Nowe narkotyki zalewają Europę

Mamy do czynienia z prawdziwą plagą. Nowe narkotyki mnożą się na rynku europejskim w bezprecedensowym tempie - ostrzegają Europejskie Obserwatorium Narkotyków i Uzależnień (EMCDDA) oraz Europol we wspólnym raporcie, który został opublikowany w Lizbonie.

W 2010 roku oficjalnie zgłoszono w EMCDDA i Europolu rekordową liczbę aż 41 nowych narkotyków. Według raportu jest to "najwyższa w historii liczba nowych substancji psychoaktywnych odnotowana w jednym roku".

W 2009 roku EMCDDA i Europol zarejestrowały 24 nowe narkotyki, podczas gdy rok wcześniej było ich 13.

Nowe narkotyki obejmują syntetyczne kanabinoidy znane jako "spice", syntetyczne katynony (katynon jest głównym alkaloidem khatu), pochodne leków - jak ketamina czy fencyklidyna (PCP) oraz substancje pochodzenia roślinnego.

Stosowanie 11 nowych syntetycznych kanabinoidów sygnalizowano w 2010 roku, co podniosło do 27 liczbę produktów, wobec których 16 krajów europejskich zastosowało środki prawne.

Unia Europejska postanowiła również wycofać z obrotu mefedron, pochodną syntetycznego katynonu, ale - jak głosi raport - w 2010 roku instytucje zajmujące się toksykomanią zarejestrowały 15 innych pochodnych tego alkaloidu.

EMCDDA i Europol stwierdzają w raporcie, że duża liczba nowych syntetycznych substancji psychoaktywnych jest dostępna w handlu internetowym pod nazwą "legalnych środków euforyzujących" z grupy dopalaczy. Niektóre z nich mogą stanowić poważne zagrożenie i wywołać nawet śmiertelne choroby serca lub ciężkie psychozy.

Dyrektor EMCDDA Wolfgang Goetz podkreśla konieczność "aktywnego badania nowych związków", jak i "poprawy możliwości prowadzenia badań z zakresu medycyny sądowej" oraz "badań naukowych na poziomie europejskim".

Według dyrektora Europolu "pojawienie się legalnych substancji euforyzujących stało się kluczowym elementem fenomenu narkotyków w Europie", a jednocześnie "przestępczość zorganizowana coraz bardziej angażuje się w produkcję i dystrybucję narkotyków wywołujących uczucie ekstazy".

Źródło: 
nasygnale.pl

Odpowiedzi

politycy za kraty

Władze każdego z państw, w których wprowadza się tak sile restrykcje dotyczące popularnych narkotyków o których wiadomo, jakie mają działanie, powinny odpowiadać prawnie za każdorazowy przypadek powikłań psychicznych i fizycznych u osób faszerujących się w ramach alternatywy legalnymi (jeszcze) i nieprzebadanymi dragami. Na nich powinna ciążyć odpowiedzialność, ponieważ sami do tego doprowadzają delegalizując zioło, extasy, kwas czy grzyby.

oni mają gdzieś na co zdechniesz

zależy im tylko byś pod wpływem czegoś nie rozwalał miast...

a czy zdechniesz to jest najmniejszy problem dla nich

ehh ten świat

Przykład jak niebiezbieczne i nie do powstrzymania są narkotyki syntetyczne.Mogę przypuszczać że będzie tegoo jeszcze więcej.Absurd??Dla mnie tak bo naturalne znane od tysięcy lat psychodeliki wciąż zakazane.Hipokryzja żądzących nie zna granic.Po co mam używać chemii jak mogę spokojnie korzystać z darów naszej pięknej planety.....

Pierwsze zdanie jest tak

Pierwsze zdanie jest tak dramatyczne, że prawie sie popłakałem ze śmiechu!

Prawda jest taka, ze

Prawda jest taka, ze większość wprowadzanych dziś nowych narkotyków, istnieje juz od wielu lat, powstaly w placówkach naukowych jako potencjalne leki do walki z róźnymi chorobami. cala masa synetycznych kanabinoidów to próba pozbawienia THC działania odurzającego zachowujactym samym jego lecznicze właściwoiści. Stymulanty często powstawaly jako potencjalne leki na chorobę parkinsona, albo slużyly do badań nad ukadem dopaminergicznym. Oprócz tego setki substancji stworzonych przez Shulgina, najwyzszy czas zacząć to badać. Przecież to sa tysiące tematów na prace doktorskie, magisterskie, jest z czego się habilitować. moze pójdę na chemię, zajałbym sie takimi badaniami. 

 

Cieszę sie, ze jest tyle nowych substancji psychoaktywnych, choc teraz są niewlaściwie wykorzystywane m.in. z powodu wspomnianej wyzej delegalizacji. uważam, ze powinniśmy skończyć z narkofobią i zaczać poważnie badać zastosowanie substancji psychoaktywnych w lecznictwie, czy psychoterapii. Tak jak extasy moze leczyć ze wstrzasu pourazowego, tak wiele nowych substancji moze leczyć inne zaburzenia, trzeba tylko to badać i dopuszczać do użytku medycznego, trzeba zmienic podejscie do używek. 

 

Od 6 lat cierpialem na ciągle nawracającą depresję, leki slabo mi pomagaly, za to jak spaliłem kule jarania, czulem radosć życia przez kilka dni. Dla pewnosci paliłem bardzo okazjonalnie, nie chcialem niczego sobie popsuć w glowie, wolalem sprawdzone leki. wcale nie jest powiedziane, ze marihuana by mi zaszkodziła, nie znałem dokladnie skutków, nie mogłem łatwo dostac wiarygodnych wyników badań. Jeśli THC pomagało mnie, to pomyślcie ilu osobom można potencjalnie pomóc mając m.in. tyle rodzajów kanabinoidów. Trzeba tylko badać, badać i jeszcze raz badac, a póxniej dopuszczać do użytku.

Pójdę na chemię

Anonim pisze:

(...). moze pójdę na chemię, zajałbym sie takimi badaniami. 

Ja jestem na chemii i zapewniam ciebie że tym się tutaj nie zajmujemy :) Może jeszcze jakieś syntezy, dla po co i dla kogo? Kurde, takie tu włazidupstwo i komuna że jakbym chciał psychoaktywne substancję robić to bym został ładnie napiętnowany.

Chcesz badać te związki - pójdź na jakąś biologię, czy biotechnologię, ja mogę być chemikiem od syntezy, potem razem będziemy to jeść a ty z tego napiszesz doktorat :)

Mam nadzieję, że i inni

Mam nadzieję, że i inni skorzystają na waszej współpracy:D