REKLAMA




Ekokwiaciarnia działa pełną parą

Badania potwierdziły: produkty sprzedawane przez ekokwiaciarnię z Wrzeszcza zawierają narkotyki. Mieszkańcy chcą wiedzieć, kiedy sklep zniknie.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

5290
Badania potwierdziły: produkty sprzedawane przez ekokwiaciarnię z Wrzeszcza zawierają narkotyki. Mieszkańcy chcą wiedzieć, kiedy sklep zniknie. Prokuratura: - To potrwa.

Od miesięcy mieszkańcy Wrzeszcza walczą ze sklepami sprzedającymi dopalacze. W dzielnicy działają dwa: Pachnący dom, który przeniósł się z Dolnego Wrzeszcza do Górnego, i Alternatywna kwiaciarnia przy ul. Partyzantów. Oficjalnie można tu kupić nawozy do kaktusów. A nieoficjalnie? Zbadał to sanepid, a my poznaliśmy wyniki.

Narkotyki, dopalacze, leki

- Zebraliśmy łącznie 50 próbek różnego rodzaju produktów, które przekazaliśmy do badania - mówi Alina Hamerska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - W 25 próbkach produktów znaleziono substancje zakwalifikowane jako środki zastępcze, czyli tzw. dopalacze, niekontrolowane przez Ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, a opisane jako substancje wykazujące działanie psychoaktywne, m.in. bufedron. W siedmiu z nich zidentyfikowano ponadto substancję leczniczą, tj. lidokainę.

Sprawdzamy: lidokaina to środek znieczulający. Bufedron - ma działanie euforyczne, pobudzające, po jego zażyciu nie odczuwa się głodu ani potrzeby snu.

- Dodatkowo w jednym z tych obiektów, w dziewięciu produktach stwierdziliśmy substancje, które kontrolowane są przez Ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli substancje odurzające, mówiąc potocznie: narkotyki - dodaje Hamerska.

Produkty zawierały m.in. związki chemiczne o nazwach: JHW-018, JHW-210, JHW-122. Informacji szukam w sieci: "substancje psychoaktywne z grupy syntetycznych kannabinoidów (...) działanie na zwierzętach podobne do THC ale krócej trwające...". Żaden z tych środków nie jest w Polsce legalny, podobnie jak jego posiadanie czy sprzedaż.

Jak walka z wiatrakami

Co do tej pory zrobił gdański Sanepid?

- Sprawa się toczy wielotorowo - wyjaśnia Alina Hamerska. - W zakresie zidentyfikowanych środków odurzających, sprawę przekazaliśmy do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku Wrzeszczu. Sprawę znalezionych substancji leczniczych - do pomorskiego wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Jeśli chodzi o tzw. dopalacze, zgodnie z posiadanymi kompetencjami działania podejmuje państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Gdańsku. Prowadzimy postępowanie w celu wycofania środków z obrotu. Na etapie kontroli i zatrzymywania produktów wydaliśmy decyzję administracyjną o wstrzymaniu obrotu tymi produktami, mamy taką możliwość na okres nie dłuższy niż 18 miesięcy. Teraz, kiedy znamy wyniki badań, będziemy żądali całkowitego wycofania tych produktów. Ponadto właściciel obiektu poniesie koszty przeprowadzonych badań. Co więcej: za wprowadzenie do obrotu środków zastępczych grozi mu kara od 20 tys. zł do 1 mln.

Skoro dowody są tak jednoznaczne, to dlaczego sklepy nie zostały natychmiast pozamykane, a winni zatrzymani? Jak twierdzą specjaliści, walka z dopalaczami jest trudniejsza: - Dopalaczy nie ściga się karnie, a administracyjnie. Od każdej decyzji można się odwołać, więc procedury się przeciągają - tłumaczy Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. - Zbadanie dopalaczy też nie jest takie proste, laboratoria często oświadczają, że środek może szkodzić, bo to np. 25 pochodna amfetaminy, ale nie wiadomo, czy szkodzi, bo w literaturze brak danych toksykologicznych. A sądy chcą twardych dowodów, których nauka nie daje. Do dzisiaj toczą się sprawy z 2010 r.

I dodaje: - Wkrótce powinna wejść nowelizacja ustawy, zgodnie z którą minister wyznaczy jedno-dwa laboratoria w kraju, które się wyspecjalizują w badaniu dopalaczy. Jak wyniki badań będą jednoznaczne, to będziemy mogli nakładać na właścicieli wielotysięczne kary. Finansowo zniechęcimy do sprzedaży. Narkotyki to nie moja kompetencja, ale tu chyba sprawa powinna być jasna...

Narkotyki jasna sprawa?

Nie jest. Okazuje się, że nawet wykrycie w próbkach narkotyków nie oznacza zamknięcia sklepu.

- Wszczęliśmy śledztwo - mówi Jolanta Janikowska-Matusiak, prokurator rejonowy. - Przekazaliśmy wytyczne do komendy policji. Trzeba będzie przesłuchać świadków, poprowadzić dalsze ustalenia.

- A nie można sklepu tak zwyczajnie zamknąć?

