Kokainowa zmiana warty

Na światowym rynku narkotykowym Kolumbijczyków wypierają coraz bardziej brutalni Meksykanie, a w Wielkiej Brytanii pokolenie starych gangsterów z zasadami ustępuje miejsca młodym i bezwzględnym.

Tagi

Źródło

The Guardian, Mark Townsend

Odsłony

3776

Na światowym rynku narkotykowym Kolumbijczyków wypierają coraz bardziej brutalni Meksykanie, a w Wielkiej Brytanii pokolenie starych gangsterów z zasadami ustępuje miejsca młodym i bezwzględnym.

Współpraca między tymi dwoma grupami oznacza, że przez port w Liverpoolu do Europy płynie coraz większy strumień kokainy.

Dzielnica Speke to ponury, nieciekawy zakątek na przedmieściach Liverpoolu. Nie ma tu żadnych śladów świadczących o tym, że znajdujemy się w miejscu, gdzie rozpoczęła się nowa wojna o kontrolę nad handlem kokainą. Tylko bardzo uważny obserwator zwróciłby uwagę na niepozorną salę gimnastyczną przy Alderwood Avenue. Kiedyś siłownia była miejscem spotkań miejscowych twardzieli.

13 listopada 2007 roku o godzinie ósmej rano Colin Smith wyszedł z budynku. Chwilę potem został zabity. Ten 40-letni, łysiejący mężczyzna, który jeździł fordem galaxy i nosił wyblakłe koszule Lacoste, nie był zwykłym mieszkańcem Speke. Nazywano go Kokainowym Królem. Był jednym z dwóch największych baronów narkotykowych w historii Wielkiej Brytanii, sprzymierzeńcem przebywającego za kratkami Curtisa Warrena – jedynego handlarza nielegalnym towarem umieszczonego na liście najbogatszych magazynu "Sunday Times".

Smith zgromadził fortunę wartą przynajmniej 200 milionów funtów. Kierował dystrybucją kokainy w całej Europie, wykorzystując bezpośrednie kontakty z południowoamerykańskimi kartelami. Jego zabójstwo wywołało falę wstrząsów we wszystkich międzynarodowych siatkach kokainowych.

Jak dotąd nikomu nie postawiono zarzutów w związku ze śmiercią Króla. Policja zdradza, że w grę wchodzą zdrada, odwet i mordercza walka o władzę, która rozciąga się na trzy kontynenty.

Zwykle kiedy robiło się gorąco, Smith ukrywał się w siłowni przy Alderwood Avenue. Nie była to zwykła sala gimnastyczna. Zdaniem policji w tamtym czasie była to główna siedziba liverpoolskiej mafii. Stąd kierowano operacjami największej międzynarodowej sieci kokainowej na Wyspach.

– Siłownia spełniała taką samą funkcję, jak sala posiedzeń zarządu w międzynarodowym przedsiębiorstwie. Smith był dyrektorem generalnym – tłumaczy jeden z funkcjonariuszy.

Tamtej listopadowej nocy Kokainowy Król nie miał pojęcia, że jego bliscy współpracownicy, wśród których był gangster nazywany Drapieżnym Ptakiem, postanowili ukrócić jego rządy. Zdaniem policji jego morderstwo jest przykładem "wrogiego przejęcia". Teraz na czele narkotykowego biznesu staje młodsze pokolenie liverpoolskich gangsterów – bezwzględnych, bezczelnych i wyjątkowo brutalnych. Nowa ekipa zwietrzyła już interes z Meksykanami.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy makabryczne metody walk stosowane przez meksykańskie kartele regularnie trafiały na pierwsze strony gazet. W Ciudad Juárez nawet przybycie wojska nie przerwało nieustającej ekspansji grup przestępczych takich jak Sinaloa czy Los Zetas. Zdołały one podporządkować sobie latynoamerykański handel narkotykami.

Według Neila Gilesa, wicedyrektora Agencji ds. Poważnej Przestępczości Zorganizowanej (SOCA), gangsterzy z Meksyku stali się tak agresywni, że Kolumbijczycy są dziś dosłownie ich niewolnikami. Muszą dostarczać nielegalny towar Meksykanom w każdy możliwy sposób. Meksykańskie organizacje najwyraźniej szukają też innych szlaków i rynków zbytu.

– Kartele zaczynają organizować przemyt głównie do Wielkiej Brytanii, ale również do Hiszpanii. Kokaina ukrywana jest w kontenerach, a najważniejszym portem docelowym jest Liverpool – mówi jeden z meksykańskich urzędników.

Policjanci podejrzewają, że rozmowy z zabójcami Smitha już się zaczęły. Liverpoolscy mafiosi, m.in. Drapieżny Ptak i jego kompan James Taylor, znany jako Naleśnik, z pewnością kontaktowali się już z przedstawicielami Sinaloi i Los Zetas – najgroźniejszych, zdaniem amerykańskiej agencji antynarkotykowej, organizacji przemytniczych.

Dla następców Smitha rozwijanie współpracy z Meksykanami może być okazją do powetowania sobie strat, jakie były następstwem ich katastrofalnej porażki w Hiszpanii. Po śmierci Króla nowi przywódcy liverpoolskiej mafii polecieli na Costa del Sol z zamiarem przejęcia jednego z najbardziej dochodowych obszarów działalności przemytniczej na świecie. Jednak w Marbelli spadkobiercy Smitha nie zostali przyjęci zbyt życzliwie. Próby przejęcia kontroli nad powiązaniami Króla w Hiszpanii rozbiły się o ścianę milczenia i lekceważenia.

Pośrednicy Smitha nie byli zainteresowani współpracą. Rozpoczął się otwarty konflikt z podejrzaną grupą tak zwanych "Czyścicieli", złożoną z byłych bojowników IRA, a obecnie kontraktowych zabójców. To oni prawdopodobnie odpowiadają za ponad 20 zabójstw związanych z narkotykami w całym hrabstwie Merseyside. Podczas trwającej całe lato wojny w 2008 roku kilku członków organizacji zostało zamordowanych.

Stało się jasne, że hiszpański szlak, dający dostęp do kokainy płynącej z Ameryki Południowej przez Afrykę, został zamknięty, a cena za jego ponowne otwarcie może być zaporowa.

– Największe zyski mają ci handlarze, którzy kontrolują proceder od produkcji do sprzedaży. Jeśli po drodze jest wielu pośredników, stawka maleje – wyjaśnia Giles.

Tak czy inaczej, przemyt narkotyków starymi szlakami stawał się coraz trudniejszy. SOCA i hiszpańska policja odnosiły kolejne sukcesy w walce z handlarzami, budząc panikę w Bogocie i Caracas.

Drapieżny Ptak i Naleśnik ostatecznie wrócili do Liverpoolu w ubiegłym roku. Wiedzieli już, że ich plan musi w jakiś sposób ominąć Hiszpanię. Byli zdecydowani zbadać możliwość, którą Smith zaczął rozważać niedługo przed śmiercią. Chodziło o to, by nawiązać bezpośrednie kontakty z Meksykanami.

Kokainowy Król miał już nawet ponoć prowadzić rozmowy na wysokim szczeblu z meksykańskimi kartelami. Jego następcy postanowili pójść tym samym tropem. – Drapieżny Ptak jest jedyną osobą, która ma pieniądze i wiedzę do tego, by z nimi współpracować – uważa jeden z gangsterów.

Na początku tego roku zaproponowano, by kokaina była dostarczana bezpośrednio do Liverpoolu. Według źródeł zarówno w policji, jak też w liverpoolskim światku przestępczym, Ptak, Naleśnik i ich współpracownicy mają śmiałość, przebiegłość i determinację, by dokonać przewrotu w europejskim narkobiznesie. Nowi przywódcy są przy tym znacznie bardziej brutalni niż poprzednie pokolenia mafiosów.

Według byłego gangstera z Liverpoolu Smith był przedstawicielem starej szkoły. – Jego słowo miało znaczenie. Płacił z góry, zawsze na czas. Tymczasem Taylor nie ma żadnych zdolności społecznych. Postrzegany jest jako osoba agresywna i nieprzewidywalna. Jest bardziej zainteresowany strzelaniem niż zarabianiem poważnych pieniędzy – uważa nasz rozmówca. – Oni są bardzo dobrze uzbrojeni, podkładają bomby domowej roboty pod pubami. Jeśli Meksykanie chcą robić interesy w Liverpoolu, to znaleźli godnych siebie partnerów – dodaje informator.

W 1983 roku Wielką Brytanię zalała heroina, która trafiła tu przez liverpoolskie doki, położone u ujścia rzeki Mersey. Teraz jest podobnie, tylko produkt uległ zmianie. Przez port w Liverpoolu przechodzi ponad 623 tysiące kontenerów rocznie. Około 171 tysięcy (468 dziennie) pochodzi z Ameryki Południowej, Chin i Indii. Bezpieczeństwa strzeże 30-osobowy zespół policji portowej, wspierany przez 15 oficerów celnych.

– Sinaloa i Zeta wykorzystują kontenery i nie ma na to rady – twierdzi przedstawiciel meksykańskiego urzędu ds. walki z narkotykami. – Albo będziesz sprawdzał każdy kontener, albo zajmiesz się problemem popytu na kokainę w Wielkiej Brytanii – dodaje.

Według Gilesa ulubioną metodą przemytników jest przechwytywanie upatrzonych kontenerów i usuwanie z nich nielegalnego towaru, zanim przesyłka dotrze do miejsca docelowego. Aby zmniejszyć ryzyko strat w razie utraty kontroli nad ładunkiem, w jednej partii umieszcza się od 250 do 500 kilogramów kokainy.

Jak dotąd w dokach Mersey nie udało się przejąć żadnego przerzutu tego narkotyku. Niedawno jednak hiszpańskie służby w Walencji znalazły w kontenerach 2,5 tysiąca kilogramów kokainy z Meksyku. Zdaniem policji jest bardzo prawdopodobne, że tamten przemyt miał związek z Liverpoolem.

Liverpoolska policja nie ma wątpliwości, że zmiana warty w tamtejszym światku przestępczym oznacza wzrost przemocy. Kamery przemysłowe jednego z nocnych klubów zarejestrowały niedawno próbkę agresji, do jakiej zdolni są ludzie pokroju Taylora. Kiedy bramkarz nie wpuścił gangstera do lokalu, ten bez zastanowienia wymierzył mu cios prawą pięścią w szczękę. Rozpętała się awantura, w czasie której Naleśnik rzucał krzesłami w ochronę klubu.

Kilka tygodni po powrocie z Hiszpanii Taylor pokłócił z Nickym Ayersem, liverpoolskim dilerem narkotykowym. Kilkanaście dni temu ten 46-letni mężczyzna został zabity przed domem swojej córki w West Derby. Naleśnik był w tej sprawie przesłuchiwany, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Szef biura bezpieczeństwa i wywiadu hrabstwa Merseyside, nadinspektor Steve Naylor stanowczo zapewnia, że odpowiedzialni za śmierć Kokainowego Króla i innych członków liverpoolskiego półświatka zostaną złapani.

Tymczasem jedno jest pewne: seria zabójstw prędko się nie skończy. Meksykanie nadchodzą.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inhalanty

Pukając do kleju bram - part 3 - czyli ciemna strona mocy.



"primus in orbe deos fecit timor!"



Tycjusz









  • Dekstrometorfan


Nazwa Substancji:

Dekstrometorfan





poziom doswiadczenia:

Ja ktorys raz z rzedu[~20], A. po raz pierwszy





Dawka:

[tylko] 300mg - doustnie





Set & Setting:

Blok, 2 piętro:)






  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Pierwszy raz

Noc. W swoim pokoju :)

Od jakiegoś czasu czytałem o tym mix'ie. Z Avio się nigdy nie bawiłem, a z DXM moja najwyższa dawka to właśnie 450mg, więc szału nie ma. Halucynacje po tym podobno są wyśmienite (a może jednak nie...), więc nie zaszkodzi spróbować :D Biorę w nocy, mając lekko oświetlony pokój led'ami, więc jest fajny półmrok. Dodam, że 3 godziny przed wzięciem wypiłem sobie taniego energetyka z Tesco za 3zł, żeby nie usnąć :D Podobno kofeina w rozsądnych dawkach zmniejsza ryzyko bad tripa i rozluźnia. W większych jest nie zalecana wg. wikipedii z dxm (zresztą jak każdy stymulant).

  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Dobry, ale byłem sam

 

randomness