REKLAMA

Politycy nakręcają na trawkę?

Polecany odnośnik: hyperre.al/4RF
redakcja

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

3189

Marihuana. Posłowie postulują legalizację, przyznają się do palenia. Eksperci ostrzegają: rośnie popyt na ten narkotyk

Politycy żądają legalizacji marihuany, publicznie przyznają się do tego, że używali narkotyku. Wielu ludzi zaczyna ufać, że to niegroźna używka, od której nie można się uzależnić. Efekt? Coraz więcej osób chce spróbować. Tymczasem trudno już kupić narkotyk, który nie jest chemicznie wzmacniany.

Ja palę! Palę... – wykrzykiwał niedawno podczas dyskusji o marihuanie w Sejmie poseł Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Jego partyjny kolega Andrzej Rozenek apelował o legalizację tego narkotyku.

Domaga się tego także Ruch Wolne Konopie. – Bo alkohol czy papierosy są dużo bardziej toksyczne niż marihuana, a nie są zakazane – argumentuje Andrzej Dołecki z Ruchu. – Marihuana używana rozsądnie nie powoduje uzależnień.

Eksperci mają jednak inne zdanie.

Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii, twierdzi, że zainteresowanie młodych ludzi tym narkotykiem rośnie. – Przyczyniły się do tego właśnie także dyskusje, że to substancja niegroźna, która nie uzależnia i jest tylko używką, co jest nieprawdą – podkreśla Jabłoński.

Prof. Mariusz Jędrzejko, specjalista uzależnień, także zauważa zwiększony popyt na ten narkotyk. – W Warszawie marihuana podrożała do 45 zł za porcję, a jeszcze niedawno kosztowała 25 zł – mówi.

Po marihuanę sięgają głównie ludzie w wieku 16 – 40 lat.

– Z badań wynika, że marihuana uzależnia co dziesiątego dorosłego i co piątego nastolatka – ostrzega prof. Jędrzejko. – Pan Kamil Sipowicz mówi: "paliłem dziesięć lat i nic się nie stało". Być może. Ale skąd pewność, że Kasia z II klasy gimnazjum też się nie uzależni?

Z ostatniego raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii wynika, że w krajach Unii Europejskiej najliczniejszą grupą, która zgłasza się po pomoc – po uzależnionych od heroiny – są właśnie osoby, które zażywały narkotyk z konopi. – 27 proc. pacjentów zgłaszało się z problemem po zażywaniu marihuany – potwierdza Jabłoński.

Na ewentualne uzależnienie wypływa to, jak często pali się narkotyk, jak długo i w jakich okolicznościach. Gdy nie można już uwolnić się od narkotyku, pojawiają się problemy.

– Niechęć do wykonywania zwykłych obowiązkowych czynności. Tacy uczniowie gorzej się uczą, częściej wagarują – wylicza Jędrzejko.

– Takie osoby mają kłopoty z koncentracją myśli, z relacjami rodzinnymi i zawodowymi – dodaje Jabłoński.

Tymczasem – jak oceniają policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej – w sprzedaży jest coraz więcej mocnych odmian marihuany. – Te sprowadzone z Czech są nawet dziesięciokrotnie silniejsze niż stare odmiany – mówi "Rz" funkcjonariusz CBŚ.

– Nie ma już na rynku takich odmian jak kiedyś o zawartości do 1,2 proc. THC (główna substancja psychoaktywna zawarta w konopiach – red.). Dziś ta ilość sięga od 12 do 15 proc. – potwierdza Jabłoński.

Zwiększony popyt na narkotyk to więcej pieniędzy trafiających do kieszeni gangsterów. Choć policja co roku rekwiruje spore ilości marihuany. W ubiegłym funkcjonariusze przejęli ok. 1,3 tony. Już wiadomo, że w tym roku ilość będzie większa.

Z raportu CBŚ za 2010 r. wynika, że na 61 rozbitych profesjonalnych plantacji konopi indyjskich, z których wytwarza się narkotyk, połowę prowadzili Wietnamczycy. – Znajdujemy plantacje urządzane w piwnicach wynajętych domów, w pomieszczeniach, gdzie miały mieścić się pralnie, a nawet znaleźliśmy w starej szkole – opowiada Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji. Ostatnią CBŚ zlikwidowało kilka dni temu w Pabianicach. W dużych halach mieściła się zautomatyzowana hodowla z 8 tys. krzaków konopi.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>Nakręca się teraz nagonka na marihuanę, a TVN na zlecenie od rządu szuka na hajpie ludzi "uzależnionych" i chce o nich kręcić reportaże. Czy tylko ja widzę, że coś tu nie gra?</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Te 27% uzależnionych od marihuany to ludzie, którzy zostali złapani z trawką i nie chcieli się poddać karze, tylko zawnioskowali o znikomą szkodliwość i leczenie.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Profesorek wie po ile sprzedaje się działke marihuany Wie również, że jak palisz to się gorzej uczysz i tracisz kontakt z rodziną. Jak to dobrze, że mamy takich mądrych ludzi w tym kraju.</p>
Pan Szatan (niezweryfikowany)
<p>Morda mi się cieszy jak to widzę.</p><p>W końcu w mediach zaczyna robić się głośno o MJ</p><p>I wierzę w to, że jeśli w tej kadencji RP i WK nic nie zdziałają, to za rok osiągną lepszy wynik w wyborach i będą miały więcej do powiedzenia :D</p><p>Głosuję już od kilku lat, ale pierwszy raz jestem dumny z tego na kogo oddałem głos :)</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Głosujesz od kilku lat? To znaczy, że miałeś okazję głosować ze dwa razy? ;] za rok nie będzie wyborów parlamentarnych lol ;]</p>
randomness