REKLAMA


Benzedryna. psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Zobacz też: Wikipedia
Posty: 86Strona 8 z 9
1 ... 5, 6, 7, 8, 9

Re: Amfetamina a mefedron

przez koljaczek 8 paź 2013, o 21:58


oj tam , oj tam nadmiar trzeźwości szkodzi Tobie i osobom w Twoim otoczeniu .
Amfetamina - czysta, prawdziwa, jest piękna i nie schizująca tak jak Beta - Ketony
Mefedron - to wykurwiście mocna zabawka, tylko ten nieogar i wykręcone ryje dają znać, że coś nie tak.

Po Amfie można zachowywać się, jak człowiek, normalnie się znaczy .

We were young souls
on the junk-yard
now we are stunned minds
full of junk-goods


. Primum non nocere

Re: Amfetamina a mefedron

przez Nycomed 9 paź 2013, o 11:04


Dokładnie prawdziwa fetka czyni cie Bogiem i sprawia , że jesteś jeszcze lepszy w tym co mówisz , robisz itp. Jesteś błyskotliwy a działanie jest klarowne , zależy jeszcze ile jest prawdziwej amfetaminy w worku , który dostaniesz i czy nie dosypali ci innych wzmacniających czy wykręcających zabawek, po b-k człowiek nie jest sobą, jest nieogar i rozpierdol na organizmie i w głowie, ale niektóre mają uderzenie w łeb (mefedron) a niektóre to łatwy dostęp (inne b-k) i po prostu jak kupujesz to wież , że sie zrobisz i poczujesz i to mocno , ale co do jakości działania beta ketonów mam dużo do zarzucenia, tylko pierwsze kilka bań jest mega później już nie jest tak kolorowo a dobra feta działa magicznie i uzależnia jeszcze bardziej też przez czas działania (8-12h) a mefedron w porywach do godziny, no ale jak móie trzeba mieć dostęp , żeby porównać, ktoś dostanie troche lipnego prochu i bedzie krzyczal, że feta jest lipna :nuts: Amfetamina to jeden z najmocniejszych stymulantów jakie powstały. Jeśli uwarzasz , że mef jest lepszy to wporządku , to jest twoje zdanie i twoja opinia, która jednak mało mnie obchodzi i ja twierdze inaczej, ile ludzi tyle opinii. PEace!
Ostatnio edytowano 9 paź 2013, o 11:07 przez Nycomed, łącznie edytowano 1 raz

TrawąPaleStres

Re: Amfetamina a mefedron

przez Fifon 19 paź 2013, o 16:25


Amfetamina nie służy do zabawy tylko zapierdalania, np. w pracy czy na wojnie podczas walki. Używanie fety jako zabawki to zwyczajna pomyłka. To jest niepoważne i najgorsze w skutkach bo się najwięcej wali żeby była ta fajna jazda. Chcecie się bawić to walcie mefedron, oprócz tej euforii na starcie nic w nim nie ma ciekawego, taki rozp*****dalacz na sobote.

Re: Amfetamina a mefedron

przez Nycomed 20 paź 2013, o 00:40


okej ale pamiętaj kolego, że to twoje zdanie, być moze nie osiągnie sie tak imprezowej fazy jak po mefie, ale zależy czego oczekuje użytkownik, ja lubie jebac fete w weekendowe zabawy bo jestem nakręcony i pozytywnie nastawiony oraz zajebiście sie czuje przez wiele godzin no i inne pozytywne efekty amfetaminy oraz jestem bardziej ogarnięty, zależy na co ma sie ochote. Ja nie jebie w opór ogromnych kresek, żeby poczuć sie jak po mefie bo to właśnie mija sie z celem. Jeśli miała by być to biba techno-electro-energy - zgadzam sie lepszy mef, jednak jako używke na jakieś posiadówy i weekendowe osiedlowe melanże wole fetke.

TrawąPaleStres

REKLAMA


Re: Amfetamina a mefedron

przez vaerisu 20 paź 2013, o 03:01


Sorry za OT
@up
Ale po takim weekendzie nie ciśnie cię, żeby sobie w tygodniu załatwić i przyjebać kilka kreseczek? Bo skoro na imprezie było fajnie, to i w życiu codziennym może być. Nie masz czegoś takiego?

Re: Amfetamina a mefedron

przez Nycomed 20 paź 2013, o 03:19


Chęć czasami jest ale nie myśle o tym i nie lubie brac speeda na tygodniu bo nie da rady spać a ja po stimach mam tylko faze na melanż, nigdy nie wykorzystywałem amfetaminy np. do nauki dlatego jak bym sam sb zajebal na tygodniu to nie mial bym co ze sobą zrobić, miałem już tak z raz czy dwa. I dotego szkoda mi organizmu i jak sie powstrzymam , żeby zajebać nawet ten raz tydzień to kop jest fajny i czuć działanie .