Prokurator: - Istnieje przepis, który pozwala prokuraturze zaingerować w prowadzenie działalności gospodarczej, ale to jest środek zapobiegawczy i należałoby wówczas właścicielowi postawić zarzuty. A żeby postawić zarzuty, musimy mieć twarde dowody, ustalić, kto jest faktycznie winny: właściciel? sprzedawca? W przypadku ukarania właściciel zapewne zaprzestanie działalności. Trochę to jednak musi potrwać

Próbujemy na policji.

- Policja nie zamyka sklepów. Czekamy na wytyczne do działania od prokuratury - informuje rzecznik.

Miasto?

- Nic nie możemy zrobić - mówi Ewa Kamińska, wiceprezydent Gdańska.

Mieszkańcy nie kryją frustracji.

- Ręce opadają. Przychodzą do mnie zrozpaczeni rodzice, a ja nie mogę im pomóc. To paranoja, że wszyscy wiedzą o tych sklepach i absolutnie nikt nic nie może zrobić. Czy musi dojść do tragedii? - pyta Lidka Makowska, przewodnicząca rady dzielnicy.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>Pani Lidka powinna skorzystać z oferty sklepu i przyjarać jakieś kanna, może jej ciśnienie spadnie i trochę wyluzuje.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>tak! ciśnienie by jej skoczyło to dobrze powiedziane lecz mogło by skoczyć gwałtownie w&nbsp; dół jak mi kiedy po naprawde małej ilości zemdlalem.. jebać dopalacze!!!!!!!!!!!!!!!</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Pani Makowska pewnie woli maczki jak kanna</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Idioci ! Zarówno sprzedawcy jak i użytkownicy,którzy trafią po w.w. specyfikach do szpitala. Ćpać trzeba umieć.</p><p>Ci pseudoprzedsiębiorcy nie kryjąc się z tym przyczyniają się do wpisania coraz to większej liczby substancji na listę substancji zakazanych.</p><p>I to właśnie przez nich niedługo nastąpi nieuchronna delegalizacja wszelkich RC.</p><p>Szkoda słów...</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Kolega dobrze gada! Trzeba mieć umiar i głowę na karku.&nbsp;</p><p>Ale jak sprawa się znowu rozgrzeje (już w TV-NIE był reportaż w głównym wydaniu Faktów czy innych takich pierdół) to się w sejmie raban podniesie i tyleśmy kannę, tziltzina i peyotla w kraju widzieli. Oj trzeba zapasy robić...</p><p>&nbsp;</p><p>Niestety, tak działa chory system wojny narkotykowej. Zamiast wydawać na edukację i pomoc socjalną, lepiej zdelegalizować kilka kolejnych RC (co mi tylko tyle szkoda, że znowu nadwątlona zostanie wolność osobista) i kilkanaście roślin (co mnie już dotyka osobiście), żeby znowu mieć spokój na 2-3 lata. A powinno się po prostu wybić z głowy takie pomysły dzieciakom. Nie karając ich jak przestępców, ale uświadamiając (rzeczowo! Bo z tym to też problem jest spory) zagrożenie i pomagając im, gdyż to nierzadko brak wsparcia w rodzinie, że szkołę litościwie pominę, pcha ich to durnych decyzji które, bądź co bądź, mogą przypłacić zdrowiem i życiem. Oczywiście jest jeszcze druga strona medalu, gdzie wspomnianą wyżej wolność osobistą ogranicza się zwykłym obywatelom. Po prostu jeżeli ktoś chce coś zażyć, to nawet jeżeli to mu zaszkodzi, Państwo nie powinno mu zabraniać. Wolność ponad wszystko.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Tak więc obwiniasz też wszystkich użytkowników innych narkotyków bo są nielegalne? Taka kolej rzeczy, delegalizacja RC, nie legalny handel RC, odkrycie czegoś nowego, i tak w kółko.</p>
Zdzich (niezweryfikowany)
<p>I dobrze, zwykłe dfragi a nie RCki !!!</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Znajdź mi jakąś różnicę między np. amfetaminą - zwykłym dragiem, a jakimś RC typu mefedron. Zwykłe dragi najczęściej róznią się od RC tylko tym, że zostały wcześniej wymyślone. Pomijam kokaine, heroinę itp. czyli coś czego nigdy nie widzieliście i nie zobaczycie na oczy, bynajmniej wiekszość.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>dlugo jusz niewidzialem ciekawego RC</p><p>&nbsp;</p>
Ad (niezweryfikowany)
<p>Powiem krótko: nie podoba mi się sprawa z owymi dopalaczami, ale do łez bawi mnie to, że jest ktoś, kto potrafi tak używać tych samcyh mechanizmów prawnych do działania "na legalu" z czymś, co jest szkodliwym syfem.</p><p>&nbsp;</p><p>To taki prztyczek w nos dziadom z wiejskiej.</p><p>&nbsp;</p><p>Niestety, przy medialnej dezinformacji, ogół społ. będzie nadal powtarzał bzdury, BO TAK ŁATWIEJ.</p>
Evangelion00_PL (niezweryfikowany)
<p>strzelcie sobie w łeb =_= macie takie cudo obok i chcecie to zamknąć banda kretynów... skąd się taki ciemnogród bierze... lachę księdzu niech robią dalej...</p>
randomness