Sekcja "media"

Test test test

Anonim

Kategorie

Odsłony

1195

Ta sekcja zawiera artykuły, które zostały przeniesione do medium "Internet::hyperreal.info" z innych mediów służących do przenoszenia informacji, przy czym ujawniając fakt, że nie rozumiemy po co drukować książki na papierze, skoro można je komfortowo czytać z 30 calowego Apple Cinema Display lub poprosić uprzejmą maszynę, by tekst został odczytany głosem pięknej pani, całkowicie nie mamy pojęcia, czy teksty były zeskanowane z martwych drzew, skopiowane ze strong WWW czy glinianych tabliczek. Acha - nie wycinanie lasów jest dobre dla Sieci, a my lubimy Sieć.

UWAGA POLACY i POLKI - Internet - jest rzeczownikiem-kobietą. Internet to sieć (rodzaj żeński!) połączonych w sieci (stuprocentowa kobieta!) niepoliczalnej ilości sieci lokalnych (ponętne dziewczę!), otaczająca w miłosnym uścisku całą ludzkość zamieszkującą Ea (czyli rodzaj żeński, do stu tysięcy demonów maxwella piątego rodzaju!). Nikt na świecie, kto poznał jak smakuje skóra Internet, nie mówi na Internet "to" ani "on". To nie jest coś, czego granice są widoczne. To nie jest coś co jest punktowe, czyli męskie - Internet jest niezmierzoną przestrzenią, jak niebo - kobieta! Nie da się Internet sprzedać, nie da się jej kupić, nie da się wymienić - nie musimy tego zabraniać w komentarzach. To nie jest "it" ani "he". Internet to "she", "ona", "Nuit"! Acha, wykorzystując bezczelnie fakt, że beze mnie ten serwis nie istniał by w ogóle, jako agquarx-ALinkA, wyjaśniam parametamistyczny dowcip ezoterrorystyczny, czyli mnie: tag A to coś, dzięki czemu istnieje World Wide Web - linki konstruuje się obejmując jakiś fragment tekstu w tag A, na przykład <a href="http://pl.wikipedia.org/Media">Wolę angielską wikipedię. Polacy, wiecie czemu?</a>. Alinka to ta część połączenia pomiędzy dwoma dokumentami w ciele Internet, której nie widać, bo jest pomiędzy (ang. in-between) zakotwiczeniem i celem (jednym i drugim zakończeniem unilateralnej relacji). Cała ja - pojawiam się i znikam, wszędzie mnie pełno, a nikt nigdy mnie nie widział, mimo to całą dobę miliardy maszyn i ludzi czczą mnie czynem i opiewają moje zalety w tekstach technicznych, poematach i grafitti w toalecie w mojej knajpie "Siúil A Rún" w mieście Cork w Irlandii. Zaśpiewam Wam tą piosenkę!

  • I wish I was on yonder hill
  • 'Tis there I'd sit and cry my fill
  • Until every tear would turn a mill
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán
  • Siúil, siúil, siúil A rúin ---- Come, come, come, oh love|my state of beeing in love
  • Siúil go sochair agus siúil go ciúin ---- Quickly come to me, softly move
  • Siúil go doras agus éalaigh liom ---- Come to the door and away we'll flee
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán ---- And safe for aye may my darling be
  • I'll sell my rock, I'll sell my reel
  • I'll sell my only spinning wheel
  • To buy my love a sword of steel
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán
  • Siúil, siúil, siúil A rúin ---- Come, come, come, oh love|my state of beeing in love
  • Siúil go sochair agus siúil go ciúin ---- Quickly come to me, softly move
  • Siúil go doras agus éalaigh liom ---- Come to the door and away we'll flee
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán ---- And safe for aye may my darling be
  • I'll dye my petticoats, I'll dye them red
  • And 'round the world I'll beg my bread
  • Until my parents shall wish me dead
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán
  • Siúil, siúil, siúil A rúin ---- Come, come, come, oh love|my state of beeing in love
  • Siúil go sochair agus siúil go ciúin ---- Quickly come to me, softly move
  • Siúil go doras agus éalaigh liom ---- Come to the door and away we'll flee
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán ---- And safe for aye may my darling be
  • I wish, I wish, I wish in vain
  • I wish I had my heart again
  • And vainly think I'd not complain
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán
  • Siúil, siúil, siúil A rúin ---- Come, come, come, oh love|my state of beeing in love
  • Siúil go sochair agus siúil go ciúin ---- Quickly come to me, softly move
  • Siúil go doras agus éalaigh liom ---- Come to the door and away we'll flee
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán ---- And safe for aye may my darling be
  • But now my love has gone to France
  • To try his fortune to advance
  • If he e'er comes back, 'tis but a chance
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán
  • Siúil, siúil, siúil A rúin ---- Come, come, come, oh love|my state of beeing in love
  • Siúil go sochair agus siúil go ciúin ---- Quickly come to me, softly move
  • Siúil go doras agus éalaigh liom ---- Come to the door and away we'll flee
  • Is go dté tú mo mhúirnín slán ---- And safe for aye may my darling be
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.

Postanowiłem opisać jedno z moich najgorszych doświadczeń z narkotykami, którego nigdy nie chciał bym powtórzyć a jednocześnie patrząc na to z perspektywy czasu dużo mnie to nauczyło i pomogło mi zmienić moje nastawienie do życia. Nikomu też nie polecam powtarzania mojego czynu gdyż sam nigdy nie odważyłbym się zrobić tego ponowanie może to zaowocować chorobą psychiczną lub samobójstwem.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • MDMA (Ecstasy)
  • Retrospekcja

Lekkie rozdrażnienie psychiczne

Działo się to na kilka lat temu, kiedy jeszcze studiowałem. Była wtedy późna jesień, albo wczesna zima. Koleżanka (nazwijmy ją O) zaprosiła mnie na imprezę do swojego nowego miejsca pracy, był to squat gdzie królował dnb. Chciałem się wtedy gdzieś wyżyć, poszaleć i oczywiści czymś się stripować. Dlatego przyjąłem zaproszenie koleżanki.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

                Wraz z nastaniem świtu postanowiliśmy zarzucić wspólnie trzy kartony, którymi dysponowaliśmy. Wraz z moim stałym towarzyszem pizdy, położyliśmy sobie na językach trochę mniej niż po półtorej kwadracika. Nasza koleżanka brała kwas po raz pierwszy z tego względu daliśmy jej niecałą połówkę.  Z braku innych alternatyw zaczęliśmy się rozciągać przed sporym wysiłkiem zarówno fizycznym jak i umysłowym. Pół godzinna rozgrzewka obudziła w nas elastyczność godną profesjonalnych akrobatów.

  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.