Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 4323 Strona 421 z 433
Rejestracja: 2010
  • 3321 / 314 / 0


To takie gdybanie. Ja zrezygnowalem z zycia nocnego i znajomych imprezowiczow zeby imprezy i zwiazane z nim dragi, alko i dziwki mnie nie sciagaly w dol . Cpam dalej ale przynajmniej w robocie ogarniam I anirazu na kacyku nie poszedlem. Jak ktos jest prawdziwym kumplem, dogadujecxie se, macxie wspolne tematy to sie spotka nawet na trzezwo. To jest radykalny odsiew falszywcow, kumpli tylko od butelki . Moze zabolec, ale sobie podziekujesz.
Jak kumple od butelki sie odwroca, poumieraja (predzej czy pozniej) a bedziesz w nalogu to dalej bedziesz pil .
Jak bedziesz trzezwy i nagle sie okaze ze kumple byli tylko od butelki, to jakos sobie poradzisz. Moze na lepsze wyjdzie. Spotykasz sie czasem na trzezwo z tymi kumplami ? Czy nie macie o czym gadac bez alko we krwi?
Ostatnio zmieniony 15 września 2019 przez ledzeppelin2, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2015
  • 771 / 44 / 0


Spotykamy się i planujemy różne rzeczy tylko kończy się wszystko z butelką w ręku.. wiem że ich jak i mnie to męczy ale tyle lat ile razem przebalowalismy jednak odcisnęło piętno. Nie umiemy gadać bez używek. A mam naprawdę duuuuuzo takich znajomych. Juz sam nie wiem co począć. Juz nawet jak szedłem się spotkać z innymi znajomymi od święta to kupowałem że 2 piwa na to spotkanie , no takie zjebane przyzwyczajenie.. może i bym nie pił jakbym miał co robić ale w tych czasach ludzie są dziwni

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

„Zające” wpadły z heroiną. Nowy szlak niepokoi służby

Obie przyleciały z Johannesburga w odstępie 3 dni. Każda przewoziła narkotyki ukryte w podwójnych ściankach walizek. To już czwarta od lipca udaremniona próba przemytu heroiny tzw. afrykańskim szlakiem.
Rejestracja: 2011
  • 342 / 44 / 0


To tylko pokazuje ile warci są Ci wasi znajomi skoro nie da się z nimi spędzić czasu na trzeźwo.
Rejestracja: 2019
  • 35 / 8 / 0


15 września 2019Brutalny pisze:
Spotykamy się i planujemy różne rzeczy tylko kończy się wszystko z butelką w ręku.. wiem że ich jak i mnie to męczy ale tyle lat ile razem przebalowalismy jednak odcisnęło piętno. Nie umiemy gadać bez używek. A mam naprawdę duuuuuzo takich znajomych. Juz sam nie wiem co począć. Juz nawet jak szedłem się spotkać z innymi znajomymi od święta to kupowałem że 2 piwa na to spotkanie , no takie zjebane przyzwyczajenie.. może i bym nie pił jakbym miał co robić ale w tych czasach ludzie są dziwni
Brutalny powiem ci tak sam nie mam ułożonego życia. Rok temu przeprowadziłem się do dużego miasta. We wrześniu, pażdzierniku jeszcze tam często wracałem raz w tygodniu by poszaleć z nimi . Powoli moje życie zaczęło się zmieniać . Od wakacji tamtych zacząłem już dzięki ziomkowi dorabiać na zajawce do pensji. Coś się zmieniało. W sierpniu powiedziałem mam już dość rok temu . Nie osiągnę tam tego czego bym chciał, nie będę tak szczęśliwy, dłużej tak nie mogę. Coś pękło we mnie byłem już zmęczony wypalony często smutny albo na zjezdzie nie ogarniałem po czym powiedziałem że za 2 tygodnie przeprowadzam się do ziomala. Pojawiła się w nowym miejscu kobieta ale jeszcze wracałem na rejo bo musiałem posztosować z nimi bo tak już nauczyłem się żyć. 2 lata wtedy jak na mój rejon wjechały twarde. Zjazdy bywały całkiem przykre. Oczywiście coraz częsciej zdarzały się zjazdy. Jak też już doszło do mnie po latach to zrozumiałem że piłem najwięcej ze wszystkich. W Sierpniu miałem pierwsze powiedzmy lajtowe delirium( W wieku 24 lat ) i musiałem wziąć wolne w pracy. Teraz przeniosę się już rok póżniej od razu, wiadomo były wzloty i upadki, bywało ciężko. Czasem leciało się od pierwszego do pierwszego bo jak opłaciłem mieszkanie zatankowałem samochód i odłożyłem na jedzenie zostawało mi powiedzmy 200 zł na tydzień. Teraz po pierwsze mam kochającą kobietę a trochę ich miałem w życiu.Z nią łączy nas wiele wspólnego. W ten rok tutaj poznałem więcej dziewczyn niż przez całe swoje życie chodząc na randki. Jestem bliżej Boga niż byłem kiedykolwiek. Dorabiam na pasji nie są to duże kwoty ale powiedzmy od 500zł do 1500zł miesięcznie robiąc to co lubisz jest spoko jak na rok działania. Zwiększam swoje umiejętności w pracy. Idę na studia i uważam że jeśli pierwszy rok skończę to skończę i te 5 lat. Na siłowni lepszych rekordów nie miałem w życiu. Chciałbym za parę lat mieć kochającą rodzinę i pobudować mały DOM. Czasami polecę na czyiś urodzinach wypiję przypudruję ale następnego dnia choć kac lecę chociaż wieczorem spompować łapy na treningu. Czy za 5 lat gdzieś nie polecę na ostrym melanżu i czegoś nie spierdolę ostro ? Mam nadzieje że nie. Dla mnie przeprowadzka była jedną z najlepszych decyzji jak do tej pory w życiu choć i tutaj jak wszędzie spotkało mnie wiele bólu. A co do moich ziomków to 2 starych przyjaciół się nadal do mnie odzywa jeden ma dzieci nie świruje drugi nie ogarnia życia ale wpada pogadać . I czasem się widzę z jednym z ziomali z tamtej bandy. A reszta powiedzmy 8-10 osób ? Nie miałem ani jednego telefonu od nich co tam jak tam sobie radzę czy jakoś mi pomóc. Raz jak byłem u rodziców wyskoczyłem zrobiłem z nimi butelkę na lużno pogadaliśmy i spoczko to tyle. Będąc tam zrozumiałe że tego nie chce już, nie chce tak. Piłem wtedy między pracą jakoś średnio 5-4 dni w tygodniu czasem mniej np 100 i 4piwa czasem więcej np 0,5 litra 5 piw i troszkę puderku albo kryształku. Brutalny powiem Ci tak szczęśliwym się bywa. Ja bywam coraz częściej ostatnio. Myślę że dlatego że sam pomagam temu szczęściu poprzez silną wolę i jak dla mnie wolę Boga. Ale nie istotne czy wierzysz dla mnie ja po prostu wierze czuję to. Ważne byś działał i zmienił to bo każdy rok każdy miesiąc czy dzień tam z nimi oddala Cię od prawdziwego szczęścia. Wszystkie rady się tu powtarzają jak chcesz przestać z piciem na poprzednich stronach . Sam próbowałem swoje życie zmienić tysiące razy . Którymś razem się udało. Życzę powodzenia wszystkim tym którzy cierpią przez ten jebany nałóg który jest przez nasze społeczeństwo wpisany w tradycję narodową. Z fartem

