REKLAMA




Dzisiaj Tusk upaliłby się bardziej

Ze względu na to, że dzisiejszy skun to już nie to samo co hippisowska "trawka", brytyjski rząd chce zaostrzyć klasyfikację marihuany.

a.

Kategorie

Źródło

interia.pl

Odsłony

1297
Ze względu na to, że dzisiejszy skun to już nie to samo co hippisowska "trawka", brytyjski rząd chce zaostrzyć klasyfikację marihuany. Na początku tygodnia Polskę rozpaliła informacja o tym, że premier Tusk w młodości palił marihuanę. W jednym z wielu komentarzy do tej sprawy w środowej "Gazecie Wyborczej" Witold Gadomski pisze, że "popalanie marychy jest zabawą powszechną nie tylko wśród młodzieży i nie bardziej szkodliwą, niż upijanie się w trupa". Ale czy na pewno "nie bardziej szkodliwą"? Dzisiejsi licealiści gardzą takim towarem Marihuana, którą palimy dziś, to nie to samo zioło, które było kiedyś. I tak w Wiekiej Brytanii Minister spraw wewnętrznych Jacqui Smith poinformowała niedawno parlament, że będzie starać się o to, by marihuana otrzymała klasę B w brytyjskiej klasyfikacji narkotyków. Obecnie narkotyk ma mniej poważną kategorię C. W kategorii B znajduje się między innymi amfetamina. Według danych brytyjskiego rządu, 80 proc. marihuany, która jest obecnie na rynku, to tak zwany skun - wzbogacana genetycznie i chemicznie odmiana konopii indyjskich. To bardzo daleki krewny tej "maryśki", która mogła dostać się w ręce naszego premiera na początku lat osiemdziesiątych. Tak daleki, że palący go dzisiejsi licealiści, pewnie nawet nie zainteresowaliby się "siejką" popalaną przez Tuska. - Chcemy działać teraz, by nie ryzykować zdrowia młodych ludzi. Nie mogę stać i patrzeć z założonymi rekami, jak niszczą sobie zdrowie - powiedziała Smith. Minister działa na przekór raportom Minister zrobiła swój ruch na przekór tezom wykonanego na zlecenie rządu raportu niezależnej organizacji Advisory Council on the Misuse of Drugs (ACMD), który głosi, że zagrożenia zdrowotne wiązane z paleniem marihany nie są tak duże, by przenosić ją do kategorii B. Raport przytacza naukowe dowody na to, że choć istnieje prawdopodobieństwo, że używanie cannabis może wiązać się z większym ryzykiem chorób psychicznych (na przykład schizofrenii), to jest ono bardzo niskie. Smith przyznaje, że zgadza się ze wszystkimi 21 tezami raportu, ale nie zgadza się z wnioskiem, że zmiana klasyfikacji nie jest potrzebna. Nie można jej zarzucić, że w ogóle nie wie o czym mówi. Smith przyznała się w zeszłym roku, że jako studentka w Oksfordzie skorzystała z wielu okazji do zapalenia, ale nie robiła tego od 25 lat. Decyzja o zmianie kategorii byłaby zakrętem o 180 stopni w polityce rządzącej Wielką Brytanią Partii Pracy. Marihuana spadła do klasy C kilka lat temu w trakcie rządów wywodzącego się z niej Tony'ego Blaira.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Litwin (niezweryfikowany)
CHyba to troche chore jest , jak by była legalizacja to kazdy by sobie hodował i miałby zdrowe żółko , a jak jest nielegal to jest zasyfione ziolo ;/
dmt (niezweryfikowany)
Niech ktoś w końcu określi co konkretnie mogą dodawać do trawy bo dla mnie to brzmi jak jedna wielka prowokacja. Tyle razy mówi się o dodawaniu chemikaliów do marysi i nigdy nie wspomina się jakie to mogą być chemikalia. I co to znaczy "wzbogacona genetycznie"? Czy to źle, że coś jest modyfikowane genetycznie? W jaki sposób miałoby to być bardziej szkodliwe? Ciągle ktoś chce przekonać ludzi, że modyfikacje genetyczne roślin niszczą DNA człowieka. Przecież to nonsens! A jeśli trawa ma więcej % THC to dlaczego niby miałoby to być bardziej szkodliwe dla palacza? Przecież THC jest praktycznie nietoksyczne. Poza tym kiedy pewnie ludzie żeby osiągnąć ten sam stan upalenia musieli wciągnąć więcej dymu z konopi, tym samym spożywając więcej rakotwórczych substancji. interia.pl-prawie jak FAKT...
qabriel (niezweryfikowany)
Im chodzi raczej o syf jaki dodaje się do naszych sztuk:) Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność zapalić skuna na fecie(dowiedziałem się o tym po fakcie, temat wyglądał dziwnie ale dostałem go za darmo), po 5 minutach zamuły straciłem przytomność w samym centrum miasta na chodniku, gdyby nie kumpel zapewne "zaopiekowaliby" się mną panowie z pogotowia bo ludzie na przystanku trzymali już komórki w rękach.
Anonim (niezweryfikowany)
zamuła po fecie? lol
qabriel (niezweryfikowany)
Tak, przez chwile byłem otępiały a zaraz zacząłem się telepać jakby ktoś na mnie egzorcyzmy przeprowadzał:P źrenice mi się rozszerzyły, zrobiłem się blady jak ściana a co się działo później nie da się opisać, miałem napisać trip-raporta ale wydaje mi się że nikt by w to nie uwierzył bo nie słyszałem żeby ktoś po ziole przeżył to co ja, stykałem się później z różnym shitem ale tamtego tematu nigdy nie zapomne
gtk (niezweryfikowany)
