Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 3785 Strona 279 z 379
Rejestracja: 2018
  • 918 / 126 / 0


Ja zauważyłem że wieloletni alkoholicy robią tak, że przestają pić żeby poukładać sobie dookoła otoczenie żeby było przekonane że jest pełna kontrola, pózniej samego siebie tak przekonują, i jak już się przekonają to ZONK i najebka. Mój ojciec tak robi. Ale to jest stały schemat też gdzie indziej.

https://www.youtube.com/watch?v=LTC97LojAJI
Jacek Kaczmarski - Poczekalnia :wino:
Rejestracja: 2018
  • 245 / 27 / 0


09 stycznia 2019AnastazjaRose pisze:


Tesknie.

Najlepsze lata zycia byly, gdy bylam scieta.
Więc czemu przestałaś skoro to takie było wspaniałe?

Narkotyki nigdy nie miały się lepiej

Na wojnie z narkotykami bez zmian. Wygrywają narkotyki.

Lekomania zatacza coraz szersze kręgi

Lokalny portal olsztyn.com.pl przyjrzał się problemowi lekomanii. Coraz więcej osób, w tym młodzież, a nawet dzieci, jest uzależnionych od leków przeciwbólowych, uspokajających lub OTC. Ostatnio popularny stał się fentanyl.
Rejestracja: 2018
  • 20 / 5 / 0


08 stycznia 2019halfmaniac pisze:
Jakiś czas temu poszedłem prywatnie do psychoterapeuty, który zajmuje sie głównie uzależnieniami i jest terapeutą w nurcie psychodynamiczny. Pierwsze spotkania diagnostyczne, na których wynikało, że mam problem z alko, jestem uzależniony. kontynuowałem terapię i z czasem stwierdziliśmy, że nie mam aż takiego wielkiego problemu z alko, że jest on skutkiem innych zaniedbanych spraw. Zdiagnozował u mnie osobowość anankastyczną, oprócz tego stwierdził, że poprzez alkohol rekompensuję sobie poczucie samotności, bliskości, a także zbijam nadmierną chęć kontrolowania siebie w oczach innych osób. Zaczęliśmy terapię osobowości, alkohol był juz bardzo marginalnym tematem na niej poruszanym. Ustaliliśmy, że mogę nawet napić się dwa razy w miesiącu w jakiejś ograniczonej formie. O ile te dwa razy w miesiący może i się udawały, to ograniczona forma już nie, najczęściej było pite w piątek po pracy do odcinki i kontynuowane do niedzieli w taki sposób, aby w poniedziałek wytrzeźwionym i zniszczonym pojechać do pracy.
Terapia i jej forma bardzo mnie frustrowały, wręcz powodowały ochotę na picie, swoje też kosztowała więc postanowiłem ją przerwać.
Hmm... Ta Twoja terapia była chyba trochę o kant dupy potłuc. Już Ci tłumaczę dlaczego mam taki punkt widzenia:
1) Prawidłowo przed podjęciem terapii wykonuje się testy diagnostyczne, które w miarę jasno pokazują, czy jesteś alkoholikiem czy pijesz szkodliwie. Zdziwiło mnie to, że terapeuta najpierw uznał, że jesteś uzależniony, później, że może jednak nie. (Na podstawie czego wyciągnął takie wnioski?)
2) Dobra, masz zaburzenia osobowości rozumiem, nie neguję tego. Jednak jak idziesz na terapię z powodu picia to najpierw uczą Cię czym jest alkoholizm, czym są wyzwalacze, głody, nawroty i jak sobie z tym całym burdelem radzić. Taka terapia wymaga spotkań indywidualnych grupowych, pisania prac etc. Spotkałeś się z czymś takim?
3) Jak już zaczniesz sobie ogarniać życie na trzeźwo bez głodu i ciśnień i jesteś w miarę "trzeźwy" umysłowo to wtedy dopiero można zacząć terapię pogłębioną, czyli grzebać w tym co się w Twojej głowie dzieje, że zapijasz emocje. Bo alkoholizm to choroba przede wszystkim emocji, nikt nie zaczyna wpadać w nałóg od tak, w momencie kiedy zauważamy, że dzięki alkoholowi umiemy radzić sobie z życiem, a bez niego idzie dużo gorzej to już jest coś grubo na rzeczy. Jeśli zaczniesz pranie mózgu zanim mentalnie nie wytrzeźwiejesz i nie odzyskasz równowagi, to problemy z którymi się borykasz prędzej czy później pójdą z Tobą po flaszkę.
4) Podstawą na terapii uzależnień jest zachowanie abstynencji. Nie ma drinkowania w weekendy, czy w wybrane dni tygodnia, bo to nie jest abstynencja.
Jeśli nadal masz zapał poszukaj poradni leczenia uzależnień w swoim mieście. Nikt Cię tam nie zje, nie potrzeba skierowań, każda poradnia ma swój schemat leczenia. I przede wszystkim masz to za free, nikt nie będzie próbował doić Cię z kasy.
Powodzenia.
Rejestracja: 2018
  • 143 / 15 / 0


