Prog percepcji (poziom III)

by Semi

Anonim

Kategorie

Odsłony

4120

Substancja: Szałwia Wróżbitów
Doswiadczenie: SD 1 raz, grzyby, snif-snif (juz rok dtx!), merry...

...a zaczelo sie ok 2h temu, nie wiem dokladnie bo zapominam lookac na zegarek. Bardzo spontanicznie zdecydowalem sie ze spale to co mi zostalo w wroku (wczesniej palilem ze lufek szklanych, bez wiekszych efektow). Za injektor posluzyl mi kran, idealnie nadawal sie na loofe, duzy cybuch, srednica srednia :), hmm - folia alu - dziurki - w kran... Nie dysponowalem dostatecznie wysoka temperatura wiec pomyslalem ze dobrze bedzie jesli odpale od kuchenki gazowej. Nie mylilem sie :) Chcialem nabic to co zostalo w worku (ok 1/2 tego co mialem przedtem, ale sie nie zmiescilo i tym sposobem mam na jeszcze raz :))) odpalilem najmniejszy palnik tak aby gaz mial wieksze cisnienie. Chmura, na poczatku ostra ale gdy wciagnalem juz wszystko przestalem ja wogole czuc. Wypuszczam, w cybuchu jeszcze cos jest, wiec chcem dopalic... czuje efekty jak poprzednimi razami palac z lufki, dopalam reszte. Czuje ze coraz bardziej zaczynam odplywac, ide sie polozyc, lufke mam w reku(!) klade ja na podlodze, a jak sie zapali(sic!) podnosze, znowu klade, stan oduzenia sie nasila, wracam do kuchni i klade ja na blacie kuchenki. Dosyc niezdarnie dochodze na lozko i opadam bez sil. To co sie zaczyna dziac przerasta moje oczekiwania, obraz faluje, probuje sie uspokoic - bez skutku... Czuje jak mocno bije mi serce, a kazde uderzenie to jakby szarpniecie za reke ! ktos mnie ciagnie! to juz trip...! nie poczulem wogule tego przejscia pomiedzy rzeczywistoscia a stanem w ktorym sie znajdowalem. To dosyc trudne do wytlumaczenia (jak wiele innych rzeczy) ale nagle zdalem sobie sprawe ze wlasnie snie, snie na jawie i ktos, zapiera mi dech w piersiach... kobieta... ciagnie mnie za reke w rytm mojego serca. Jedno uderzenie (niczym wilki beben) - jedno szarpniecie, mocne i zdecydowane. Muzyka... gra w drugim pokoju a dobiega z mojego wnetrza (Kosheen - "Harder", "Resist" - polecam)Caly czas mam wrazemnie ze to co sie dzieje, dzieje sie w rzeczywistosci, tylko nie wiem kto mnie tak usilnie ciagnie i gdzie, czuje(!!!) sciezke, i drzewo niedaleko mnie, i piekny pejzaz, ale to wszystko jest niewyrazne, prawie nienamacalne i wzrokowo nierzeczywiste choc dla mnie to w tej chwili jedyna rzeczywistoc. Czuje ze trace kontrole, mam wrazenie ze ktorys z domownikow wrocil, a ja tripuje... stracilem poczucie czasu... ona, i tylko ona, nadal mnie ciagnie. Chyba zbyt uporczywie, a moze ta uporczywosc to moje serce, moze to jego stukot ciagnie mnie do tego swiata... zbyt uporczywie. Chce wracac. Czuje strach. Wytezam zmysly i probuje znalezc jakas droge powrotna. Ona nadal ciagnie. Otwieram oczy... Nie zabardzo zdaje sobie sprawe co sie dzieje, szok, dezorientacja... sam nie wiem, rozgladam sie czy nikogo nie ma. Probuje przez chwile myslec o tym co sie wydazylo przed chwila, przechodza mnie dreszcze emocji... To ze poczulem strach i jakas bariere ktora nie pozwalala mi na przekroczenie progu mojej jazni to zapewnie zle przygotowanie, miejsce (blok 11 pietro, brak opiekuna... hehe hardcore ), czas (jeszcze widno) i mnostwo roznych rzeczy ktore skladaja sie na mnie.
Jestem pod wrazeniem tego co sie stalo, zaluje ze nie poszedlem dalej, ze nie dalem sie poprowadzic za reke, jak dziecko ktore dopiero poznaje swiat i zycie. Zaluje ze nie dalem sie porwac w ten szalenczy wir. Kim byla ta kobieta widziana pomiedzy oddechami... napewno wiecie.

