Alfa-pirolidynoketony - Paranoje, halucynacje (wątek ogólny)

Stymulanty, w strukturze których występuje trzeciorzędowy atom azotu (w pierścieniu pirolidynowym).
Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 497 Strona 2 z 50

885

Rejestracja: 2010
  • 866 / 10 / 0


podczas inj alfy pojawilo sie pelno rozno-rakich kryształkow w wielu kolorach układały sie w rozne wzrorki

podobny efekt był przy paleniu tyle ze wzorki/krysztalki pojawiały sie w zarówie

przy zamknietych oczach i skupieniu przebywanie w innych miejscach %-D
Rejestracja: 2012
  • 59 / 2 / 0


Substancja aphp.
Trzeciej nieprzespanej nocy zaczęli pojawiać się ONI. Za oknem zaczęły się pojawiać jakieś zarysy postaci i hałasy ich przemieszczania się . Jednak nie bałem się, tylko całą noc czatowałem przy zgaszonym swietle żeby kogoś przyłapać. W koncu nad ranem otworzylem okno rozerwałem moskitierę i pobiegłem Go zchwytać. Oczywiście nikogo nie było. Za to czwartej nocy pobiegłem z nożem i latarką szukałem ich byłem pewny ,że któregoś dopadne, już prawie jednego miałem dopaść ale kurwa sąsiedzi pozapalali światła i powychodzili z domów. Chuj mnie to obeszło kontynuowałem akcje. Ciekawe co sobie pomyśleli widząc mnie biegającego z nożem po całej działce. Dobeze że nie zadzwonili po psy. Przyczaiłem się i czekałem aż do rana. Faza nie była zła , nie bałem się, jednak czułem ogromny przymus żeby GO złapać. Takie irytujące uczucie, że ktoś tam jest i coś knuje.
Znowu zmarnowałem noc na cztowanie na NICH. Za to nastepnego ranka wybralem się do lasu na fapanie, mam żonę ale ona jest przeciwna moim hobby rc. Więc wsiadam na rower ,krutkie spodenki bez majtek, jestem w lesie zdjąłem nachy przypalam żarówe, a tu słyszę że jacyś ludzie do mnie idą to ja na rower i spierdalam na inną miejscówę co parę kroków zatrzymując się i nasłuchując tak idą za mną lecz dobrze się ukrywają bo nie mogę ich dostrzec lecz wiem że tam są. W końcu zrezygnowałem z fapania i postanowiłem się obnażyć przed jakąś kobietą(zawsze po tej jrbanej php bierze wychodzi ze mnie zboczeniec) . Jadę ulicą, wpuścilem fiuta w lewą nogawkę nadjeżdża z przeciwka jakas kobieta ok 40 to ja podciągam nogawkę, że niby się drapię i odsłaniam fiuta jakby przypadkiem. Trzeba było widzieć jej minę, jakby diabła zobaczyła. Ta jebana alfa sprawia ze puszczaja mi hamulce , później wieczorem latałem cały goły po działce. Jakiś ekshibicjonizm we mnie wyzwala. Pod tym względem i względem kontroli nad sobą apvp jest bardziej do ogarnięcia. To tyle . Wiem ,że hujowo to mapisane ,ale pisze właśnie na fazie alfyphp . Może później to trpchę poprawoe żeby dało się czytać.

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Pytamy polityków o legalizację marihuany - środy o 12:00

Zaczęło się od spontanicznego postu na profilu Wolnych Konopi...
Rejestracja: 2011
  • 1099 / 24 / 0


^ Dobry post hehehe

W swoim apogeum tez mialem takie akcje ze jechalem na odludzia na fap akcje (w domu nie, bo pod oknami ciagle lataja i zagladaja) i tez nie moglem w spokoju dzialac tylko ciagle zmienialem miejsca itp itd.

Raz byla taka akcje ze przyszla paka, filmiki, fap akcja, a ja slysze sasiada "ale ma robote, ale ma robte, o to to robota", a jak zaczalem obczajac czy rzeczywiscie ktos gada od razu morde zamknal, wiec chyba faktycznie kamerka byla puszczona przez szyb wentylacyjny (sic).
Rejestracja: 2013
  • 297 / 3 / 0


Genialny temat, umieram ze śmiechu czytając ten wątek. Sam pamiętam swoje schizy,
twarze ludzi w oknach na 7 piętrze, czatowanie przez całą noc na knujących spisek sąsiadów - wspominał o tym również donhujan, a
posługując się słowami Dersu Uzali każdy dźwięk był elementem konspiracji.

Tak paranoicznego poczucia prześladowania, tego strachu, kompletnie bez powodu nie da się opisać żadnymi słowami, no po prostu się nie da.
Pierwszy raz brałem alfe przez 5 dni w ciągu, drugi i do tej pory ostatni ciąg trwał przez dwie noce i to już dla mnie jest za dużo :scared:

Używka dla ludzi o na prawdę mocnych nerwach.