Z biegiem czasu zrozumiałem że weekend to katorga dla kogoś kto jest uzależniony i nie pije.Mam w bani taki teraz Meksyk że boje się jutra.
Rejestracja: 2009
  • 452 / 31 / 0


Mam to samo. Leki + mj mi pomaga.
Rejestracja: 2018
  • 143 / 15 / 0


11 stycznia 2019rooney pisze:
Mam to samo. Leki + mj mi pomaga.
Mi jedynie pomaga mj bez niej to katorga.Teraz się boje że z jednego nałogu przejde na drugi chociaż traktuje to jako medyczną.Chociaż nie wiem czy występuje lek na alkoholizm w postaci medycznej mj na świecie.Może tylko siebie okłamuje.
Rejestracja: 2019
  • 23 / 3 / 0


Siemanko . Mam 24 lata jestem alkoholikiem . Ktoś pisał że w życiu przekraczamy magiczną granicę ... Która ja przekroczyłem , póżniej nie ma już powrotu do normalnego picia ... Mija 10 dni trzeżwośći ... Będę się aktywnie udzielał w dziale etanol ...
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 32 / 0


18 dni bez alkoholu. Po w sumie sporym, kilkuletnim codziennym piciu. Ogólnie człowiek w takim okresie dostaje mocno po dupie ponieważ nagle zauważa, jak bardzo dużo rzeczy zaniedbał i jak wiele stracił. Zauważa się ważne rzeczy, które się w ogóle olewało na skutek zaniedbań. Ogólnego zlumpienia. Konfrontacja z rzeczywistością potrafi być bolesna, dopiero teraz jest trochę lepiej. Stany lękowe i moralniaki były nie to ogarnięcia, ale już psyche się uspokoiło.
Na lęki i na trzeźwość bardzo mi pomaga mj. Bez niej bym chyba nie dał rady. Przez cały ten czas nie tknąłem wgl nic działającego na GABA.
I nie planuję. Ja już się w życiu wyszalałem, czas zadbać o własny tyłek.
Rejestracja: 2010
  • 4030 / 482 / 11


mj u mnie wzmacnia moralniaka.
Po syntetykach tego nie odczuwam.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 32 / 0


To zależy od s and s. Wiadomo, jakbym zaczął rozkminiać po mj to też zacząłbym się dołować. Dlatego po prostu od razu czymś się zajmuję i skupiam się tylko na tej (przyjemnej) czynności.
Dużo łatwiejszą drogą jest po prostu wypić 2 czy 3 piwa przed, tylko że w moim przypadku była to przyczyna problemu z alkoholem właśnie...Teraz uważam, że bez alko mj działa nawet fajniej :liść:

Poprawił się też stan mojego snu. I jest to sen tylko po mj, ponieważ wczoraj poszła tylko jedna fifka a spałem nieprzerwanie ponad 10 godzin (23:30-9:30). Pamiętam jednak, że miałem przynajmniej jeden sen, w którym piwkowałem.

Przede mną najtrudniejsze. Muszę pouzupełniać wolne sloty, wcześniej wypełnione alkoholem... Tzn. wprowadzić w życiu większe zmiany długofalowo, zamienić złe nawyki na nieszkodliwe. To będzie trudne zadanie.
Posty: 3785 Strona 279 z 379
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 65 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości