Nawet nie zauważyliście słowa "komuniat"

Chcielibyśmy tylko poinformować, że zespół Miranda Sex Garden wydała retroaktywnie [*] wspaniały EP "Iris" (wymawiać jak "Eris" albo "I Rise"). Ponieważ czerpiemy dochody z tantiem (nie wiemy czemu wydawnictwo Mute Records nam je przysyła - może chodzi o ulubiony nick na IRC {SilentForce} (milcząca ("mute") forsa?), prosimy wszystkich czytelników o zakupienie płytki. Oto lista utworów:

agquarx

Odsłony

1398
Chcielibyśmy tylko poinformować, że zespół Miranda Sex Garden wydała retroaktywnie [*] wspaniały EP "Iris" (wymawiać jak "Eris" albo "I Rise"). Ponieważ czerpiemy dochody z tantiem (nie wiemy czemu wydawnictwo Mute Records nam je przysyła - może chodzi o ulubiony nick na IRC {SilentForce} (milcząca ("mute") forsa?), prosimy wszystkich czytelników o zakupienie płytki. Oto lista utworów: 1. Lovely Joan - (traditional) (...bo tak! [**]) 2. Falling (...bo Twin Peaks) 3. Fear (...bo lubimy benzodiazepiny antyanxiolityczne i album Silent Force zespołu Within Temptation, a szczególnie utwór It's the Fear) 4. Blue Light (...bo niebo tej planety nam się podoba) 5. Iris (...bo Why Do You Love Me - Garbage) Utworów jest oczywiście dokładnie niedokładnie pięć, ale tego już się spodziewaliście, nie? Oto co mówi zespół Miranda Sex Garden o sobie w osobach Donny i Trevora (tłumoczenie John McKennitt): Pomimo faktu, że w poprzednich wywiadach zespół Miranda Sex Garden wypowiadała się uparcie, że nazwy przecież nie mają w ogóle żadnego znaczenia i ich nazwa nie jest wyjątkiem, bo - jak to z reguły bywa, zmyślili ją na łapu capu, azaliż na gwałt potrzebowali jakiejś nazwy dla grupy (Kasia Nosowska i Hey - "Teksański" ma podobny problem) Trevor i Donna (Curious wcale jej nie zna, a ja się nigdy nie powtarzam, całuski...) tym razem bardziej wysilili wyobraźnię. "To było tak. Znaliśmy dziewczynę o imieniu Miranda, właściwie byliśmy nawet przyjaciółmi. Jakby to powiedzieć...jest odrobinkę niespełniona intelektualnie i daje komu popadnie, jeśli wiesz co chcę powiedzieć (Ja tylko pożyczam, bo Cię kocham i tu mi pasowało BARDZIEJ!), facet, no i ta dziewczynka nieustannie pieprzyła się w naszym Ogrodzie bez pytania i zaprowadzając zamęt, no i dlatego (być może?) doszło do spontanicznej generacji takiej nazwy, czaisz się? (wyjaśnia Trevor, bezlitośnie stosując żarty odnoszące się do siebie samych i tekstu nie tylko swoich utworów). Donna podchwytuje jego styl dowcipu, dodając, że Miranda podczas seksu zawsze stosowała takie staroświeckie gumiaki, no wiecie (Po angielsku "wellies", solidne są, dobrze w nich jest - z gumy robi się też baloniki i uszczelki do promów kosmicznych). Ona jest w tym miejscu, które jest pożyczone, bez namysłu, ale zawsze mamy ją na liście gości (Sprawdźcie ich - może bajerują...kupcie ten jakiś album), którzy mogą siebie pojawić w razie czego i dlatego, no wiesz, pożyczymy jej wszystkiego dokładnie niedokładnie (...zapada w zadumę). Trevor korzystając z okazji nadaje dalej - To był ogród zabłocony BARDZIEJ, zgadza