Jeśli chcesz poczuć się jak osoba zamknięta na oddziale dla normalnych inaczej to Alfa jest dla Ciebie :hug: :yay: najlepiej sprawdza się palona, do posiłków lub raczej zamiast nich.
_________________________
Najlepsze jest to, że nawet nie wiesz dla czego znowu masz ochotę na przyjebanie kreski, wiedząc, że po kolejnej zjawi się już Gestapo. Alfa Królem Stymulantów
Rejestracja: 2006
  • 1199 / 1 / 0


nie mogę znaleść postu w ktorym koleś opisuje ciąg IV alfy i psychozy tym wywowałne, świetnie by się tu nadał.

885

Rejestracja: 2010
  • 866 / 10 / 0


pierdolone zwierzeta %-D

juz niebawem moje nowe historie zapewne sie pojawiją hehehe
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 496 / 47 / 0


Czytając tak te wypowiedzi schizy paranoje dochodze do wniosku, że to co przeżyłem to Encyklpedia a wasze to jakies opowiadnia dla dzieci z klas podstawowych 1 i 2. Bez obrazy ale ja przeżyłem prawdziwy koszmar!!!

Nawet nie wiem od czego zacząc. Wieć zaczne od poczatku i od pojedynczych sytuacji na ktore nie zwracalem uwagi i nawet nie przypuszczalem ze to wlasnie juz poczatki psychozy i mega jazdy ktora nadejdzie.

A-pvp nigdy mi nie podchodzila. raje 20-50mg byly choojowee powodowaly rozdraznienie i plytki oddech, ogolnie chooojowe samopoczucie. Ani sie obejrzalem a kilka tyg pozniej a-pvp byla dla mnie jedyna substancja godna uwagi.

Raje szły rzędu 100-250mg na raz powtarzane co 2-3h. nie jadlem i nie spalem 5 dni. Omamy wzrokowe i sluchowe, szepty, wydawalo mi sie ze kazdy mnie obgaduje i spiskuje na moj temat.
Po 5 dniach ciagu byla przerwa 3-4 dni po ktorej znowu wpadlem w ciag i sie zaczelo. Przyjebalem 1g a-pvp na raz po tym jak dziewczyna ze man zerwała pojechalme autem w jakies pola i wlaczyl mi sie film. zblizalo sie do mnei auto. patrze na zegarek 3 w nocy srodek pola wtorek. wtf?! kto tu jedzie? psiarnia pomyslalem!! oni wiedza!!1 i pizda. nakrecony a-pvp do tego mega adrenalina i strach przez zamknieciem w wiezieniu. spowodowal ze stalem sie szatanem predkosci bez strachu. zapierdalalalem 170km/h droga polna ktora byla troszke tylko szersza niz moje auto. helikoptery nad glowa, syreny policyjne. a ja uciekam przerazony do granic mozliwosci. 3 h poscigu po polach , kitranie sie autem w kukurydzy gaszenie silnika i swiatle nasluchiwanie czy ktos nadjezdza. masakra.
5 rano wrocilem nie daleko domu. auto zostawilem na osiedlu okoo 500m od domu. postanowilek wracac z buta. i wracalem podworkami. wszedzie weszyli kryminalni. w koncu dotarlem do domu. wlazlem na dach budynku bo na podworku biegaly psy policyjne i policja szukala mnie na podworku. mialem klucze z domu al ewydawalo mi sie ze zbyt przypalowe bedxzie wejscie glownym wejsciem wiec wyciagnalem drabine z garazu i wszedlem przez balkon a nastepnei uchylone okno do domu.
Faza zeszla nastepnego dnia i skumalem ze to byla halucynacja mega realna ale kilka wątkow do teraz wydaje mi sie realne i nie moge ich sobie wytlumaczyc.

Ale to nie koniec.
Kolejne dni troche sie oszczedzalem. a-pvp szla codziennie ale w mniejszych dawkach i w wiekszych odstepach czasowych.

