Narkotyki i Człowiek

CECHY OSOBNICZE NARKOMANÓW

Wszyscy narkomani posługują się pseudonimami. Najczęściej nie znają i nie interesują się prawdziwymi imionami swoich kolegów. Pod przydomkami ukrywają się. Tak jak tego pragną, długo pozostają anonimowi dla opinii publicznej i przedstawicieli prawa. Poza tym przydomek ma szczególne znaczenie psychologiczne. Oznacza on tę część osobowości, która się zbuntowała i opuściła społeczeństwo, symbolizując jednocześnie drugie ja narkomana, nowe wyobrażenie o sobie. Wielu narkomanów otrzymuje pierwsze pseudonimy związane z cechami osobistymi lub zachowaniem. Z drugiej strony, prawdziwe imię służy jako odskocznia w przypadku powrotu na "właściwą drogę", co w żargonie narkomanów określa się "straight" (ang. prosty, uczciwy, iść prosto, nie zbaczać). W przypadku kiedy pseudonim staje się niebezpieczny, gdyż może pomóc w identyfikacji; jest po prostu zmieniany. Część narkomanów w ten sposób zaciera za sobą ślad, chociaż na krótko.

ŻARGON

Narkomani mają charakterystyczny sposób wyrażania się. Terminologia jest zapożyczona z amerykańskiego slangu, istnieje jednak wiele wyrażeń w języku rodzimym. Terminy te, oprócz ustalonego znaczenia, mają swój głębszy sens, sięgający psychologicznych i socjainych przyczyn powstania narkomanii i odzwierciedlają czasami obraz środowiska, w jakim narkomani się obracają oraz ogólny duch epoki.

Najczęściej używa się słów wieloznacznych, lecz w znaczeniu mniej znanym w codziennej mowie. Ponieważ chodzi o nowe zjawisko, zrozumiałe jest używanie obcego żargonu. Często spotyka się wyrażenia nieprzetłumaczalne, używane w oryginale, co ułatwia porozumiewanie się narkomanów różnych narodowości. Zapewnia również pewną konspirację porozumiewania. Niezrozumiały dla laików, może być bardzo przydatny w przypadku konieczności załatwienia ważnych spraw w obecności niepożądanych świadków. Żargon odgrywa znamienną rolę w procesie identyfikacji z subkulturą narkomańską. Przyszły narkoman równocześnie z narkotykami przejmuje żargon.

MODA

Styl ubierania się narkomanów , chociaż czasami rzucający się w oczy, w znacznej mierze jest indywidualny. Część narkomanów ubiera się według aktualnej mody, niczym się nie wyróżniając. Inni, próbujący naśladować hippisów, są bardziej widoczni. Jednostki bardziej umiarkowane naśladują ogólną modę, lecz z przesadą czasami posuniętą aż do karykatury. Mężczyżni noszą długie włosy, rozpuszczone lub splecione w warkocz, często brodę. Ubierają się w stylu helleńskim, kowbojskim, cygańskim, czasem goli do pasa. Noszą dziwaczne koszule, wymalowane w psychodelicznym stylu lub ozdobione orientalnymi ornamentami. Chłopcy i dziewczęta ubierają się podobnie, na ogół niechlujnie i brudno. Tylko nieliczni dbają o higienę. Tygodniami i miesiącami nie kąpią się. Noszą korale, kolczyki, różańce i mnóstwo bransoletek. Niekiedy jakiś szczegół przypomina Indie lub inne egzotyczne kraje. Stopniowo kult narkotyku i jego zewnętrzne manifestacje przenikają pod różnymi postaciami do codziennego życia. Od okładki płyty gramofonowej począwszy, aż do wzorów na męskich koszulach i sukienkach kobiet, i coraz mniej bulwersują nawet najbardziej zagorzałych przeciwników narkomanii.

NARKOTYKI I MUZYKA ROCKOWA

Narkomanów jak dzieci fascynują korale, kwiaty, proporczyki, oślepiające światło sztucznych ogni i głośna muzyka rockowa, którą lubią i dobrze znają. Choć sami grają na wielu instrumentach, najczęściej są biernymi słuchaczami. Ich głównym instrumentem jest gitara, łatwa do noszenia na ramieniu, symbolizująca ruch, romantykę i tradycję.
Rytm i dźwięk rocka i soul towarzyszą spotkaniom narkomanów. Przy dymie haszyszu słucha się muzyki i rozprawia o bohaterach światowej pop sceny. Wszyscy doskonale znają życiorysy czołowych muzyków i lubią opowiadać anegdoty z ich życia, zwłaszcza ilustrujące kontakty z narkotykami. Ani trochę im nie przeszkadza, że ich idole Jimi Hendrix, Janis Joplin, gitarzysta Rolling Stonesów Brian Jones, lider zespołu "The Doors" Jim Morrison i wiel u innych przedwcześnie zakończyło swoje życie u szczytu sławy jako ofiary narkotyków. Co więcej, narkomani naśladują ich, a uwielbienie niekiedy zaczyna się od bałwochwalstwa. Często można zobaczyć młodych narkomanów ubranych jak piosenkarze rockowi w skórzane kurtki, dżinsy, długie buty na obcasach, bransoletki i łańcuszki. Przydomki Jagger, Hendrix, Bowie nie należą do rzadkości. Dzisiaj istnieją dowody na to, że pop muzyka w dużej mierze powstaje i jest wykonywana pod wpływem różnych narkotyków, przede wszystkim haszyszu. Być może jest to jedną z przyczyn, że najchętniej się jej słucha właśnie przy dymie tego narkotyku.

Podczas koncertów muzyki rockowej, szczególnie tych pod gołym niebem, pali się haszysz lub zażywa LSD.

1. KLINICZNY OBRAZ POSZCZEGÓLNYCH NARKOMANII


Trzeba przyznać, że rozpoznanie narkomana na ulicy lub w innym miejscu publicznym nie jest łatwe, a czasami wręcz niemożliwe. Dotyczy to przede wszystkim pewnej liczby narkomanów palących haszysz i marihuanę lub sporadycznie zażywających narkotyki halucynogenne. Pomiędzy dwoma seansami lub tripami (LSD, meskalina, psylocybina itp.) mogą zachowywać się zupełnie normalnie i nie pokazywać żadnych zewnętrznych objawów wskazujących na narkomanię. Są to we właściwym znaczeniu niewidoczni narkomani. Podobnie jest z narkomanami zażywającymi opium i morfinę. Jeżeli mają je w wystarczającej ilości i mogą brać codziennie w wystarczających im dawkach, to zachowują się całkiem normalnie i niczym szczególnym nie zwracają na siebie uwagi. Zdarza się, że niektórzy przez wiele miesięcy, nawet lat, zażywają opium, a rodzice i nauczyciele nic o tym nie wiedzą. Niezbędną codzienną dawkę biorą, kiedy nikogo nie ma w domu lub u przyjaciół.

W potrzebie narkoman może zrobić szprycę lub wypalić haszysz w łazience, piwnicy, szalecie publicznym lub innej kryjówce. Przybory ukrywa poza domem, a narkotyk przygotowuje nocą. w ten sposób zażywanie narkotyków długo pozostaje tajemnicą.

Kiedy narkoman znajduje się pod działaniem narkotyku, rozpoznanie jest nieco łatwiejsze. Nienaturalnie rozszerzone lub maksymalnie zwężone źrenice mogą być ważnym znakiem diagnostycznym. Chwiejny i niepewny chód, bezzasadne uśmiechy, wypowiedzi bez sensu, trudności z wyartykułowaniem dłuższych słów, senny wyraz twarzy, nieodpowiedzialne zachowanie wskazują, że dana osoba znajduje się pod działaniem narkotyku. Jeśli jeszcze znajdziemy gdzieś schowane narkotyki i przybory do ich przygotowywania (strzykawka, igła, nadpalona łyżka ze zgiętym uchwytem), to z dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że bierze ona narkotyki.

Kliniczny obraz różnych narkomanii nie zawsze jest taki sam. Na ogół zależy od rodzaju narkotyku, lecz również od faktu, czy narkoman jest w stanie zatrucia narkotykiem, czy cierpi z powodu jego braku, względnie znajduje się w kryzysie abstynencyjnym. Stany te omawiamy oddzielnie.

Opiomania

Rozwój opiomanii

Opium i jego pochodne powodują oprócz uzależnienia psychicznego bardzo silne uzależnienie fizyczne. Prędkość powstawania uzależnienia zależy od osobowości narkomana, indywidualnej odporności, rodzaju narkotyku i sposobu jego zażywania. Niektórzy autorzy twierdzą, że wystarczy 10 dni ciągłego zażywania jednego opiatu do powstania u predysponowanej jednostki uzależnienia fizycznego, natomiast po dwudziestu dniach uzależniają się prawie wszyscy. U opiomanów z podwyższoną tolerancją na opiaty uzależnienie od nowego powstaje dopiero po dwudziestu dniach ciągłego zażywania, tzn. trochę póżniej niż u jednostek zdrowych. Tempo powstawania uzależnienia fizycznego zależy również od rodzaju narkotyku. Na przykład heroina może stworzyć silne uzależnienie fizyczne już po kllku dniach, natomiast metadon dopiero po dwudziestu.

