak klucz, zamiast uczucia miłości, czy spełnienia linii gatunku i orgazm po seksie, przez działanie fenyloetyloaminy
mamy syntetyczną wersję, która nie działa na 100% tylko na 2000%. I jest pozamiatane. Nie zapomnicie nigdy o tym doznaniu.
A chwile które was nawiedzą, w postaci tęsknoty, będą silnym nieprzyjemnym głodem. I to jest kurwa bankowe.
Byłem w jebany w opiaty i inne grai latami i nawet nie pamiętam jak robią. I nie chce. To jest coś, co oszukuje prawa natury.
Rucha cię w dupę, a ty się cieszysz jak dziecko. Czytaj dosłownie. I na kogo wychodzisz? Gdybym miał możliwość nigdy bym tego nie tknął.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Chciałbym sie podzielić z sytuacją która nieźle mnie przeraziła byłem z dziewczyną na rejwie na początku wszystko było spoko w ruch poszły pierwsze kreski z czasem kolejne ja przystopowałem przy dwóch bo było mi wystarczająco dobrze jednak moja dziewczyna co chwile chciała więcej wciągneła może z 4-5 kresek potem jeszcze wcierała w dziąsła no i oczywiście szła także w alkohol wypiła może z 5 piw a na dokładke wyjarała jeszcze blanta i w pewnym momencie zacząłem jej nie poznawać zrobiła sie spokojna siedziała cały czas tylko na fotelu wyglądała jakby ktoś wprowadził ją w trans patrzyła sie cały czas w jeden punkt czasem sie odzywała ale ogólnie zaczynała coraz mniej reagować na bodźce z zewnątrz aż w pewnym momencie totalnie odleciała przestała kontaktować wyglądała jak martwa nie mrugała miała otwarte oczy zapadła sie w sobie nic nie pomagało próbwałem ją ocucić mówiłem do niej a ta dalej jak nieżywa spanikowałem troche i zacząłem wzywać pomoc od kogokolwiek jej stan w jakim się znajdowała trwał jakieś 5-10 minut wyglądała jak nieżywa ale serce biło powoli i płuca tłoczyły tlen przed tym i po tym zachowywała sie dziwnie jeszcze przez jakiś czas chciala siedzieć znowu na fotelu gdy pytałem sie czy idziemy juz bo potrzebuje odpoczynku w domu to mówiła że nie że jest jej fajnie i znowu wchodziła w takie chwilowe transy jak zaczarowana gdy odwiozłem ją do domu niczego nie pamiętała z tego momentu odlotu pozniej zaczynala sobie przypominac cos mowila jakby cos chciało ją wciągnąć i zapaść ją w sobie że wyłączły jej sie wszystkie bodźce wzroku słuchu węchu i że widziała taką pustke jakby kosmos i że czuła sie spokojnie i ta pustka wciągała ją coraz bardziej ale udało nam się ją ocucić dzięki bogu czy to co przeżywała to była powolna śmierć? Nigdy nie widziałem takich skutków przedawkowania może ktoś da rade oświecić mnie co sie z nią działo ? Nie chce takich sytuacji na przyszłość
Rejestracja: 2007
  • 214 / 21 / 0


Od ostatniego wpisu, nie brałem tego gówna. Było ciężko i czasem blanta spale ale dziś typ mi rzucił bake i półkę fety.. tolerka przez pare miesięcy spadła bankowo. Ale od dilera słyszałem, że dupy nie urywa i kolega mówił, że rzut tragedia. I zajebałem... 150mg... sugestywnie ok więc po 40 min 100mg.. i kurwa lekkie pobudzenie, brak euforii, krocze w normie :P, a zaczalem sie tak kurwa pocić... po 5 min kapało mi z nosa i uszu... koszukla gacie, wszystko mokre kurwa 30 min wypierdalania wody każdym gruczołem.... Zrobiłem marquinsa i lekko żółty i potem mocno brązowy.. (zawsze byl odrazu pomarańcz lub czerwony), zacząłem grzebać w tym, i były grudki (gorzkie, brawiły się na czerwono/brązowo) i reszta, to coś co nie było gorzkie i się nie rozpuszczało w wodzie, i coś gorzkiego też się nie rozpuszczało. Rozpuściłem 150mg w wodzie, to co zostało to won a zostało sporo. I po 20min, kurwa czołem mogłem trawę podlewać.. no można się pocić.. np po MDMA na plaży.. fetą (ten pot śmierdzi fetą "ciuchy") tu kurwa czysta woda, ciśnienie itp w normie... po każdym poceniu 1-2h lekko pobudzony potem mega zmeczenie, i teraz jeszcze ostatnia jebnalem... mam film jak zdejmuje koszulke i wyrzymam i leci zwykla woda, to nawet słone nie jest specjalnie. Wie ktoś co to kurwa było? Chce ostrzec znajomych... (zatrucie?, rekcja na jakiś składnik z nieoczyszczonego gówna?). Miał ktoś tak? Czytałem o skrajnych nadpotliwościach leczonych laserowo w UK to chuj przy tym co ze mna sie działo schudłem 2,5kg!... co to do chuja było?
Rejestracja: 2011
  • 1099 / 24 / 0


12 lutego 2018blantek pisze:
czy to co przeżywała to była powolna śmierć? Nigdy nie widziałem takich skutków przedawkowania może ktoś da rade oświecić mnie co sie z nią działo ? Nie chce takich sytuacji na przyszłość
tak wyglada smierc po speedach. kazdy msyli ze lata sie po scianach biega itp itd, ale tak nie jest po prostu opadasz z sił, zapadasz w bez ruch i zasypiasz i jest absolutny koniec.

mialem tak kiedys po a-pvp...mialo byc speedowo ale lapnalłem sie na tym za tak mi dobrze ze odpływam i zasypiam, ale jakos jakos udało ... ale czy to dobrze? polemika i to szczera :rolleyes:
Rejestracja: 2007
  • 214 / 21 / 0


09 sierpnia 2018NieZaczynaj pisze:
12 lutego 2018blantek pisze:
czy to co przeżywała to była powolna śmierć? Nigdy nie widziałem takich skutków przedawkowania może ktoś da rade oświecić mnie co sie z nią działo ? Nie chce takich sytuacji na przyszłość
tak wyglada smierc po speedach. kazdy msyli ze lata sie po scianach biega itp itd, ale tak nie jest po prostu opadasz z sił, zapadasz w bez ruch i zasypiasz i jest absolutny koniec.

mialem tak kiedys po a-pvp...mialo byc speedowo ale lapnalłem sie na tym za tak mi dobrze ze odpływam i zasypiam, ale jakos jakos udało ... ale czy to dobrze? polemika i to szczera :rolleyes:
Mnie wyrywało po a-Pvp z butków... gdzie leżeć po tym ;/ ni huja...
Posty: 395 Strona 32 z 40
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości