Zrobiło mi się przykro

Dzisiaj obudziłam się z upartą myślą, która koniecznie chciała wyrwać się z mojej głowy na Twitterka. Leżąc w ukochanym łóżeczku stwierdziłam w końcu, że zasługuje ona na wpis w blogusiu.

agquarx

Kategorie

Skrót grafiki

Odsłony

804

Dzisiaj obudziłam się z upartą myślą, która koniecznie chciała wyrwać się z mojej głowy na Twitterka. Leżąc w ukochanym łóżeczku stwierdziłam w końcu, że zasługuje ona na wpis w blogusiu. Otóż, zrobiło mi się przykro, że ja i Wy zialiśmy tak bardzo czasami nienawiścią do prezydenta K., a szczególnie do jego żyjącego brata bliźniaka (bo jego zmarłemu bratu nic już nie jest w stanie zaszkodzić), że wyśmiewaliśmy się z tego jak się miota, ponosząc kolejne klęski wyborcze. Śmialiśmy się z jego nadużywania leków, z jego paranoi. Ja sama kilka razy trafiłam do szpitala z powodu przedawkowania leków i wcale się tego nie wstydzę. Czasami dopada mnie paranoja i wiem jaki to koszmar. Nie planowlałam przedawkować leków, chciałam się poczuć dobrze, a nie umrzeć, to się po prostu zdarzyło. Dlatego zrobiło mi się przykro. Każdy z nas ma chwile słabości. Nie jestem chrześcijanką i być może powinnam nienawistnie milczeć, ale dzisiaj poczułam, że przez moje własne problemy psychiczne (mam tak zwaną podwójną diagnozę) czuję empatię do żyjącego brata K. Ja go rozumiem. Może udzielił mi się nastrój świąteczny, mimo, że nie jestem chrześcijanką, a może to przez tę wczorajszą nagonkę na Ewkę K (odczepcie się od Ewki!). Czy moglibyśmy przestać tak ciągle się kłócić? Komentarze, tweeps? Mój userid na Twitter to @agquarx.

Komentarze

Biały (niezweryfikowany)

Odejdź kobieto .

Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tytoń

letni poranek, własne mieszkanie, nastrój dobry

Choć miewałam już nieprzyjemne stany po paleniu, zarówno ziółka jak i ziołopodobnych syntetyków, to jednak przejść z tego dnia nie można porównać z niczym, co przeżyłam do tej pory.

Osoby dramatu: ja oraz mąż mój, dalej zwany X.

Jest niedziela, późny ranek, ale jeszcze przed śniadaniem. X. od kilku dni zawzięcie gra w The Last of Us popalając przy tym sowicie wyrób marihuanopodobny o nazwie Mocarz.

  • Efedryna


Poziom zaawansowania - Absolute Beginner



Pierwszy kontakt z efedryną:


  • Karbamazepina

Nazwa substancji: karbamazepin (tabletki Tegretol)
Poziom doświadczenia: od trawy, przez amfetaminę (dożylnie), kwasy, grzyby, po heroinę (dożylnie), kokainę, crack. Cała masa prochów (z okazji odwyków, detoksów, leczenia) m.in. ogromne ilości clonów, relanium, xanaxów, sulpirydu, imovanu, hydroksyzyny, thioridazinu, promazyny (dożylne "setki"), amizepinów, tramali i wiele innych których nie sposób spamiętać.
Dawka, metoda zażycia: dawki nie pamiętam, coś około 25-30 sztuk, doustnie :P

  • AM-2201
  • Inne
  • Katastrofa

Wszystko zaczeło się niewinnie, kumpel zadzwonił "siema, mam bucha wpadaj". No czemu, byłem u niego za 5min spaliliśmy 3 lufki bo więcej nie miał. Normalna faza po mj słuchamy muzyki i gastro. Nagle zadzwonił inny kumpel i powiedział że ma haszysz, każdy wiedział o co chodzi (fake hash). Na początku byłem zaparty że tego już nie pale, a paliłem wcześniej, fajna faza, ale nie chciałem już dłużej tego palić bo wiedziałem że to jest dopalacz i po prostu szkoda zdrowia i kiedyś może to się źle skończyć.