Komentarze

Remi (niezweryfikowany)

Ja jakos sie nie domyslam, fajnie by bylo gdybys sam napisal... a moze sam nie wiesz? :)

Pastor (niezweryfikowany)

Kazde dziecko powinno wiedziec jaka pania sie spotyka po spaleniu ___Szalwii___ !!! <----- ( aluzja )

Przecinek (niezweryfikowany)

Kazde dziecko powinno wiedziec jaka pania sie spotyka po spaleniu ___Szalwii___ !!! <----- ( aluzja )

bufon (niezweryfikowany)

synu pierworodny, dobrze ci radzę, poproś kogoś do asysty, bo jak już przejdziesz próg swojej jaźni (a często nie jest to kwestia ilosci spalonego matexu) to mówię zupelnie serio: mozesz chciec np. wyjsc na balkon (nie bedac tego swiadomym!!!), a tam wiadomo co sie moze stac. poza tym bardzo trafnie opisany stan po Sally, trzymam kciuka za pomyslnosc nastepnych podrozy :)

Semi (niezweryfikowany)

Ona...
ona nie jest śmiercią
jest życiem
wpisanym wśród wersów Tolkiena

jako księżyc
wędrujący z Kuivienem
chęcią powrotu
i zapomnieniem

jest ciszą poranka
zgielkiem południa
spokojem zachodu
i szeptem północy

"Sí man i yulma nin enquantuva? "

PS. dziękuję Naga, za komplement :)

naga (niezweryfikowany)

Piekne zakonczenie... az mnie dreszcze przeszly :)

5t3yk4fk4 (niezweryfikowany)

Piekne zakonczenie... az mnie dreszcze przeszly :)

pani po szałwii (niezweryfikowany)

pani po szałwii to ŚMIERĆ !!

Semi (niezweryfikowany)

Ona...
ona nie jest śmiercią
jest życiem
wpisanym wśród wersów Tolkiena

jako księżyc
wędrujący z Kuivienem
chęcią powrotu
i zapomnieniem

jest ciszą poranka
zgielkiem południa
spokojem zachodu
i szeptem północy

"Sí man i yulma nin enquantuva? "

PS. dziękuję Naga, za komplement :)

Zajawki z NeuroGroove
  • Powój hawajski

Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.




poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD




dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.




set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.




  • 2C-B
  • Gałka muszkatołowa
  • Miks

Tragiczne samopoczucie, tygodniowy ciąg na różnych substancjach z przewagą metylofenidatu.

18.30

  • Grzyby halucynogenne

S&S: koniec października 2009r., las na przedmieściach, pogoda raczej pochmurna, nastawienie? Ciekawość i podekscytowanie

Wiek: ja 16 lat, towarzysz 17

Doświadczenie: Moje - mj nałogowo na chwilę obecną, haszysz, dxm, kodeina;

Towarzysza - mj również nałogowo, haszysz, lsd, szałwia.

Ilość: po 25 łysiczek, ja 65kg/180cm, towarzysz 75kg/188cm

Czas: 13:30 + 20:00

Był to pierwszy trip grzybowy, także bądźcie wyrozumiali.

PROLOGOS

  • LSD-25

Może to śmiesznie zabrzmi ale dla mnie to był prawdziwy dramat i koniec świata. Zakwasiłem z qmplem w wawie na starówce, usiedliśmy pod Zygim i odjeżdżamy.