We Włocławku rozpoczęto niszczenie konopi

We Włocławku akcja wycinania konopi przynosi efekty, z każdym rokiem wycina się coraz mniej narkotycznych roślin.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2471
Ponad 400 kilogramów konopi indyjskich zebrali w ostatnich dniach strażnicy miejscy i pracownicy zakładu gospodarki komunalnej we Włocławku.
"Akcję niszczenia dzikich plantacji i samosiejek konopi prowadzimy od paru lat. Każdego lata mamy po kilka zbiorów. W tym roku na początek zebraliśmy w 31 miejscach ponad 400 kg konopi, które zostały spalone na wysypisku śmieci" - powiedział we wtorek rzecznik prezydenta miasta Aleksander Lewandowski.
Zdaniem organizatorów, akcje przynoszą pożądany skutek gdyż z każdym rokiem wycina się coraz mniej narkotycznych roślin. W ubiegłym roku akcję zainaugurowano zebraniem 800 kilogramów konopi. Przez całe lato skoszono i zniszczono prawie 5 ton roślin, ale w tym roku prawdopodobnie efekty, pod tym względem, będą skromniejsze.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ludwik (niezweryfikowany)

Witam, <br>Mam takie pytanie : czy te dwie roślinki - <br>1) Damiana - Turnera Afrodisia <br>2) Passion flower <br>są u nas, w Polsce, kontrolowane? <br> <br>Dzięki <br>
Wiedźma (niezweryfikowany)

Witam, <br>Mam takie pytanie : czy te dwie roślinki - <br>1) Damiana - Turnera Afrodisia <br>2) Passion flower <br>są u nas, w Polsce, kontrolowane? <br> <br>Dzięki <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Retrospekcja

Ciepłe czerwcowe popołudnie w parku miejskim. Pierwszy psychodeliczny trip.

 

Trip, który wam dziś wam opiszę, miał miejsce w czerwcu 2014 roku, a więc wieki temu w skali internetu (i ustawodawstwa narkotykowego). W zasadzie nawet nie powinienem mówić „trip” w liczbie pojedynczej, bo to były dwie osobne przygody – czas jednak zatarł większość szczegółów i ciężko dziś powiedzieć co kiedy miało miejsce. To, co wam tu przedstawiam, to rekonstrukcja zdarzeń i odczuć sporządzona na bazie wspomnień, zdjęć i nagrań z dyktafonu.

--------

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Spokój, cisza, własny pokój

Zaczeło się ogólnie źle. Byłem w złym nastroju, zdołowany piętrzącymi sie problemami życiowymi. Ot, jestem w czarnej dupie.

Nie paliłem przez dłuższy czas z powodu braku kasy. Ponad miesiac.

Zdobywszy trochę kasy kupiłem za 200 zł trochę MJ. Paliłem mało, 1 skręta dziennie. To mi wystarczalo.

Któregoś dnia pojawiła się radość - od dawna oczekiwana kasa do mnie spłynęła. Kupiłem więc około 12g MJ. Aby dać sobie luzu, długo oczekiwanego luzu...

Czas nie ma znaczenia. Trwało to wszystko około 3 dni.

  • Alprazolam
  • Marihuana
  • Tripraport

Ogólnie dobre to znaczy nie miałem jakiś przykrych myśli, ze znajomymi i u kumpla w domu (nie byłem jeszcze z tym u psychologa/psychiatry ale ogólnie przez ostatni dość długi czas stany depresyjne), lekkie stres przed pierwszym wzięciem alpry, taka apatia ni źle ni dobrze.

To był mój pierwszy raz z benzo, wcześniej brałem sporo można powiedzieć jak na mój wiek, bo jak moi rówieśnicy dopiero zaczeli palać marihuane, ja już brałem dekstrometorfan. Nie byłem turbo ćpunem, byłem raczej niedzielno-wieczornym entuzjastoą brania okazjonalnie co 2-3 tygodnie jakieś mocniejszej używki(bez mefedronu, ani wciągania jakiś innych dziwnych białych proszków, to jest to dla mnie tylko subiektywna opinia nie lubie dzialania tych substancji, może się to zmienić zobaczymy).

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Umiarkowane znudzenie i zmęczenie życiem, chęć doświadczenie czegoś przyjemnego. Wieczór. Dom rodzinny.

Jest to mój pierwszy trip report i z góry oświadczam, że bardziej przypomina zapiski z pamiętnika. Moim zdaniem opis działania substancji, w którym brakuje informacji dotyczących wykonywanych czynności dnia codziennego i samopoczucia - nie obrazuje w pełni jej działania. Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać. Jeśli nie lubisz czytać takich form trip reportów - nie czytaj :)

A teraz - jeśli jednak zdecydowałeś się przeczytać - przejdźmy do rzeczy...