Opiomania jako choroba ma zazwyczaj trzy stadia:
Pierwsze stadium - ciągłe i codzienne wprowadzanie opium. Efekt fizjologiczny opium jest wciąż nie zmieniony. Opioman śpi mało i snem powierzchownym. Zmniejsza się wydzielanie moczu i występują zaparcia. Przy przeziębieniach nie występuje kaszel jako refleks obronny. W krótkim czasie stwarza się tolerancja i trzeba zwiększyć dawki, aby osiągnąć pierwotny efekt. Każdemu wprowadzaniu narkotyku towarzyszy świąd, który w miarę zażywania opium trwa coraz krócej, aż do całkowitego ustąpienia pod koniec pierwszego stadium. Przerwa w zażywaniu narkotyku wywołuje zazwyczaj napięcie psychiczne i zły nastrój oraz pragnienie jak najszybszego jego zażycia. Objawów kryzysu fizycznego jeszcze nie ma. Pierwsze stadium cechują: syndrom zmienionej odczynowości i syndrom uzależnienia psychicznego. Okres trwania pierwszego stadium jest różny i głównie zależy od rodzaju opiatu. W przypadku morfinizmu - 2 miesiące, opiomanii - 3 do 4 miesięcy, a kodeiny - 6 miesięcy.

W przypadku wprowadzenia zbyt dużej dawki (overdose) opiatów w okresie, gdy tolerancja jeszcze się nie rozwinęła, może wystąpić ciężka depresja wyższych struktur nerwowych z rozwojem poważnych komplikacji, jak nagły spadek ciśnienia, utrudnione oddychanie spowodowane zaburzeniami centralnej regulacji i obrzękiem płuc oraz ciężkie zaburzenia świadomości ze stanami śpiączki i w końcu śmierć.

Drugie stadium - efekt opiatów jest inny niż przy zdrowym organizmie lub organizmie opiomana w pierwszym stadium. Najpierw zanika efekt fizjologiczny. Wydzielanie moczu i stolec normalizują się, a przy przeziębieniach górnych dróg oddechowych ponownie występuje kaszel. U tych, którzy w pierwszym stadium mieli trudności z zasypianiem, sen się poprawia i pogłębia. W tym stadium w charakterystyczny sposób dochodzi do zmiany efektu narkotycznego. Stopniowo błogostan i spokój pod działaniem narkotyku zastępowane są efektem stymulacji. W pierwszym stadium opioman przed wprowadzeniem narkotyku jest aktywny i żywy, a po szprycy staje się sztywny i śpiący. W drugim stadium przed wprowadzeniem narkotyku opioman jest apatyczny i powolny, natomiast bezpośrednio po wstrzyknięciu opium jest żwawy i ruchliwy.

Uzależnienie psychiczne jest tu wyrażone maksymalnie. Strach przed kryzysem duży i wpływający na zachowanie opiomana. W tym stadium jest rozwinięty syndrom uzależnienia fizycznego.

Trzecie stadium - opium ma działanie wyłącznie stymulujące, jego efekty euforogenne zanikają i w końcu tylko skraca kryzys abstynencyjny. Uzależnienie fizyczne w trzecim stadium zmienia swoje cechy. Kryzys abstynencyjny jest inny niż w drugim stadium. Na przykład morfina podana podczas kryzysu w drugim stadium obniża nadciśnienie tętnicze, zwalnia częstoskurcz, zmniejsza napięcie mięśniowe i wzmożoność ruchów, natomiast w kryzysie w trzecim stadium - likwiduje podciśnienie tętnicze i przyspiesza zwolnioną akcję serca, poprawiając jednocześnie napięcie mięśniowe i osłabienie ruchów. Efekty morfiny w sferze psychicznej są podobne w obydwu stadiach. Ważny jest syndrom zmienionej odczynowości, który określa najbardziej optymalną formę terapii medykamentowej zależnie od fazy rozwojowej choroby. Syndrom abstynencyjny trzeciego stadium cechuje się ogólnym zmniejszeniem normalnego napięcia mięśniowego, osłabieniem i depresją, której często towarzyszą myśli samobójcze.

W miarę rozwoju opiomanii w gruczołach dokrewnych, a przede wszystkim płciowych, zachodzą ważne zmiany. U kobiet z zasady zanika miesiączka, są oziębłe, a mężczyżni stają się seksualnie nie zainteresowani i impotentami, czym się zbytnio nie przejmują. Niektórzy brak zainteresowania seksualnego opiomanów odczytują jako skutki otępienia opiumowego w sferze przeżyć emocjonalnych, inni uważają, że jest to wynikiem faktu, iż wszystkie ich potrzeby, a więc i seksualne, zaspokaja narkotyk, dlatego nie odczuwają potrzeby normalnych stosunków płciowych.

Objawy abstynencji.


Kliniczny obraz opiatowego syndromu abstynencyjnego zaczyna się i rozwija w wyniku nagłego zaprzestania wprowadzania opium.

W praktyce dzieje się to wtedy, kiedy opioman nie może zapewnić sobie nowych ilosci opium lub gdy jego leczenie rozpoczyna się od nagłego odstawienia narkotyku. Według Piatnickiej syndrom abstynencyjny można podzielić na kilka faz.

  1. W pierwszej fazie występują objawy uzależnienia psychicznego:
    pragnienie narkotyku, zły nastrój i napięcie psychiczne. Dołączają do nich pierwsze objawy irytacji wegetatywnej: rozszerzenie źrenic, ziewanie, łzawienie, kichanie i "gęsia skórka", którą narkomani nazywają "cold turkey". Apetyt zanika, a jeżeli kryzys rozwija się w godzinach wieczornych, opioman nie może zasnąć. Pierwsza faza występuje po 8-12 godzinach od ostatniego wprowadzenia opium.
  2. Drugą fazę cechują drgawki, napady pocenia się i osłabienia oraz wyraźna "gęsia skórka". W mięśniach pleców, rąk i nóg pojawia się nieprzyjemne uczucie przy zwiększonym napięciu mięśniowym. W  zwiększonym stopniu występują wszystkie symptomy pierwszej fazy. Najwyraźniejsze są drugiego dnia od początku kryzysu.
  3. Trzecia faza zaczyna się pod koniec drugiego dnia i na ogół charakteryzuje się bólami mięśni. Opioman nie może usiedzieć w jednym miejscu; jest w ciągłym ruchu, wstaje, chodzi, ponownie siada itd. Przez cały czas uskarża się na fatalne samopoczucie, twierdzi, że nie może już wytrzymać, wzywa pomocy i żąda narkotyku.
  4. Czwarta faza rozpoczyna się w trzecim dniu abstynencji i zazwyczaj towarzyszą jej wszystkie dotychczasowe objawy oraz dodatkowo zaburzenia w trawieniu i bóle brzucha. Najcięższy okres przypada między 36-72 godziną od wystąpienia pierwszych objawów. Narkoman sprawia wrażenie zagubionego i przestraszonego, drżą mu ręce, źrenice ma znacznie rozszerzone. Częściej smarcze z powodu obfitej wydzieliny z nosa, ziewa, czasami ma czkawkę, często podwyższoną temperaturę. Występują wymioty i biegunka z ostrymi skurczami brzucha. Szczyt syndromu abstynencyjnego charakteryzuje się stanem podgorączkowym (37,2-37,4*C), umiarkowanym nadciśnieniem (120-150/90-110 mm/hg), częstoskurczem (90-110/min), przecukrzeniem krwi (140-150 mg%) oraz wzmożonym wydzielaniem kateholaminy, ketosteroidów i kortykotropiny (ACTH). Po 5-7 dniach objawy te stopniowo ustępują, aż do zaniknięcia. Kiedy zakończy się ostry stan, trwający 7-10 dni, narkoman długo jeszcze może się uskarżać na ogólne osłabienie, bezsenność, bóle mięśni i stawów, a mężczyżni również na przedwczesny wytrysk.

Wychodzenie z abstynencji i okres osłabiania choroby (remisja) to okres adaptacji do nowej równowagi organizmu. Ta nowa równowaga, chociaż jest bardziej zbliżona do zdrowia niż choroby, wciąż jeszcze różni się od równowagi okresu przedchorobowego. Niektórzy wieloletni narkomani jeszcze długo czują się źle, a swój stan określają jako stan "żywego trupa". U znacznej liczby opiomanów, mimo początkowej poprawy, po 2-6 miesięcach występują oznaki wyczerpania możliwości adaptacyjnych. Pacjenci uskarżają się, że nie czują się dobrze, że są chorzy, nic nie robią, nic ich nie interesuje, nie cieszą się życiem. Inni są rozdrażnieni i nie w humorze, cierpią na bezsenność, pocą się jednym słowem okazują charakterystyczne objawy zaburzeń funkcji wegetatywnych, występujących podczas właściwego kryzysu abstynencyjnego. Odczuwają przy tym potrzebę narkotyku. Wtedy często dochodzi do nawrotu narkomanii. Stan ten nazywa się "syndromem pseudoabstynencyjnym" i czasami jest błędnie rozpoznawany jako symulacja w celu otrzymania jakiegoś lekarstwa.

Barbituromania

Kliniczne następstwa zatrucia.

