REKLAMA




Granice nauki-Otwarty umysł

a.

Kategorie

DMT

Odsłony

7511
Odmienne stany świadomości: Badania nad środkiem halucynogennym DMT sugerują, że może on odpowiadać za wiele wrażeń uznawanych za paranormalne. ODMIENNE STANY ŚWIADOMOŚCI Badania sugerują, że substancja o działaniu psychodelicznym, obecna w naturalnym stężeniu w ludzkim ciele, może wyzwalać paranormalną moc umysłu. Trevor MacInnes znajdował się w swym nowojorskim mieszkaniu, kiedy zupełnie nieoczekiwanie doznał przedziwnego wrażenia, ze coś przenosi go w inny wymiar. „-Nagle ujrzałem obiekt, który przypominał lądowisko stacji kosmicznych-wspomina Trevor. -Ktoś prowadził mnie w stronę wielkiej platformy; wyczuwałem obok siebie obecność jakichś dwóch istot. Po chwili zdałem sobie sprawę, ze jest ich o wiele więcej: wszystkie były wzrostem zbliżone do człowieka i tak jak ludzie chodziły na dwóch nogach. Z początku wziąłem je za androidy –człekokształtne roboty- gdyż wyglądały trochę jak skrzyżowanie manekinów używanych w testach samochodowych i wojowników z Gwiezdnych wojen. Ale to na pewno były żywe istoty. Robiły cos przy statku i zupełnie nie zwracały na mnie uwagi. Odniosłem wrażenie, ze otacza mnie jeszcze czyjaś obecność. Nie przerażała mnie ona ani nie budziła jakiejś szczególnej ufności. Po prostu była. Potem zobaczyłem, jak gromada maleńkich stworzeń podobnych do elfów zaczyna manipulować przedmiotami, które wyglądały jak coś pośredniego między kryształem a maszyną.” ALTERNATYWNA RZECZYWISTOŚĆ Relację Trevora można by uznać za klasyczny przypadek uprowadzenia przez UFO, ale zgodnie ze świadectwem przyjaciół, którzy przebywali w trakcie jego „podróży” w tym samym pokoju, Trevor wcale nie doświadczył fizycznego kontaktu z istotami pozaziemskimi. Doznał jedynie głębokiego przeżycia „odmiennego stanu świadomości”, wywołanego przez bardzo silny halucynogen – pochodną tryptaminy, o nazwie chemicznej N,N-dimetylotryptamina (DMT). Przeżycie Trevora nie należy do wyjątkowych. W Ameryce tysiące osób eksperymentuje ze środkami psychodelicznymi, także z DMT. Wiele z nich opowiada później o spotkaniach z niesamowitymi lub mistycznymi istotami, takimi jak kosmici, duchy, anioły, bóstwa nie wyłączając samego „Źródła Wszelkiego Stworzenia”. Niektórzy opisują stany bliskie śmierci, w których głęboki strach ustępuje miejsca uczuciu duchowego oświecenia. Przeżycia te nierzadko całkowicie odmieniają dotychczasowe życie takich osób. Nie ulega wątpliwości, ze DMT jest jednym z najsilniejszych środków psychodelicznych, lecz jego bardzo szczególna właściwość polega przede wszystkim na tym, że występuje on w naturalnym stężeniu w ludzkim organizmie. ROŚLINY HALUCYNOGENNE Najnowsze badania pozwalają przypuszczać, ze pewien niepozorny organ w naszym mózgu, zwany szyszynką, może być odpowiedzialny za złożoną reakcję chemiczną, w wyniku której w naszym organizmie powstają halucynogeny na bazie tryptaminy. Substancje te powodują niezwykłe stany świadomości i uważa się, że to właśnie za ich sprawą nasza wyobraźnia wytwarza sugestywne obrazy senne. DMT jest ponadto jednym z głównych składników chemicznych niektórych substancji halucynogennych pochodzenia roślinnego, wykorzystywanych przez pierwotne plemiona obu Ameryk. Są to m.in. ayahuasca oraz psylocybina, zawarta w halucynogennych grzybkach. Ayahuasca jest narkotykiem często używanym przez Indian Amazońskich. Pozyskiwanych z pnącza o łacińskiej nazwie Banisteriopsis caapi, występuje w postaci wywaru lub proszku. Roślina ta znana jest też pod innymi nazwami, takimi jak caapi czy yage (lub yaje). Samo pnącze Banisteriopsis nie zawiera DMT i wizje po spożyciu surowej rośliny są raczej bladoniebieskie lub nawet szare, chyba że mikstura zostanie uzupełniona innymi roślinami, bogatymi w DMT. Banisteriopsis zmieszane z DMT zapewnia wizje o intensywnych barwach, a efekt halucynogenny takiej mieszanki jest znacznie silniejszy. Indianie od niepamiętnych czasów spożywali miksturę ayahuasca podczas ceremonii inicjacyjnych i wierzyli, ze jej właściwości otwierają drzwi do poznania duchowego. Narkotyk ten służy również niektórym plemionom do przepowiadania przyszłości, pozwala też wtajemniczonym odbywać duchowe wędrówki w czasie i przestrzenie, pod postacią ptaka lub innego zwierzęcia. Informacje o tym, ze ayahuasca obdarza zdolnością jasnowidzenia, powtarzają się w relacjach wielu osób, które eksperymentowały z tym narkotykiem. Jednym z nich jest amerykański antropolog Kenneth Kensinger. Kesinger miał niegdyś okazję uczestniczyć w całonocnym „posiedzeniu”, którego członkowie peruwiańskiego plemienia Cashinahua spożywali ayahuasca. W pewnej chwili Indianie powiedzieli badaczowi, ze widzieli śmierć jego chai, czyli „ojca matki”. Dwa dni później antropolog dowiedział się przez radiostację o śmierci dziadka. W wielu regionach obu Ameryk Indianie spożywają również w trakcie ceremonii rytualnych „święte” lub „magiczne” grzybki. Zwyczaj ten, którego początki niektórzy określają na tysięczny rok przed naszą erą, po raz pierwszy został opisany w kronikach przez hiszpańskiego księdza Bernarda Sahaguna pod koniec XVI wieku. Sahagun wspomniał wtedy o świętych grzybach używanych przez Azteków, którzy zwali je teonanacatl- „ciało bogów”. MAGIA GRZYBKÓW W 1930 r. etnobotanicy znaleźli dowody na to, że kult magicznych grzybków przetrwał zwłaszcza wśród niektórych plemion na terenie Meksyku. Informacje potwierdził w 1953 r. Gordon Wasson, emerytowany bankier, amatorsko zajmujący się mikologią(nauką o grzybach). Wasson wraz z fotografem Allanem Richardsonem przeszli do historii jako pierwsi biali ludzie, którzy wzięli udział w ceremonialnym spożyciu grzybków. Po zjedzeniu kilku kawałków halucynogenu Wasson poczuł, że opuszcza własne ciało. Richardson natomiast ujrzał pewien pokój w Nowym Meksyku w którym fizycznie rzeczywiście pojawił się dopiero parę tygodni później. Wizja Richardsona była precyzyjna w każdym szczególe – zapamiętał nawet dokładny wygląd malowidła na ścianie. Choć grzybki zawierają bliska pochodną DMT, działają wolniej, a ich działanie jest wydłużone w czasie. Czyste DMT natomiast jest niezwykle szybkim środkiem, skutecznym już po kilku sekundach od spożycia. Wprawdzie trans trwa nie dłużej niż kwadrans, jednak doznane wrażenia należą do najdziwniejszych i stawiają DMT wśród narkotyków najsilniej wpływających na psychikę. RZECZYWISTOŚĆ POZAFIZYCZNA Już sam fakt, że DMT jest w naturalny sposób wytwarzana w ludzkim mózgu, oraz że jej obecność zdaje się wspomagać zarówno postrzeganie pozazmysłowe, jak przeżycia eksterioryzacji(przebywanie poza ciałem), wystarczy, aby uznać tę substancję za wysoce interesującą. Największą fascynację budzi jednak wywołane transem częste wrażenie obecności obcej inteligencji, opisywane przez wiele osób. Terrence McKenna, specjalista w dziedzinie środków psychodelicznych, pisze w książce The Archaic Revival („Powrót do prawieku”), że w czasie transu wywołanego DMT „spotyka się dziwne istoty”. Nazywa je „tryptaminowymi krasnalami” i uważa je za „odbicia ukrytej i nagle odblokowanej psychiki”. Najsilniejszym doznaniem , którego podczas pierwszego seansu z DMT doświadczył McKenna, było odczucie, że „właśnie tu i teraz w odległości jednego kwantu, tętni burzliwym życiem cały wszechświat aktywnej inteligencji, ponadludzkiej, ponad wymiarowej i niesłychanie obcej”. Owo wrażenie kontaktu z obcymi istotami nie jest tylko subiektywnym odczuciem jednego czy dwóch eksperymentatorów. Haitańczycy zażywali dawniej DMT zawarte w nasionach rośliny Piptadenia Peregrina, aby komunikować się z bogami. Niedawno badacz DMT Peter Meyer zauważył, ze „ w trakcie seansu z DMT wrażenie pozornego kontaktu z Obcymi jest tak wyraziste, ze zjawisko to zasługuje na próbę dogłębnego wyjaśnienia”. Przez ostatnie 20 lat badania nad środkami halucynogennymi uległy spowolnieniu na skutek ciążącego na narkotykach odium, które wyrażało się w licznych ograniczeniach prawnych. Przełom nastąpił w latach 90, kiedy rząd USA zezwolił na prowadzenie badań. Jeden z takich programów przewiduje trzyletnie badanie efektów wywieranych przez DMT. Projektem kieruje psychiatra Rick Strassman z uniwesytetu w Nowym Meksyku, a jego celem jest stwierdzenie, dlaczego organizm ludzki wytwarza DMT. „-Wielu badanych po wyjściu z transu halucynogennego opisywało wyczuwalną obecność obcej inteligencji”- stwierdził Strassman. Istnieje wiele teorii na temat „tryptaminowych istot”. Jedna z nich mówi o ponadwymiarowych inteligencjach,, które kontaktują się z ludźmi jedynie wtedy, gdy ci przejdą na pewien szczególny poziom świadomości, uzyskiwany po zażyciu substancji na bazie tryptaminy. Czy dlatego właśnie organizm ludzki wytwarza owe niezwykłe substancje ? WIZJE MISTYCZNE Doktor Strassman dostrzega jednak pewne analogie między „istotami tryptaminowymi” a wizjami „oświecenia” u wielu mistyków duchowych tradycji. Uważa on, że płyną stąd głębokie wnioski dla rozumienia świadomości i światów niematerialnych, oraz wręcz posuwa się do stwierdzenia, że doznania psychodeliczne można by połączyć z praktykami religijnymi, wzbogacając tym samym nasze życie pod każdym względem. Teorię Strassmana potwierdzają wyniki uzyskane przez doktora Charlesa Groba z uniwersytetu w Los Angeles. Na początku lat 90, na zlecenie rządu brazylijskiego doktor Grob badał ceremonię dwóch działających tam kościołów o korzeniach chrześcijańskich – Union de Vegetal i Santo Daime – których członkowie zażywają ayahuasca jako sakrament jednoczący z „Duchami Lasu”. Grob nie stwierdził żadnego toksycznego działania narkotyku: zażywanie go zdaje się wręcz poprawiać zdolność do funkcjonowania w codziennym życiu. Uznawszy te wyniki, rząd Brazylii 1 1992 r. zalegalizował rytualne spożywanie ayahuasca. NATURA RZECZYWISTOŚCI Być może dzięki nowym programom badawczym na temat środków psychodelicznych rozwiążemy tajemnice zjawisk paranormalnych i wielu innych zagadek umysłu ? Niektórzy spodziewają się nawet przełomu, który zmusi nas do ponownego zdefiniowania naszej koncepcji rzeczywistości. Podpisy przy zdjęciach: -Pod wpływem środków psychodelicznych pewne – oddzielne – obszary mózgu zaczynają się ze sobą kontaktować. Osoba w stanie transu może ujrzeć świat i własne życie w nowym świetle. Najsilniejszym działaniem odznaczają się DMT i psylocybina, wyodrębniana z tzw. grzybków halucynogennych. -Niektórzy „psychonauci” po spożyciu DMT opisywali ze szczegółami ogromne, trójwymiarowe budowle. Stąd domysły, że piramidy Majów mogły powstać według planów „ujrzanych” w trakcie psychodelicznych rytuałów. Rzeźby w kształcie grzybków odnalezione w Ameryce Środkowej z których najstarsze liczą ok. 3 tys. Lat, potwierdzają tezę, że Majowie używali grzybków jako ceremonialnych środków halucynogennych. -Wiele już napisano o