REKLAMA




Narkotyki i wódka - tak kończą sportowe talenty

Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty.

Koka

Kategorie

Źródło

sportfan.pl

Odsłony

875
Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty. Jardel zachwycał swoimi umiejętnościami, ale teraz stracił wiele w oczach kibiców. Przyznał się do zażywania narkotyków. Właśnie od tego zaczął się upadek znakomitego piłkarza FC Porto. Zamiast grać w najlepszych zespołach, pałętał się gdzieś na peryferiach wielkiego futbolu. Mieliśmy przypadki zmarnowanych sportowców z zagranicy - nie tylko Jardel tak skończył. Znany angielski piłkarz, Paul Gascoigne, był rozpoznawalny dzięki swojej zbyt dużej wadze, ale nadrabiał wszystko wielką walecznością. Gaduła, prowokator i skandalista. Miał zatargi z dziennikarzami, ale największe z samym sobą i alkoholem. Został wywalony z Middlesbrough, bo za dużo pił, co w jego przypadku musiało oznaczać „ogromnie dużo”. Niedawno został zatrzymany przez policję w hotelu i być może nawet trafi na przymusowe leczenie. Upadek na dno. No i jeden z największych, Diego Maradona. Mistrz świata, ze golem strzelonym ręką. Później twierdził, że pomogła mu „ręka Boga”. Po 1986 roku było już tylko gorzej. W 1991 roku test antydopingowy dał wynik pozytywny, w czasie mistrzostw świata w 1994 historia się powtórzyła. Potem przyszły narkotyki, kłopoty z sercem, wizyty w szpitalach. Nadal uwielbiany, ale to kolejny przykład , że koks i inne używki pokonają każdego. W Polsce można znaleźć podobne przypadki. Traciliśmy zdolnych sportowców nie tylko ze względu na narkotyki, ale głównie przez wódkę. Najlepszym przykładem z Polski jest pupilek warszawki, czyli Wojciech „jestem z Bródna” Kowalczyk. Ten zawodnik miał podbijać stadiony Europy. Wraz z Legią szalał w Pucharze Zdobywców Pucharów. Zdobył srebro na olimpiadzie w Barcelonie. Z tamtej drużyny jego partner z ataku, Andrzej Juskowiak, wiele lat występował w Niemczech. A Kowalczyk? Był Betis, potem Cypr i A-klasa. Wolał pić i gadać niż grać. Nic dziwnego, że najlepiej rozumiał się z Januszem Wójcikiem. W skokach mieliśmy Mateusza Rutkowskiego. Talent na miarę Adama Małysza, mistrz świata juniorów. Wygrał z samym Thomasem Morgensternem. Austriak robi karierę na stokach. Gdzie jest teraz Polak? Trudno określić, ale wieści o jego niesportowym - delikatnie mówiąc - sposobie życia rozchodziły się szybko. Nadmiar alkoholu i brak dyscypliny zahamowały jego karierę na zawsze.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

dajmon (niezweryfikowany)
"Narkotyki i wódka" Tak jakby wódka nie była narkotykiem...
Gall (niezweryfikowany)
i tu PFK miało straszną rację niestety .....
Anonim (niezweryfikowany)
Że co? Jaką racje?;|
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Wiesh czym jest DXM? Hmm? No, pomysl sobie chwilkę... . Jush

wiesh czy jeshcze nie? Tak, mash rację, to dekstrometorfan.

Substancja znajdująca się w lekach przeciwkaszlowych. W jakich?

A np. Tussal Antitussicum. Takie bardzoardzo fajne pilsy. :-)))

Można ten lek kupić w aptece bez recepty (jedno op. 5 zełek).

Jeśli nie chcesz, to nie bierz, ale...ja chcę brać. I biorę.

  • Kodeina
  • Uzależnienie

Dobijający trzeci dzień odstawki. Raport zacząłem pisać w momencie przyjęcia pierwszej tabletki.

Czy ja dobrze myślę? Czy mi się coś miesza? Czy ja rzeczywiście chciałbym zostać malarzem? A może to tylko kolejny wymysł? Kolejne marzenie? Które powstało pod wpływem działania kodeiny trzy dni wcześniej i przy odstawieniu wydawało się jedyną sensowną opcją na życie? Tak. To już trzeci dzień bez kodeiny, nigdy nie miałem tak dotkliwych fizycznych objawów odstawienia, nieźle jak na kodeinowca z 7 letnim stażem. Hmm... Każdego taki stan dopada? Widać racja. 7 lat stażu nigdy nie byłem w ciągu, dla jednych to bajka, dla innych powód do wkurwienia.

  • Grzyby halucynogenne

To było drugie spożycie grzybów w moim życiu. Pierwszy raz to było

kilka sztuk, od których miałem niesamowita chichrę. Pokrótce może

napiszę o tej pierwszej fazie. We wrześniu 1998 r. po raz pierwszy z

Uadrolem wybraliśmy się na grzyby. Zebraliśmy kilkanaście sztuk na

próbę. Zapodałem je sobie i oczekiwaliśmy na efekty. Nie miałem

oczywiście żadnych halunów po tej niewielkiej ilości, ale tzw.

chichrę. I to dopadła mnie u Uadrola. Śmiałem się non-stop. Uadrol

  • 5-MeO-MiPT
  • Pozytywne przeżycie

Trip zupełnie nieplanowany, wynikł spontanicznie. Od kilku godzin byłam lekko rozbawiona, małe odbicie od złego humoru ostatnich dni. W mieszkaniu ja i siostra, większą część tripa spędziłam w moim pokoju.

Po pierwsze – to nie jest historia o tym, jak chciałam zaszaleć i na pierwszy raz zażyć mega dawkę 5-MeO-MiPT. Moim zamiarem było około 10 mg. Z tego, co w różnych źródłach czytałam, wywnioskowałam, że ta tryptamina jest wyjątkowo kapryśna i mściwa i lubi „karać” uzytkowników za niesubordynację.
Po drugie – cała ta akcja nie była planowana, wyszła całkowicie spontanicznie.
Po trzecie – nie byłam pewna, czy zakwalifikować tę opowieść do kategorii „Pozytywnych przeżyć”, ale mimo wszystko naprawdę przeżyłam coś cudownego.

randomness