REKLAMA

Morfina - notatki z wykładów akademii medycznych

Anonim

Kategorie

Komentarze

xxxx (niezweryfikowany)

a wiec zaczne od poczatku....mam 17 lat..cpam heroine od 4 lat..od 3 miesiecy pukam potrzebuje pomocy...bo sie zabije...dzien bez helu nie ma sensu juz dla mnie...spieprzylam sobie zycie...

@Blacha (niezweryfikowany)

a wiec zaczne od poczatku....mam 17 lat..cpam heroine od 4 lat..od 3 miesiecy pukam potrzebuje pomocy...bo sie zabije...dzien bez helu nie ma sensu juz dla mnie...spieprzylam sobie zycie...

@Blacha (niezweryfikowany)

a wiec zaczne od poczatku....mam 17 lat..cpam heroine od 4 lat..od 3 miesiecy pukam potrzebuje pomocy...bo sie zabije...dzien bez helu nie ma sensu juz dla mnie...spieprzylam sobie zycie...

Kapitan Blaza (niezweryfikowany)

a wiec zaczne od poczatku....mam 17 lat..cpam heroine od 4 lat..od 3 miesiecy pukam potrzebuje pomocy...bo sie zabije...dzien bez helu nie ma sensu juz dla mnie...spieprzylam sobie zycie...

hades18 (niezweryfikowany)

palta aż w oczach szaro się zrobi to najlepsza rzecz w życiu więc kupujta i jarajta te gówno po jest zajebiste kurwa jeeeeee

bUggy (niezweryfikowany)

Troche mi sie to wydaje nierealne cale to gadanie o herze ja nigdy osobiscie nie spotkalem abyh ktos bral albo mi proponowal

Theopij (niezweryfikowany)

W tym dziale jest IMHO o jeden trip raport za duzo....

Marcin (niezweryfikowany)

Trza jarac duuuzzooo blantow...

Michał (niezweryfikowany)

to jest dobre do czasu aż zabraknie kasy i będziesz musiał kraść na dawkę ale warto poużywać poczuj moc piekielno ale raz nie więcej oprócz tego to chciałem dodać peace&love

Hades18 (niezweryfikowany)

palta aż w oczach szaro się zrobi to najlepsza rzecz w życiu więc kupujta i jarajta te gówno po jest zajebiste kurwa jeeeeee

zielone płuca polski (niezweryfikowany)

Ej cwele palcie tylko marichuane i nie bieszczie nic więcej pedały kurwa jebane ćpuny kurwaa

Ekstrawaganza (niezweryfikowany)

