Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 3084 Strona 280 z 309
Rejestracja: 2009
  • 337 / 16 / 0


11 stycznia 2019ZieloonyWidmo pisze:
11 stycznia 2019rooney pisze:
Mam to samo. Leki + mj mi pomaga.
Mi jedynie pomaga mj bez niej to katorga.Teraz się boje że z jednego nałogu przejde na drugi chociaż traktuje to jako medyczną.Chociaż nie wiem czy występuje lek na alkoholizm w postaci medycznej mj na świecie.Może tylko siebie okłamuje.
moim zdaniem ganda to o wiele mniejsze zło i warto po nią sięgnąć żeby odciąć się od alkoholu (jeśli tylko to jest w stanie pomóc, a tak było u mnie), sam widze po sobie, jak jaram codziennie a jak piłem codziennie to różnica jak niebo i ziemia. wiadomo że też troche upośledza myślenie a czymże to jest w porównaniu z destrukcyjnym alkoholem, który ze mnie zrobił zwykłego żula z wiecznie przechlanym ryjem.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 31 / 0


Osobiście wybieram mj, ponieważ w przeciwieństwie do alkoholu nie rozwali wątroby / żołądka / trzustki, nie wyrządzi krzywdy fizycznej. Po 7 latach codziennego picia (a ponad 10 picia niecodziennego, ale bez wylewania za kołnierz), obecnie paląc sobie tylko mj czuje się niewinny jak dziecko.
Uważam, że mam farta, że nie straciłem zdrowia przez picie (wątroba, trzystka, żołądek, krew wszystko przebadane i zdrowe).

alkohol miał tą wadę, że otępiał człowieka tak bardzo, że choćby wysrał wątrobę to by nie uciął ciągu, tylko spłukał wodę i polał następnego.

Jak ochronić amerykański pejotl?

Mały, bulwiasty kaktus ma kluczowe znaczenie dla ceremonii religijnych Kościoła Tubylczoamerykańskiego, jednak kłusownictwo i niezrównoważone praktyki zbiorów powodują, że na terenie Stanów Zjednoczonych istnieje ryzyko jego wyginięcia.
Rejestracja: 2018
  • 71 / 21 / 0


Tylko bierzcie pod uwagę, że zastępowanie alkoholu marihuaną nic nie zmienia w kwestii samego uzależnienia i rządzących nim mechanizmów. Wpływ mj na życie będzie mniejszy, ale syf w głowie pozostanie bez zmian :-) A jak zniknie mj, może wrócić chęć na coś procentowego.
Czyli nic się właściwie nie zmienia.

Chociaż, biorąc pod uwagę ogólny wpływ na życie, lepiej z dwojga złego zastąpić wódę paleniem, niż brnąć w bagno alkoholizmu.

Żeby nie było, że teoretyzuję - też to przerabiam. alkoholu nie piję już rok, ale palenia nie odmawiam.
Rejestracja: 2015
  • 156 / 22 / 0


Ty vodke w ryj a ona i tak Ciebie na ziemie, dla mnie osobiscie moglaby voda nie istniec bo robi wiele szkód- na pewno wiecej niz narkotyki.Np w USA w paru stanach dajmy na to w colorado alko jest nielegalne.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 31 / 0


Wiadomo, że najlepiej byłoby zachować całkowitą trzeźwość. Ale uzależnienie od mj przy alkoholu to pestka.
Nie wyobrażam sobie całkowitej abstynencji od zioła, ale obecnie ograniczam ilościowo palenie i to znacznie.

P.S. Co ty za bzdury wypisujesz o nielegalności alkoholu w USA :pacman:
Rejestracja: 2018
  • 48 / 5 / 0


12 stycznia 2019rooney pisze:
11 stycznia 2019ZieloonyWidmo pisze:
11 stycznia 2019rooney pisze:
Mam to samo. Leki + mj mi pomaga.
Mi jedynie pomaga mj bez niej to katorga.Teraz się boje że z jednego nałogu przejde na drugi chociaż traktuje to jako medyczną.Chociaż nie wiem czy występuje lek na alkoholizm w postaci medycznej mj na świecie.Może tylko siebie okłamuje.
moim zdaniem ganda to o wiele mniejsze zło i warto po nią sięgnąć żeby odciąć się od alkoholu (jeśli tylko to jest w stanie pomóc, a tak było u mnie), sam widze po sobie, jak jaram codziennie a jak piłem codziennie to różnica jak niebo i ziemia. wiadomo że też troche upośledza myślenie a czymże to jest w porównaniu z destrukcyjnym alkoholem, który ze mnie zrobił zwykłego żula z wiecznie przechlanym ryjem.
Dzięki za odpowiedź.Wiem że jest mniejszym złem ale dużo mnie to kosztuje ponad 800zł miesięcznie.Teraz niestety się złamałem mam 6 piw aktualnie pije 3.I wiesz co nadeszło coś przełomowego albo mi się wydaje.Teraz naprawdę albo mam taka tolerke albo ten alkohol jakiś teraz taki płytki jest.Albo jest to coś przełomowego.Pierwszy raz od 2 lat alkohol nie daje mi żadnej frajdy po prostu pije i nic.
Rejestracja: 2009
  • 337 / 16 / 0


