REKLAMA




Alkohol bez wad?

Istnieje wiele odmian receptorów GABA. Na przykład podtyp I wydaje się odpowiadać za zamroczenie, podtyp II uspokaja, V może powodować wiele negatywnych efektów – w tym utratę pamięci, zaburzenia ruchowe i skłonność do picia jednego drinka za drugim.

redakcja

Kategorie

Źródło

Premium Health News Service
Alison Motluk

Odsłony

2985

Istnieje wiele odmian receptorów GABA. Na przykład podtyp I wydaje się odpowiadać za zamroczenie, podtyp II uspokaja, V może powodować wiele negatywnych efektów – w tym utratę pamięci, zaburzenia ruchowe i skłonność do picia jednego drinka za drugim. Naukowcy wciąż nie mają pełnego obrazu, ale oczekują, że znajdą wiele specyficznych powiązań pomiędzy typem receptora i efektami działania alkoholu. Nutt i inni naukowcy wierzą, że można uzyskać leki, które selektywnie będą blokować niepożądane efekty alkoholu, pozostawiając tylko te, na których nam zależy. Na przykład, blokując podtyp V, uda się zapobiec niezdarności i senności. I rzeczywiście, neuropsychofarmakolog Harry June ze Szkoły Medycznej przy Uniwersytecie Maryland w Baltimore przeprowadził już badania takiego leku na szczurach. Pracuje on także nad środkami tłumiącymi niektóre z euforycznych efektów alkoholu, co pomogłoby alkoholikom zachować trzeźwość. Nutt z kolei testuje pięć blokerów jako środków chroniących pamięć – z obiecującymi wynikami. Za pomocą leku opracowanego dla wspomagania pamięci osób starszych udało mu się uchronić przed utratą pamięci pijanych ochotników. Gdyby dało się tak zablokować także agresję czy uzależnienie, bylibyśmy na dobrej drodze do bezpieczniejszego drinka.

Blokowanie niektórych oddziaływań alkoholu to jedno podejście. A co ze stworzeniem od nowa jego substytutu? Wiele receptorów GABA, na które tak magicznie działa alkohol, to te same, na które oddziaływają również leki z grupy benzodiazepin. Są one sprzedawane jako przeciwlękowe, jednak mają wiele z psychoaktywnych właściwości alkoholu, zwłaszcza jeśli chodzi o wywoływanie odprężenia. Davida Nutta szczególnie interesuje substytut, który nie powodowałby przewlekłego uszkodzenia serca, wątroby i mózgu. By go uzyskać, chciałby posłużyć się cząsteczką benzodiazepiny. Od około 40 lat olbrzymia liczba ludzi stosuje benzodiazepiny przez długi czas bez istotnych objawów uszkodzenia narządów wewnętrznych. Ponadto ich działanie można szybko odwrócić za pomocą istniejących antidotów, takich jak flumazenil. Niestety, łączenie benzodiazepin z alkoholem jest niebezpieczne, co raczej wyklucza ich stosowanie jako substytutu. Nutt ma nadzieję, że problem da się rozwiązać, stosując nowy rodzaj bezodiazepin – częściowych agonistów (PAs) . Nie łączą się one tak mocno z receptorem GABA jak na przykład diazepam (Valium) i działają słabiej. Dzięki temu słabo albo wcale nie reagują z alkoholem, trudniej je przedawkować lub się uzależnić, a odstawienie nie daje poważnych objawów. Zespół Harry’ego June’a znalazł już i opatentował dwie substancje, które wydają się naśladować korzystne właściwości alkoholu w rodzaju euforii i odprężenia u szczurów czy pawianów. Zespół Richarda Olsena z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles też nad tym pracuje.

Ale nie wystarczy sam substytut. Mało prawdopodobne, aby ktoś, kto lubi pić towarzysko po pracy, wolał połknąć pigułkę. Najlepsze byłyby drinki podobne do istniejących napojów alkoholowych. Ale tu pojawia się kwestia smaku. Wiele osób twierdzi, że bardzo lubią smak alkoholu i raczej nie przestawią się na bezpieczniejszą alternatywę. Nutt uważa, że pijący polubili smak alkoholu, ponieważ kojarzy się on im z przyjemnością, toteż mogliby stopniowo reedukować swoje podniebienia, by w ten sposób docenić substytuty. Inna możliwość to odtworzenie smaku alkoholu i dodanie substytutu – choć nie wiadomo jeszcze, czy to możliwe. Każdy, kto próbował piwa bezalkoholowego, prawdopodobnie pozostanie sceptykiem. Jest jednak inne wyjście - pigułka na otrzeźwienie. Trzy lata temu zespół Olsena wykazał, że efekty niskiej dawki alkoholu – odpowiednika dwóch-trzech drinków - w dużej mierze zależały od podjednostki receptora GABA. W maju tego roku zespół opublikował dwa artykuły dotyczące tych podjednostek i ich oddziaływania z istniejącym, eksperymentalnym lekiem Ro15-4513. To potężne antidotum stawia pijane zwierzę na nogi w ciągu kilku minut. Jednak największe przeszkody mogą nie mieć natury technicznej. Nawet, jeśli powstaną dobre blokery, substytuty czy pigułki na otrzeźwienie, możliwe, że w końcu pokryją się kurzem.

