UB

Anonim, 15. Maj 2006 - 19:29 ::

by Dustar

Wziąłem sam w domu po nieprzespanej nocce i głodny, 10 tabletek aviomarinu, które popiłem browarkiem (lech) - mimo, że ktoś tutaj radził nie brać samemu i nie mieszać z alko :]
No i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdyż fazę miałem zdecydowanie mocniejszą niż po 1/2 LSD czy też po wywarze z 4 gałek muszkatołowych.

Trip:
Kursowałem między dwoma pokojami: w jednym oglądałem film (trwał 2 godziny, a oglądałem go ponad 3h :), w drugim słuchałem muzy z kompa.
Nie mogłem oglądać filmu od początku do końca (okazało się, że to dramat obyczajowy) bo się bardzo wpuszczałem w przeżycia wewnętrzne bohaterów (miałem bardzo wysoki poziom empatii).
Ostatnią scenę z filmu nawet zinterpretowałem jako tak zaaranżowaną, że jeden z aktorów nie wiedział, że kręci scenę :) Musiałem robić przerwy :)
To był w sumie głęboki trip psychiczny… Miałem sporo ‘ciekawych’ przemyśleń dotyczących życia, przypominało mi się sporo scen z przeszłości, o których nie myślałęm od dawna.

Ale najlepsze były trzy wrzuty:
1) na nogach "z waty" poszedłem do łazienki i gdy spojrzałem w lustro miałem wrażenie, że mam żółtą twarz… stałem nieruchomo z 5 minut gapiąc się na swoje lustrzane odbicie

2) chciałem się dowiedzieć idąc do kuchni, która jest godzina i zamiast spojrzeć na zegar spojrzałem na termometr i informacja, że jest 20 stopni mi wystarczałą by wiedzieć, która jest godzina

3) patrząc na monitor dojrzałem jakieś ruchome "plazmy" i pomyślałem, że to energia przepływająca przez Internet; spojrzałem na ścianę i widziałem inne plazmy, takie jakby przezroczyste, spojrzałem na łóżko i też tam były! poruszały się nieprzerwanie i wydało mi się to bardzo fajnym halunem :)
Jeśli chodzi o przytaczane tutaj głosy "niewidzialnych ludków", to słyszałem je w jednym utworze mp3. W utworze anglojęzycznym słyszałem jak ktoś w tle krzyczy “spadaj!” “spierdalaj!” :) No w sumie to słyszałem muzykę dwa razy lepiej niż zazwyczaj - zajebiście wyostrzony słuch miałem po avio… Słyszałem też jakieś pukanie pod podłogą, którego obiektywnie rzecz biorąc z pewnością nie było ;]

Jeśli chodzi o zmiany fizyczne to oprócz wspomnianych już “nóg z waty”, miałem bardzo sucho w ustach, byłem senny i miałem lekkie zaburzenia równowagi (podejrzewam, że mógłbym się przewroćić gdybym miał gdzieś pobiec).
Starałem się określić jakoś swój stan i przyszło mi do głowy jedno słowo, którego w zasadzie nigdy nie używam - UBEZWŁASNOWOLNIENIE.

O godzinie 12:30 położyłem się spać (tabletki brałem o 8:30) i miałem problemy z zaśnięciem ponieważ miałem wrażenie, że przeszkadzają mi spodnie, a tak naprawdę byłem w majtkach :) No, ale nie mogłem się ułożyć bo się czułem jakby mnie spodnie uwierały.
Wstałem około 16 i czułem się przyjemnie, ale lekko otumaniony do około godziny 18.

Podobał mi się avio-trip i pewnie do niego wrócę, ale odradzam zażywania osobom niedoświadczonym z odmiennymi stanami świadomości - można się nieźle przestraszyć jeśli się na serio potraktuje niektóre omamy :)


Anonim (niezweryfikowana), 22. Maj 2006 - 14:47

dziecko, ile ty masz lat? wyobraznia caly czas na wysokim poziomie, zarowno podczas tripu jak i po.


Dustar (niezweryfikowana), 22. Maj 2006 - 18:22

Mam 7 lat, niedawno rozpocząłem edukację w szkole podstawowej.


