REKLAMA




Zawiasy dla „gangu połykaczy kokainy”

Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze - od 2 do 3 lat więzienia w zawieszeniu. Wobec głównego oskarżonego prokuratura zażądała 7 lat więzienia i przepadek majątku wartości 251 tys. zł.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Bydgoski
Wojciech Mąka

Odsłony

287

Sukces bydgoskich policjantów w walce z narkotykowym gangiem. Na siedem lat za kraty ma trafić domniemany organizator przemytu kokainy. Kurierzy narkotyki szmuglowali we... własnych żołądkach

W piątek przed bydgoskim Sądem Okręgowym zakończył się proces członków „gangu połykaczy kokainy”. Oskarżonych jest osiem osób. Pochodzą z Bydgoszczy, Świecia, Tucholi, a także Wielkopolski. Cześć z nich mieszka już za granicą. Wszyscy odpowiadają z wolnej stopy.

Pod koniec stycznia 2013 r. funkcjonariusze CBŚ zatrzymali 24-letniego bydgoszczanina Karola A., który przyjechał mikrobusem z Amsterdamu. Prześwietlenie rentgenowskie pokazało, że ma w żołądku... 46 kapsułek z kokainą wartych ponad 120 tys. zł. Domniemanego organizatora szajki, 30-letniego wówczas Tomasza K., ujęto na lotnisku w Gdańsku. Podczas przeszukania jego mieszkania i samochodu policjanci znaleźli m.in. pistolet, paralizator oraz gotówkę.

Prokuratura ustaliła, że kurierzy szmuglujący kokainę z Holandii, m.in. do krajów skandynawskich, mogli za jednym razem połknąć nawet sto kapsułek z narkotykiem. Kurier jednorazowo mógł dostać nawet 2 tys. euro.

- Sąd uzupełnił materiał dowodowy o wywiady środowiskowe oskarżonych - stwierdził wczoraj sędzia Tomasz Pietrzak, zamykając przewód sądowy.

Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze - od 2 do 3 lat więzienia w zawieszeniu. Wobec głównego oskarżonego prokuratura zażądała 7 lat więzienia i przepadek majątku wartości 251 tys. zł. Obrońcy stających przed sądem zgadzali się z wnioskami oskarżyciela, przypominając, że wszyscy zatrzymani przyznali się do winy i współpracowali z organami ścigania. - Mój klient prowadzi legalną firmę, zatrudnia ludzi, wychowuje syna, izolacja byłaby niewskazana - mówiła obrończyni Tomasza K.

Wczoraj na sali pojawił się tylko jeden z oskarżonych, Kamil K. - Żałuję czynu - stwierdził. - Prowadzę legalną firmę w oparciu o umowę z bydgoskim Powiatowym Urzędem Pracy. Proszę o karę w zawieszeniu...

Wszystko wskazuje na to, że sąd przychyli się do wniosków prokuratora. Wyrok w poniedziałek.

Oceń treść:

Average: 5 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

  • Szałwia Wieszcza

Set & Setting - Styczeń 2010, wieczór około 18:00, u kolegi w pokoju z gronem znajomych. Dzień wcześniej widziałam efekty u innych, ja sama musiałam się przespać z myślą zapalania owego daru natury.

p.s. - opis ten powstał w ciągu pierwszej godziny po wróceniu do naszego świata, teraz dopiero ma szanse ujrzeć światło dzienne. Pozdrawiam!

Wiek - 22 lata.

Doświadczenie - MJ, Haszysz, Amfetamina, Kokaina, Alkohol, Salvia Divinorum, Mefedron, MDMA, Proszki, Leki.

  • 3-MMC
  • Amfetamina
  • Heroina
  • Inne
  • Ketony
  • Kokaina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Uzależnienie

Wiki - raczej spokojnie, wrocilem na hotel po robocie Set - srednio.. Fetki brakuje.. Setting - powiedzialem kolesiom swoim z roboty ( jeden 46lat, drugi 21 ) ze biore fetke od znajomego w tym miescie w ktorym jestem.

Siema, na poczatku powiem w ogole.. Co i jak...
Dodam, że post ( a chyba już opowiadanie ) piszę drugi raz.. Laptop mi się rozładował..

Aktualnie godzina 03:48

Doświadczenie

Fetka

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Świeżo po przeprowadzce na drugi koniec kraju. W trakcie nieco trudnej aklimatyzacji do nowego miejsca, w obcym mieście, z dala od praktycznie wszystkich bliskich mi osób. Po trzech tygodniach nieskutecznych prób zapoznania się z ludźmi z nowych studiów, nareszcie koleżanka z roku zorganizowała dużą domówkę, w trakcie której miał miejsce cały trip. To, że znalazłem się na imprezie będąc na grzybowej fazie, było spontaniczne i niezaplanowane. Tego samego dnia z Bieszczad wracał kumpel - D, z którym wcześniej miałem okazję jeść grzyby. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (spotkać się z D a jednocześnie nie ominąć imprezy) zgarnąłem go na domówkę do niejakiej M. Z D był również jego kolega, którego znałem z widzenia - W. Pod wpływem namowy D, zjedliśmy grzyby, które w założeniu miały nas puścić zanim pójdziemy do M. Stało się jednak inaczej.

Wprowadzenie: Niniejszy raport jest retrospekcją sięgającą ok. 3 lat wstecz. Po złotym okresie z psychodelikami trwającym dobrze ponad pół roku, podczas którego zaliczałem praktycznie same bardzo udane i zapadające w pamięć tripy, przyszedł czas na serię nieco gorszych podróży. TR opisuje pierwszy z serii już-nie-złotych psychodelicznych wypraw. Żadna z nich nie skończyła się bad tripem. Nie wspominam ich jako złych. Zwyczajnie nie były one najlepsze (w nie-eufemistycznym znaczeniu tego słowa).