się BARDZO SZYBKO, bo wtedy nikt nie zauważa, że...Można by (Chyba, że nie wolno tak za nic, to ja przepraszam. Redaktorka.) powiedzieć, że trochę zamulony. Jeden raz miała tam trzech na raz prawdopodobnie jednocześnie (nie wiemy, bo było ciemno jak oko wykol (w tęczówkę?)) w tym naszym własnym ogródku (...ale to nie Twój interes), gdzie rozciągało się panowanie Nocy (i nie tyłko...ojejku jej, zdaje mnie się ktoś, w angielskim ten wyraz (cztery litery, ale nie te, bo oni nie mają "ł"), a zresztą, udawajcie (ja Ciebie też), że ten wywiad jest zmyślony. Nie jest, ale jak zrobicie to BARDZO SZYBKO, to nikt nie zauważy, widzicie jakie to proste?). Doszedłem do wniosku, że powodem tego, że nazywamy się tak jak się zwiemy jest właśnie ta przyczyna, że to jest tak dziewczyna i to wydarzenie dochodziło, to jest podchodziło nas wiele razy - jakoś takoś wiem na pewno (...popada w zadumę), że ona jest tą, która jest w tym miejscu, które jeszcze jest takie jakie jej pasuje do rytmu, rymu i pulsu. (fragmenty zaznaczone kursywą są autorstwa tłumocza, ale nie całkiem go rozumujemy, zmył się BARDZO SZYBKO i klniemy jak Miranda, a nie jak te żałosne osobniki komentujące ten artykuł komercyjny (udajemy, że jest niekomercyjny, o szczegóły pytajcie Johna - piszcie do niego na Berdyczów)). [*] (dla jaj (nie tylko moich) umieściliśmy przy pomocy magii wydawnictwo to w 1992 roku - coś dla lubiących kody i krzyżówki - 99 sugeruje mój znak zodiaku - Rak, 1 przypomina o złamanej symetrii (spółdzielnia), a 2 odbite w lustrze to 5. Jak ktoś chce to jest tam jeszcze tego trochę - osobiście jestem zbyt trzeźwy by bawić się nazwami, lustrami i innymi rekwizytami.). [**] Dla Ani, zamordowanej przez Katechizm Kościoła Katolickiego Kurwa i DEA, a nie "zwichrowaną młodzież", "komunistyczne spiski" czy "narkotyki". Miała 14 lat. 1 + 4 = 5. Zabawne. Zabił ją wstyd (#shent) wbity jej do głowy przez prawdziwych morderców, którzy zabili z zimną krwią już tysiące tysięcy takich dziewczyn. A może teraz nasza tura i poślemy im parę pocisków? Tekst piosenki, którą polecam - to nieprawda, że jesteśmy bezbronni: Fingertips - Emillianna Torrini Before I can open, My all-to-eager I S C. Every things' change as From: D-Oceans to D-Skies! Perpetual motion set at place by mAE... Every thinks - breathing - my hi air and OH, Liv, tree... Yes, my finger tips...Have a special sound... Yes, my finger tips - they *go* round and round! This comical wisdom - Creep Sin in - to *my* brain?! Away from my NERVE! and also - free - of pain?! Yes, my fingertips.....- have a Special Sound... Yes, my Fingertips - they go? Round Ann'd? Round. Electrical Current - hallow be thy name! Lift my emotions and banish all my shame! Yeah, my finger.....types.....Have a *special* SAND... Yeah, *my* Fingertips - *smell of salt and ground* Be - for AI can open, My all - to eager eyes! Everything - changes - from the oceans to the skies... Yeah, my Fingertips have A - special sound... Yeah, my *finger tips* - *they* go! Round. And ROUND.

Komentarze

sreberko (niezweryfikowany)
tym pseudoliterackim, pseudodyskordiańskim, pseudozabawnym i pseudoerudycyjnym ale jakże prawdziwie marnym bełkotem. i wypowiadam sie tylko dlatego, bo mam nadzieje że ktoś kto dba o jakość tej strony sie puknie w łeb i położy kres publikowaniu tego syfu w środkowej kolumnie. może zrzędliwy jestem ale kiedyś to naprawde był serwis na poziomie, i nie wiem jak reszcie czytelników ale mnie tego brakuje.
Anonim (niezweryfikowany)
^popieram sreberko^
Dexa eM (niezweryfikowany)
popieram przedmowcow ;) aczkolwiek co do niespelnionych intelektualnie... to fajnie miec taka kumpele, tylko trzeba ja pilnowac ;P caluski dla dari :* :D
Gallus Anonymous (niezweryfikowany)
Mam podobne odczucia. Panowie admini (i panie adminki) hyperreal pada...
chow (niezweryfikowany)
cos mi sie zdaje ze wraz ze zmiana szaty graficznej zmienila sie nie tylko ona, popieram, to juz nie ten hypek ..
Anonim (niezweryfikowany)
Dokladnie, popieram! Jesli chcecie blogi to na litosc jako osobny dzial a nie na zasadzie zasmiecania calego hypper. Co najgrosze takie smieciowate posty pojawiaja sie w ng, gdzie powinny byc tylko i wylacznie trip raporty! Widac nikt juz o ten vortal nie dba, majac jego merytoryczna jakosc gleboko w d... Smutne.
judy ashcroft (niezweryfikowany)
Właśnie bełkot ów być może ma swój urok, lecz dla zainteresowanych jego czytaniem, po co wszystkich na siłę uszczęśliwiać, proponuję wstawić z boku link zatytułowany AQQUARX -NOWY WPIS!!!!!!!!! i kto lubi wysilać mózg sobie wejdzie, nie wstawiać tego w środek informacji, bez sensu
-.-;; (niezweryfikowany)
wypierdalac z tym syfem
Bysy (niezweryfikowany)
a mozna ladniej: kochana ekipo hypperreal, naprawde nie odpowiadaja nam posty takie jak ten wyzej. wolimy krotkie i zwiezle informacje co? gdzie? kiedy? pewnie wiekszosci nie chce sie nawet czytac tego.
agquarx
[quote=Bysy]a mozna ladniej: kochana ekipo hypperreal, naprawde nie odpowiadaja nam posty takie jak ten wyzej. wolimy krotkie i zwiezle informacje co? gdzie? kiedy? pewnie wiekszosci nie chce sie nawet czytac tego.[/quote] Drogi czytelniku (hi hi), jesteśmy tu wszystkie zachwycone, że wreszcie ktoś się odezwał, zamiast wydawać odgłosy - odpowiem na Twoją prośbę - niestety, krótkie wiadomości to najmniej wartościowa część repozytorium - po zmianie engine (prace w toku) niestety zrobił się bałagan (twórczy nieporządek), teraz jednak oprócz tradycyjnej nawigacji macie do dyspozycji kanały RSS i biuletyny, które można subskrybować na email. Proponuję skorzystać z tego co już jest do dyspozycji (Men in a War - Suzanne Vega), na pewno zostanie ulepszone, ale już teraz możesz dodać do przeglądarki zakładkę dynamiczną z nagłówkami i po prostu czytać to, co wygląda na krótkie wiadomości - taką możliwość ma Firefox, na przykład - to nie telewizja, nie lubicie długich, artystycznych tekstów - nie czytajcie ich. Proste? Jak drut w prądnicy. Zasada kciuka. Rule of thumb. Thumbnail - znane słowo prawda? Thumb to kciuk, a nail to gwóźdź. Po polsku miniaturka - jeśli obrazek pomniejszony nie podoba się, nie mlaskamy myszą by otworzyć kilkuset kilobajtowej wersji nie pomniejszonej. Analogia. To z Greckiego. Kciuk. Podobieństwo. Uproszczenie. Całuski dla Ciebie, króliczku. Jeśli przyślesz mi swój adres, dostaniesz prezent od mojego sponsora z Antyli Holenderskich. Tak prywatnie - ode mnie i w imieniu ekipy, która znosi bluzgi i dalej robi swoje - zupełnie nie wiemy czemu, pewnie dlatego, że jesteśmy nieustannie ubzdryngoleni różnymi substancjami i ich mieszaninami. .A. PS, Lojalnie ostrzegaliśmy, że przed przeczytaniem tekstu sygnowanego { agquarx } najlepiej jest upewnić się, że nie jest się przypadkiem trzeźwym. Jak ktoś nie czyta ulotki przed użyciem ani nie zasięga rady farmaceuty (a ulotki to dopiero ciężko się czyta...) - ma małe szanse na wygranie procesu jeśli lek wywoła efekty uboczne, takie jak przeciążenie mózgownicy jakie obserwujemy czytając komentarze (nie Twoje). Mimo wysiłków Mirandy McKennitt monotonia epitetów i nędza zwiędłej wyobraźni lingwistycznej aż bije w oczy. Przepraszam za to, że ten tekst jest zrozarozumiały - przypadkiem przeczytałam wypowiedź jednego z tych dwóch (...ghhh...) i nadal mnie mdli. Cały dzień dręczyły mnie wymioty i bolała głowa. Nigdy więcej - już lepiej 300 ziaren bielunia...