czesto sie slyszy o towarze chszczonym srodkami do mycia urzadzen sanitarnych np domestos czy cos podobnego:P feta w zielonym tez jest dosc popularna, ale czasem slyszy sie o takich domieszkach jak lsd o_0 czy to sie opłaca? przeciez dilerom chodzi o to zeby jak najmniejszym kosztem zwiekszyc wage i sile palenia...
Anonim (niezweryfikowany)
Przecież skuna (właściwie: skunka, chodzi o wysokonarkotyczną odmianę konopi) otrzymano w wyniku hodowli już w latach 70-tych, więc co oni pierdolą jakoby wtedy była "słaba ta trawka za hippisów" ? Przeciez lata 70-te to właśnie ich czasy są kurwa.
Anonim (niezweryfikowany)
Kiedyś słynny Bodek mówił o tym, że kiedyś to konopie były wysokie na 3 metry i miały tylko parę % thc, a dzisiaj, to są uprawiane na granulacie i chemii i dlatego są niskie takie i kopią mocno. Mylił się, wzrost to po prostu skutek rozpowszechnienia się hybryd odmian z grupy sativa (tych wysokich) z odmianami z grupy indica (niskich konopi z Afganistanu). A wzrost "mocy" to skutek selekcji roślin o pożądanych cechach do rozrodu przez hodowców.
gtk (niezweryfikowany)
moze i pojawil sie w '70 ale jednak polska w komunistycznych latach '80 byla troche opozniona... tusk musial sie wtedy duzo nameczyc zeby zalatwic sobie palenie:)
fraktal (niezweryfikowany)
Skun to odmiana charakteryzująca się zmianą genetyczną, tzn. z rośliny diploidalnej na poliploidalna, dzięki czemu roślina produkuje więcej kannabinoidów. Tak poza tym kurwa bałwany zapamiętajcie raz na zawsze: W trawce NIGDY nie spotkacie ani LSD, ani amfetaminy. Zioło maczane w LSD i palone ? lol. Podczas palenia LSD momentalnie by się rozłożyło na prostsze związki z powodu wysokiej temperatury. To samo pewnie z fetą.
Anonim (niezweryfikowany)
OK, a co z opiatami? Słyszałem, że niektórzy dodają browna do trawy. Prawda to, czy ściema?
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]OK, a co z opiatami? Słyszałem, że niektórzy dodają browna do trawy. Prawda to, czy ściema?[/quote] tak, oczywiście a jeszcze inni posypują gandzię złotymi opiłkami. widziałem też jointy kręcone w 100 dolarówkach. a to wszystko za 30zł/gram Ludzie, to przeciez czysta ekonomia. chodzi o to, żeby jak najtaniej wyprodukować i jak najdrożej sprzedać. nawet w Tesco tak to działa :P A co do mocy i skun(k)a to prawdą jest, że jest to inna odmiana. Paliłem w życiu zarówno zioło osiedlowe, polską samosieję, której trzeba było naprawdę sporo wypalić, żeby coś poczuć. A teraz palę holendra z własnej hodowli, na 100% niczym nie polewanego ani nie chemizowanego, którego wystarczy jeden buszek, żeby być we właściwym stanie. I prawdą jest, że wzrost mocy wynika z 30-40 lat selekcji najlepszych egzemplarzy, było-niebyło zwykłego chwasta :) Przecież to samo jest z innymi roślinami. Looknijcie sobie na jakieś dzikie odmiany np. jabłek, albo jabłka w starych porzuconych sadach - są małe, brzydkie i kwaśne. A te które można kupić w sklepie są wielkie, kolorowe, i słodziutkie :)
dmt (niezweryfikowany)
roślina poliploidalna może produkować więcej nasion/kwiatostanów, a nie kannabinoidów
Anonim (niezweryfikowany)
Z tą poliploidalnością to mit, bo skunk normalnie krzyżuje się z innymi odmianami, a jakby był poliploidalny, nie mógłby się krzyżować. Skunka otrzymano w wyniku hodowli, a dokładniej to krzyżówek ras konopii z Meksyku, Kolumbii i Afganistanu. Wzrost mocy to nie skutek jakichś zabiegów inżynierii genetycznej, bo one wymagają specjalistycznego sprzętu i są niemożliwe do wykonania przez ubogich plantatorów ziółka ;) Po prostu jest ona wynikiem hodowli, tak, jak truskawka powstała z poziomki.
Anonim (niezweryfikowany)
jak czytam te brednie to mi sie noz w kieszeni otwiera, ta kurwe bym spalil wpizdu na stosie czemu takie jebane niedoksztalcone cioty dochodza do wladzy?? NO POWIEDZCIE MI CZEMU ? JEBANA W DUPE KURWA... PLZ DIE !!!! freedom for ganja!!!
gtk (niezweryfikowany)
przecietny palacz ktory z chemia i biologia stoi najwyzej na poziomi szkoly sredniej raczej niewiele wie o tym co mozna dosypac / dolac do towaru ktory dostaje, a takie stwierdzenia ze moze to byc lsd czy feta mozna przeczytac na forum hypka...
Anonim i niech ... (niezweryfikowany)
to proste - nie da się zwiększyć mocy ganji za pomocą domestosa, czy innych domowych chemikaliów - jedynie z czym się spotkałem, to cięcie na wadze - 0,9 gieta za 1 gramulca i syfienie - piasek, liscie, łodyżki, mąka (dla wielbicieli "ajsa") - dile czasami śmiecą temat, ale nie wpływa to na moc ganji - lecz na jej cenę za jednostkę miary - gieta. Ganja wcale nie jest ani silniejsz ani słabsza - jest taka sama - jaką była za Scytów - czy jesteście na tyle durni, aby wyobrażać sobie, że palicie jakieś niewiem co? - ganja rośnie sobie na tej planecie zapewne kilkaset milionów lat i to nie my przyśpieszyliśmy jej rozwój - lecz to ona nami włada - howk - to ona decyduje co odczuwamy paląc ją - gdybyscie to wy byli ganją, to co byście robili, żeby przetrwać?
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan


nazwa substancji: DXM [Acodin] + THC.[Piach]

poziom doświadczenia użytkownika: Ale co?! Do tej pory tylko. THC we Mnie i Etanol w dużych ilościach.

dawka: 300mg/75kg. 1G/3os. [Dwie myślami daleko]

sposób zażycia: Usta. Gardło. Przełyk.

stan umysłu: Doskonały

intencje: Chęć poznania.

efekty: Zmniejszenie stresu.

czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposób: Raczej nie. Wciąż ten sam tylko mniejszy dystans do tego typu rzeczy.


  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokój, letni wieczór, sama w mieszkaniu, przygaszone żółte światło lampki, dwa piwa do towarzystwa

Z racji niedużej masy ciała (<50kg), braku jakiejkolwiek tolerancji na substancję i lekkiego napięcia związanego z jej zażyciem (pierwszy raz), oraz ogólnej podatności na działanie środków psychoaktywnych - chcąc delikatnie zapoznać się z 4-HO-METem, dzielę 50g na 4 ścieżki (~12.5mg) i wciągam jedną. Następnie czekam...

...i tak, niby wiem, że tryptaminy potrzebują chwilę na załadowanie, ale gdy po kwadransie jeszcze nic nie czuję, na wszelki wypadek dorzucam odrobinę, też donosowo. Tak na oko, całościowo porcja mogła dojść do 20mg. Jeszcze chwila... i zaczęło się.

  • 2C-B
  • Pozytywne przeżycie

Dom -> impreza w Akademiku. Nastawienie jak zawsze pozytywne.

Wyjaśnienie tytułu:
2c-b jest często sprzedawane jak piguły nakrapiane kwasem. (LOL!)
Opowiadałem Ch., że znajomy właśnie po spróbowaniu 2c-b
dziwił się, że to jest również dostępne w wersji papierowej. :)
Odpowiedź Ch.: "Bo w wersji papierowej to są kwasy nakrapiane
pigułami".

  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastrój kiepski. Nastawienie co do zabaweczki - bardzo pozytywne. Zero lęku, obaw. Raczej ciekawość.

Szczerze mówiąc opisuję swoje przeżycia poraz pierwszy, ale postaram się Wam odwzorować to, co czułam, jak najlepiej.

Piątek: Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, sama nie wiedząc czemu. Chodziłam mocno zdenerwowana i każdy dostawał rykoszetem. Powinno być zupełnie inaczej, gdyż tego dnia szłam z chłopakiem i znajomymi do klubu, żeby trochę się rozerwać i pobawić.

Zaczynajmy..