Od wielu lat zmagam się z problemami z koncentracją uwagi oraz z zaburzeniami lękowymi. Od kilku miesięcy biorę codziennie 10mg escitalopramu, który trochę zredukował stres, ale jednak nie rozwiązał problemów z koncentracją czy motywacją, a dodatkowo spłaszczył moją przestrzeń emocjonalną. Mikrodawkowanie psychodelików jest w ostatnich latach promowane jako nowe remedium na tego typu dolegliwości. Jako że miałem odrobinę 1P-LSD w zapasie, postanowiłem z ciekawości spróbować.
- 1P-LSD
- Użycie medyczne
Późna jesień i okres wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania.
- Amfetamina
- Pozytywne przeżycie
wolna chata, spotkanie z przyjaciółmi, półdniowy trip na mieście
Uprzedzam, że jestem w trakcie pisania pod wpływem kodeiny, przez którą naszła mnie chęć opisania naszej trzydniowej przygody z narkotykami.
- Grzyby halucynogenne
- Marihuana
- Pierwszy raz
Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.
Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.
Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.
- 1P-LSD
- Tripraport
Długo oczekiwany trip z przyjacielem. Sobotnie popołudnie.
Na ten trip czekaliśmy z P. już jakiś czas. W końcu ostatni wspólny był kilka miesięcy temu, a przez ten czas tylko koks i krysztau w nos. I alkohol. Dzień wcześniej testowałem nowy dysocjant MXiPr, który najwidoczniej miał wpływ na działanie kwasa.
Miałem przygotowany już jednen blotter, zamówiłem dwa kolejne i pozytywnie się nastawiłem. Narzeczona wyjechała do mamy więc mieliśmy dom dla siebie. Około piętnastej wrzuciliśmy po 1 i 1/4 blottera, odpaliliśmy "The Big Lebowski" i ułożyliśmy się wygodnie na kanapie.


Komentarze
Podoba mi sie :) (report oczywiscie :P)
Podoba mi sie :) (report oczywiscie :P)
Podoba mi sie :) (report oczywiscie :P)
Hej ludzie wiem ze fajnie jest sobie przytłumić emocje szczególnie te które bolą ale znam lepsza zdrowszą na to metode..trzeba napełnić się Duchem Swiętym. Wtedy jest dokładnie tak że nic cię nie rusza tylko na wszystko patrzysz ze spokojem i miłością i film się nie urywa;)
Po klonie życie staje się bardziej do zniesienia,tak jak po browarze.Klonujmy się
Ej stary ty nie opisales tripu, wogule nic z takich zeczy tylko to wyglada jak kartka z pamietnika, wogule nie na temat i to jest opowiadanie nie o przygodzie dragowej tylko cos w stylu "poszlem zjadlem"
eeeeeeeeeeeee eeeeeeeeee heheheheheeeeeeeeeeeeeeeee niezle
Hmm, ciekawie to opisane, właściwie dziwne urywanie filmu, działanie, z którym z klonami się nie spotkałem. Dziury we łbie owszem, stan uspokojenia, zrelaksowania, lepsze przyjmowanie sytuacji, dla mnie działało to bardzo podobnie do tetrazepamu, przesadziłeś koleś ;p