No ja na sylwka wypiłem 2 piwa i też myślałem że poczuje lekką faze przychmielenia i polece w cug a o dziwo na dwóch piwach się skończyło, nawet nie odczułem ich działania, i dobrze z zresztą.
Ja na mj wydaje jakoś 200-góra250 zł miesięcznie ,więc nie jakoś dużo, ale jaram pare fifek w ciągu dnia tylko a w niektóre dni nie jaram wogóle nawet.
Jak nie daje ci frajdy alko teraz to nie pij po prostu i ciesz się, bo tak popijając za którymś razem znowu Ci się spodoba i polecisz. Kiedyś jak nie piłem ponad rok, ale odjebałem inną akcje i wyleciałem z domu na walizkach to poszedłem chlać to piwo (królewskie) które zwykle piłem hektolitrami myślałem że wyżygam, ledwo zmusiłem się do wypicia go. Potem ruszyłem znowu z fetką i zapijałem ją browarami i wróciło do normy później, znowu pare miesięcy chlałem
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 31 / 0


Po niecałych 3 tygodniach już się przyzwyczaiłem w miarę do niepicia i właściwie to już mnie nie ciągnie nawet. Jedynie czasami, powiedzmy 1 x dziennie pojawia się myśl "ale bym wypił zimnego browara", ale po kilku sekundach znika. Idąc do sklepu na zakupy mój wzrok w ogóle już nie szuka butelek. W moim przypadku uzależnienie - pomimo picia codziennie przez około 7 lat- nie rozwinęło się do etapu fizycznego. Myślę, że jakby w grę wkroczyły telepanie i delirium tremens, to sam sobie bym nie poradził.
Przestawiłem tok swojego myślenia, wytłumaczyłem sobie, że chcę żyć a nie gapić się w sufit w szpitalu albo gryźć piasek na cmentarzu.
Głównym bodźcem, który wpłynął na odstawienie alkoholu był tzw. "health scare" - zacząłem się obawiać, że jest ze mną bardzo źle i może już być za późno.
Na razie jest OK, zaoszczędzone pieniądze inwestuje w lepszą, zdrową żywność i mam nadzieję że taki tryb mi się wdroży na stałe.

Pusty slot po zajawce alkoholowej wypełniam zajawką kulinarną, bo wiadomo, że stare nawyki należy "podmienić".
Rejestracja: 2009
  • 337 / 16 / 0


Dla mnie najgorsze z wyłażeniu z alkoholizmu było zastąpienie właśnie. Tak to zawsze w czasie wolnym szły browarki, seteczki, łażenie z ziomkami po mieście, bajerowanie ekspedjentek w sklepie. Kolejne piwka i piwka. Lubiłem sobie przypudrować nosek fetką także i po wyjściu z psychiatryka nie wiedziałem co ze sobą zrobić, jak spędzić czas wolny, który kojarzył mi się z chlaniem. Najpierw oglądałem seriale, filmy. Później wkręciłem się w sport, bieganie, ale to także przestało wystarczać. Tak jak pisałem wyżej, mj pomogła w 70% odcięcia się od alko. Wolę przyjarać se raz czy nawet pare razy w ciągu dnia i wtedy nawet czuje wręcz wstręt do alko. Teraz liczę także że Trazodon (Trittico CR) pomoże mi bo miewam nawroty głodów alkoholowych. 3/4 antydepresantów i neuroleptyków to o kant dupy potłuc, ale Trittico zdaje się być ok.

A i jeszcze jedno, nie wiem czy nie pisałem tutaj kiedyś. Pomógł mi kiedyś lek z grupy neuroleptyk - Sulpiryd. Polecam osoboą wychodzącym z nałogu alkocholowego .Ten lek w moim przypadku zadziałał bardzo aktywizującą w dodatku wyłączając chęci picia alkoholu. Lek działa przez pare tygodni ewentualnie miesięcy, ale naprawdę skutecznie. Sulpiryd Teva
Rejestracja: 2018
  • 787 / 89 / 0


@rooney

Ja biorę AMISULPIRYD 400mg 2 razy dziennie, plus inne leki, ale olanzapina to chyba nie na alkohol. No chyba że DEPAKINE chrono (walproinian sodu + kwas walproinowy). I po prawie rocznym ciągu co najmniej 4pak dziennie, a często więcej efekt odstawieniowy miałem tylko w postaci nudy i sposobu na wyluzowanie się, i żadne telepawki czy roztrzęsienia że nie mam klina.
Posty: 3084 Strona 280 z 309
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości