Love Parade: sex, drugs & techno

Czy narkotyki niszczą Love Parade?

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

9550
Love Parade jest żałosną i trochę smutną próbą uciekania od rzeczywistości - powiedział DJ Alpha Beat w wywiadzie udzielonym Internetowemu Radiu WP.
Obecna impreza zdecydowanie różni się od jej pierwszych edycji, kiedy to była symbolem pokoju i miłości - sądzi prezenter Radiostacji. Teraz zaś niszczą ją narkotyki, nagminnie używane przez uczestników parady.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Fieldy (niezweryfikowany)

Love Paade to zajebista impra!!!I trzeba tam byc,zeby wogole stwierdzic jak tam jest naprawde!Trzeba poczuc ten klimat na wlasnej skorze!Love parade jest The Best of World!!!
herka17 (niezweryfikowany)

Love Paade to zajebista impra!!!I trzeba tam byc,zeby wogole stwierdzic jak tam jest naprawde!Trzeba poczuc ten klimat na wlasnej skorze!Love parade jest The Best of World!!!
dobson (niezweryfikowany)

Byłem i pojade tam jeszcze raz (o ile będzie) a ten chłop to pieprzy coś od rzeczy, dragi są wszędzie (np. kluby, ulice;]) i parada nie jest wyjątkiem. "LOVE RULES "
en@uśś (niezweryfikowany)

chciałbym jechać na love Parade,bo grają tam zajebista muze...,ale także żeby poznać ciekawych ludzi
wilk (niezweryfikowany)

Powiem wam tak.! bylem 4 razy na love parade.. i wiem co to znaczy bys w srodku tego tlumu.... mam uwage do dj-a radiostacji.. czlowieku.. byles kiedys na dyskotece..? widzialem zeby ktos nie bral? 3/4 dyskotek jest wypelnionych nie narkomanami ale ludzi ktorzy sobie pomagaja w poczuciu zabawy.. wiadomo sam nie pochwalam tego bo jest to bardzo niszczaca rzecz" narkotyk" ale ludzie jak chca brac to niech biora molo kto im tego zabroni.. chyba ze wpadna w rece policji.. to juz by byla lipa..! ja sam biore na imprezach od czasu do czasu ale biore.. i bardzo ciezko zaluje ze sprubowalem. a co do love parade.. nie wydaje mi sie choc moze jestem w bledzie.. ze na 1 love parade nikt nie bral czegos.. bo narkotyki byly sa i beda! i tak tez byly.. wiec panie nie pierdol pan glupot za przeproszeniem ze teraz sa takie czasu ze wszyscy biorą..! co do jednego sie zgodze.. !! love parade jest ucieczka od rzeczewistosci... naprawde chyba kazdy chcial by te uczucie przerzyc.. jest jeden dzien od bialego dnia od poludnia.. juz sie bawisz do bialego rana.. zapominasz o wszystkim o kazdym zlym wspomnieniu i smutkac.. oo tak to jest ucieczka od rzeczewistosci..!! jezeli to mozliwe chcial bym dostac chociarz E-maila do dj z radiostacji.. dziekuje milego czytania.. i zapraszam do ospisywania co o tym myslicie!
sex (niezweryfikowany)

Wydaje mi się i to na 100 %, że love parade jest ok sam byłem tam kilka razy i w moich oczach to bardzo miła impreza a nie jakaś tam głupota. Przecież trafia do jakiejś grupy docelowej więc musi jakoś pomagać prawda ?
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na kodeinę trafiłem w najgorszym momencie, w jakim tylko można trafić na opiaty. Ciężki okres w życiu, problemy zawodowe, problemy z związku. Przez pełne stresu miesiące, nie potrafiłem się zrelaksować choćby na minutę, potrzebowałem przerwy i tak oto jestem. Samotny, piątkowy wieczór. W zanadrzu czeka playlista z ulubioną muzyką i woda w razie potrzeby. Jestem dość podekscytowany, mam spore oczekiwania i ciekaw jestem, czy rzeczywistość pokryje się z wyobrażeniami. Biorę na pusty żołądek, jestem też nieźle zmęczony fizycznie.

 

 

Gdyby mój pierwszy raz, zamienić z drugim, to wziąłbym to tylko raz w życiu i zapomniał...

Dlaczego? Ponieważ drugim razem efekty były delikatne, mało euforyczne, słabe i zwyczajnie nudne. Ale pierwszy, który tu opiszę, pokazał mi na co stać tą substancję.

 

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Mieszkanie znajomej kumpla, później trip do lasu nad staw i powrót do tego samego mieszkania, na końcu moje własne mieszkanie. Nastawienie jak najbardziej pozytywne, dobra ekipa, otwartość na ludzi, chęć przeżycia nowych doznań.

... czyli o tym jak poznałem gładki wszechświat muzyki latając na świetlnych wielorybach :D

Na początku trzeba dodać, iż tak na prawdę to przeżycie było moim pierwszym doświadczeniem z grzybkami. Za pierwszym razem mój mózg chyba nie był na to przygotowany, a dawka wynosiła około 20 suszonych łysiczek, przez co efektów nie było praktycznie wcale. Od tego czasu miałem styczność z paroma psychodelikami, które zadziałały, jednak żaden z nich nie dał tego co opisywany teraz trip...

Ale przejdźmy do rzeczy :)

  • Marihuana

Wiek: 20lat

Dawka: Mały blancik zwinięty na szybko. Ja wiem jak duży? Jakieś 5 machów z niego było, chyba nie więcej.

Doświadczenie: etanol, tytoń (fajki i tabaka), herbata, yerba, kawa, konopie, dekstrometorfan, LSD, ecstasy, 2C-E

  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastrój w ciągu dnia kiepski, ale nastawienie pozytywne, popołudnie w domu z muzyką.

"To chyba najpotworniejsze w ćpaniu, że można zrobić wszystko i wszystkim, po to tylko, by zaspokoić swoje własne potrzeby "

"Zamknięty krąg: czułem się źle, bo brałem i brałem, by nie czuć się źle."

Paweł Przecławski, Uciec śmierci.