REKLAMA




Co rodzice powinni wiedzieć o trawce

W ostatnich latach naukowcy dowiedzieli się wiele na temat popularnej ”trawki”, choć mnóstwo pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi, a liczne hipotezy wzbudzają gorące dyskusje.

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

1439

W ostatnich latach naukowcy dowiedzieli się wiele na temat popularnej ”trawki”, choć mnóstwo pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi, a liczne hipotezy wzbudzają gorące dyskusje. Ostatni wysyp odkryć na temat zagrożeń dla zdrowia, jakie niesie ze sobą palenie marihuany, sprawia, że ludzie z powojennego pokolenia ”dzieci - kwiatów” po cichu zastanawiają się: jak to możliwe? Czy ich dzieci naprawdę są zagrożone chorobami serca albo problemami psychicznymi (pomijając ewentualne problemy z prawem za posiadanie narkotyków), podczas gdy oni sami mają się świetnie? W ostatnich latach naukowcy dowiedzieli się wiele na temat popularnej ”trawki”, choć mnóstwo pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi, a liczne hipotezy wzbudzają gorące dyskusje. A może rodziców zainteresuje inna wiadomość?

Najnowsze badanie instytucji National Survey on Drug Use and Health wykazało, że wśród użytkowników marihuany mających więcej niż 12 lat, niemal 35 procent badanych sięgało po ten narkotyk przez co najmniej 20 dni w ubiegłym miesiącu. Tylko że jedno się zmieniło: dziś ”porcja” trawki kopie mocniej niż w latach 70. Uprawiane obecnie rośliny działają do pięciu razy silniej. I dlatego – jak podkreśla Nora Volkow, dyrektor National Institute on Drug Abuse - jeszcze nie w pełni rozwinięte mózgi nastolatków, które są "bardziej plastyczne i wrażliwe na modyfikacje", są narażone na wyższe dawki THC - psychoaktywnego składnika konopi indyjskich. Skłonność młodych ludzi do eksperymentowania wynika po części z tego, że płat czołowy, który pomaga oceniać i przewidywać, nie jest w pełni rozwinięty - aż do momentu przekroczenia dwudziestki. Nie pomaga też nacisk ze strony rówieśników, aby zapalić. Im bardziej człowiek jest narażony na THC, w tym większym stopniu wpływa ono w metabolizm mózgu, decydujący o jego prawidłowym funkcjonowaniu. Volkow wykorzystała badania obrazowania mózgu, aby wykryć związane z marihuaną zmiany aktywności tego organu u dorosłych. U palących na co dzień zaobserwowała ubytki poważniejsze niż u ludzi palących marihuanę raz, dwa razy w miesiącu; u palaczy przypadkowych - większe szkody niż u tych, którzy nigdy po nią nie sięgali. Istnieją jednoznaczne dane z badań szczurów ”świadczące o tym, że kontakt z marihuaną w okresie dorastania długotrwale wpływa na funkcjonowanie mózgów tych zwierząt w wieku dorosłym”, dodaje badaczka. Nie wiadomo, na ile zmiany te mogą być odwracalne.

Wielką niewiadomą, ale i ekscytującym nowym obszarem badań jest to, w jaki sposób oddziaływanie pomiędzy genami a środowiskiem danej osoby – jak np. branie leków w dzieciństwie – wpływa na ryzyko nadużywania narkotyków przez daną osobę lub rozwoju zaburzeń psychicznych. Niewielkie, wstępne badanie, które Volkow uznała za "naprawdę fascynujące", pozwoliło stwierdzić, że u ludzi z pewnym wariantem genu, którzy w okresie dojrzewania palili marihuanę, kilka razy rośnie ryzyko schizofrenii. Niemało danych pokazuje, że w wielu przypadkach dzieciaki zaczynające palić trawkę ściągają na siebie większe ryzyko rozwoju depresji lub lęku w późniejszym etapie życia, podkreśla Volkow. Z tego rodzaju danymi epidemiologicznymi jest jednak pewien problem: możliwe, że ludzie ci zaczęli palić w ramach samoleczenia nie rozpoznanych wcześniej problemów ze zdrowiem psychicznym - zastrzega badaczka. Inni ostrzegają, że wstępnych wyników nie wolno uogólniać (…).