0, Miłość i nuienawiść są jakby dwoma stronami tej samej monety są niczym ning i jang, nie mogą bez siebie istnieć, czy wiedzielibyśmy, czym jest miłość nie znając jej przeciwieństwa uczucia nienawiści? Pozostawiam to pytanie bez zbędnej odpowiedzi. Moja przygoda z poznaniem absolutnej i niszczącej młóci, miłości bardziej destrukcyjnej niż najbardziej demoniczna postać nienawiści, którą kiedykolwiek poznałem we własnym sercu, zaczęła się jakieś 7 lat temu łamem wtedy 17 alt i nic nie wiedziałem tak naprawdę o życiu a co dopiero mogłem wiedzieć de cudując się na skosztowanie beżowego proszku? Czy mogłem się spodziewać, że potkałem na swojej drodze kondensat szczęścia, sproszkowaną przyjemność, która owija człowieka ciepłym sweterkiem pluszowej rozkoszy, aby nigdy nie pozwolić o sobie zapomnieć? Nie mogłem tego wiedzieć. Przeklinam dzień, w którym poznałem mija miłość Heroinę. Zakochałem się w niej tak bardzo, że gotów byłem poświęcić dla niej wszystko. Jednocześnie kochałem ją i nienawidziłem. Rozstaliśmy się nawet w pewnym momencie na 14 miesięcy (jak jej powiedziałem aby odpocząć, ona bez żenady ona spotykała się tymczasem z innymi... Każda wiadomość każde spojrzenie na jej obecnych kochanków sprawiało niewyobrażalny ból).Nienawiść wyparowała została, zazdrość i coraz mocniejsza tęsknota. co zaowocowało płomiennym powrotem, powrotem w ciąg ze zdwojoną siłą, zanim się opamiętałem na dobre zniknęła mi większość żył powierzchniowych uczelnia była zawalona, didżejowanie zaniedbane płyty przerzedzone a zęby przypominały o swoim istnieniu przy każdej filiżance kawy. Gdybym tylko mógł się cofnąć 7 lat wstecz, aby odebrać sobie możliwość spotkania z brązowym proszkiem, winien był bym poobijać mordę częstującego, który złośliwa szmata był starszy a cukier znał już znacznie lepiej niż większa część Warszawy. Czy to by coś dało? A może odroczyło jedynie w rok, nie wiem. Faktem jest, że obicie gęby Rafałowi byłoby czystą przyjemnością. Obecnie jest z jednych zaginionych w akcji, którym prawdopodobnie uda się dotrzeć do mety, przed czasem, ich bieg się zakończył lub już się kończy. Ja jeszcze nie jestem gotowy na śmierć dla tego hołduje w sobie poczucie krzywd aby nienawidzić tą która bezgranicznie kocham.

damian (niezweryfikowany)

0, Miłość i nuienawiść są jakby dwoma stronami tej samej monety są niczym ning i jang, nie mogą bez siebie istnieć, czy wiedzielibyśmy, czym jest miłość nie znając jej przeciwieństwa uczucia nienawiści? Pozostawiam to pytanie bez zbędnej odpowiedzi. Moja przygoda z poznaniem absolutnej i niszczącej młóci, miłości bardziej destrukcyjnej niż najbardziej demoniczna postać nienawiści, którą kiedykolwiek poznałem we własnym sercu, zaczęła się jakieś 7 lat temu łamem wtedy 17 alt i nic nie wiedziałem tak naprawdę o życiu a co dopiero mogłem wiedzieć de cudując się na skosztowanie beżowego proszku? Czy mogłem się spodziewać, że potkałem na swojej drodze kondensat szczęścia, sproszkowaną przyjemność, która owija człowieka ciepłym sweterkiem pluszowej rozkoszy, aby nigdy nie pozwolić o sobie zapomnieć? Nie mogłem tego wiedzieć. Przeklinam dzień, w którym poznałem mija miłość Heroinę. Zakochałem się w niej tak bardzo, że gotów byłem poświęcić dla niej wszystko. Jednocześnie kochałem ją i nienawidziłem. Rozstaliśmy się nawet w pewnym momencie na 14 miesięcy (jak jej powiedziałem aby odpocząć, ona bez żenady ona spotykała się tymczasem z innymi... Każda wiadomość każde spojrzenie na jej obecnych kochanków sprawiało niewyobrażalny ból).Nienawiść wyparowała została, zazdrość i coraz mocniejsza tęsknota. co zaowocowało płomiennym powrotem, powrotem w ciąg ze zdwojoną siłą, zanim się opamiętałem na dobre zniknęła mi większość żył powierzchniowych uczelnia była zawalona, didżejowanie zaniedbane płyty przerzedzone a zęby przypominały o swoim istnieniu przy każdej filiżance kawy. Gdybym tylko mógł się cofnąć 7 lat wstecz, aby odebrać sobie możliwość spotkania z brązowym proszkiem, winien był bym poobijać mordę częstującego, który złośliwa szmata był starszy a cukier znał już znacznie lepiej niż większa część Warszawy. Czy to by coś dało? A może odroczyło jedynie w rok, nie wiem. Faktem jest, że obicie gęby Rafałowi byłoby czystą przyjemnością. Obecnie jest z jednych zaginionych w akcji, którym prawdopodobnie uda się dotrzeć do mety, przed czasem, ich bieg się zakończył lub już się kończy. Ja jeszcze nie jestem gotowy na śmierć dla tego hołduje w sobie poczucie krzywd aby nienawidzić tą która bezgranicznie kocham.

