Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Najbardziej szczegółowo opisana sprawa dotyczy Orli na Podlasiu, około 40 km od granicy z Białorusią. Czterech Meksykanów wynajęło tam dom przy ulicy Polnej, w miejscowości, gdzie ze względu na małą społeczność i napięcia przy granicy z Białorusią każdy obcy szybko zwraca uwagę. Mieszkańcy zauważyli nietypowych przyjezdnych, a prokurator Grzegorz Giedrys oceniał później, że mężczyźni mogli sądzić, iż ukryją się „na końcu Europy”, choć w praktyce wieś szybko się o nich dowiedziała – opisują dziennikarze Balkan Investigative Reporting Network.
Wynajęta willa, wcześniej przeznaczona dla turystów, miała saunę, boisko, jacuzzi i duży zbiornik ze stali nierdzewnej o pojemności 1000 litrów. Według ustaleń każdy z zatrzymanych pełnił określoną rolę: jeden miał znaleźć lokalizację, drugi odpowiadać za logistykę, a dwóch kolejnych miało być „kucharzami”, czyli osobami zajmującymi się produkcją. Sprzęt ustawiono na zewnątrz, co eksperci tłumaczyli potrzebą odprowadzania toksycznych oparów. W ciągu trzech tygodni grupa wyprodukowała 118,5 litra metamfetaminy. Policja weszła na posesję 4 września 2024 roku, gdy mężczyźni czekali na kolejne prekursory.
Sprawa z Orli wpisuje się w szerszą strategię meksykańskich karteli w Europie. Dotychczas ich podstawowym towarem była kokaina, przemycana przez porty w Hamburgu, Rotterdamie i Antwerpii, a także przez trasy afrykańskie i prywatne samoloty z Ameryki Południowej oraz Karaibów. Europejski rynek jest dla nich atrakcyjny, ponieważ kilogram kokainy kosztuje około 39 tys. euro, czyli dwukrotnie więcej niż w USA, a liczba stałych konsumentów przekracza 6 mln. Przy rosnącej konkurencji kartele zaczęły rozwijać sprzedaż metamfetaminy jako kolejnego produktu.
Metamfetamina w Europie Środkowej pochodziła wcześniej głównie z Afganistanu i czeskich „garażowych laboratoriów”, często związanych z gangami wietnamskimi. Pojawienie się Meksykanów zmieniło sytuację, ponieważ wnieśli oni wiedzę chemiczną, doświadczonych „cocineros” oraz metodę produkcji pozwalającą zwiększać wydajność z tej samej ilości prekursorów. Kluczowe znaczenie ma recykling produktów ubocznych syntezy, dzięki któremu można odzyskiwać więcej pożądanej formy narkotyku. Prekursory pochodzą głównie z Chin i bywają sprowadzane jako substancje nieobjęte wykazami zakazów.
Meksykańska metoda umożliwia produkcję dużych, silnych kryształów metamfetaminy, które osiągają wysokie ceny. Zaawansowane laboratoria wymagają jednak dużych nakładów: od tysięcy do setek tysięcy euro. Część z nich jest wyposażana w systemy filtracji oparów i osłony termiczne utrudniające wykrycie przez służby.
Po Orli polskie służby zlikwidowały kolejne laboratoria. W lutym 2025 r. w Maksymilianowie pod Bydgoszczą, po pożarze dachu magazynu, strażacy znaleźli chemikalia wskazujące na produkcję metamfetaminy. 4 września 2025 r. CBSP, przy wsparciu jednostek antyterrorystycznych i śmigłowca, weszło do laboratorium ukrytego na farmie w pobliżu Świecia, gdzie zabezpieczono 300 litrów oraz 3 tony substancji chemicznych. Michał Aleksandrowicz z CBSP podkreślał, że zatrzymani Meksykanie przyjechali specjalnie po to, by produkować metamfetaminę metodami znanymi kartelom.
Wszystkie trzy polskie sprawy mają prowadzić do kartelu Sinaloa. Oskarżeni z Podlasia przyznali się do winy na pierwszej rozprawie w Białymstoku. Jeden z nich zeznał, że działał na zlecenie kartelu i obawiał się odwetu. Według ich wersji narkotyki miały powstawać dla polskiego przestępcy i na polski rynek, choć CBSP ocenia, że głównym kierunkiem zbytu była raczej Europa Zachodnia. Polski rynek ma być zdominowany przez mefedron i klefedron, a metamfetamina pozostaje droga jak na krajowe warunki. Jednocześnie służby obserwują przepływ dużych ilości prekursorów na Ukrainę.
Dane europejskie pokazują przesunięcie produkcji metamfetaminy w stronę Europy Środkowo-Wschodniej. W 2023 roku państwa UE zgłosiły 9800 konfiskat o łącznej wadze 1,8 tony, a konfiskaty kluczowych prekursorów wzrosły z 352 kg w 2022 r. do prawie 8 ton. W tym samym roku siedem państw UE zlikwidowało łącznie 250 laboratoriów metamfetaminy, z czego większość znajdowała się w regionie: najwięcej w Czechach, a także w Bułgarii, Polsce, Niemczech i Austrii.
Wzrost produkcji łączy się ze wzrostem konsumpcji. Analizy ścieków wykazały rosnące stężenia metamfetaminy między innymi w Dreźnie, Chemnitz, Magdeburgu, Wiedniu i Ostrawie. W Pradze substancję wykryto w 66 proc. badanych strzykawek. Dane EUDA z 2023 r. pokazują, że w części państw Europy osoby uzależnione od amfetaminy stanowiły co najmniej 10 proc. nowych pacjentów, a w Czechach, na Słowacji i w Turcji ponad 30 proc. zgłaszających się po raz pierwszy miało problemy związane z metamfetaminą.
Osobnym wątkiem jest rekrutacja meksykańskich „kucharzy”. Z relacji wynika, że nie działają oni samodzielnie, lecz wyłącznie za zgodą i na polecenie struktur kartelowych. Pobyt w europejskim laboratorium trwa zwykle około trzech miesięcy, czyli tyle, ile pozwala wiza turystyczna Schengen, po czym „kucharze” są wymieniani. Europa jest dla nich atrakcyjna finansowo, bo zarobki są znacznie wyższe niż w Meksyku, a ryzyko dla kartelu ogranicza możliwość szybkiego zastąpienia zatrzymanych kolejnymi osobami.
Produkcja i dystrybucja metamfetaminy w Europie opiera się także na współpracy z lokalną przestępczością zorganizowaną, zwłaszcza grupami bałkańskimi. Mają one zapewniać infrastrukturę, kontakty, logistykę, ochronę, dystrybucję oraz pranie pieniędzy, podczas gdy Meksykanie wnoszą wiedzę chemiczną i kontrolę nad „kucharzami”. Tak zwany kartel bałkański, obejmujący między innymi grupy albańskie i serbskie, jest przedstawiany jako jeden z najważniejszych światowych dystrybutorów kokainy, z silną pozycją w portach i szlakach przemytu, także przez Ekwador.
Wątek prania pieniędzy obejmuje powiązania z Turcją, Dubajem i chińskim systemem fei ch’ien. W materiale przywołano też raport federalnego wywiadu USA, według którego Ismael „El Mayo” Zambada z Sinaloa miał zawierać sojusze z albańską mafią, w tym z braćmi Hysa, wykorzystując firmy-słupy i inwestycje w nieruchomości oraz turystykę. Na liście sankcyjnej pojawiła się także Rosetta Gaming zarejestrowana w Krakowie.
Eksperci ostrzegają, że największym ryzykiem jest transfer meksykańskiej technologii do lokalnych gangów. Przykład Holandii pokazuje, że gdy miejscowi chemicy opanują metodę, obecność meksykańskich „kucharzy” przestaje być konieczna. Dlatego kluczowe znaczenie ma szybkie likwidowanie laboratoriów i przerwanie współpracy zanim wiedza zostanie przekazana.
CBSP deklaruje, że obecnie nie widzi sygnałów dalszych planów meksykańskich karteli w Polsce i ocenia, że produkcja narkotyków syntetycznych w kraju okazała się dla nich trudniejsza, niż zakładali.