~Narkoza~
Poziom doświadczenia (0.-10.): -10... nie mam doświadczenia, choć pare razy miałam zamiar wziąść, jednak stara mnie kontroluje.
Metoda zażycia: zastrzyk+gaz+tabletki
Wrocławscy policjanci zatrzymali Pawła N., wiceburmistrza Wąsosza (Dolnośląskie), pod zarzutem posiadania narkotyków. Mężczyzna całą sprawę nazywa "nieporozumieniem" i nie przyznaje się do winy.
Burmistrz Wąsosza na razie nie zamierza zawieszać w obowiązkach swojego zastępcę.
"Policjanci patrolujący miasto zauważyli na jednym z podwórek w centrum Wrocławia czterech mężczyzn pijących piwo. Podczas ich legitymowania, jeden z nich, wyciągając piwo z kieszeni, wyjął również woreczek, który natychmiast odrzucił na bok. Jak się okazało, w woreczku było 6 porcji marihuany. Funkcjonariusze zatrzymali 31-latka. Okazało się, że jest on mieszkańcem powiatu górowskiego, sprawującym funkcję samorządową w jednym z okolicznych miasteczek" - powiedział PAP w poniedziałek Dariusz Boratyn z wrocławskiej policji.
Sam Paweł N. w rozmowie z PAP przyznał, że pił piwo, zaprzeczył jednak, by miał przy sobie narkotyki. "Nie wiem, skąd wziął się tam ten woreczek. Może już tam wcześniej leżał" - mówił N. Wiceburmistrz nie ma też zamiaru składać wniosku o zawieszenie w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy. "Dla mnie tej sprawy nie ma. To nieporozumienie".
Burmistrz Wąsosza Zbigniew Stuczyk powiedział PAP, że relacja, jaką przedstawił mu Paweł N., różni się od przedstawianej przez policję. "Do czasu wyjaśnienia tej sprawy nie będę podejmował żadnych decyzji dotyczących pracy wiceburmistrza. Będzie normalnie pracował" - zaznaczył.
~Narkoza~
Poziom doświadczenia (0.-10.): -10... nie mam doświadczenia, choć pare razy miałam zamiar wziąść, jednak stara mnie kontroluje.
Metoda zażycia: zastrzyk+gaz+tabletki
nie wiem czemu ale odczuwam wielka chec opisania tego, co zrobila ze
mna Lady Salvia poprzedniego wieczoru.
Miejsce: drewniana dacza w Roztoczańskim Parku Narodowym nieopodal Zamościa. Czas operacyjny: Godzina 15.00, piękna złota jesień.
Pocahontas atakuje
Miejsce: drewniana dacza w Roztoczańskim Parku Narodowym nieopodal Zamościa.
Czas operacyjny: Godzina 15.00, piękna złota jesień.
nastawienie bardzo dobre ale set zmieniający się ciągle z pozytywnego na b. kiepski
wieczór zacząłem od świńskiego chlania w obskurnym- psychodelicznym barze w którym to nawet całkiem śmiesznie było po trzech piwach, jednak moja frustracja z powodu imprezowania wyłącznie z samym alkoholem narastała, dlatego jak na degenerata przystało, postarałem się o szczyptę czegoś zielonego na uśmierzenie mojej jakże to silnej chęci, cholera, nie ma nic gorszego niż ćpak bez paszy!
Komentarze