Anonim (niezweryfikowana), 24. Maj 2006 - 0:38

tak tez myslalem. lekcje odrabiac, a nie tabletki jesc


Lowryder (niezweryfikowana), 28. Maj 2006 - 11:47

Ja nie wiem do czegu tu sie przyczepiasz widać niektórzy poprostu tak żyją/mają(Przyczepialscy haha). Ciekawe ile Ty masz lat : P
Podoba mi się ten TR


Anonim (niezweryfikowana), 18. Sierpień 2006 - 20:42

czepiacie sie i tyle:P


OUTaż (niezweryfikowana), 26. Sierpień 2006 - 18:53

ja różne żeczy już słyszałem w mp3 - nietylko głosy ludzi, czasem nawet po 3 pifkach, albo delikatnym dymku świeżego zielonego powietrza :)


Anonim (niezweryfikowana), 26. Październik 2006 - 23:24

wywar z 4 gałek to musiała być ostra jazda;)
A tak serio to ostatnio wszamałem startych 6 gałek i wogóle nic nie poczułem, tylko mi sie w głowie kreciło nastepnego dnia.
TR spoko ale avio nie lubie i nie polecam bo faza jest nieprzyjemna


Anonim (niezweryfikowana), 23. Grudzień 2007 - 23:06

ja osobiście zażyłem na samym początku 30... najpierw 20 poszło.. za jednym razem bez czekania... po ok godzinie czasu nic mnie nie łapało stwierdziłem że to chójnia.... i wziąłem kolejne 10... był to mój pierwszy raz..hmmmm.... stwierdziłem swędzi mnie głowa i podrapałem się, popatrzyłem się na meble i obraz się dziwnie trząsł słyszałem własny puls serca jakby się miało zamiar wydostac z klatki piersiowej... i od tego momentu dramat tak mnie wszystko swędziało po prostu dramat...wzrok mi się pierdolił do tego stopnia że wszystko pływało nie byłem w wstanie skupic wzroku na jakimkolwiek obrazie miałem dziwne wrażenie jakby jedno oko patrzyło w lewo a drugie prawo...obudziłem się w łóżku nie pamietając jak się tam znalazłem...obudziłem się po około 1h i łeb mnie napierdalał do końca dnia i miałem dziwny efekt pływania obrazu i lekkości..na następny dzień grałem w piłkę nożną na hali nic mi nie wychodziło jakbym totalnie zapomniał jak się gra a muszę wspomniec że gram nieźle...i dziwnie ciszej słyszałem ale teraz po kilkunastu godzinach przeszło mi wszystko jest wpożądku..ogólne wrażenia są dobre tylko to drapanie...tanio szybko...skutecznie...heheh jestem pewien że jeszcze sprubóję..


Anonim (niezweryfikowana), 4. Luty 2008 - 23:45

lol
komentujesz tr odnoszacy sie do czegos zupelnie innego, ale zgaduje ze zarles dxm, rzadko widuje jak ktos potrafi tak splycic ten stan i robic to z tak totoalna ignorancja. mam nadzieje ze szybko skonczysz z dragami bo to wybitnie nie dla ciebie


