REKLAMA




Arizona zalegalizowała marihuanę

Ale tylko do celów lecznicznych. Arizona to już 15 stan USA, który zdecydował się na taki krok.

lotos

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2624

Ale tylko do celów lecznicznych. Arizona to już 15 stan USA, który zdecydował się na taki krok. Mieszkańcy tego konserwatywnego stanu na południu USA głosowali w referendum w sprawie marihuany równolegle z wyborami do Kongresu USA dwa tygodnie temu. Według ogłoszonych w niedzielę nieoficjalnych wyników za legalizacją tzw. medycznej marihuany opowiedziało się 50,13 proc. głosujących.

Przez pierwsze dni liczenia głosów po wyborach wydawało się, że lekką przewagę mają przeciwnicy legalizacji. W ostatnich dniach komisje wyborcze zliczyły jednak tzw. głosy tymczasowe, czyli głosy oddane przez osoby, co do których uprawnień wyborczych istniały zastrzeżenia. Chodzi przede wszystkim o osoby młode lub bezdomne, które mają problem z udowodnieniem, że są obywatelami Arizony. Ich głosy zostały doliczone dopiero po decyzji sądu.

Władze stanu mają teraz cztery miesiące, by przygotować odpowiednie rozporządzenia. Mniej więcej od kwietnia mieszkańcy Arizony będą mogli legalnie kupować marihuanę w celu uśmierzenia bólu w przypadku ciężkiej przewlekłej lub nieuleczalnej choroby.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>takie rzeczy w kraju, który stworzył "war on drugs"...</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nieznane jezioro 50 km od domu. Chęć poznania psychodeli. Przed zażyciem na miejscu obawa przed tym co mnie czeka.

 

Witam. Jest to mój pierwszy trip raport więc proszę o wyrozumiałość. Dwa poprzednie wieczory nie brałem tabletek przeciwalergicznych, bo nie mam pewności, czy można łączyć je z hometem. Poprzedniego wieczora nie jadłem kolacji, a w dni tripa tylko dwie skąpe kanapki rano, żeby dać większe szanse zadziałać tryptaminie.

10:30

  • Inne

------------------Nicotine Bomb- Fast-Trip------------------




Moje przeżycia z tzw. "Bombą nikotynową".



  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • Inne


Hejka! Chcialem się z Wami podzielic moimi doswiadczeniami z powojem...

Na wstepie jeszcze tylko powiem, ze mam za soba już calkiem sporo tego typu przezyc. Tym razem

rowniez wiedzialem, czego mogę się spodziewac, dlatego tez wlasciwie nie przygotowywalem się

specjalnie do opisanych nizej tripow.


randomness