Do momentu gdy w moje łapy wpadło 50g a-pvp bylo w miare ok ale teraz z taka iloscia pod ręką stalem sie nie obliczalny.
raje juz nie byly odmierzane wagowo ale na oko. wiec mogly isc raje rzedu 100-300mg na raz i to walone co 2h co 3 co 1h . dochodzil peak fazy i jak tylko czulem ze schodzi lekko to juz szla raja. i polecialem ciagiem.
po 10 dniach ciągu na a-pvp prawie bez jedzenia i snu. no snu chyba nie bylo wgl. zaczalem wkrecac sobie ze jakis gosciu ma cos do mojej dziewczyny bo jego auto stalo codziennie gdzies niedaleko jej przebywania. zaczalem weszyc. jak wyjezdzalem autem to widzialem jak zaraz za mna jada inne auta. ja zwalnialem one tez. bylem sledzony. W nocy jak wychodzilem na balkon slyszalem za zakretem okolo 200m od domu wlaczony silnik jakiegos auta. byl to bulgot bardziej jak motocykl czy cos. nocami uganialem sie za tym niewidzialnym autem. czasem rowerem a czasem swoim autem. zapierdalalem do odcinki. piski opon na zakretach no na maxa iukle fabryka dala i wiecej!!!! ale nie moglem go nigdy dogonic. wracajac do domu slyszalem jak sie zbliza jedzie uliczkami i znowu staje za zakretem. plakalem z bezilnosci :/
Opowiadalem to dziewczynie ( wrocila do mnie ) ale kazala mi sie leczyc i mowila ze jestem schizolem jakims:/ ale to bylo takie realne. w koncu udalo mi sie nawiazac kontakt ztym typem ktorego oskarzalem o zarywanie do mojej dziewczyny. to byl moj znajomy wiec jakos sie spotkalismy. ja z pała teleskopową pobieglem na miasto wieczorem zeby sie z nim spotkac. zjebalem go jak psa, pała w rece. oczy ogromne, naladowany jak bomba atomowa skakalem chodzilem i majaczylem cos do niego, koles byl ostro wystraszony, nie dziwie mu sie. ale mowil ze nic nie ma do mojej dziewczyny i ze nei wie wgl o co mi chodzi. kazalem mu spier.. i ze jak jeszcze raz go zobacze albo jego auto gdzies tu w poblizu to go zabije. od tametgo czasu goscia nie ma. a minal dobry tydzien.
Wpadlem do miejsca pracy mojej dziewczyny i zrobilme tez niezla schize. wyrzucono mnie stamtad. dziewczyna plkala i mowila ze chce dawnego chlopaka. bo to nie ja. i wgl mnie nie poznaje i nie wie co sie ze mna stalo itp.

Wrocilem do domu. wysprzatalem caly pokoj z drugs woreczkow i innego badziewia wagi wszystko.
Pojechalem na miasto w nicy autem sledzily mnie jakies auta. wiec bawielm sie z nimi w kotka i myszke. jak si epozniej okazalo byli to akurat wtedy naoprawde tajniacy hehe wracajac do domu zoabzcylem koguta za soba, wuiec gaz w deske skret w lewo okno otwarte i 10g a-pvp wylecialo. troche dalej zatrzymalem sie, kontrola itp i puscili mnie... uffff
wrocilem, do domu i walilem a-pvp dalej do rana. nad samym ranem stalo sie cos strasznego. bylem tak naszurany juz ze nie pytajcie. zrobilem raje ale nawet nie wiedzialem jaka ona duza jest naorawde, zajebalem ja. i po chwili zaczelo wchodzic i bylo fajnie no ale po kolejnych sekundach sytuacja zaczela sie zmieniax. o kur.... cos jest nie tak|!! o kur..!! o kur.!!!
serce zaczelo bic dziwnie wolno i wolniej, czulem jak oddech zwalnia, czulem ze nadchodzi zapasc, koniec, chcialem zawolac mame zeby mi pomogla ale scislo mi gardlo i nie moglem wydobyc glosu..... zaczalem sie czolgac po podlodze do drzwi balkonowych bo byly uchylone, a na nich skroplona para, dlonie stopy i kolana zrobily sie fioletowe, odeech ledwo wyczuwalny, straszny ucisk w klate , serce nie bylo wyczuwaalne, obraz sie zwezal i zanikal, odplywalem, plakalem i prosilem pierwszy raz Boga zeby mnie nei zabieral ze kocham dziewczyne i rodzicow ze chce jeszcze zyc, walka trwala dobra godzine i dolegliwosci ustapily. ale a-pvptrzymalo i to mega mocno. bylem wystrzelony jak z procy.
I zaczal sie dzien, najgorszy dzien w moim zyciu!!!!
witamy w MATRIXIE