Weźmy Ro15-4513. Ponad 20 lat temu opracowała go firma farmaceutyczna Roche. Dlaczego o nim nie słyszeliśmy i nie można kupić czegoś podobnego bez recepty? Gdy naukowcy z Roche odkryli środek, który znosi efekty upojenia alkoholowego, byli zaskoczeni i zachwyceni. Jednak później zorientowali się, że lek nie wpływa na poziom alkoholu we krwi, więc nie zapobiega ostremu zatruciu. Dlaczego, gdy wstępujesz do baru na szklaneczkę czegoś mocniejszego, często źle się to kończy? Chcesz się rozluźnić, zabawić, stać bardziej towarzyski. Wypijasz kilka drinków i, potykając się, wracasz do domu, gdzie partnerka mówi, że jesteś odrażający – i wiesz, że to prawda. Przez całą noc przewracasz się z boku na bok. Rano budzisz się zmęczony, z pulsującym bólem głowy i niepokojącą pewnością, że zeszłej nocy zrobiłeś z siebie głupka, chociaż nie pamiętasz szczegółów. Wlokąc się do pracy, mając o kilka komórek mózgowych mniej i z nieco zwiędłym sercem oraz wątrobą, przysięgasz, że to już ostatni raz. Ale prawdopodobnie znów to zrobisz. Bo alkohol sprawia, że ludzie czują się lepiej. Mimo oczywistych wad, „procenty” odprężają, czynią człowieka szczęśliwszym, bardziej rozmownym i towarzyskim. A gdybyś mógł mieć wszystkie zalety alkoholu bez jego wad? Gdybyś mógł beztrosko bawić się przez całą noc, a potem po prostu wziąć pigułkę i natychmiast wrócić do zdrowia? Odzyskawszy trzeźwość, wracać do domu - nawet jako kierowca – by tam dobrze się wyspać, bez ryzyka kaca… Albo gdyby przed upojeniem można było połknąć tabletkę zapobiegającą na przykład utracie pamięci? Lepiej - wyobraź sobie substytut dający odprężenie i rozweselający bez nudności, dezorientacji czy agresji. A gdyby pewnego dnia ten wymarzony drink mógł być tak dobrze dopasowany, że nawet picie przez całe życie nie zaszkodziłoby wątrobie, sercu i mózgowi?

Choć brzmi to zbyt pięknie, może się spełnić wcześniej, niż myślisz. Istnieje już lek, który otrzeźwia pijanego szczura w dwie minuty, a naukowcy szukają jego odpowiednika dla ludzi. Środek chroniący pamięć to także nie fantazja, podobnie jak to, że przy pewnym wysiłku farmakolodzy mogą otrzymać pseudoalkohol naśladujący powaby oryginału bez większości jego wad. - Wiemy, jak działa alkohol – mówi David Nutt, psychofarmakolog i zwolennik bezpiecznego alkoholu z brytyjskiego Uniwersytetu Bristolskiego. Dlaczego nie zrobić lepszych na to leków? Problem z alkoholem polega jednak na tym, że zabija ludzi. I chociaż łatwo temu zapobiec - pijąc mniej lub wcale nie pijąc, z jakiegoś powodu ludzie uważają takie rozwiązanie za niemal nie do przyjęcia.

Według danych US Centers for Disease Control (Atlanta, Georgia), 19 928 Amerykanów zmarło w roku 2002 z powodu bezpośrednich skutków działania alkoholu, w tym zatruć i wywołanych przez alkohol chorób serca i wątroby. UK Office for National Statistics podaje, że w Anglii i Walii z tych samych przyczyn w 2003 roku zmarło 6580 osób i ta liczba rośnie. O wiele więcej zgonów alkohol powoduje pośrednio: to chociażby wypadki, zabójstwa i samobójstwa. Zdaniem Nutta można by uratować wielu ludzi, gdyby działanie alkoholu mogło być łagodzone przez leki albo gdyby udało się go zastąpić bezpieczniejszymi substytutami. Historia ograniczania szkód wywołanych przez alkohol nie jest zachęcająca. Pełna prohibicja, taka jak w USA w latach 1920-1933 nie doprowadziła do zmniejszenia związanych z piciem problemów. Próby przestawienia pijących na nieco mniej toksyczne używki – od coli i marihuany po zioło kava z Fidżi także nie przyniosły poprawy. Zamiast zastąpić alkohol - albo dobrze z nim współgrały, albo wchodziły w niebezpieczne interakcje. Wino i piwo z niską zawartością alkoholu tudzież bezalkoholowe także nie zdobyły popularności. Jednak próby zmniejszenia szkodliwości udały się w przypadku innych niebezpiecznych substancji, zwłaszcza heroiny oraz nikotyny. Dlatego, jeśli chodzi o alkohol, Nutt jest optymistą.

Choć nie do końca rozumiemy działanie alkoholu, uważa się, że na pracę mózgu wpływa jego składnik, etanol: zmniejsza aktywność obwodów pobudzających, a podwyższa – hamujących. Zdaniem większości naukowców główny efekt – dobre samopoczucie – prawdopodobnie jest zasługą tego drugiego mechanizmu, za pośrednictwem mózgowych receptorów dla neuroprzekaźnika GABA (kwasu gamma-aminomasłowego). Firma Roche nie była zainteresowana opracowaniem pigułki trzeźwości. Obawiano się, że w dłuższej perspektywie mogłaby zachęcać do picia, zamiast czynić je bezpieczniejszym. Co gorsza, można sobie wyobrazić, że ktoś jadąc do domu spowoduje wypadek po zażyciu leku. Mimo otrzeźwiającej pigułki poziom alkoholu we krwi wciąż dowodziłby upojenia alkoholowego. Prawnicy Roche’a uznali to za prawny koszmar i firma porzuciła projekt. Kolejny paradoks: Choć alkohol działa na psychikę i uzależnia, jest traktowany jak środek spożywczy, a nie lek. Natomiast każda nowa substancja, która miałaby przeciwdziałać jego działaniu lub go zastępować, podlegałaby regulacjom typowym dla leków. W rezultacie środki blokujące działanie alkoholu lub zastępujące go byłyby trudniej dostępne niż sam alkohol.

Alison Motluk © 2006 Premium Health News Service, Reed Business Information Ltd. All rights reserved. Distributed by Tribune Media Services International.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
A nie lepiej zajac sie fenetylaminami???niz tym zasranym alkoholem;/
Anonim (niezweryfikowany)
głupcy!! jest juz rozwiazanie. nie powoduje agresji nie uzaleznia jest zajebiste ziolo!
Anonim (niezweryfikowany)
TO widac ze jestes nowicjuszem pal tak z 7 lat to pogadamy czy nie uzaleznia ;]]
Anonim (niezweryfikowany)
TO dobrze ze widac, ze ty nie jestes :> Ja popale jeszcze 3-4 lata a ty zacznij pic od dzisiej i za 7 lat poklikamy albo spotkamy sie gdizes przy piwku i joincie a dzien pozniej, ja przestane palic, a ty przestaniesz pic. kto bedize mial wieksze problemy z zaprzestaniem zazywania swojej uzywki? // chcąc zagłosować na któregoś z kandydatow wyslij sms o treści '22' lub '05' na numer 666 koszt wysłania smsa to 2ziko + 44 złote podatku wat//
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim] a dzien pozniej, ja przestane palic, a ty przestaniesz pic. kto bedize mial wieksze problemy z zaprzestaniem zazywania swojej uzywki? [/quote] Nie byl bym taki pewien, napewno alkohol bedzie gorszy w odstawieniu, ale z mj tez niebedziesz mial tak latwo, dopadnie Cie okropna nuda na skale swiatowa.
Hipis (niezweryfikowany)
Racja, ze mogliby zająć się np. amfetaminą i blokowaniem jej złych skutków :P A co do ziela, hehe, nie jest takie szkodliwe, ale uzależnia niesamowicie, chyba, ze ja i moi kumple jesteśmy jakimiś wyjątkami, bo nie potrafimy przestac palić, choć próbujemy rzucić z początkiem każdego nowego miesiąca, to skutki jak na razie ( od 2 lat ) hmm marne :D ale żyje :D
Jaq (niezweryfikowany)
fakt, rzadko mozna przeczytac (chodzi np o komentarze tutaj), ze ziele, choc zajebiste, to jednak wciaga tez niesamowicie, i kiedy chce sie tak nagle je zostawic, to organizm jakos sie buntuje, no i moze byc ciezko porzucic przyjaciela- pewnie mnie za to wyklniecie, ale i tak powiem, ze uzaleznia. kiedy teraz spotykam goscia, ktory jara np pare razy w tygodniu, to wcale nie stwierdzam, ze to jest ok, norma i zajebiste, ale wiem, ze koles ma problem. podobnie z alko. ale raz na jakis czas to wszystkie uzywki sa zdrowe:)
randomness