huj (niezweryfikowany)

wypierdalaj kutasie oprocz ziola wpierdzielajcie jeszcze tonami pixy!!!!!!!!!! AVE PIXIARZE!!!!!!!!!!!!

vircel (niezweryfikowany)

Jakie Ty który narzekarz na to że ludzie wytykającię paleami i nietolerują , masz prawo obrzażać całe nacje ludzi "dresów" itd czemu kurwa oczekujesz tolerancji gdy w tobie nie ma jej ani kszty! myślisz że jeden ćpun może napierdźielać na ludzi przy okazji grajac biedactwo w nałogu chcesz kogoś móc zkrytykowac to przestań brac bo teraz nie masz prawa!!!

ggg (niezweryfikowany)

Jakie Ty który narzekarz na to że ludzie wytykającię paleami i nietolerują , masz prawo obrzażać całe nacje ludzi "dresów" itd czemu kurwa oczekujesz tolerancji gdy w tobie nie ma jej ani kszty! myślisz że jeden ćpun może napierdźielać na ludzi przy okazji grajac biedactwo w nałogu chcesz kogoś móc zkrytykowac to przestań brac bo teraz nie masz prawa!!!

toksykomaniak 666 (niezweryfikowany)

grzanie 3 kreski ???
niee 4 !!!!!

toksykomaniak 666 (niezweryfikowany)

Troche mi sie to wydaje nierealne cale to gadanie o herze ja nigdy osobiscie nie spotkalem abyh ktos bral albo mi proponowal

7 lat w ...kabanosie (niezweryfikowany)

...granica na progu ktorej czlowiek ma sie za smiecia [RE5PECT]

trawa (niezweryfikowany)

Troche mi sie to wydaje nierealne cale to gadanie o herze ja nigdy osobiscie nie spotkalem abyh ktos bral albo mi proponowal

Esiu (niezweryfikowany)

Troche mi sie to wydaje nierealne cale to gadanie o herze ja nigdy osobiscie nie spotkalem abyh ktos bral albo mi proponowal

nikt wazny (niezweryfikowany)

.."Miałem kiedyś dziewczyne.......
..Miała na imie...
...Heroina...~

..leciałem, leciałem..leciałem.."..

s (niezweryfikowany)

.."Miałem kiedyś dziewczyne.......
..Miała na imie...
...Heroina...~

..leciałem, leciałem..leciałem.."..

jea (niezweryfikowany)

Dawno nie czytałam czegos tak... prawdziwego...
Niestety tak jest, że zbyt inteligentni ludzie kończą fatalnie, bo przerasta ich głupota i masowośc tego świata...
Sama mam problem, ale nie wiem, gdzie sie z nim udać...
PS. Uda Ci się... iedys na pewno :-)

@Blacha (niezweryfikowany)

Najbardziej smutne jest to ze wiekszosc osob ktore sie wypowiadaja na tym forum gowno wiedza o heroinie nigdy jej nie widzialy na oczy a tym bardziej palily, wszyscy zyja tutaj stereotypem heroina = narty i slumsy, nie zaprzeczam do tego moze dojsc ale kurwa jego mac nie pierdolcie takich glupot typu "nie wierze , poprostu nie wierze po herze ma sie odlot jak w kosmos pieknie cudownie czy cwiara na 4 i zapiales narty". Heroina to narkotyk uzalezniajacy tak samo jak kazde inne gowno na dodatek drogi i wcale nie jest euforyczny porownojac np. do ecstasy. Cala prawda o heroinie jest taka dziala krotko jest delikatnie przyjemna zajebiscie droga jezeli chcesz sie napalic na caly dzien i nie ma kurwa, kurwa zadnego porownania euforycznego go ecstasy, amfetaminy czy kokainy jest o wiele wiele slabsza. A kwintesencja tego gowna jest to ze subtelnie i delikatnie uspokaja (jezeli mowimy o osobie zazywajacej sporadycznie).