podobieństwie „tryptaminowych istot”, spotykanych po zażyciu DMT i „szarych” kosmitów znanych z relacji osób uprowadzonych przez UFO. Dla wybitnego znawcy środków psychodelicznych Terence’a McKenny, kwestią nadrzędną wobec tego problemu jest jednak oferowana przez DMT możliwość wglądu w złożoną naturę rzeczywistości. Świadek: Peter Gorman Peter Gorman, wydawca amerykańskiego pisma „High Times”, poświęconego kontrkulturom, od wielu lat zażywa ayahuasca i syntetyczną DMT. Zapytaliśmy, czy doznania psychodeliczne pozostawiły w jego psychice jakiś ślad: Najsilniejsze, dla wielu wręcz szokujące doznanie, to wrażenie przełamywania ograniczeń. Nasza osobowość ulega po prostu rozmyciu na bardzo głębokim poziomie emocjonalnym. Niezależnie od światopoglądu, ten narkotyk pozwala dotrzeć do zbiorowej podświadomości i przekonać się, że świat nie jest aż tak materialny. Można też zobaczyć samego siebie takiego, jakim się jest naprawdę; a to wymaga dużej odporności psychicznej. Może to być nawet niebezpieczne jeśli nie wiemy, jak potem odbudować nasz szkielet emocjonalny. Narkotyk pokazał mi, jak wielkie możliwości tkwią w człowieku. Trzeba się jednak starać, aby je odkryć. Takie doświadczenie na zawsze pozostaje w pamięci, zwłaszcza jeśli są to wizje połączone z transem. CHEMICZNE PODŁOŻE WIZJI Związki chemiczne zawarte w pnączu Banisteriopsis uniemożliwiają przepływ sygnałów ze świata zewnętrznego do mózgu, poprzez selektywne blokowanie substancji odpowiedzialnych za przenoszenie informacji. Zapobiega to rozkładowi związków takich jak DMT, które zostały podane z zewnątrz. Ze względu na tę właściwość Banisteriopsis, DMT spożyte w ayahuasca może przetrwać w organizmie dostatecznie długo, aby wywołać halucynacje. Badacz DMT dr Rick Strassman uważa, że w różnych, nietypowych z psychofizycznego punktu widzenia sytuacjach, gruczoł szyszynki sam wydziela do organizmu cząsteczki DMT, a stany powodowane działaniem DMT spotykane są nie tylko po spożyciu narkotyku ale również w czasie głębokiej medytacji, śmierci klinicznej, narodzin, wysokiej gorączki, głodu lub deprywacji sensorycznej. USKRZYDLAJACY NARKOTYK Zdolność ayahuasca do wywoływania przeżyć eksterioryzacji została po raz pierwszy opisana w 1858 r., kiedy ekwadorski geograf Manuel Villavicencio zanotował: „Wydaje się, że ten narkotyk wpływa w pewien sposób na system nerwowy, powodując pobudzenie wszystkich zmysłów i zdolności umysłu. Potem następują zawroty głowy i zaburzenia równowagi, a w końcu czuje się unoszenie do góry.” Podobne obserwacje poczynił Amerykanin doktor Rick Strassman. Uczestnicy jego badań nad DMT opisywali „realistyczne” uczucie unoszenia się wysoko w powietrzu. Relacje te skłoniły niemieckiego naukowca Hansa Petera Duerra do zauważenia, że DMT „chyba specjalnie nadaje się do latania”. CIAŁO BOGÓW W LABORATORIUM Święte grzybki używane przez Indian zostały sklasyfikowane z punktu widzenia systematyki botanicznej w 1950 r. przez Rogera Heima, który ustalił że grzyby o tych właściwościach należą do gatunku Psilocybe. Heim wysłał próbki Albertowi Hofmannowi, szwajcarskiemu chemikowi, znanemu dzięki przeprowadzonej przezeń w 1943 r. syntezie LSD. Aby zbadać wpływ próbek na psychikę, Hofmann wykonał doświadczenia na sobie i stwierdził ich dużą siłę. „-Po upływie pół godziny-wspomina Hofmann – Wszystko przybrało meksykański charakter... Nawet lekarz nadzorujący przebieg doświadczenia zmienił się w azteckiego kapłana”. W 1958 r. Hofmannowi udało się wyodrębnić czynny składnik grzybków halucynogennych. Okazała się nim psyclocybina (4-fosforyloksy-DMT). Faktor-X