Anonim (niezweryfikowana), 24. Lipiec 2008 - 15:00

Awiator: 21 lat, 177cm, 80kg lubię ostrą jazdę i eksperymenty, ale zważam też na zdrowie
Doświadczenia: oczywiście – alkohol; Okazyjnie: MJ, tytoń, kofeina; Jednorazowo: amfetamina, spice, efedryna, gałka muszkatołowa; kilka razy: DXM.
To był zwyczajny wakacyjny, szary i nudny dzień. Wstałem jakoś ok. 12.00 i mimo tego iż spałem prawie dwanaście godzin nadal czułem się niewyspany i zamulony. Z braku ciekawych zajęć i motywacji do ich szukania postanowiłem wtedy zażyć 15 tabletek aviomarinu (3 opakowania), które odpowiednio wcześniej zakupiłem w aptece. Ok. godziny 16.00 rodzice wyjechali z domu na jakiś czas, więc po ich wyjściu zarzuciłem całą dawkę w niewielkim odstępie czasu, popijając wodą i zagryzając wszystko dwoma kanapkami. Potem nalałem wodę do wanny i poszedłem się wykąpać. Na wszelki wypadek ustawiłem budzik na 35min. Po wyjściu z wanny poszedłem do kuchni coś przegryźć, gulnąłem łyka wina a potem oglądałem jakiś program w TV. Wtedy poczułem, że zaczyna wchodzić. Lekko zawirowało mi w głowie co było nawet dość przyjemne. Pierwsze co poczułem to lekkie odprężenie i niewielkie problemy ze wzrokiem. Łatwo traciłem ostrość i wyraźnie czułem zmianę odległości – trudniej było złapać ostrość, gdy zmieniała się odległość obserwacji. Gdy znudziło mi się oglądanie TV postanowiłem iść do siebie do pokoju posiedzieć na necie. Gdy wstałem poczułem się lekko ociężały, a otoczenie bujało się nieco na wszystkie strony. Siedząc przy kompie postanowiłem zwiedzić ubikację. Wtedy poczułem że weszło konkretnie. Wyraźnie odczułem problemy z koncentracją i pamięcią, gdyż myśli wyparowywały mi jak po spaleniu (ale bardziej twórczy to nie byłem). Pewną trudność sprawiło mi obliczenie (zajęło mi to kilka minut), że minęła jakaś godzina od zarzucenia tabletek. Przyzwyczajony do siedzenia, musiałem wnieść sporo wysiłku żeby się oderwać a potem czułem już tylko zwykłą ociężałość. Wyraźnie pogorszyła mi się koordynacja i percepcja, tak że nawet ruszanie rękoma czy klaskanie wydawało się dość ciekawe. W łazience nie dostrzegłem nic ciekawego, więc zrobiłem swoje, przejrzałem się w lustrze i wyszedłem na chwile na taras na dole. Starałem się utrzymać równowagę i po schodach schodziłem powoli i ostrożnie. Na zewnątrz poczułem zamroczenie i otępienie, do tego lekko raziło mnie światło dzienne, mimo iż słońce było schowane za chmurami. Wracając do swojego pokoju krok miałem niepewny i chwilami musiałem trzymać się ściany. Jeśli się skupiłem to szedłem nawet prosto, jednak sporadycznie chwilami traciłem równowagę, jakby nagle momentalnie wygasał mi procek (takie impulsy). Gdy dosiadłem się do kompa czułem się już nieźle zbaniowany. Zrobiłem się osłabiony i senny, tak jak po nieprzespanej nocy. Dochodziły do tego drobne trudności w mówieniu. Miałem zamiar przejść się po mieszkaniu a potem pooglądać TV, jednak obawiałem się że się przewrócę gdzieś po drodze lub zasnę w salonie. Jakby obudzili mnie rodzice i zobaczyli jak się poruszam to pewnie by pomyśleli że schlałem się samemu jakąś połówką wódki… Poza tym czułem się bardzo zmęczony i nie chciało mi się nawet wstawać, co byłoby sporym wysiłkiem, zostałem więc w pokoju. Czułem się jakbym nie spał ze dwie noce, co chwile zapominałem o czym ja to właśnie rozmyślałem, czasem traciłem ostrość widzenia i czułem silną suchość w ustach. Nieźle wykończony, w końcu nie wytrzymałem i postanowiłem się na chwilę położyć. Czułem się całkowicie wyczerpany i sam nie wierzyłem, że tak mną poczesało. Jednak z tych wszystkich odczuć największe było uczucie zmęczenia i osłabienia. Szybko zasnąłem i regularnie budziłem się w pewnych odstępach czasu (sam nie wiem jakich), podnosząc tylko głowę i orientując się jaką mam jeszcze banie (mimo tego sen miałem bardzo gęboki). Trzymała równo bo ciągle kręciło mi się trochę w głowie, jednak byłem zbyt zmęczony żeby wstać. W końcu dałem za wygraną i poszedłem spać na dobre. Pamiętam, że nie czułem się najlepiej i wolałem nie wstawać. Nieco bolała mnie głowa, no i czułem się ogólnie do dupy, ale możliwe, że wtedy była to wina przeziębienia. Obudziłem się jeszcze na parę minut w nocy ze dwa razy, ale tak na dobre to wstałem dopiero rano. Nad ranem śnił mi się jeszcze wyjątkowo realistyczny i niemiły koszmar związany ze szkołą, do której zresztą już nie chodzę ( raczej przez avio bo snów prawie nigdy nie pamiętam a zwłaszcza nie miewam koszmarów). Poza tym śniło mi się jeszcze, że Polska gra z Niemcami w finale ME i przegraliśmy po strzeleniu bramki przez Niemców w ostatniej minucie meczu :( . Następnego dnia czułem się już całkiem normalnie, może poza nikłym uczuciem zamroczenia i rozluźnienia.

Wnioski: Ogólnie aviomarin jest dobrym lekiem na chorobę lokomocyjną i bezsenność. Podsumowując bania jest po tym dość syta, ale ja żadnych halucynacji nie zauważyłem. Robi niezłą wichurę w głowie, nieco odpręża ale dominujące są odczucia osłabienia i senności. Jak dla mnie to można jednorazowo spróbować, ale jest za drogie (jedna paczka – 6,5zł) i za bardzo szkodliwe dla zdrowia żeby się baniować w ten sposób więcej razy. Jak ktoś lubi się spruć to pewnie i tak przynajmniej raz wypróbuje. Osobiście nie polecam nikomu ani nie zachęcam do brania czegokolwiek – ten kto ma wziąć, to i tak weźmie. Po tym doświadczeniu na pewno nie czuję się mądrzejszy, i mimo że bania mi się podobała to nie zamierzam tego powtarzać. Jeśli chcesz wziąć aviomarin tylko po to, żeby dowiedzieć się jaka jest po tym faza, ale dbasz o swoje zdrowie, to wystarczy Ci, że przeczytasz ten Trip Raport.