- Nie sądzę, by istniał niepodważalny dowód na rozwój u ludzi problemów psychiatrycznych, niepokojów, depresji czy nawet psychoz wskutek stosowania marihuany – ocenia Igor Grant, dyrektor Center for Medicinal Cannabis Research na University of California. Zauważa on, że gdyby istniał taki związek przyczynowy, fala popularności marihuany w latach 60. i 70. powinna przynieść wzrost liczby przypadków schizofrenii, co się jednak nie zdarzyło. Z braku jednoznacznych odpowiedzi Volkow ostrzega osoby mające w rodzinie chorych na schizofrenię, depresję lub stany lękowe przed sięganiem po marihuanę, zwłaszcza w okresie dorastania .

- Nie wiesz, jakie są twoje geny - apeluje. Ucierpieć mogą także płuca – zarówno z powodu środków ochrony roślin wykorzystywanych do uprawy konopi, jak i związków rakotwórczych, których stężenia – według niektórych badań – mogą być w marihuanie większe niż w papierosach. Grant zauważa, że "dym tytoniowy jest wdychany w wiele większych dawkach – nie da się codziennie wypalić 20 skrętów marihuany i nie paść". O ile palenie trawki nie jest idealnie bezpieczne, twierdzi badacz, to nie jest tak toksyczne, jak wiele innych narkotyków. Mimo tego, pewne badania wskazują, że regularne jej palenie wiąże się z chronicznym kaszlem, zapaleniami oskrzeli i rozedmą oraz zwiększonym ryzykiem raka głowy i szyi. Trawka może też zwiększyć ryzyko chorób serca. Niedawne badanie wykazało we krwi długotrwałych palaczy podwyższone stężenia białka, które podnosi stężenie trójglicerydu związanego z chorobą sercowo-naczyniową.

Marihuana zwiększa także ciśnienie krwi, tempo pracy serca i ogranicza zdolność krwi do transportu tlenu w organizmie. W jednym z badań ujawniono, że w godzinę po jej zapaleniu ryzyko ataku serca rośnie czterokrotnie. Okazuje się też, że najwyraźniej niegroźna roślina z epoki hippie może w rzeczywistości uzależniać: w badaniu z 2002 roku 15 procent ludzi wchodzących w program badania nadużywania narkotyków określiło marihuanę jako główny, nadużywany przez siebie narkoty - Żeby było jasne: często ludzie sięgający po jakiekolwiek narkotyki mają pewne inne problemy psychiatryczne, choćby depresję lub stany lękowe - zauważa Volkow.

- Istnieją dowody na to, że osoby z chorobami umysłowymi są bardziej narażone na uzależnienie od marihuany, ponieważ najpierw przynosi im ona ulgę, bo poprawia nastrój, a to uwarunkowuje do sięgnięcia po skręta kolejny raz. Badania na zwierzętach pozwalają też sądzić, że stale stresujące otoczenie może zwiększać podatność na uzależnienie, co bywa istotne w przypadku dzieci narażonych na nieustające, stresujące czynniki społeczne – podkreśla naukowiec. Palenie trawki kupionej od ulicznego handlarza jest całkiem inną sprawą niż stosowanie marihuany do celów medycznych, aby osłabić ból i mdłości – dowodzą eksperci.

Faktycznie, w lutym American College of Physicians wezwał do złagodzenia zakazu ”marihuany” leczniczej i do zwiększenia liczby badań terapeutycznych skutków leków opartych na kannabinoidach, a branych doustnie lub wdychanych (…). - Kiedy ludzie są obolali, nie każesz im palić opium, a [przepiszesz] morfinę – mówi Steven Childers, profesor fizjologii i farmakologii z Wake Forest University (Winston-Salem w stanie Karolina Północna) (…). Badania pozwalają sądzić, że marihuana działa korzystnie przy redukcji ciśnienia wewnątrzgałkowego u chorych na jaskrę i u ludzi z bólami neuropatycznymi (związanymi z cukrzycą czy po amputacji), którzy źle reagują na opioidy czy antydepresanty. Marinol to oparty na THC lek zatwierdzony w USA do walki z utratą na wadze (towarzyszącą AIDS) oraz do zwalczania nudności u poddawanych chemioterapii chorych na raka. Producenci Sativexu – spreju do ust, zatwierdzonego w Kanadzie do łagodzenia bólu (towarzyszącego stwardnieniu rozsianemu i nowotworom), starają się o zatwierdzenie leku także w Stanach. A możliwość stosowania marihuany w medycynie, mówi Childers, może się przydać, kiedy pokolenie wyżu demograficznego mocno się zestarzeje.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

