REKLAMA




Narkotyki już w wiejskich szkołach?

Podejrzenia o kontakt z narkotykami pojawiają się już w środowiskach wiejskich, dotąd uznawanych za wolne od tego rodzaju zagrożeń. W piątek, przed długim weekendem, do starogardzkiego szpitala trafił prawdopodobnie naćpany uczeń gimnazjum w Rywałdzie.

Alicja

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki

Odsłony

2890

Podejrzenia o kontakt z narkotykami pojawiają się już w środowiskach wiejskich, dotąd uznawanych za wolne od tego rodzaju zagrożeń. W piątek, przed długim weekendem, do starogardzkiego szpitala trafił prawdopodobnie naćpany uczeń gimnazjum w Rywałdzie.

Dla szkoły, to co zdarzyło się w feralny dzień, było wielkim szokiem. Tuż przed godziną 10, czyli w czasie pierwszych lekcji, uczeń trzeciej klasy gimnazjum w Rywałdzie idąc korytarzem nagle stracił "panowanie nad swoim ciałem". Miotał się od jednej ściany do drugiej.

- Wyglądało to tak, jakby chciał po nich chodzić, jakby był pod wpływem narkotyków - mówi jeden z rodziców, przekazując relację swojego dziecka. - To mnie przeraziło, zdałem sobie sprawę, że nawet w tak niewielkiej miejscowości dzieci mogą być narażone na takie pokusy. Zaczynam się bać o swoje pociechy.

Widząc zachowanie ucznia nauczyciele szkoły zadziałali błyskawicznie. Chłopaka "schowano" w sekretariacie i natychmiast przedzwoniono na pogotowie. Dzwoniono kilka razy, a karetka przyjechała po 40 minutach.

- Mnie nie było tego dnia w szkole - mówi Zbigniew Jasnoch, dyrektor placówki. - Relację znam z wypowiedzi koleżanki, która mnie zastępowała. Dla niej i wychowawczyni to było także przeżycie. Podejrzewały, że uczeń może być pod wpływem środków odurzających. Takiej sytuacji w szkole jeszcze nie mieliśmy.

Pogotowie przyjechało i zabrało ucznia. Z relacji obserwatorów wynika, że miał całe sine ręce. Uczeń długo nie przebywał w szpitalu, wyszedł już w sobotę. Sprawy jakby już nie było. Stąd możemy tylko napisać, że gimnazjalista był prawdopodobnie pod wpływem jakiegoś narkotyku. Tyle tylko, że ten uczeń wcześniej miał proponować kolegom, że może coś załatwiać na rozweselenie, że ma dostęp do "towaru".

- Z tego, co nam wiadomo, w szpitalu zrobiono chłopcu tylko badania na ogólny stan zdrowia - mówi nadkomisarz Bogusław Ziemba, zastępca komendanta Powiatowej Komendy Policji w Starogardzie Gd. - Po tygodniu nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co zażył. Na przykład amfetaminę można wykryć we krwi do trzech godzin od zażycia, w moczu - do dwóch dni, tylko że minęło więcej.

W dniu zdarzenia policji nikt o tym nie poinformował. To nastąpiło dopiero w czwartek, po długim weekendzie.

Prawdopodobny stan ucznia trzeciej klasy pod wpływem narkotyków w rywałdzkiej szkole spotkał się - na szczęście - z odpowiednią reakcją. Szkoła nie schowała jak struś głowy w piasek tylko dlatego, że za kilka tygodni gimnazjalista ją ukończy.

W czwartek rano o wszystkim poinformowałem policję, a uczniów dwóch klas trzecich gimnazjum poprosiłem, by opisali to, co zdarzyło się w szkole w poprzedni piątek. Nic nie sugerowałem - mówi Zbigniew Jasnoch, dyrektor placówki w Rywałdzie.

Uczniom zapewniono stuprocentową anonimowość. Dyrektor zagwarantował, że ich wypowiedzi nie zostaną nikomu pokazane - ani nauczycielom, ani rodzicom, nawet policji. On sam nie uczy w tych klasach, więc nie było mowy o rozpoznaniu charakteru pisma.

- Zależało mi na prawdziwych wypowiedziach - dodaje Z. Jasnoch. - I chyba takie udało się uzyskać. Wynika z nich, że to jeszcze nie jest problem szkoły, w niej nie ma narkotyków, a właśnie to problem tylko tego ucznia. On zresztą nie pamięta w ogóle co się w piątek działo.