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
bardzo ciekawy artykul! ..mogli by i u nas zlegalizowac ayahuascac'e.. z mila checia bym zakosztowal:)
Anonim (niezweryfikowany)
ayahuasca moze i jest nielegalna u nas, ale skladniki do jej przyrzadzenia mozna bezproblemowo kupic, wiec kosztuj
kaplan (niezweryfikowany)
jedzcie grzyby - one pokaza wam prawde
AC (niezweryfikowany)
nie nie. Nigdy grzybów nie jedzcie. Otworzą wam umysł ipokaża naprawde wiele ale nie warto. Zawwsze sa 2strony medalu...
ClickCutter (niezweryfikowany)
ja bym z chęcią poznał metody naturalnego regulowania poziomu DTP w organizmie
matrix (niezweryfikowany)
jakie skladniki?:P
Anonim (niezweryfikowany)
Zyjemy w Matrixie
Anonim (niezweryfikowany)
Kto jeszcze chce doświadczyć na sobie wpływu Ayahuasca? Byłeś już w Peru? pisz na adres: jakubsalacki@gmail.com
Kief (niezweryfikowany)

NIe stawiaj znaku równości między psychodelikiem a narkotykiem, proszę Cię bardzo.

Anonimus (niezweryfikowany)

Dzięki, że choć ktoś zwraca jeszcze na to uwagę. U nas słowo narkotyk albo jest traktowane jako straszak albo (przez wąską grupę lekarzy specjalistów) jako nazwa niektórych środków farmaceutycznych. W takim artykule okropnie narkotyzowanie wypowiedzi psuje odbiór. Jest tyle innych słów: niepoprawny halucynogen, teistyczny enteogen, neutralny psychodelik. Każde i tak jest lepsze.

Btw. dlaczego w KAŻDYM niemal polskim przekładzie stosuje się zwrot grzybki (najchętniej jeszcze halucynogenne). Dlaczego borowik, czy koźlarz to zwykłe grzyby, a łysiczka lancetowata to grzybek??? Wydaje mi się, że jest to jakaś forma quasi-podprogowego pejoratyzowania grzybów enteogenicznych i ich użytkowników. To tak jak w TelePudle politycy nie mówią konopie tylko Maryśka, trawka. Tak jakby właśnie z murku przed gimnazjum zleźli. :/