Głównymi oznakami zatrucia barbituranami są senność, pomieszanie zmysłów, halucynacje, jąkanie i utrudniona wymowa, powierzchowny oddech i słaby puls. Występują zakłócenia równowagi, tak że osoba znajdująca się pod działaniem toksycznych dawek barbituranów zatacza się podobnie jak pod wpływem alkoholu. Ruchy są nie kontrolowane i nie skoordynowane. Precyzyjne ruchy są praktycznie niemożliwe. Źrenice są normalne, inaczej niż przy zatruciu opiatami, kiedy są maksymalnie zwężone. Po większych dawkach pacjent może zapaść w stan głębokiego szoku i śpiączki z tragiczriym skutkiem.

Narkomani zażywający barbiturany różnią się w pewnej mierze od opiomanów, m.in. wyglądem i zachowaniem. Chronicznemu zatruciu barbituranami zawsze towarzyszą zaburzenia psychiatryczne, zazwyczaj nerwica lub zaburzenia charakterologiczne. Narkomani, znający farmakologiczne efekty barbituranów, mogą je wykorzystywać okazjonalnie, przy jednodniowym pijaństwie, orgiach trwających od kilku dni do kilku tygodni lub mogą je zażywać w większych ilościach przez wiele miesięcy lub lat. Charakterystyczne dla tego typu narkomanów jest to, że wolą oni narkotyki o szybkim i krótkim działaniu od powolnych i długo działających. Zgadza się to całkowicie z ich osobowością, poszukującą zaspokojenia swoich potrzeb natychmiast, bez zwłoki. Barbiturany zwykle zażywa się doustnie, opiomani natomiast wolą je wstrzykiwać.

Jednostki neurotyczne, okazujące strach i niepewność, zwiększają dawki stopniowo i przez dłuższy okres, inaczej niż psychopaci, zażywający narkotyki wyłącznie dla ich oszałamiających efektów. Jednostki psychopatyczne zwiększają dawki bardzo szybko, nierzadko łącząc je z alkoholem. Wygląd i zachowanie narkomanów zażywających barbiturany jest charakterystyczny. Mają oni spowolnione reakcje psychiczne, trudności z procesem myślowym i szybkim wyciąganiem wniosków, co dochodzi do głosu przede wszystkim w niespodziewanych sytuacjach, kiedy trzeba szybko podjąć decyzję i prawidłowo zareagować. Z tego powodu dzisiaj uważa się barbiturany za znaczący czynnik w rosnącej ilości wypadków drogowych oraz przy pracy. Barbituromani sprawiają wrażenie niezorganizowanych, zmieszanych, niejasno się wypowiadają, nie mają orientacji w czasie i przestrzeni, mają trudności z wymową, niepewny chód i zataczają się. Z powodu ogólnej niepewności i nieumiejętności radzenia sobie, nawet w stosunkowo łatwych sytuacjach, są w złym humorze, nie potrafią emocjonalnie dostosowywać się, ich reakcji nie można przewidzieć. Długoletni narkomani stają się drażliwi, łatwo się złoszczą i popadają w konflikty. Nie stronią od porachunków fizycznych.

Objawy abstynencji.

W przypadku nagłej przerwy we wprowadzaniu barbituranów do organizmu z rozwiniętym uzależnieniem już w ciągu pierwszych 24 godzin rozwija się kryzys, osiągając szczyt drugiego lub trzeciego dnia i zmniejszając się w ciągu następnych dni. Do najpoważniejszych komplikacji należą: nagły spadek ciśnienia i ataki utraty przytomności, którym towarzyszą skurcze muskulatury, przypominające epilepsję. Podczas ataku chory jest siny, a na ustach, w wyniku przygryzienia języka, pojawia się krwawa piana. Bardzo często występują zakłócenia świadomości w formie epizodów delirium i halucynacji. Należy pamiętać, że skurcze epileptyczne i delirium nie występują równocześnie. Zazwyczaj podczas barbituranowego kryzysu abstynencyjnego chory przechodzi jeden lub dwa ataki epileptyczne w ciągu pierwszych 48 godzin, aby trzeciego dnia zapaść w stan psychotyczny lub stan przygnębienia. Takie epizody psychotyczne mogą być wyjątkowo poważne i towarzyszyć im mogą manie prześladowcze, z powodu których chory wpada w panikę i może być niebezpieczny dla siebie i otoczenia. Dlatego chory będący w barbituranowym kryzysie abstynencyjnym, powinien być jak najszybciej umieszczony w szpitalu.

Kokainomania

Obraz kliniczny.

Kokaina jako narkomański specjał jest szczególnie ceniona wśród narkomanów, przede wszystkim z powodu wyjątkowego uderzenia (flash) po wprowadzeniu dożylnym. Należy ona do najstarszych środków psychostymulujących. Już hiszpańscy konkwistadorzy zauważyli, że tubylcy na kontynencie amerykańskim żują liście jakiejś rośliny, po czym bez odpoczynku i jedzenia mogą pracować przez kilka dni. Kokainę zażywa się przez wdychanie lub wstrzykiwanie. Po zażyciu wywołuje ona euforię i szczególny rodzaj odurzenia, kiedy narkoman odczuwa wzmożone intelektualne możliwości i poczucie siły fizycznej. Staje się przedsiębiorczy, ma poczucie własnej świadomości. Jest w stałym ruchu, czuje potrzebę mówienia i afirmacji w społeczeństwie. Wzrasta pewność siebie, a zwiększone potrzeby seksualne chce zaspokajać natychmiast i bez zahamowań. Niestety, przyjemny stan trwa krótko. Zastępuje go wyczerpanie, zwiększone rozdrażnienie i depresyjny nastrój. Pojawia się nieprzezwyciężone pragnienie ponownego zażycia narkotyku. Ponieważ kokaina nie rozwija tolerancji ani fizycznego uzależnienia, narkoman może przez dłuższy czas pozostać przy tych samych dawkach. Jest to jednak narkotyk rozwijający najsilniejsze uzależnienie psychiczne.
W miarę ciągłego zażywania kokainy przez dłuższy okres powoduje ona nieprzyjemne sensacje z wystąpieniem obłąkańczych manii prześladowczych i halucynacji. Kokainoman czuje się śledzony, obserwowany i zagrożony. Zaburzenia psychiczne są coraz większe i mogą przejść w psychozę i stany deliryjne z halucynacjami, w których otoczenie przybiera miniaturowe wymiary. Długoletni kokainomani mogą mieć bardzo charakterystyczne halucynacje dotyku. Wydaje im się, że spod ich skóry wyłażą różne insekty ("kokainowa pluskwa"), przed którymi bronią się przecinając sobie skórę, aby mogły wyjść. Niektórzy narkomani tłumaczą te halucynacje próbą wpływania nieprzyjaznych im osób na ich zdrowie i myśli.

Kokainomani w bardzo krótkim czasie wyniszczają się pod względem fizycznym, moralnym i socjalnym, stają się bezwzględni i surowi, okazują bezpodstawną zazdrość, zaniedbują obowiązki rodzinne i społeczne. U mężczyzn rozwija się impotencja, a u kobiet wzmożony popęd płciowy, co prowadzi do najrozmaitszych form perwersji. Badania psychologiczne wskazują na poważne zaburzenia pamięci, wyczerpanie psychiczne, utrudnione rozumowanie i koncentrację. W tej fazie są niezdolni do podejmowania poważniejszych intelektualnych działań.

Narkoman, który wszedł w chroniczną fazę, jest permanentnie nerwowy i stroskany, jego nastroje są zmienne, łatwo się denerwuje.

Poza tym cierpi na bezsenność, ma mdłości na samą myśl o jedzeniu, brak apetytu i ataki skurczy mięśniowych. Z powodu tych dolegliwości zmuszony jest sięgać po środki uspokajające. Na nieszczęście kokainomani często łączą kokainę z morfiną. Kombinacja ta znana jest w żargonie narkomańskim pod nazwą "speed ball". Patrząc z aspektu socjalnego, kokainomani są bardziej niebezpieczni dla swojego otoczenia niż morfiniści i opiomani. W odróżnieniu od opiomanów, cichych i apatycznych, kokainomani są gwałtowni i głośni, skłonni do porachunków fizycznych i wywoływania ekscesów w miejscach publicznych. Z powodu wzmożonego popędu płciowego w początkach narkomanii próbują zaspokajać swoje seksualne potrzeby bez względu na przyjęte normy zachowania. Później, w miarę słabnięcia potencji i podniet seksualnych, skłaniają się ku perwersji, z pewną dozą sadyzmu wobec partnera, którego pożądają i równocześnie nienawidzą. Niezwykłe i dziwaczne zachowanie kokainomanów szybko staje się zauważalne dla otoczenia.

Objawy abstynencji.

Kokaina powoduje uzależnienie psychiczne, najsilniej wyrażone oraz najszybciej powstające spośród wszystkich spotykanych w narkomanii, natomiast nie rozwija uzależnienia fizycznego. Już po kilku dniach stałego zażywania kokainy narkoman w przypadku jej braku popada w stan głębokiego przygnębienia i gotów jest nawet do aktów przemocy dla jej zdobycia.


Zależność amfetaminowa

Obraz kliniczny.