Inni uczniowie dobrze zapamiętali. Kilku takie zachowanie jednoznacznie powiązało z zażywaniem narkotyków, bo ten uczeń wcześniej proponował kolegom, że może coś załatwiać na rozweselenie, że ma dostęp do towaru. To jednoznacznie wskazuje na przyczynę jego zachowania. Wezwana na rozmowę matka nie chciała uwierzyć w sugestie dyrektora i wychowawcy, nadal broni syna, uważając, że to są raczej insynuacje.

- Ale ja jestem przekonany na 99 procent, że on coś zażywa - mówi jeden z mieszkańców Rywałdu. - A to coś dostarcza mu starszy kolega, były uczeń.

Zbigniew Jasnoch ma również podejrzenia, bowiem ten gimnazjalista był od pewnego czasu obserwowany. Inny nauczyciel zwrócił uwagę, że zachowuje się dziwnie, jest coraz słabszy.

- Dlatego uczynimy wszystko, by ochronić młodzież przed zagrożeniem, temu uczniowi także postaramy się pomóc - dodaje dyrektor.

Policja już o sprawie wie, ale Bogusław Ziemba, zastępca komendanta starogardzkiej policji uważa, że należy zachować ostrożność.

- Dajmy sprawie dojrzeć, zajmiemy się nią spokojnie, by nikomu nie stała się krzywda - mówi nadkomisarz B. Ziemba. - Ale niech to zdarzenie będzie ostrzeżeniem dla wszystkich szkół wiejskich. Należy już zerwać z mitem, że małe szkoły w małych środowiskach są wolne od zagrożeń. Warto o tym pamiętać i warto się przygotować.

Źródło: Jacek Legawski - Dziennik Bałtycki

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
ja mieszkam w małej wiosce na ślasku gdzie mamy 2500 mieszknców po ostatnich przeliczeniach(na bani:) wiec sa sprawdzone)w którch uwzglednilismy wszystkich wyszło iz 1.5% ludnosi cpa czynnie (bo niektórzy skaczyli) czyli około 35osób i cały czas ta liczba rosnie ale nieuwzglednilismy przedzału wiekowego z któego ptrocnt penwie by niezle wzrósł ale jak na taka wioske to i tak niezle a cpa sie tu prawie wszytsko ale jest całkiem ciekawie gdy napotyka sie w lecie 5-6 ziomów zgrzybionych wtedy jest zabawnie ale ogólnie najwecej idze tu białka i dropsów ale sa ofiary 1 koles juz nic nie kuma(warzywo jak sam mówi chodzi tylko oto zeby sie fajnie pojebało) 2 jest posmiganych na max (nieda sie ich słuchac)a reszta wiadomo standardowe zrycie ale ja staram sie tylko bakac choc czasem nie wychodzi
Pan Prezes (niezweryfikowany)
Ja jako (chyba) jedyny w mojej wsi (zastanawiem sie czy nie podać nazwy:D:P) jaram zioiło (kupuje od kumpla ze klasy w Żorach) i ostatnio próbowałem gałki:D
Elmo (niezweryfikowany)
hahaha .. zastanowcie sie troche zanim cos napiszecie .. myslicie powinno sie byc dumnym z brania czego kolwiek !?
Anonim (niezweryfikowany)
Do PANA PREZESA (kupuje od kumpla ze klasy w Żorach) i kurwa powiedz to komendatntowi w tej wsi pewnie cie wysłucha!!!!
Anonim (niezweryfikowany)
sam sie zastanó oczym ty pier... dlaczego napisałęm w liczbuie nmogiej ja opisałem sytłacje która juz odawna jest w mojej wsi zeby uzmysłowic ze ten problem juz jest ok dobrych kilku lat a nie jestem dumny wiec proponuje pociwczyc czytanie ze zrozumieniem a dumny jestem z tego ze nierzre tego gówna co oni (a jesli mi sie zdarzy bardzo tego rzałuje ale zdarze sie max sporadycznie)a ty elmo juz lepiej nie komentuj
Olej (niezweryfikowany)
Mam dzialke na wsi, wszyscy moi koledzy z dzialki (czyli osoby mieszkajace na wsi) pala, fukaja, jedza dropsy i co sie jeszcze da. Ja pomimo tego, ze jestem z duzego miasta (nawet najwiekszego w Polsce) pierwszy raz zapalilem w tej malej miejscowosci i do dzis najczesciej tam pale (kocham plenery). :P A artykul jest tak odkrywczy jak wszystkie inne o narkotykach.