VK (niezweryfikowany)
"Tylko że jedno się zmieniło: dziś ”porcja” trawki kopie mocniej niż w latach 70. Uprawiane obecnie rośliny działają do pięciu razy silniej." Co za pierdolenie... nawet nie czytam do końca
dajmon (niezweryfikowany)
Ta. Czytałem to na onecie dzisiaj i tak samo zareagowałem...
1tathc (niezweryfikowany)
ale nieda się ukryć że jak się jara to dużo się zmienia w bani. jarałem od 16-18 roku życia co dzień i szczeże sram na gras tera(mam 19lat). jeszcze niedawno twierdziłem że kocham gras i że jest super i takie tam pierdy... myliłem się. nie polecam żadnych dragów w dużej ilości, mi to zpartoliło 3 lata. mam tylko ochotę sprubować kwasa:P ale tylko raz:P
cukier (niezweryfikowany)
<p>Spokojnie, jak jesteś ćpunem to wrócisz do trawki. Jak nie to pewnie nie. Ale pewnie ejsteś ćpunem jak większosć z nas. ja pół roku w ogóle nie jaram, a następne pół przepalam 1-3 g dzeinnie. mam tak od 4 lat. jest to zwiazane ze stanami depresyjnymi. ale jak się robi dobrze trawka wraca i czuje ze żyję i takie tam. Jestem ćpunem.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
I kurwa znowu czeka nas 10 lat ciemnoty zanim ktos nie powie ze obecnie wypala sie mniej marihuany i wychodzi na to samo, pomijajac to ze mniej rozpierdalamy sobie pluca... Sam hoduje slabą ganje, po prostu taka mi bardziej pasuje, ale wiem ze ta mocna nie jest wcale mniej szkodliwa. Ciekaw jestem czy w epoce dzieci kwiatow ktokolwiek zeby sie ujarac wypalal rownowartosc lufki? tak jak to sie robi teraz... Wypalali skrety, czasem po 2, my wypalamy spliffa na 3, czasem na 4, czasem nawet na 5 i jestresmy tak samo ujarani. Niech to wreszcie dotrze do tych idiotow... A tak poza tym to po zielsku nie uczy mi sie gorzej i nie widze zadnych zmian w swojej koncentracji, nie mam tez raczej problemow z sercem xD
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]I kurwa znowu czeka nas 10 lat ciemnoty zanim ktos nie powie ze obecnie wypala sie mniej marihuany i wychodzi na to samo, pomijajac to ze mniej rozpierdalamy sobie pluca... Sam hoduje slabą ganje, po prostu taka mi bardziej pasuje, ale wiem ze ta mocna nie jest wcale mniej szkodliwa. Ciekaw jestem czy w epoce dzieci kwiatow ktokolwiek zeby sie ujarac wypalal rownowartosc lufki? tak jak to sie robi teraz... Wypalali skrety, czasem po 2, my wypalamy spliffa na 3, czasem na 4, czasem nawet na 5 i jestresmy tak samo ujarani. Niech to wreszcie dotrze do tych idiotow... A tak poza tym to po zielsku nie uczy mi sie gorzej i nie widze zadnych zmian w swojej koncentracji, nie mam tez raczej problemow z sercem xD[/quote] Jeszcze...
Anonim (niezweryfikowany)
<code>Ucierpieć mogą także płuca – zarówno z powodu środków ochrony roślin wykorzystywanych do uprawy konopi, jak i związków rakotwórczych, których stężenia – według niektórych badań – mogą być w marihuanie większe niż w papierosach. Grant zauważa, że "dym tytoniowy jest wdychany w wiele większych dawkach – nie da się codziennie wypalić 20 skrętów marihuany i nie paść". O ile palenie trawki nie jest idealnie bezpieczne, twierdzi badacz, to nie jest tak toksyczne, jak wiele innych narkotyków. Mimo tego, pewne badania wskazują, że regularne jej palenie wiąże się z chronicznym kaszlem, zapaleniami oskrzeli i rozedmą oraz zwiększonym ryzykiem raka głowy i szyi.</code> Boże! Co za bzdury...Czytałem ostatnio artykuł z którego wynikało że "trawka" nie powoduje raka Płuc...Rak szyi <hahaha> a może jeszcze rak "Cipki"...Ludzie z Onetu to mają wyobraźnie ;)
Mihciu (niezweryfikowany)
gdzie ty to czytałeś, gościu???
nntss (niezweryfikowany)
Najlepszy jest rak głowy xD
ziombel (niezweryfikowany)
przez cały artykuł przewijają sie słowa "dzieciaki" "nastolatkowie", "młodzież", ten artykuł jest o trawce czy o 12-latkach palących trawę ? Jestem dorosły, niedługo będę miał własna rodzinę i nie trafia do mnie ten artykuł w ogóle. Co do chorób sera etc, jak sie spędza w chacie przed tv pół życia wpierdalając donuty to co sie dziwić, wystarczy ruszyć dupę, pograć z kumplami w coś, pospacerować, pobiegać, a nawet ganja nie będzie straszna naszemu sercu!
nildur (niezweryfikowany)
Krótko mówiąc: ten artykuł jest ble!
greengoo (niezweryfikowany)
moze artykol nie jest zbyt optymistyczny (bo byl w uonec-ie, jak czytalem komentarze, wiec stres musi byc), ale po systematycznym paleniu mam przekroczona nascie razy norme triglicerydow !!! wiec uwaga na serducha, po prostu wszystko w nadmiarze szkodzi :-/ pozdrowka
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony

Set & Setting: Las (muchomorowy) nocą. Szałas szamański ognisko. Wesoły nastrój. Jesienna ciepła noc.

Cel: odkrycie lasu jako pierwotnego domu i lepsze zapoznanie mocy A.M.

Dawkowanie: 5 Dobrze wysuszonych kapeluszy. Najpierw w piekarniku a potem na kaloryferze.

Doświadczenie: Alkohol, MJ, Muchomor Czerwony, Psilocybe Cubensis, Psilocybe Semilanceata, Salvia Divinorum

Wiek: 18 lat :)

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Praktycznie cały dwupiętrowy dom dla siebie z jednym domownikiem na prochach śpiącym smacznie na antresoli. Spokój, zadowolenie, całkiem pozytywne nastawienie. W planach półgodzinna gra na komputerze, potem w telewizji miał lecieć jakiś thriller (a jestem miłośniczką oglądania filmów na DXM, szczególnie w kinie).

Waga 49 kg.

Może nikogo nie interesują już TR z DXM, bo jak wszyscy wiemy to stara bajka. Wciąż mam jednak jakąś nadzieję, że "początkujących" zaintrygują paradoksy mojego organizmu, a "stali użytkownicy" pokuszą się na skrytykowanie mojej fantazyjnej fazy.

  • Bieluń dziędzierzawa

Wszystko wydarzyło się kilka lat temu. Kumpel organizował małą imprezkę dla znajomych w swoim domu. W pewnym momencie przyniósł coś co wyglądem przypominało kasztan i rozkroił to na stole, po czym wyciągnął ze środka sporą ilość małych ziarenek. Owy owoc pochodził od rośliny rozkwitającej u niego na balkonie. Nie miałem zielonego pojęcia co to jest. Po chwili powiedział mi że owa roślina ma podobno właściwości halucynogenne i chcą to wyprobować. Zjedli 80 ziarenek bo niby tyle trzeba było. Ja zjadłem dużo mniej nie pamiętam już ile.

  • Dimenhydrynat
  • Retrospekcja

Chęć na nowe doświadczenia, niewielka wiedza o zażywanej substancji. Brak konkretnych wymagań co do niej.

Działo się to w jesieni zeszłego roku. Nie wczytywałem się w raporty ani nie nakręcałem się. Po prostu pewnego dnia pomyślałem "A jak bym ja sobie aviomarinu łyknął?". Sprawdziłem tylko czym jest ta substancja. Psychodelik; deliriant dlaczego nie. Akurat, że był piątek to mam plan na resztę dnia. Dwie apteki-dwie paczki. Cena dosyć wysoka 28zł.

randomness