Lena (niezweryfikowany)

Najlepsze jest że potem pojawia się uzaleznienie i juz nie myśli się o odczuciach , tylko ucieka przed bólem, raniąc najbliższych a siebie samego usmiercając.

zly_buhh (niezweryfikowany)

hm jak myslicie lepiej palic dzien w dzien az wszystkie zeby wypadna czy furac dzien w dzien az do max schizow?

dobry_duch (niezweryfikowany)

hm jak myslicie lepiej palic dzien w dzien az wszystkie zeby wypadna czy furac dzien w dzien az do max schizow?

swiateczny zajac (niezweryfikowany)

a ja tam siedze sobie nagrzany hera ze hej i mam wszystko w dupie.
pozdrawiam swiatecznie heroinistow warszawskich i poza warszawskich tez!

pecior (niezweryfikowany)

Dawno nie czytałam czegos tak... prawdziwego...
Niestety tak jest, że zbyt inteligentni ludzie kończą fatalnie, bo przerasta ich głupota i masowośc tego świata...
Sama mam problem, ale nie wiem, gdzie sie z nim udać...
PS. Uda Ci się... iedys na pewno :-)

nieeeeeeeeeeee (niezweryfikowany)

Nie róbcie tego, to za mało. Ja wiem ci czuje osoba która kocha narkomana. To jest ból, prawdziwy, przenikający i nie ma od tego ucieczki, nie ma

das (niezweryfikowany)

Jaka jest róznica pomiedzy efektami uzyskanymi przez załadowanie sobie polskiej heroiny(kompocik) i tej prawdziwej(jesli tak mozna ja okreslic)? Bo zakładam ze jakas jest. Generalnie chcialbym wiedziec czy warto wydawc złotóweczki na heroine od dilera, czy moze zeby zobaczyc jak to działa, wystarczy narobic sobie kompotu?

Za wszelkiego typu morały i "dobre rady " z góry dziekuje i oswiadzczam, ze jestem pojebany.

Belial (niezweryfikowany)

Kompot to kiepskiej jakości morfina, heroina to heroina :)

to nie do końca tak (niezweryfikowany)

0, Miłość i nuienawiść są jakby dwoma stronami tej samej monety są niczym ning i jang, nie mogą bez siebie istnieć, czy wiedzielibyśmy, czym jest miłość nie znając jej przeciwieństwa uczucia nienawiści? Pozostawiam to pytanie bez zbędnej odpowiedzi. Moja przygoda z poznaniem absolutnej i niszczącej młóci, miłości bardziej destrukcyjnej niż najbardziej demoniczna postać nienawiści, którą kiedykolwiek poznałem we własnym sercu, zaczęła się jakieś 7 lat temu łamem wtedy 17 alt i nic nie wiedziałem tak naprawdę o życiu a co dopiero mogłem wiedzieć de cudując się na skosztowanie beżowego proszku? Czy mogłem się spodziewać, że potkałem na swojej drodze kondensat szczęścia, sproszkowaną przyjemność, która owija człowieka ciepłym sweterkiem pluszowej rozkoszy, aby nigdy nie pozwolić o sobie zapomnieć? Nie mogłem tego wiedzieć. Przeklinam dzień, w którym poznałem mija miłość Heroinę. Zakochałem się w niej tak bardzo, że gotów byłem poświęcić dla niej wszystko. Jednocześnie kochałem ją i nienawidziłem. Rozstaliśmy się nawet w pewnym momencie na 14 miesięcy (jak jej powiedziałem aby odpocząć, ona bez żenady ona spotykała się tymczasem z innymi... Każda wiadomość każde spojrzenie na jej obecnych kochanków sprawiało niewyobrażalny ból).Nienawiść wyparowała została, zazdrość i coraz mocniejsza tęsknota. co zaowocowało płomiennym powrotem, powrotem w ciąg ze zdwojoną siłą, zanim się opamiętałem na dobre zniknęła mi większość żył powierzchniowych uczelnia była zawalona, didżejowanie zaniedbane płyty przerzedzone a zęby przypominały o swoim istnieniu przy każdej filiżance kawy. Gdybym tylko mógł się cofnąć 7 lat wstecz, aby odebrać sobie możliwość spotkania z brązowym proszkiem, winien był bym poobijać mordę częstującego, który złośliwa szmata był starszy a cukier znał już znacznie lepiej niż większa część Warszawy. Czy to by coś dało? A może odroczyło jedynie w rok, nie wiem. Faktem jest, że obicie gęby Rafałowi byłoby czystą przyjemnością. Obecnie jest z jednych zaginionych w akcji, którym prawdopodobnie uda się dotrzeć do mety, przed czasem, ich bieg się zakończył lub już się kończy. Ja jeszcze nie jestem gotowy na śmierć dla tego hołduje w sobie poczucie krzywd aby nienawidzić tą która bezgranicznie kocham.

i podobno (niezweryfikowany)

Dawno nie czytałam czegos tak... prawdziwego...
Niestety tak jest, że zbyt inteligentni ludzie kończą fatalnie, bo przerasta ich głupota i masowośc tego świata...
Sama mam problem, ale nie wiem, gdzie sie z nim udać...
PS. Uda Ci się... iedys na pewno :-)

lazybastard (niezweryfikowany)

0, Miłość i nuienawiść są jakby dwoma stronami tej samej monety są niczym ning i jang, nie mogą bez siebie istnieć, czy wiedzielibyśmy, czym jest miłość nie znając jej przeciwieństwa uczucia nienawiści? Pozostawiam to pytanie bez zbędnej odpowiedzi. Moja przygoda z poznaniem absolutnej i niszczącej młóci, miłości bardziej destrukcyjnej niż najbardziej demoniczna postać nienawiści, którą kiedykolwiek poznałem we własnym sercu, zaczęła się jakieś 7 lat temu łamem wtedy 17 alt i nic nie wiedziałem tak naprawdę o życiu a co dopiero mogłem wiedzieć de cudując się na skosztowanie beżowego proszku? Czy mogłem się spodziewać, że potkałem na swojej drodze kondensat szczęścia, sproszkowaną przyjemność, która owija człowieka ciepłym sweterkiem pluszowej rozkoszy, aby nigdy nie pozwolić o sobie zapomnieć? Nie mogłem tego wiedzieć. Przeklinam dzień, w którym poznałem mija miłość Heroinę. Zakochałem się w niej tak bardzo, że gotów byłem poświęcić dla niej wszystko. Jednocześnie kochałem ją i nienawidziłem. Rozstaliśmy się nawet w pewnym momencie na 14 miesięcy (jak jej powiedziałem aby odpocząć, ona bez żenady ona spotykała się tymczasem z innymi... Każda wiadomość każde spojrzenie na jej obecnych kochanków sprawiało niewyobrażalny ból).Nienawiść wyparowała została, zazdrość i coraz mocniejsza tęsknota. co zaowocowało płomiennym powrotem, powrotem w ciąg ze zdwojoną siłą, zanim się opamiętałem na dobre zniknęła mi większość żył powierzchniowych uczelnia była zawalona, didżejowanie zaniedbane płyty przerzedzone a zęby przypominały o swoim istnieniu przy każdej filiżance kawy. Gdybym tylko mógł się cofnąć 7 lat wstecz, aby odebrać sobie możliwość spotkania z brązowym proszkiem, winien był bym poobijać mordę częstującego, który złośliwa szmata był starszy a cukier znał już znacznie lepiej niż większa część Warszawy. Czy to by coś dało? A może odroczyło jedynie w rok, nie wiem. Faktem jest, że obicie gęby Rafałowi byłoby czystą przyjemnością. Obecnie jest z jednych zaginionych w akcji, którym prawdopodobnie uda się dotrzeć do mety, przed czasem, ich bieg się zakończył lub już się kończy. Ja jeszcze nie jestem gotowy na śmierć dla tego hołduje w sobie poczucie krzywd aby nienawidzić tą która bezgranicznie kocham.

