REKLAMA




Meksyk idzie z buchem czasu

Meksykański Sąd Najwyższy orzekł, że zakaz używania marihuany jest nielegalny. Czy to znaczy, że dzień po wyroku Meksykanie mogli zwinąć jointy i triumfalnie je odpalić? Nie do końca.

pokolenie Ł.K.

Źródło

Krytyka Polityczna, Alexis Angulo
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

271

Meksykański Sąd Najwyższy orzekł, że zakaz używania marihuany jest nielegalny. Czy to znaczy, że dzień po wyroku Meksykanie mogli zwinąć jointy i triumfalnie je odpalić? Nie do końca.

W Meksyku prawo pisze się w oparciu o precedensy. Działa to tak: wystarczy pięć precedensów w danej sprawie, żeby sąd mógł wyjść z inicjatywą ustawodawczą i zaproponować Kongresowi zmianę obowiązującego prawa.

Meksykańskie sądy rozpatrzyły już ponad pięć takich precedensowych spraw – nazywa się je amparo – w sprawie zakazu używania narkotyków. Sądy uznały, że prohibicja ogranicza prawa fundamentalne – jak chociażby to do wolności rozwoju osobistego. Pierwszy wyrok w tym duchu został wydany w 2015 roku.

Sędziowie orzekli, że osoby, które były stronami w tych precedensowych procesach mogą teraz używać, uprawiać, posiadać i transportować konopie w dawkach poniżej pięciu gram. Ta decyzja równocześnie zobowiązuje innych sędziów do podobnego postępowania w następnych sprawach dotyczących konopi.

Przed ogłoszeniem wyroku Meksykanie chcący spożywać marihuanę wystąpili o odpowiednie pozwolenia do Cofepris (Federalna Komisja ds. Ochrony przed Ryzykiem Sanitarnym). Komisja odmówiła, a odmowa zawędrowała do sądu, żeby ten zdecydował, czy obywatele Meksyku mają prawo konsumować konopie. Otóż, mają. Od listopada tego roku sędziowie muszą wręczyć pozwolenie na używanie konopi każdemu, kto zgłosi się z taką prośbą. Kongres ma teraz już niecałe 90 dni, żeby dostosować do tych zmian meksykańskie prawo.

– Meksyk stanie się już trzecim krajem na świecie legalizującym marihuanę (po Kanadzie i Urugwaju) umacniając w ten sposób tendencję w polityce narkotykowej na arenie międzynarodowej – komentuje Aram Barra, aktywista i pracownik Open Society Foundations odpowiedzialny za programy fundacji w Ameryce Południowej.

Meksyk czeka teraz na legalizacyjne prawo, ale może nie doczekać się go w czasie najbliższych trzech miesięcy. Znalezienie nowego sposobu regulacji w całym kraju będzie pewnie długotrwałym procesem – w Urugwaju i Kanadzie pisanie nowego prawa trwało kilka lat.

Tym niemniej warunki dla reformy w Meksyku zapowiadają się bardzo dobrze. Pierwszy raz w najnowszej historii kraju rządzi lewicowa partia, Morena. Ma większość w kongresie, a o zmianę polityki narkotykowej walczy nie od dziś.

Obecny rząd już pracuje nad wprowadzeniem amnestii dla 10 tysięcy osób, które trafiły do więzienia za posiadania marihuany. Obecna Ministra Spraw Wewnętrznych Meksyku, Olga Sánchez Cordero przygotowała ustawę o regulacji i kontroli konopi do celów medycznych, rekreacyjnych a także komercyjnych.

W zapisach ustawy znalazły się takie cele jak stworzenie Państwowego instytutu regulacji i kontroli konopi, które miałoby podlegać Ministerstwu Zdrowia. Jeśli reforma wejdzie w życia marihuana nie będzie problemem kryminalnym, jak dotychczas, tylko sprawą dla instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym.

Jak będzie wyglądać kwestia uprawy? Najprawdopodobniej będzie ona dostępna dla firm i osób indywidualnych po uzyskaniu odpowiednich pozwoleń od rządu. Zgodnie z propozycjami rządu każdy Meksykanin będzie mógł posiadać aż do 20 roślin na indywidualne potrzeby – pod dwoma warunkami: cała produkcja nie może przekraczać 480 gramów w roku i musi być zarejestrowana.

Możliwe, że rząd zezwoli na posiadanie nawet większej ilości niż 20 roślin osobom, które udokumentują to wskazaniami zdrowotnymi. Meksykanie będą też mogli palić konopie w miejscach publicznych, poza przestrzeniami, w których już dzisiaj obowiązuje obostrzenia odnośnie palenia wyrobów tytoniowych.

Reforma narkotykowa w Meksyku jest o tyle ważna, że przez dziesięciolecia był to kraj bardzo brutalnie doświadczony przez globalną wojnę z narkotykami. Bilans ostatnich dwóch kadencji prezydenckich to: 240 tysięcy zamordowanych i 40 tysięcy zaginionych. To za sprawą tych przerażających statystyk klimat do radykalnej zmiany polityki jest bardzo sprzyjający.

Zdecydowane kroki w stronę reformy prawa marihuanowego, to nie pierwszy raz, kiedy Meksyk zaskakuje postępowością. Od 2010 r. w mieście Meksyk uznawane są związki partnerów tej samej płci. Dziś, rozpoznaje je jako legalne aż jedna trzecia stanów Meksyku. Od ośmiu lat adopcja przez pary homoseksualne jest uznana za zgodną z konstytucją. W stolicy wszystkie meksykanki mogą przerywać ciążę na żądanie przez pierwsze trzy miesiące (w pozostałych stanach aborcje wykonuje się w przypadku gwałtu i zagrożenia życia dla zdrowia kobiety). Od 2015 osoby transpłciowe mają możliwość prawnego uzgodnienia płci.

Nie powinniśmy spodziewać się po Meksyku ekspresowej reformy prawa narkotykowego, ale decyzja Sądu Najwyższego z listopada zapoczątkowała na pewno proces legalizacji konopi, który prędzej czy później dojdzie do skutku. Ostateczny kształt prawa regulującego rekreacyjne użycie marihuany może być bardziej progresywny niż pionierskie prawo z Urugwaju i najnowsze zmiany w Kanadzie.

Oceń treść:

Average: 6 (2 votes)