sreberko (niezweryfikowany)
a pozatym marność i narcyzm. bardzo regularne cechy grafomanów, podobnie jak święte przekonanie o artystycznym walorze swojej twórczości. i to by było na tyle, ponieważ uznaję słuszne porady i następną lekturę sobie odpuszczę. radzę ci do dunina-w. podbić z tą literaturą. on sobie umiłował podobnych twórców. a nawet uczynił z paru gwiazdy. dobranoc.
sioolyoo (niezweryfikowany)
jezeli nie chcesz nie czytaj tego nikt ci nie kaze .. mysle ze jest do poczytania kilka innych artykulow.. ciekawych i nie typowo litercko filozowficznych .. dla takich powinno sie stowrzyc osobny dzial :) pzoro GG: 2283527 Skype: Supersiou http://www.hemplobby.info/
... (niezweryfikowany)
Chyba nie do konca rozumiesz o co chodzi. A chodzi o to ze takie "dlugie teksty" (ja bym to nazwal dlugimi bredniami :) Ale to wkestia umowy) jesli juz musza byc to powinny miec swoje miejsce. A nie jak teraz, jeden taki tekst ktory sądząc po komentarzach wiekszosc ludzi wkurza, znajduje sie w kazdym dziale. Zrobcie cos zeby byl osobny dzial blogi i tam byly takie produkcje umysłow userow, a nie np na ng (gdzie powinny byc tylko TR) co mnie musze przyznac irytuje. W dziale informacyjnym krotkie informacje. Wszystko tam, gdzie byc powinno. Ład i pożądek. Ktos szukajac newsa wbija do dzialu newsow i ma to co chce, ktos chce przeczytac relacje z przezyc innych ludzi, wchodzi na ng i ma to co chce, nie przyslonięte czyjąs poezją. Ktos chce poczytac taki dluzszy jak to zostalo okreslone tekst, wbija na dzial powiedzmy blog i tam ma to czego szukal. I nie mozna w dązeniu do doskonalosci zwalic wszystko na bałagan, chaos i tak to zostawic. Trzeba cos z tym zrobic zeby bylo poprostu lepiej. RSS i subskrypcja tego nie zalatwi. Pozdrawiam
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)
Zarozumiałe wyobrażenie, że każdy tylko marzy, by czytać obsesje autorów... Cały czas to samo: ekscytowanie się seksem, sugerowanie pisania w stanie "odmiennym", bo to takie gniewne, łał, popisywanie się biegłą znajomością angielskiego... Ludzie, naprawdę nie każdy ma ochotę to czytać! Człowiek zagląda w nadziei, że pojawiły się jakieś nowe relacje... i co, naprawdę nikt ich nie przysyła? Czy po prostu dla adminów ważniejsze jest dodanie nowej porcji bełkotu? O ile uważam, że ta prościuteńka zielona wersja jest jednak lepsza od tej z epatowaniem strzykawką i absurdalną nawigacją, przyłączam się do tych, którzy mówią, że stara wersja była najlepsza. Ładne, przejrzyste, jakiś taki w moim odczuciu jakby letni nastrój... I bez tych bzdur.
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)
Zarozumiałe wyobrażenie, że każdy tylko marzy, by czytać obsesje autorów... Cały czas to samo: ekscytowanie się seksem, sugerowanie pisania w stanie "odmiennym", bo to takie gniewne, łał, popisywanie się biegłą znajomością angielskiego... Ludzie, naprawdę nie każdy ma ochotę to czytać! Człowiek zagląda w nadziei, że pojawiły się jakieś nowe relacje... i co, naprawdę nikt ich nie przysyła? Czy po prostu dla adminów ważniejsze jest dodanie nowej porcji bełkotu? O ile uważam, że ta prościuteńka zielona wersja jest jednak lepsza od tej z epatowaniem strzykawką i absurdalną nawigacją, przyłączam się do tych, którzy mówią, że stara wersja była najlepsza. Ładne, przejrzyste, jakiś taki w moim odczuciu jakby letni nastrój... I bez tych bzdur.
Tommy (niezweryfikowany)
Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami jakie posiadam, jeśli to nie wystarczy to załatwię skądś dodatkowe. Pseudoartystycznym blogo-newsom mówimy stanowcze NIE!
frodo
nie bierzesz - nie zabraniaj innym. to samo odnosi sie do publikowania. mi moze sie nie podobac, ze wchodzisz na ta strone, ale nie zrobie nic, aby Ci w tym przeszkodzic. ot co.
Anonim (niezweryfikowany)
Kolejna osoba ktora ma problemy ze zrozumieniem co ludziom sie tu nie podoba. Po ponownym (kilkakrotnym jesli trzeba) przeczytaniu postów tutaj przemysl sprawe jeszcze raz.
naur (niezweryfikowany)
To pozerstwo, "nie czytać na trzeźwo", jest po prostu ŻAŁOSNE, jak cały tekst. Kompletny SHIT. Jakkolwiek by sie nie skupić i jak tu nie spojrzeć, ten tekst nie ma ŻADNEJ wartości artystycznej więc przestań udawać wielką nietrzeźwą artystkę i daj sobie spokój, to jest neurogroove a nie kącik poetycki. Nie wierzę też że piszesz to nietrzeźwa, bo to jest zwykle pozerstwo i jeszcze obniża twoją wiarygodność jako artystki. Żadna z ciebie artystka, nie mówisz a wydajesz odgłosy bo potrzebujesz czyjejś uwagi. Tu jej nie znajdziesz chyba że opiszesz w jakiś SENSOWNY sposób swój trip po konkretnej rzeczy. Jako użytkownik neurogroove wzywam administratorów by usunęli to całe gówno z tego działu bo go nie dotyczy.
shit (niezweryfikowany)
wyjasni mi ktoś co tu sie qrwa dzieje
agquarx
Chwilowo mamy dość Mirandy i jej wygłupów (mimo, że jest urocza) - chcielibyśmy zająć się czymś pożytecznym. Niestety mamy kłopoty techniczne - pracuję na awaryjnym komputerze (dwa w naprawie), potwornie powolnym a ponadto mam też kłopoty z łącznością z powodu awarii łącza i zmiany adresu IP. Dopiero teraz mam czas na upożądkowanie tego. Kiedy Imperial Space Command wróci do pełnej gotowości patrolowej, artykuły na temat zaczną znowu się sypać - jak dawniej, coś z połowa artykułów w repozytorium ma całość lub część ode mnie (tłumaczenia, korekta...copy&paste już w ogóle nie liczę). Zalew artystycznymi tekstami pisanymi pod wpływem masz dlatego, że mało jest dodawane wiadomości - dodawaliśmy czasem nawet więcej niż 10 dziennie. Cierpliwości, za tydzień powinien już wrócić z naprawy mój komputer główny i na pewno wyjaśni się sprawa z pocztą. Tymczasem polecam odrobinkę sympatii do innych, szczypta wyrozumiałości czy też próba znalezienia czegoś dobrego w utworze wygląda o wiele ładniej w druku i sprawia, że osoba tak komentująca otrzymuje od innych czytelników punkty zaufania. Jeśli Ty coś napiszesz, na pewno nie będę nabijać się z ortografii, tylko poprawię i znajdę jakieś dobre fragmenty do pochwalenia. Szukaj piękna, nie powodu do bójki, w ten sposób świat stanie się piękniejszy.
Anthaeli (niezweryfikowany)
Witam, nie obrażając nikogo, chciałam prosić sznownych moderatorów o zaprzestanie publikowania tego typu treści, wydawało mi się że dział ten jest poświęcony opisywaniem TR, a nie jakiś pseudoliterackich bredni, co otworzę jakiś dział, to to jest wszedzie, TRAGEDIA!!! Bardzo proszę, ZRÓBCIE COŚ Z TYM!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Set & Setting :

Pora roku – wiosna, 15 kwietnia

Lokacje – dom, miasto, las

Nastrój – świetny, delikatna niepewność

Cel – spełnienie swojej narkotykowej „ambicji” - doznanie halucynacji

Dawkowanie:

Dawka – 2g Benzydaminy

Waga – 90kg

Wiek: 17 lat

Doświadczenie : Dekstrometorfan, Benzydamina, Thc

  • LSD-25


uwaga: *[trip zostanie opisany z punktu widzenia Cogla]



  • Etanol (alkohol)
  • Mieszanki "ziołowe"

Doświadczenie - mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina, 4-HO-MET, bufedron

Info o mnie - 21 lat, 74 kg, 176 cm

S&S – ogród znajomego przed domem, ławeczka, grill i te sprawy, następnie szalona podróż samochodem po mieście by zakończyć cały trip nad stawem. Czas akcji 31 Lipiec/1 Sierpień

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.