bee (niezweryfikowany)

Dawno nie czytałam czegos tak... prawdziwego...
Niestety tak jest, że zbyt inteligentni ludzie kończą fatalnie, bo przerasta ich głupota i masowośc tego świata...
Sama mam problem, ale nie wiem, gdzie sie z nim udać...
PS. Uda Ci się... iedys na pewno :-)

JuSSST@ (niezweryfikowany)

Nawroty ---> Są zazwyczaj częste, uporczywe i dramatyczne...gdyby nie one, narkomania byłaby epizodem w życiu człowieka...

***

Nie jestem uzalezniona nie jaram ani nie biore , ale chce skonczyc RESOCJALIZACJE i pomagac ludziom takim jak Wy , bo wiem ze jesteascie wartosciowi PEACE

***

Rogue (niezweryfikowany)

Bo nie mozna byc cpunem na pol gwizdka, "troche ", dragi chca cie calego. Zawsze sie cos traci. Albo wchodzisz w to albo dajesz na luz i... nigdy nie wiesz jak to jest. No to powodzenia JUSST@- bedzie ci potrzebne jesli chcesz komus pomoc

JuSST@ (niezweryfikowany)

mialam chlopaka narkomana... ale nic sie nie dalo zrobic... bo w pomoc nie mozna mieszac uczuc!!! Dla niego... heroina to jedyna milosc i nigdy nikt tego nie zmieni... zycze wszystkim powodenia!!!

Maciek (niezweryfikowany)

ludzie kurde czy ktos wam wszystkim kazal ćpać te wszystkie gowna????podbiegl do was jakis koles i wpierdolil strzykawke w żyłe albo wcisnal koks do noska??sam nie jestem swiety i nie chodzi mi o to zeby opowiadac jakie to wszystko jest zle,ale przestancie sie nad soba uzalac.sami sie o to prosiliscie.kompletnie nie wspolczuje narkomanom.zaznacze ze mam dziewczyne ktora byla uzalezniona od amfetaminy,ale pomoglem jej z tego wyjsc.zaznaczylem jednak od razu na poczatku zwiazku ze jesli wezmie to dowidzenia.nie wziela jak do tej pory.jestesmy razem rok.sa dni kiedy ma zajebista ochote ale nie bierze.narkotyki to gowno,niszcza ludziom zycie zdrowie,doprowadzaja do kompletnej kleski i ruiny.zapalcie czasem trawke,wypijcie pare piwek i zyjcie normalnie...pozdrawiam,nie dajcie sie zniszczyc w taki sposob

mr (niezweryfikowany)

To co przeczytałem przed chwilą(wyznania browniarza) było wstrząsające!!! Co za narracja...super(bez kpiny) Sam ten tekst był jak hera. Dla mnie to ty jesteś Gościem... Chciałbym jeszcze dodać ,że Ty i ja jesteśmy światem i,że akceptuję tę część świata ,która działa żle.

Nagual (niezweryfikowany)

To co przeczytałem przed chwilą(wyznania browniarza) było wstrząsające!!! Co za narracja...super(bez kpiny) Sam ten tekst był jak hera. Dla mnie to ty jesteś Gościem... Chciałbym jeszcze dodać ,że Ty i ja jesteśmy światem i,że akceptuję tę część świata ,która działa żle.