TrawąPaleStres

Re: Amfetamina a mefedron

przez Fifon 21 paź 2013, o 00:54


Można se walić dla kopa ale granica od kopa do następnego rozdziału jest płynna, takie igranie z ogniem. Poza tym feta ci pokazuje filmy w bani nawet jak tego nie wiesz. Oczywiście w stadium ja chcę kopa, czyli to najfajniejsze z fety, ogarniasz w uproszczeniu nie wiem, 10-20 procent, reszta to są maratony i nałóg. Siła fety tkwi w tym co działa podprogowo, długoterminowo i często skrycie, chęć kopa to jest wisienka na torcie, taka fajna reklama, zajebista iluzja. Nie robię tu jihadu że albo walicie po całości albo nie, ale feta to przeokrutny sk.....syn, więc ostrożnie. A mefedron jest typowo na imprezę, bo oczywiście możesz go ujechać zadaniowo, do punktu że znika ta megabomba, ale kwestia czasu aż wtedy zaczniesz walić fete bo jej prawdziwa siła zaczyna się tam gdzie reszta tych doróbek się kończy. Oprócz megabomby w dopalaczach jest ukryte tylko chaos i zrycie. A jak chcecie się dorwać do innych pozytywów to tylko feta wam je da, rzecz jasna ty jej w końcu i tak więcej zapłacisz. Ale ochłapy będą
Bawcie się dobrze

Re: Amfetamina a mefedron

przez marcepanik92 25 paź 2013, o 16:23


Mefedron- niesamowicie euforyczny wjazd; lekki nieogar; jestes bogiem, empatia srednia, raczej chlodna kalkulacja ludzkich zachowan, choc chce sie gadac z ludzmi; krotko trzyma, co godzine trzeba sie ponowanie ladowac, zjazd jak po stymulantach, na poczatku jak schodzi niesamowita irytacja, potem nieprzyjemna stymulacja, ale dlugo to nie trwa; nie nadaje sie do nauki, bo po prostu jest zbyt przyjemnie; dobry na umprezy, ale ludzie moga sie skapnac jak przegniesz i bedzie Ci zbyt dobrze; a i jeszce 1, bombki wydaja mi sie byc lepszym rozwiazaniem, trzyma stabilniej, dluzej, nie trzeba ciagle dorzucac
Amfetamina- długi czas działania, stabilny, można sie skupic na codziennych czynnosciach nauka idzie znakomicie' w kazdym miejscu, w kazdej sytuacji sie nada; ze zjazdem roznie bywa, ale ostatnio na zjezdzie po Ani odczuwam wiekszy wjazd na serce niz po Mefie
Dodam jeszcze mete, bo jadłem własnej amatorskiej produkcji, była chyba dobra(tzn. wysoka zawartosc sub. aktywnej, ale zanieczyszczeń kupe w niej musialo siedziec np. azidyryny)-euforyczny wjazd, ale bez nieogaru, nadoogarniecie, ze sie tak wyraze; dlugie dzialanie, bardzo stabilne, po około godzinie, 2 przypomina dzialanie zwyklej, bardzo dobrej Amfetaminy, co do zjazdu ciezko mi sie wypowiedziec, bo po mojej mecie był straszny, ale chyba głownie spowodowany zanieczyszczeniami(z tego co pisali ludzie, po czystej nie bylo takich ekscesów), 5 dni czulem sie jak totalne scierwo, szczescia mialem juz nie zaznac, balem sie, ze cos sobie w glowie uszkodzilem, ale na szczescie przeszlo:D; powtorka kiedys przy wyjatkowej okazji
Pozdrawiam

Jeszce wiele sciezek przed nami, tych niezbadanych i tych czesto odkurzanych. Zwyciezy kto zbacza, przeskakuje, wiele tras posiada. Wiekszosc sie jednak zakochuje, ulubione trasy czesto penetruje. Ta miłośc idealistyczna na mecie tragiczna.

Re: Amfetamina a mefedron

przez Magiczny Urwis 10 lis 2013, o 00:04


Speed czyni Cię nadczłowiekiem a Mef to pseudoeuforia

Re: Amfetamina a mefedron

przez Piekielna 29 lis 2013, o 01:46


Porównując na sobie...powiem skrócie:

Mef sprawia, że jest zajebiście, ale nie jesteś sobą...
Feta sprawi, że jesteś sobą i jesteś zajebisty ;)

Jestem córką szatana i chodzę wiecznie naćpana!

Posty: 86Strona 8 z 9
1 ... 5, 6, 7, 8, 9
Skocz do

Moderator: Stymulanty

REKLAMA

REKLAMA