Poszedl wkret ze moja dziewczyna to tak naprawde dziwka na telefon ale taka ekskluzywna. i te wszytskie auta jezdza za mna zeby wiedziec kiedy wychodze z domu zeby dac znac tam komus ze zblizam sie do miejsca pracy kojej dziewczyny zeby np szybko mogli ja podstawic z burdelu do miejsca pracy. masakra.kolo mojeg domu jezdzilo wiecej aut niz zwykle i czesciej. na drzwach u sasiada widzialem glowy lysych typow w ciemnych okularach ktorzy poruszali dziwnie glowami w rytm jakies muzy i ruszali galeziami zeby odwrocici moja uwage od czegos. Co chwile slsyzalem ze ktos na dole probuje mi sie wlamac do domu. naladowalem wiatrowke i biegalem gora dol gora dol strzelalem z okna w ludzi i przejezdzajace auta.walilkem po krzakach i krzyczalem chodzcie kur..!!!! jestem gotowy|!!! obudziliscie szatana!!!! nie boje sie smierci bo nie mam juz nic do stracenia!!!!!
Po kilki godzinach probowlalem zrobic cos do jedzenia ale co tylko szedlem do kuchni to slyszalem ze ktos podjedza i musialem stac na warcie i wracalem na miejsce. I tak w kolko. wiec nie moglem nic zjesc nawet.
Ojciec wrocil z pracy . zobaczyl ze klucze z dolu z drzwi sa n agorze, wszytskie klucze. na lozku leza pręty pałka wiatrowka a ja z druga wiatrowka biegam po domu i mowie zeby objal warte z tylu bo ja nie daje rady juz. 10h ju zbronie domu z lewej do rpawej gora dol i mam juz dosc.
Nie wiem ale moi rodzicie nie zadzwonili po nikogo i kazali mi sie ogranac i powiedziec co bralem. ponad 20g a-pvp spuscilem w kiblu, rozjebalem fon bo mysallem ze mam podsluch, glosniki do auta ktore dostalem od kolegi kilka dni wczesniej przedziurawilem nozem i wyrwalem wszytsko z nich i zanurzylem w wodze w wannie bo tez podsluch, zakleilem kamerke z laptopa bo myslalem ze jestem nagrywany i obserwowany.
koszmar!!!!
teraz jest juz 3 dni po tym wszystkim.
Dalej mam schize ze ktos mnie sledzi ale po woli wszysto ustepuje.
Nigdy wiecej a-pvp!!!!!!!!!!!!!!! nigdy wiecej zadna inna substancja!!!!!!!!!!!!!!! never!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rejestracja: 2014
  • 52 / 2 / 0


Opowiem Wam o moim pierwszym spotkaniu z a-pvp.
Przychodzi listonosz, płacę, otwieram paczkę, a tam 5g skarbu, a przynajmniej tak myślałam...
Pierwszy dzień, drugi dzień walenia, wszystko pięknie. Trzeciego dnia zaczęły się takie jebane jazdy, że to niemożliwe. Słuchowe, wzrokowe, wydawało mi się, że wszyscy spiskują przeciwko mnie. Doszło nawet do rozmowy z alter ego. Patrzyłam się przez chwilę w lustro, nagle moje odbicie zaczęło mi dosłownie ubliżać. Doszło do ucieczki z domu, przez lasy, w samej piżamie uciekałam przez policyjnymi helikopterami. :moody: Najgorsze jest, że od roku (wtedy działy się powyższe wydarzenia) ciągle towarzyszy mi alter ego, chce mną zawładnąć.
Rejestracja: 2006
  • 3534 / 18 / 0


Jak dotąd nie spałem maksymalnie 3 doby i jakoś obyło się bez paranoi czy dziwnych widoków, nawet nie jestem za bardzo podejrzliwy co dziwne bo po takim desoksypipradolu wystarczyło abym miał niezłe jazdy.
Rejestracja: 2012
  • 333 / 1 / 0


Ostatnio miałem jechać na impreze wydziałową, ale się strasznie najebałem trochę wcześniej i absolutnie nie miałem mocy, więc dzwonię do ziomeczka czy ma coś przyspieszyć, odpowiada że ta, alfa i 4cmc. Akurat byłem na moklobemidzie od tygodnia(imao) więc 4cmc odpadło. Wypada na alfe, mały sniff bo martwiłem się o to moklo, potem jeszcze ze 2. Piwka, rozmowa, potem piwo w pizzeri nawijka non stop. Mamy już wracać, ale zgubiłem portfel... (co okazało się gdy mnie psiarnia chciała za coś spisać) Szukamy portfela wszyscy równo, a mi nagle świta myśl, na bank S. go zabrał, przecież S. bywa chujem, mógł to zrobić. Widzę jak go szuka, ale ja WIEM TO ON. Podbiegam do niego zaczynam go obrażać od złodziei, on się wypiera (warto zaznaczyć, że to właśnie S. mnie poczęstował alfą i zaprosił, stawiał piwka), zrzucam kurtkę przyjmuje garde, cios (chyba nie celny -.-''), dostaje strzał, łuk brwiowy rozcięty krew się leje, ale ja chce walczyć dalej, podbiega do mnie P. i chwytając mnie za bluze mówi "pacz", ja pacze kurwa portfel w kieszeni od bluzy -.-''

Oczywiście się poprzepraszaliśmy itd a potem zajebałem jeszcze 25c donosowo.
Posty: 497 Strona 2 z 50
Wróć do „Alfa-pirolidynoketony”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość