W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Odnotowano kolejny wzrost zatruć. Polacy coraz częściej sięgają po dopalacze
Narasta przerażająca fala zatruć dopalaczami i innymi substancjami odurzającymi (w tym lekami). Jak przed rokiem podawała "Gazeta Prawna", w 2024 r. do Systemu Monitorowania Informacji o Środkach Zastępczych i Nowych Substancjach Psychoaktywnych prowadzonego przez Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) trafiło 2719 zgłoszeń zatruć tego typu środkami.
Rok wcześniej było ich 1698. Wynik zbliżył się więc do poziomu z 2019 r., gdy odnotowano ich 2930 - podawała wtedy "DGP".
Liczba zatruć samymi dopalaczami rośnie jeszcze szybciej.
Łącznie w Systemie Monitorowania Informacji o Środkach Zastępczych i Nowych Substancjach Psychoaktywnych (SMIOD), w 2024 r. odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia tymi substancjami - alarmowała Rzeczniczka Praw Dziecka.
Tymczasem teraz mamy już nowe dane Głównego Inspektora Sanitarnego za 2025 r. I nie napawają one optymizmem. Jak czytamy w raporcie GIS, w 2025 r. do organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej zaraportowano 771 przypadków zatruć lub podejrzeń zatruć dotyczących środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych (dopalaczy), natomiast 3550 zgłoszeń zatruć obejmowało inne substancje. Były to np. „klasyczne” narkotyki, leki oraz inne związki działające na ośrodkowy układ nerwowy.
Ogólna liczba zatruć w 2025 r. wzrosła w porównaniu z 2024 r.
- alarmuje GIS.
Dzieci i młodzież w Polsce to szczególnie zagrożona grupa
Jak informowało Biuro Rzecznika Praw Dziecka, od 2022 r. zaobserwowano stały wzrost zatruć wśród dzieci i młodzieży, tj.:
- 49 przypadków w 2022 r.
- 58 w 2023 r.
- i aż 92 w 2024 r.
W 2025 r. na szczęście nastąpił minimalny spadek - zarejestrowano 79 zatruć wśród osób do 18. roku życia.
Rosnąca epidemia zatruć szczególnie dotyka Śląsk, Małopolskę i Wielkopolskę
Rosnąca epidemia zatruć - o której mówią już eksperci - szczególnie dotyka Śląsk, Małopolskę i Wielkopolskę. Na mapie widać silne zróżnicowanie regionalne. W 2024 r. najwięcej zgłoszeń pochodziło z województw: małopolskiego, śląskiego i lubuskiego.
Jak było w 2025 r.? W raporcie GIS czytamy, że najwięcej zgłoszeń pochodziło z województw:
- małopolskiego (309),
- śląskiego (123),
- wielkopolskiego (75).
W tych regionach liczba zatruć w odniesieniu do ogółu populacji jest kilkukrotnie większa niż średnia krajowa. Najmniej zgłoszeń odnotowano w województwach opolskim (0) i podkarpackim (1).
W 2024 r. średnio w Polsce na 100 tys. mieszkańców podjęto 1,48 interwencji medycznej związanej z zatruciem dopalaczami, czyli - jak określa się to w dokumentach - środkami zastępczymi i nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Uwaga! W 2025 r. wskaźnik interwencji medycznych związanych z zatruciem w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców dla całego kraju w 2025 r. wyniósł już 2,06!
Po dopalacze najchętniej sięgają mężczyźni, których dotyczyło 64,33 proc. interwencji.
Statystycznie największymi odbiorcami pozostają osoby w wieku 30-39 lat
- informuje GIS.
Dostępność dopalaczy budzi ogromny niepokój. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Zatrucia wśród dzieci i młodzieży niepokoją Rzeczniczkę Praw Dziecka, która wystąpiła do Ministerstwa Edukacji Narodowej z apelem w sprawie edukacji dzieci i młodzieży na temat substancji psychoaktywnych.
Jak czytamy na stronie BRPD, skierowała ponowny apel, gdyż jej wystąpienie z 2 czerwca 2025 r. pozostało bez odpowiedzi. Monika Horna-Cieślak w piśmie do Ministry Edukacji z 12 marca 2026 r. zwróciła uwagę na wciąż obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze oraz zaapelowała o działania mające na celu przeprowadzenie edukacyjnych kampanii profilaktycznych.
- Z rosnącym niepokojem odnotowuję kolejne doniesienia medialne alarmujące o powracającej wśród dzieci i młodzieży modzie na dopalacze. Prawdopodobnie szeroka dostępność tych nielegalnych substancji - sprzedawanych m.in. poprzez internet - oraz ich relatywnie niska cena sprawiają, że środki zastępcze oraz nowe substancje psychoaktywne zyskują coraz większą popularność, także wśród młodych ludzi - napisała Monika Horna-Cieślak.
Ta niepokojąca sytuacja, budząca zrozumiałe obawy opinii publicznej, powinna stać się przedmiotem wzmożonego zainteresowania wszystkich instytucji odpowiedzialnych za zdrowie publiczne oraz edukację młodego pokolenia
- uważa RPD.
Komentarze