mun

Rejestracja: 2018
  • 58 / 13 / 0


A ja akurat rozumiem @Brutalny . Ciężko się wyrwać z towarzystwa, nawet jak wiesz jak strasznie Ci to szkodzi.

Na moje szczęście/nieszczęście tak pogrążyłem się w alkoholu w pewnym momencie, że ludzie zwyczajnie nie chcieli ze mną chlać bo wiedzieli jak to się skończy. Zaczęli się ode mnie odwracać i zostałem praktycznie sam jak palec. Nie miałem z kim pić i chlałem sam.

Po czasie, jak się ogarnąłem to gdy spotkam się z ludźmi z którymi litrami piłem wódę, i mówię że skończyłem z alkoholem, to nie raz słyszałem "no w końcu". Trochę to wkurwia, bo jakoś w czasach gdy wpierdolenie się pogłębiało, nikt nawet nie próbował ze mną o tym porozmawiać, a jedynie słyszałem "a pierdolisz, chodź chlać".

Nie mam do nich żalu - tak musiało widocznie być. Samemu nie potrafiłem nikomu odmówić, a siłą do chlania mnie nie zaciągali.

Po latach mogę jedynie poradzić, że znajomi którzy nadają się tylko do flaszki/używek są chuja warci. Wiem że można lubić ludzi, ale jak chodzi o własne zdrowie to naprawdę warto zerwać wszelkie znajomości i zacząć od nowa. Nikt po tym jak się człowiek ogarnie i powie prawdę w czym była rzecz, nie będzie mógł mieć o to pretensji.
Rejestracja: 2017
  • 8 / / 0


Każdy alkus musi przyznać, że najlepszym uczuciem na świecie jest wstać na ultramocnym kacu i przyjebac ćwiare prosto w gardło.
Rejestracja: 2015
  • 771 / 44 / 0


uhhhh az mnie skręciło na samą myśl :rzyg:
Rejestracja: 2018
  • 25 / 3 / 0


:pacman: Mam 17 lat pije od ponad roku a od maja dzien w dzien moze mialem przez ten czas w sumie 2 tygodnie przerwy. Conajmniej kilka piw dziennie a jak moge to do odciecia. Kilka razy probowalem robic przerwe ale wiecej niz 1-2 dni nie wytrzymywalem. Fizyczne objawy odstawienia byly nieznaczne. Czy mozliwe ze jestem alkoholikiem? Bo sie nie czuje :halu:
Rejestracja: 2016
  • 1144 / 95 / 0


Jesteś
Rejestracja: 2018
  • 2032 / 376 / 154


20 września 2019kacpergx pisze:
:pacman: Mam 17 lat pije od ponad roku a od maja dzien w dzien moze mialem przez ten czas w sumie 2 tygodnie przerwy. Conajmniej kilka piw dziennie a jak moge to do odciecia. Kilka razy probowalem robic przerwe ale wiecej niz 1-2 dni nie wytrzymywalem. Fizyczne objawy odstawienia byly nieznaczne. Czy mozliwe ze jestem alkoholikiem? Bo sie nie czuje :halu:
Tak, jak najbardziej wpisujesz się w definicję alkoholika (czyli osoby uzależnionej od alko). Pijesz przecież dzień w dzień, od dłuższego czasu, masz trudności z odstawieniem, objawy fizyczne (nawet nieznaczne) i jeszcze pytasz? Tobie potrzebna jest porządna detoksykacja, najlepiej w szpitalu. I koniecznie zbadaj sobie poziom enzymów wątrobowych (AST, ALT), bilirubiny i amylazy (we krwi oraz moczu), bo mogłeś sobie nieźle rozwalić wątrobę i trzustkę takim chlaniem.
Posty: 4323 Strona 421 z 433
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 1 gość