Wśród narkomanów, szczególnie w ostatnich kilkunastu latach, zauważono wzrost spożycia środków psychostymulujących typu amfetaminowego, zwanych w narkomańskim żargonie "spid" (ang. speed szybkość, pośpiech). Jest to każdy środek, który wprowadzony do organizmu podnosi na krótki okres zdolności intelektualne i fizyczne, likwiduje głód oraz usuwa zmęczenie i sen. Najbardziej znane z tego rodzaju to: amfetamina, centedrin, dezoksin, metedrin, preludin, ritalin, romilar itd.
Osoba znajdująca się pod działaniem spidu ma dobry nastrój, jest przedsiębiorcza, gadatliwa, ruchliwa, ma poczucie wszechmocy. Jest nadmiernie aktywna seksualnie, ma wyostrzone zmysły, a wszystkie czynności wykonuje w przyspieszonym tempie. Przyjemne efekty narkotyku trwają bardzo krótko i szybko zastępują je objawy kontrastowe - zły humor, apatia, niedyspozycja psychiczna. Pierwotny efekt narkotyku można powtórzyć natychmiastowym dożylnym wstrzyknięciem metedrinu. Przedłużony stan euforii może trwać kilka dni. Wtedy narkoman nie je ani nie śpi. Wreszcie wyczerpany fizycznie i duchowo zapada w głęboki sen, z którego ciężko jest go dobudzić. Stan ten przypomina śpiączkę. Taki sen nie wzmacnia i narkoman budzi się wycieńczony, w złym nastroju, niekiedy z samobójczymi myślami. Jedynym wyjściem jest ponowne wzięcie spidu i w ten sposób krąg się zamyka.

Po kilku takich cyklach osobowość narkomana znacznie się zmienia, a jego funkcjonowanie socjalne zostaje zakłócone. Błędnie ocenia rzeczywistość i reakcje na bodźce zewnętrzne tracą dotychczasową logikę. Narkoman staje się niebezpieczny dla siebie i otoczenia.

W przypadku przedawkowania lub zażywania spidu w krótkich odstępach czasu może wystąpić stan rozdrażnienia i drżenie całego ciała, nie dające się niczym uspokoić. Wypowiedzi osoby w tym stanie są niejasne. Nie może ona dać o sobie nawet podstawowych informacji.
Dają się zauważyć pewne manie prześladowcze bazujące na agresywnym i podejrzliwym stosunku do otoczenia. W przypadku osoby z niską tolerancją większe dawki amfetaminy lub metedrinu mogą spowodować natychmiastową śmierć. U osób zażywających dłuższy czas środki psychostymulujące, w przypadku przerwy przekraczającej dzień lub dwa, występują stany depresyjne z myślami samobójczymi.

Najczęściej spotykanymi powikłaniami w wyniku chronicznego nadużywania środków psychostymulujących jest skłonność do przemocy i epizodów paranoidalnych, poczucie wszechmocy nie znoszące sprzeciwu oraz skłonność do fizycznych porachunków. Osoby biorące spid są mściwe i wyjątkowo brutalne w stosunku do tych, których uważają za nieprzyjaciół. Ze względu na zmiany świadomości i niemożliwość kontrolowania swojego zachowania nierzadkie są gwałty homoseksualne, których nie pamiętają. Jest prawie regułą, że pod wpływem spidu narkomani chętnie siadają za kierownicą. Jeżdżą jak szaleńcy, ale najczęściej bardzo dobrze i bez wypadków. Dopiero w drugiej fazie, kiedy działanie spidu słabnie ("down"), dochodzi do wypadków.

Często, po dłuższym zażywaniu, środki psychostymulujące wywołują w predysponowanych jednostkach epizody psychotyczne z towarzyszeniem manii prześladowczych, które nadają im paranoidalny charakter. Osoby te są przekonane, że są śledzone i prześladowane i stale mają się na baczności. Początkowo usiłują unikać swoich prześladowców, lecz kiedy odniosą wrażenie, że nie mają szans, same mogą stać się prześladowcami swoich prześladowców i zagrożeniem dla otoczenia. Szczególnie obawiają się policji. W Szwecji ta postać obłędu zwana jest "policenoją".

Objawy abstynencji.

Środki psychostymulujące stwarzają silne uzależnienie psychiczne, natomiast uzależnienie fizyczne jest słabiej wyrażone, chociaż nie ma na ten temat jednolitej opinii.

W wyniku raptownego zaprzestania zażywania środków psychostymulujących szybko rozwija się psychiczna depresja z myślami samobójczymi oraz stan depresji wielu funkcji somatycznych. Stąd niektórzy twierdzą, że spidy wywołują określony stopień uzależnienia fizycznego.

Nie można jednak zapominać, że zażywane są one w połączeniu z innymi narkotykami, stwarzającymi silne uzależnienie fizyczne (opiaty , barbiturany) w tej sytuacji obraz abstynencji jest złożony i może dominować w nim efekt narkotyku, który wtedy przypisuje się środkowi psychostymulującemu.


Marihuana

Obraz kliniczny.

Ze wszystkich narkotyków marihuana cieszy się największą popularnością, tak wśród narkomanów, jak i osób nie uzależnionych. Mimo to jeszcze ciągle mało o niej wiadomo. Marihuana i jej efekty znane są człowiekowi od wielu tysięcy lat, ale jej masowe zażywanie, szczególnie przez młodych datuje się dopiero od dziesięciu-piętnastu lat. Znaczenia tego narkotyku nie rozpatruje się jedynie w aspekcie jego właściwości farmakologicznych. Zażywanie marihuany ma dla współczesnej młodzieży także znamiona socjalne. Marihuanę zaakceptowali hippisi, którzy przy jej usypiającym dymie głosili altruizm i mistycyzm, uczciwość, radość i nieagresję.

Zażywanie marihuany ma na Zachodzie charakter epidemii. Według niektórych danych statystycznych około 50% młodych Amerykanów brało ten narkotyk. W 1972 roku stwierdzono, że 52% studentów uniwersytetów amerykańskich próbowało jej chociaż raz, 26% bierze przeciętnie trzy razy w tygodniu, a około 5% od przeszło dwu lat pali ją codziennie. Trudno powiedzieć, jaki jest powód wzięcia marihuany po raz pierwszy. Jest ich prawdopodobnie wiele. Wśród najczęstszych przytacza się ciekawość, presję innych, potrzebę przeżycia identyfikacji z grupą, chęć zostania hippisem, pragnienie fascynacji i przeżycia czegoś niezwykłego, chęć zmiany nastroju lub stanu świadomości. Istnieją oczywiście i inne motywy, takie jak pragnienie lepszego zrozumienia innych, motywy religijne, konfrontacja bez strachu z rzeczywistością, inspiracja twórcza, pragnienie bardziej treściwych przeżyć seksualnych, ucieczka od rzeczywistości, eksperymenty naukowe itd., a więc występujące również przy innych rodzajach narkomanii. Zachowanie młodego człowieka, który zaczyna zażywać marihuanę, niczym się nie wyróżnia. Obowiązki w domu i w szkole wypełnia prawie tak samo jak dotychczas. Można jedynie czasami zauważyć większą skłonność do izolowania się i wielogodzinnych medytacji przy muzyce. Jednak już po dwóch-trzech miesiącach narkoman unika starych znajomych i dotychczasowych czynności, pojawia się potrzeba konspiracji i tajemniczości. Młody narkoman coraz bardziej wiąże się z innymi narkomanami lub tymi, do których ma zaufanie. Narkotyki bierze co najmniej trzy, cztery razy w tygodniu, najczęściej w gronie najbliższych przyjaciół, bez względu na porę dnia, ale pod warunkiem nieobecności domowników. Swobodniej czuje się podczas weekendu, gdzieś za miastem, przy dźwiękach gitary lub magnetofonu. Sprzyjająca atmosfera dyskotek powoduje, że niektóre z nich szybko stają się miejscem spotkań narkomanów wszystkich rodzajów.
W miarę zażywania marihuany narkoman coraz lepiej poznaje jej tajniki, przede wszystkim technologię palenia, pozwalającą osiągnąć żądany efekt. Jeżeli chce być stoned (ang. skamieniały, kamienny), aranżuje otoczenie, w którym zażywa narkotyk - muzyka, przygaszone i kolorowe światła, palenie różnych aromatytznych ziół itp. Specjalne znaczenie ma dobór uczestników, gdyż w grupie trzeba mieć poczucie zbiorowego bezpieczeństwa. Dopiero po spełnieniu wszystkich zewnętrznych warunków seans narkotyczny ma szanse powodzenia. Nie jest to jednak zasadą. Narkomani, zwłaszcza ci młodsi, z małym doświadczeniem, mają błędne mniemanie, że marihuana zawsze pobudza "świadomość siebie" , " stwarza lepsze perspektywy", "uwalnia od strachu" , i "zwiększa zadowolenie seksualne". Prawda wygląda zupełnie inaczej.
Marihuana potęguje istniejący stan. Jeżeli ktoś jest smutny i weźmie marihuanę, będzie jeszcze smutniejszy i w gorszym humorze. Ten, kto jest wesoły i w dobrym humorze, będzie jeszcze weselszy. A więc efekt marihuany zależy nie tylko od zewnętrznych uwarunkowań, ale w znacznej mierze od stanu duchowego jednostki w momencie zażywania narkotyku.

Marihuanę najczęściej pali się w postaci papierosa, zwanego potocznie joint lub sheet. Pali się go w fajce lub w specjalnie skonstruowanej cygarniczce z rozszerzoną przednią częścią. Dym marihuany ma silny i ostry zapach, bardzo podobny do zapachu palonej trawy lub sznurka, wsiąkający w ubranie palącego lub przebywającego w pomieszczeniu, w którym inni palą. Marihuanę można także żuć, połykać lub wąchać, ale te formy zażywania są rzadkie wśród narkomanów amerykańskich i europejskich. W niektórych krajach azjatyckich, szczególnie w Indii, spożywa się ją w postaci herbaty lub specjalnie przyrządzonych ciastek i słodyczy.


Pierwsze doznania.

Marihuana może wywoływać bardzo różnorodne i za każdym razem inne efekty. Zależy to głównie od stężenia oleju konopnego (aktywny składnik marihuany) we wdychanym powietrzu, pochodzenia narkotyku, nastroju i doświadczenia palacza. Nie można więc oczekiwać, że marihuana będzie działała zawsze tak samo lub zgodnie z pragnienieniem, jak to często przypuszczają laicy. Palenie marihuany po raz pierwszy nierzadko może przejść bez żadnego efektu. Aby wywołała ona określony nastrój, psychiczne lub fizyczne sensacje, trzeba opanować technikę palenia. Starsi narkomani z bogatym doświadczeniem twierdzą, że pełny efekt można osiągnąć dopiero po kilku próbach. Niedoświadczeni narkomani mogą przeżywać nieprzyjemne sensacje: ostre palenie w gardle, ból w piersiach, wysuszone usta, zawroty głowy, oszołomienie, ogólną słabość, dzwonienie w uszach, drgawki, zimne ręce i nogi, przyspieszony puls, podwyższone ciśnienie i lekkie zaburzenia koordynacji ruchów. Niekiedy efekty te mogą być bardzo słabe lub w ogóle nie występować.


Wpływ na percepcję.

Większość palaczy marihuany po kilku zaciągnięciach się odczuwa krótkotrwały strach i uczucie nieprzyjemnego napięcia, które wkrótce zastępuje dobry nastrój i euforia, okresy niekontrolowanego śmiechu i wzmożona potrzeba mówienia. Czas odczuwany jest w zmieniony sposób, jak gdyby się zatrzymał lub mijał dużo wolniej. Odległości stają się większe. Te zakłócenia odczuwania czasu i przestrzeni pociągają dżezmenów i popmuzyków. Zniekształcona percepcja czasu może powodować szybsze granie i za każdym razem inaczej.

Interpretacja muzyki wzbogaca się, ta sama kompozycja nigdy nie jest wykonywana tak samo. Zmysły się wyostrzają, próg percepcyjny obniża i pozwala na przyjęcie bodźców, które przedtem były poniżej tego progu. Dotyczy to przede wszystkim wzroku i słuchu. Postrzegane kolory są żywsze, przyciągające, wzbogacone w sensie emocjonalnym i mogą silnie wpływać na nastrój. Wybiórczość uwagi jest bardzo rozwinięta, co pozwala na wybieranie pojedynczych wrażeń zmysłowych.

Na przykład z grającej orkiestry można wydzielić jakiś instrument i słuchać go niezależnie od pozostałych. Łączność pomiędzy członkami grupy staje się ściślejsza bez używania słów. Przekonani są, że mogą odczytywać myśli swoich rozmówców i przekazywać własne innym, a ci odczytują je jako swoje. Pewien narkoman w taki sposób opisuje to zjawisko: "Siedzę ze swoją dziewczyną i palimy. Milczymy. W głowie roją mi się myśli, lecz nie odczuwam potrzeby ich wyartykułowania. Czuję się dostatecznie silny, aby je przekazać do jej systemu myślowego. Zaczynam. W pewnym momencie ona zaczyna mówić, nieświadoma tego, że to są moje myśli. Od tej chwili myśli to co ja. Moje myśli są w niej, nawet kiedy ich nie wypowiada. Czuję to. Bawię się i rozkoszuję swoją mocą. Głośno wypowiadam swoje myśli przekazane uprzednio do jej mózgu, wtedy ona wykrzykuje: \'Fantastyczne, właśnie to samo myślę!\' Ciągle patrzę w jej rozbiegane oczy, raz w jedno, raz w drugie. Chcę jej powiedzieć, że jestem od niej spokojniejszy, silniejszy i mogę jej pomóc. Śmiejąc się mówię, że jej nienawidzę, na co mi odpowiada: \'Masz rację i ja to czuję\', i dalej się śmiejemy. Nie podoba mi się to jednak.

Narkotyk zniewala umysł. Silniejszy zapanowuje nad słabszym. Właściwie haszysz uzewnętrznia to, co jest w człowieku..." W poszczególrtych przypadkach uczestnicy seansu mogą się duchowo i intelektualnie wyizolować i skoncentrować na subiektywnym przeżyciu. Jeden z moich pacjentów tak to określił: "Czasami mam ochotę się wyłączyć. Jeżeli to się uda, zaczyna się gra między mną i moją osobowością".

Marihuana wpływając na zmianę funkcji zmysłowych doprowadza do zakłóceń wizualnych i motorycznych. Dlatego niektóre czynności, np. prowadzenie pojazdów, po zażyciu marihuany stają się niebezpieczne. Palaczom marihuany często zdarzają się wypadki, spowodowane błędną oceną odległości i zwolnionymi reakcjami oraz brakiem krytycyzmu w przypadku realnych niebezpieczeństw.

Większe dawki marihuany wywołują poważne zmiany w sferze emocjonalnej - stępienie uwagi, urywanie myśli, zaburzenia pamięci, błędne i bezkrytyczne ocenianie własnego stanu. Oprócz tego mogą wywołać halucynacje i stany lękowe. Narkoman wypowiada się niezrozumiale, wykazuje obłąkańcze manie prześladowcze, przy czym może być niebezpieczny dla otoczenia.


Skutki nadużywania chronicznego.

Psychiczne uzależnienie od marihuany, znane jako syndrom amotywacyjny, rozwija się stopniowo. Osoba z takim syndromem traci zainteresowanie dla wszystkich czynności, jest bezwolna i apatyczna, większość dnia przebywa w półśnie, jest emocjonalnie otępiała, niezdolna do koncentracji, wykazuje poważne zaburzenia moralne, społeczne i osobnicze. Wielu autorów uważa, że umiarkowane zażywanie marihuany nie wywołuje niepożądanych zmian w organizmie i nie stwarza uzależnienia fizycznego. Propagatorzy idei legalizacji marihuany twierdzą, że jest ona dużo mniej szkodliwa niż alkohol. W pewnym stopniu może i to prawda. Nie można jednak niebezpieczeństw tego narkotyku rozpatrywać wyłącznie w aspekcie efektów farmakologicznych. Niebezpieczeństwa należy szukać przede wszystkim w osobowości samego narkomana, a dopiero póżniej w marihuanie. W odróżnieniu od narodów azjatyckich przedstawiciel zachodniej cywilizacji rzadko poprzestaje na tym narkotyku. Narody azjatyckie, skłonne do kontemplacji i wyizolowanego toku myślenia, bardziej skłaniają się ku marihuanie i innym narkotykom pobudzającym medytację i inercję. Człowiek cywilizacji zachodniej dynamiczny, ruchliwy i pełen inicjatywy - chętniej ucieka się do alkoholu, heroiny lub narkotyków psychostymulujących. Dla Chińczyka czy Indianina alkohol jest bardziej zgubny niż opium czy marihuana, natomiast odwrotnie jest w przypadku Europejczyka lub mieszkańca Ameryki Północnej. Takie podejście do rodzaju narkotyków i jego efektów jak gdyby zapewnia względną odporność na nie. Sięganie po narkotyki nie odpowiadające duchowi cywilizacji jest bardziej niebezpieczne, gdyż nie stymuluje podstawowych cech człowieka o danej mentalności, lecz prowokuje nowe, obce. W ten sposób dochodzi do transformacji osobowości i jeszcze większego zaostrzenia różnic pomiędzy osobowością a społeczeństwem, prowadząc do coraz ostrzejszego konfliktu.


Marihuana jako wstęp do narkomanii.

Marihuana jest punktem wyjściowym do cięższych narkotyków, pierwszym sztucznym środkiem do eksperymentowania w poszukiwaniu siebie i formy zaspokajania własnych potrzeb. Doświadczenia z marihuana i wniosek, że w sztuczny sposób można wpływać na świadomość i emocje stwarzają u predysponowanych jednostek pragnienie kontynuowania eksperymentów z silniejszymi środkami. Nawet po jednorazowym spróbowaniu heroiny, morfiny, LSD, meskaliny lub innego narkotyku o silnym działaniu psychofarmakologicznym, marihuana staje się już za słaba i narkoman przechodzi do mocniejszych i bardziej niebezpiecznych narkotyków.


Marihuana i przestępczość

Nabywanie marihuany, a więc artykułu, którego rozprowadzanie jest nielegalne, doprowadza narkomana do sytuacji sprzecznych z prawem, niebezpiecznych samych w sobie, nie mówiąc już o tym, jak często są one wskaźnikiem błędnych i reakcyjnych prądów we współczesnym świecie lub oznaką choroby jednostki. Grupa amerykańskich autorów uważa, że zażywanie marihuany znajduje się w pozytywnej współzależności z zachowaniem kryminalnym. Pomimo że zażywający marihuanę są pozornie spokojni i zamknięci w sobie, to z powodu zaburzenia tak zdolności tolerowania nacisku, jak i hamowania wyładowań, nawet trywialne zdarzenie może wywołać reakcję w formie przemocy.
Potwierdzają to spostrzeżenia kilku indyjskich autorów twierdzących, że duże dawki ganji (silniejsza odmiana marihuany) zmieszanej z siemieniem bielunia budzą w człowieku żądzę mordu, gwałtu lub inne formy przemocy. Dane z amerykańskiej literatury wojskowej niedwuznacznie wskazują na związek pomiędzy zażywaniem marihuany i wzrostem wykroczeń dyscyplinarnych żołnierzy amerykańskich. Uważa się, że w Wietnamie marihuana przyczyniła się do spadku waleczności, nierzadkich przypadków sprzeciwu wobec zwierzchników, otwartego unikania walki, zwiększenia agresywności wobec kolegów, licznych bijatyk itd.


Kliniczny obraz zatrucia.

Osobę znajdująca się pod działaniem marihuany lub haszyszu nietrudno jest rozpoznać. Przekrwione oczy, lekko opuchnięte powieki, usta suche i lepkie, grymasy i oblizywanie ust spowodowane nieprzyjemnym uczuciem suchości. Charakterystyczny uśmiech wywołany skurczem muskulatury mimicznej. Zapach przypominający paloną trawę, podekscytowanie bez powodu ("high"), częsty śmiech - to wszystko są znamienne objawy zatrucia marihuaną. Mowa narkomanów jest niezrozumiała, w wypowiedziach brak myśli przewodniej, zatrzymują się na nieważnych szczegółach, przeskakują z tematu na temat. Do tego nieco głupawy ton i chęć nie zobowiązujących form komunikowania się z otoczeniem. W swoim towarzystwie zachowują się swobodnie i na ogół przyjaźnie. Przeważnie sprawiają wrażenie beztroskich i dobrotliwych. Nie można jednak powiedzieć, że efekty marihuany są zawsze takie same.
Zależą one przede wszystkim od okoliczności zewnętrznych, w jakich jest zażywana, nastroju oraz oczekiwań związanych z jej zażywaniem.

Jeżeli warunki zewnętrzne radykalnie się zmienią lub osoba paląca marihuanę jest w złym nastroju, to wystąpi strach lub objawy paranoidalne. Broniąc się, zamyka się ona jeszcze bardziej w sobie lub ucieka przed niebezpieczeństwem. Jeśli ucieczka jest niemożliwa, może spróbować samobójstwa lub zaatakować źródło fikcyjnego zagrożenia.

Takie przypadki, choć rzadkie, nie są wykluczone również wśród zażywających haszysz.


Objawy kryzysu.

Zależność kannabinowa jest stanem wynikającym z nałogowego, regularnego lub okresowego zażywania haszyszu lub marihuany.
Wyraża się ona średnim lub silnym pragnieniem powtórzenia efektów narkotyku oraz małym, o ile w ogóle istnieje, uzależnieniem fizycznym.


Substancje psychodeliczne

Najbardziej znanymi narkotykami psychodelicznymi są LSD-25, meskalina, psylocybina, STP i DMT. Ponieważ efekty tych narkotyków są na ogół podobne lub identyczne, spróbujemy opisać ich obraz kliniczny i efekty. Wspólnym efektem wszystkich psychodelicznych lub jak się jeszcze nazywają - halucynogennych narkotyków jest ich pobudzające działanie na układ nerwowy.


Set i setting.


Szybkość i sposób działania tych narkotyków zależy od dwu grup czynników - osobowości i środowiska, które niektórzy określają "set" i "setting". Set oznacza pragnienia i skłonność osobowości na początku seansu, a setting - gdzie, kiedy i z kim jednostka chce być podczas seansu. Znaczy to, że narkotyk sam w sobie nie jest najważniejszym czynnikiem w powstawaniu i w treści doznań psychodelicznych. On jedynie rozpoczyna reakcję łańcuchową psychicznych wrażeń, które zależą od cech osobowości i środowiska w momencie, kiedy zaczyna się psychofarmakologiczny efekt narkotyku na różne komórki ośrodkowego układu nerwowego. Dlatego efekty narkotyków psychodelicznych nie zawsze sa jednakowe i z góry do przewidzenia. Zazwyczaj są to doznania w skali od bardzo przyjemnych do wyjątkowo przerażających i nieprzyjemnych. Nawet ten sam narkotyk, w prawie identycznych okolicznościach i zażywany przez tę samą osobę, może stworzyć "transcendentalne doznanie", "bad trip" (koszmarna wędrówka) i skrajnie paniczną reakcję lub "freakout" (potworność).

Wpływ na percepcję.

Najbardziej znanym i najczęstszym efektem działania narkotyków psychodelicznych jest ich wpływ na zmysły - wyostrzający lub zniekształcający świat zewnętrzny jest odbierany w inny i bogatszy sposób.

Dotyczy to przede wszystkim postrzegania wizualnego. Bogatsza percepcja z okresowym iluzyjnym odkształceniem form i przestawieniem kolorów nadaje przedmiotom nowe, dotychczas nie znane wymiary.

Wywołuje stan fascynacji i zachwytu. Składniki wizualne dominują w formie obrazu lub wizji. Bodzce mogą pochodzić z zewnątrz, z wewnętrznej sfery doznań oraz z rejonu podświadomości. Iluzje i wizje widziane są niezależnie od tego, czy oczy są otwarte czy zamknięte. Zamknięcie oczu ułatwia widzenie treści pochodzących z podświadomości.

Wizualna ekspresja nieświadomych treści przebiega okresowo, a poszczególnym fragmentom jak gdyby brak skojarzeniowych i logicznych powiązań. Poprzedza to czasami krótkotrwały okres halucynacji wzrokowych będących wynikiem chwilowego podrażnienia nerwów wzrokowych i ośrodka mózgowego. Osoba im ulegająca może widzieć pulsujące powietrze wokół siebie oraz małe, powykręcane, migające i skrzące się cząsteczki światła, bezładnie wirujące. Póżniej halucynacje są pełniejsze i bardziej ukształtowane. To wszystko nie ma jednak wewnętrznej spójności, logiczny porządek nie istnieje, co nie przeszkadza, ani nie wydaje się nielogiczne osobie na tripie.


Rozdarcie "ego".


Osobowość jest podzielona na dwie części - ja obserwujące i ja przeżywające. Każda z tych części funkcjonuje niezależnie i równocześnie z drugą, a więc łączenie wrażeń w sensowną całość jest niemożliwe. Uwaga jest podzielona na wszystkie zmysły i ani przez moment nie przeszkadzają jej syntetyczne i selektywne funkcje integralnego ja, nie istniejące na tripie. Z powodu rozdarcia ja przez cały czas tripu istnieje tzw. podwójna świadomość - nowa, psychodeliczna, i normalna, będąca jednocześnie obserwatorem i krytykiem.
Dopóki normalna świadomość jest tylko obserwatorem, podróż w rejony nieświadomości może być piękna, niezwykła lub obojętna. O ile jednak osoba na tripie próbuje na przekór wszystkiemu zachować swoje normatywy czasu i stosunki przestrzenne, a doznania psychodeliczne korygować według starych norm, może przeżyć chwile bardzo nieprzyjemne - uczucie zmieszania i chaosu.

Zaburzenia w schemacie cielesnym.


Na tripie można przeżyć poważne zaburzenia w sferze ciała deformacje i transformacje od bardzo delikatnych do drastycznych.
Dotyczą one wielkości, kształtu, ciężaru i innych cech określających ciało. Osoby na tripie mogą czasami przybierać postaci zwierząt, a nawet martwej materii. Przeobrażenie w martwy obiekt daje o sobie znać w różnych formach. W większości przypadków jednostka identyfikuje się z jakimś przedmiotem w pokoju. Na przykład Huxley podczas słynnego eksperymentu z meskaliną, kiedy obserwował krzesło, powiedział:

"Spędziłem kilka minut, a może to było kilka wieków, nie tylko ślizgając się wzrokiem po tych bambusowych nogach, lecz byłem nimi, a raczej byłem w nich, lub - bardziej precyzyjnie - byłem nie-istotą w tej istocie, którą było krzesło".

Osoby na tripie mogą przeżyć zmniejszenie swojego ciała do struktur subatomowych lub rozszerzenie do rozmiarów galaktyki. Towarzyszy temu uczucie nieograniczonej siły, kiedy wszystko jest możliwe, a każdy pomysł wykonalny. Znane są przypadki śmierci osób będących pod działaniem LSD, które wierzyły, że jednym palcem mogą zatrzymać pędzący samochód lub wyfrunąć z okna wieżowca. Niektórzy opisują doznania tzw. wewnętrznej świadomości cielesnego funkcjonowania, kiedy czują przepływanie krwi przez serce i żyły lub kontrolują sygnały układu nerwowego i czynności mózgu. Efekty narkotyków psychodelicznych dotyczą też innych zmysłów. Smak, węch, słuch, dotyk stają się intensywniejsze. Jedno wrażenie zmysłowe może być przetworzone w inne. Można na przykład muzykę odbierać jako kolor, a kolor może mieć smak. Ten psychologiczny fenomen znany jest w psychopatologii jako "audition coloree" (kolorowy słuch) lub synestezja. Najczęściej występuje on w przypadkach nadwrażliwości układu nerwowego, ale również u osób zdrowych, ze wzmożoną wrażliwością.

Jedną z najbardziej nieprzyjemnych reakcji dla zażywającego LSD lub inne narkotyki o właściwościach psychodelicznych jest równoczesne odczuwanie dwu jednakowo silnych i przeciwstawnych emocji, np. strachu i odprężenia, miłości i nienawiści do tej samej osoby, depresji i podniecenia. Uczucie ambiwalencji rodzi strach i podejrzliwość w stosunku do osób i otoczenia, wobec których jednocześnie odczuwa się przeciwne stany afektywne. Osoba w stanie afektywnej dezorientacji wpada w panikę i niewykluczone jest u niej antysocjalne zachowanie i autoagresywne reakcje.

Zmiany stanu świadomości.

Pod wpływem narkotyków psychodelicznych następują poważne zmiany świadomości. Rozumowanie i wartościowanie są zakłócone, zacierają się granice między dobrem a złem, światłem a ciemnością, wszystko dzieje się w jednym ciągu i relacji, gdzie wszystko jest możliwe. Może się więc zdarzyć, że własne zachowanie nie zostanie rozpoznane jako niebezpieczne. Dlatego akty przemocy wobec siebie i innych nie należą do rzadkości, szczególnie w końcowym etapie działania narkotyku, nazywanego "opadanie" lub w żargonie "down" (na dole). Dla narkomana nie ma nic, co by było zbyt fantastyczne lub niezwykłe, a czego nie mógłby zrobić w stanie ostrego zatrucia. Narkotyk sam z siebie nie powoduje przemocy i skłonności do agresji. Jest jednak zupełnie pewne, że zmniejsza w jednostkach psychopatycznych zahamowania, wyzwala agresywność i elementy sadyzmu, już istniejące w człowieku. Członkowie grupy Charlesa Mansona pod działaniem LSD dokonali monstrualnego morderstwa w willi Sharon Tate, wykonując polecenia swojego przywódcy w stanie maksymalnej podatności na sugestię i na podporządkowanie wpływowi sięgającemu poza działanie narkotyku. Żołnierze amerykańscy dokonywali masakr cywilnej ludności w Wietnamie najczęściej pod działaniem różnych narkotyków halucynogennych, choć trzeba pamiętać, że kluczem do rozwiązania zbrodni jest zawsze jednostka, a nie narkotyk. Narkotyk jedynie wyzwala agresywne i sadystyczne ładunki istniejące w jednostce.


Zmiany w zachowaniu.

Zachowanie narkomana na tripie może być różne. W każdym przypadku dla otoczenia jest zauważalne. Narkomana, nawet kiedy jest spokojny, można poznać podczas prób nawiązania z nim kontaktu. Wydaje się nieobecny, jak gdyby ciało było tu, a duch gdzieś odpłynął. Żyje we własnej wewnętrznej sferze przeżyć. Zdarza się, że jest ruchliwy, ożywiony, płacze lub się śmieje, żywo gestykuluje i dużo mówi, lecz jest nieobliczalny i dosyć niezrównoważony. Niekiedy przypomina zachowanie schizofrenika. Niektórzy z nich zachowują się bojazliwie, nawet panicznie. Atakują osoby ze swojego otoczenia, mogąc je zranić, a nawet zabić. Inni szlochają, załamują ręce, rwą włosy z głowy. Ci, którzy mają poczucie nieograniczonej siły, giną podczas prób fruwania i przezwyciężania przyciągania ziemskiego, zatrzymywania pojazdów lub rozbijania głową domów stojących im na drodze. U osób wrażliwych po wielokrotnym zażywaniu narkotyków psychodelicznych następuje psychiczna dezintegracja i rozwój poważnych schorzeń i zaburzeń umysłowych. Umierają one na schorzenia organiczne lub kończą swoje psychodeliczne wycieczki w klinikach dla umysłowo chorych.

Dla normalnego funkcjonowania i subiektywnego dobrego samopoczucia człowiek musi zachować niezbędną równowagę pomiędzy własnymi potrzebami i możliwościami a wymaganiami środowiska. Równowaga ta, chociaż nigdy nie jest statyczna, w przypadku większych odchyleń może być powodem choroby, nerwicy lub psychozy. Stabilna równowaga powoduje, że jednostka jest w stanie przeciwstawić się wielu problemom w zdrowy i konstruktywny sposób, bez żadnych skutków dla osobowości. Wiele osób żyje w równowadze chwiejnej, mogącej ulec zakłóceniu w każdej chwili i pod najmniejszym obciążeniem. Ostatnią kategorię stanowią jednostki neurotyczne i słabe, poszukujące sztucznych bodzców lub pomocy z zewnątrz. Narkotyki są przysłowiowym kijem o dwóch końcach. W rękach specjalistów, stosowane w odpowiedni sposób, mogą być niekiedy bardzo przydatne, umożliwiając szybszą orientację w pochodzeniu dolegliwości wynikających z konfliktów wewnętrznych. Zażywane przez laików, jak to jest w przypadku narkomanów, mogą spowodować chaos i doprowadzić do katastrofy. Ożywianie podświadomych doznań i wprowadzanie ich do świadomości konfrontuje nie przygotowaną jednostkę z ogromem nie rozwiązanych kompleksów, zagrażając poważnie jej integracji. Dlatego psychodeliczny trip w żadnym razie nie jest niewinnym i przyjemnym oglądaniem swojego wewnętrznego "programu telewizyjnego", lecz bardzo poważną konfrontacją z własnymi kompleksami, stłumionymi pragnieniami, nie rozwiązanymi dylematami i zakazanymi instynktami, jednym słowem - z własną podświadomością. Wszystkie ryzyka i niebezpieczeństwa wynikają właśnie z tej konfrontacji.

 


Rozpuszczalniki


Do lat sześćdziesiątych naszego wieku zamierzone wdychanie par rozpuszczalników organicznych nie było rozpowszechnione. Zdarzały się przypadkowe zatrucia robotników mających styczność z tymi substancjami. Od 1961 roku zjawisko to nabiera charakteru epidemii światowej, w dalszym ciągu jednak nie jest traktowane z należytą powagą, ponieważ specjaliści zajmują się przede wszystkim twardymi narkotykami, takimi jak heroina, opium, środki psychostymulujące, LSD-25.
Dopiero kiedy wystąpiły poważniejsze przypadki zatruć, a nawet zgony, lekarze i inni specjaliści zaczęli zwracać uwagę na tę nową formę narkomanii.

Analizy prowadzone wstecz wskazują, że już w 1961 r. zamierzone wdychanie lotnych rozpuszczalników organicznych, głównie wśród dzieci i młodzieży, miało charakter masowy. Najczęściej do tych celów wykorzystywany był klej do modeli samolotów, rozcieńczalniki farb, płyn do chemicznego czyszczenia, lakier do paznokci, gaz do zapalniczek, benzyna i nafta. Najpopularniejszy był klej zawierający aromatyczną substancję - toluen.

Zażywający te substancje nazywani są wśród narkomanów "wąchaczami". Najczęściej są to dzieci w wieku 8 do 15 lat. Na Zachodzie rekrutują się przeważnie z klas niższych ekonomicznie. Głównym motywem rozpoczęcia tych eksperymentów jest ciekawość i pogoń za fascynacją, a bezpośrednim - namowy równieśników. Błędem byłoby uważać, że te dzieci objawiają zaburzenia psychiczne. Testy psychologiczne wąchaczy potwierdzają, że nie różnią się oni od swoich przeciętnych rówieśników, chociaż na pewno są wśród nich dzieci neuropatyczne i z zaburzeniami. Prognozy wyleczenia ich są nieco mniejsze, ze względu na podstawowe zakłócenia osobowości i większą znajomość efektów tych substancji. Jednakże dzieci te w okresie przedchorobowym są przeciętnie zdrowsze umysłowo od tych, które stają się narkomanami w późniejszym wieku.

Kliniczny obraz zatrucia organizmu rozpuszczalnikami w dużym stopniu przypomina osobę będącą pod wpływem alkoholu. Zarówno te substancje, jak i alkohol, oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy. Już po kilku wdechach występują zawroty głowy, drżenie rąk, drętwienie ud, podwójne widzenie, odurzenie, podniecenie, euforia i w krańcowych przypadkach odrętwienie. Jednym z powodów wąchania rozpuszczalników są halucynacje, podobne do snów. Wąchacze mówią - "wąchajmy i śnijmy".

Te halucynacje wzrokowe, często w jaskrawych kolorach, zmieniają się od bardzo przyjemnych do wręcz zastraszających. Najczęściej występują podczas wdychania, chociaż w niektórych przypadkach mogą trwać jeszcze godzinę, dwie. Halucynacje poprzedza dzwonienie lub bębnienie w uszach, trwające 2 do 3 minut.

W halucynacyjnych doświadczeniach wąchaczy istnieje ciekawy element socjalny. Wąchacze rzadko narkotyzują się w pojedynkę, a przeważnie w towarzystwie jednego lub kilku rówieśników chcących uczestniczyć w tym samym "śnie". Amatorzy innego "snu" zbierają się oddzielnie. Jeżeli "sen" ma być powtórzony, trzeba się spotkać w identycznych warunkach, a nawet pozycjach, jak poprzednio. Inaczej "sen" się nie powtórzy, a seans będzie nieudany.

Największe niebezpieczeństwa czyhające na amatorów rozpuszczalników wynikają z ich nie kontrolowanego zachowania, będącego rezultatem depresji układu nerwowego oraz zaniku zahamowań nabytych w toku nauki i procesie socjalizacji jednostki. W obrazie klinicznym przeważają zaburzenia świadomości i zdolności rozumowania.

Znane są przypadki, kiedy chłopcy po "wąchaniu" próbowali zgwałcić swoje koleżanki, a nawet siostry. Zachowanie w stanie odurzenia może być bezwzględne i skrajnie niebezpieczne. Możliwości postrzegania i wykonywania precyzyjnych ruchów są ograniczone. Wąchacze mają trudności w mówieniu, zataczają się, potykają. Nie zdają sobie sprawy ze swojej umysłowej i fizycznej niedoskonałości i w ocenie własnych możliwości są absolutnie bezkrytyczni. Próbując fruwać lub burzyć przeszkody ciężko się ranią lub zabijają.

Stan taki trwa trzy do czterech godzin, po czym stopniowo zanika.

W przypadku przedawkowania wdychanych oparów, do czego może łatwo dojść przez zachwianie samokontroli w stanie zatrucia, mogą wystąpić ogólne, podobne do epileptycznych, skurcze muskulatury ciała, utrata przytomności i śpiączka, a nawet śmierć spowodowana obrzękiem dróg oddechowych.

Poza wyżej wymienionymi niebezpieczeństwami, wynikającymi z wdychania oparów rozpuszczalników, istnieją i inne. Narkotyzowanie się rozpuszczalnikami może być wstępem do narkomanii opartej na bardziej niebezpiecznych narkotykach jak opium, morfina, heroina, kokaina, LSD. Wdychanie oparów rozpuszczalników organicznych występuje wśród młodzieży szkół podstawowych, szczególnie starszych klas. Oto wypowiedź jednego z moich wieloletnich pacjentów, narkomana, który we wczesnych latach był wąchaczem: "Nie oszukujmy się, droga do twardych narkotyków często prowadzi przez klej".


Objawy abstynencji.

Wielokrotne wdychanie oparów kleju i rozpuszczalników organicznych szybko rozwija uzależnienie psychiczne, któremu towarzyszy pragnienie coraz częstszego powtarzania przyjemnych doznań. Dotychczas nie stwierdzono, aby substancje te wywoływały uzależnienie fizyczne.



2. CECHY FIZYCZNE POSZCZEGÓLNYCH NARKOMANII


Fizyczny wygląd narkomana może być niekiedy tak charakterystyczny, że opierając się tylko na nim można postawić diagnozę co do rodzaju narkomanii.


Opiomania

Na początku narkomańskiego stażu, zanim rozwinie się tolerancja, tj. gdy zachodzi konieczność zwiększania dziennych dawek, zewnętrzne symptomy mogą być bardzo różne: od bardzo słabych, np. drapania się i okresów senności, do wystąpienia silnych stanów depresyjnych wyższych struktur nerwowych, spadku ciśnienia, trudności w oddychaniu, obrzęku płuc, śpiączki, aż do zejścia śmiertelnego. Najbardziej charakterystycznymi objawami ostrego zatrucia opium są mdłości, torsje, silne swędzenie skóry oraz maksymalne zwężenie źrenic - do rozmiarów łebka szpilki.

Znamienny jest wygląd wieloletniego narkomana, u którego występują uszkodzenia organów wewnętrznych, przede wszystkim wątroby.

Jest on najczęściej niedożywiony, ma zwiędłą cerę i duże ciemne sińce pod oczami. Ogólnie sprawia wrażenie człowieka ciężko chorego. Jego skóra ma odcień szarawy, a białka oczu są żółtawe z powodu zwiększonego poziomu bilirubiny we krwi. Po zażyciu narkotyku źrenice maksymalnie się zwężają, natomiast podczas kryzysu są silnie rozszerzone. Po wewnętrznej stronie przedramienia, na wysokości stawu łokciowego, czasami w okolicy kostki, wzdłuż widocznych pod skórą nabrzmiałych i w stanie zapalnym żył można zauważyć liczne blizny po ukłuciach igły.

Osoby szprycujące się po kilka razy dziennie mają w podobnym stanie żyły po zewnętrznej stronie dłoni. Żeby ukryć te ślady, opiomani często, nawet latem, noszą koszule z długimi rękawami, a w kryzysie o każdej porze dnia chowają się za ciemnymi okularami.

Narkomani długo zażywający opium mają żółte zęby, które szybko się psują i wypadają. Ponieważ opium uśmierza ból, nie czują go.

Natomiast podczas kryzysu abstynencyjnego ból zębów może być ważnym symptomem. Niektórzy narkomani tłumaczą ból zębów jako objaw przedłużonego kryzysu i podczas leczenia żądają środków przeciwbólowych, co z punktu medycznego nie ma żadnego uzasadnienia, gdyż z braku opium zęby ich bolą dlatego, że są popsute, a nie z powodu kryzysu.


Hippi-hepatitis.


Jedną z najczęściej występujących i jednocześnie najbardziej niebezpiecznych komplikacji w opiomanii jest tzw. hippi-hepatitis. Jest to popularne określenie uszkodzenia wątroby występującego u narkomanów, którzy opium i jego pochodne przyjmują dożylnie. Nazwa pochodzi stąd, że choroba ta często występuje wśród hippisów zażywających narkotyki, a przy tym odżywiających się źle i nieregularnie.

Nie jest to najbardziej trafna nazwa, ponieważ ta postać zapalenia wątroby występuje nie tylko wśród hippisów, lecz i innych narkomanów.

Poza tym wiadomo, że hippisi rzadziej zażywają opium, a najczęściej narkotyki psychostymulujące, haszysz lub psychodeliki, natomiast ten rodzaj zapalenia wątroby spowodowany jest zażywaniem opium.

Występuje on wyłącznie wśród narkomanów wstrzykujących opium dożylnie. Znaczy to, że jest to choroba wirusowa. Surowe opium używane do zastrzyków nie jest czyste ani pod względem chemicznym ani bakteriologicznym. Do przygotowywanego opium na sprzedaż dodawane są różnego rodzaju substancje w celu zwiększenia jego masy i ciężaru. Substancje te często mają trujące i alergotwórcze właściwości, nie mówiąc już o zanieczyszczeniach bakteriologicznych.

Sposób przygotowywania surowego opium do wstrzykiwania jest skrajnie prymitywny. Gotowane na brudnych łyżkach, filtrowane przez niesterylną gazę lub watę, odmierzane na oko, w zależności od gęstości masy opiumowej - to wszystko związane jest z dużym ryzykiem i niebezpieczeństwem. Samo wstrzykiwanie odbywa się niesterylnie, a tą samą igłą, bez gotowania, kłuje się po kilka osób. Nic dziwnego, że występują różne komplikacje. Najczęstszą jest tzw. gorączka opiumowa występująca wkrótce po zastrzyku, odznaczająca się wysoką temperaturą, mogącą dojść do 41\'C. Temperatura i ogólny ciężki stan trwają od kilku godzin do dwu dni w poważniejszych przypadkach.

Stan taki powoduje wstrzyknięcie spleśniałego opium, mieszanki opium o różnej starości, osadu pozostałego po filtracji lub tzw. pozostałości.

Gorączka jest uważana za alergiczną reakcję organizmu na opium i jego pochodne oraz zanieczyszczenia i substancje toksyczne.

Zanik apetytu, wzdęcia, nieregularne biało zabarwione stolce oraz objawy żółtaczki są pierwszymi oznakami poważniejszego uszkodzenia wątroby. Żółtaczka najczęściej powstaje w wyniku zatrucia pochodnymi opium i infekcji wirusowej, wprowadzonej do organizmu poprzez igłę.

Ponieważ mamy do czynienia z ludźmi młodymi, których organizm jest jeszcze w dobrym stanie, a możliwości regeneracyjne duże, w wielu przypadkach po zaprzestaniu zażywania opium wątroba może całkowicie wrócić do normy. O ile jednak po wystąpieniu objawów żółtaczki narkoman w dalszym ciągu będzie zażywał opium, grozi mu poważne niebezpieczeństwo, że zapalenie wątroby stanie się chroniczne lub przejdzie w marskość, która jest schorzeniem śmiertelnym.

Żółtaczka jest zawsze objawem chorej wątroby, brak jej nie oznacza jednak, że wątroba jest zdrowa. W niektórych przypadkach zapalenia wątroby żółtaczka nie występuje i chory staje się świadomy swojego schorzenia, dopiero kiedy przybierze ono formę chroniczną.


Inne powikłania.


Zapalenie wątroby nie jest niestety jedynym powikłaniem spowodowanym przez opiomanię. Inne nie są mniej niebezpieczne. Choroby weneryczne, infekcje skórne długo trwające z powodu wyczerpania organizmu i pozostawiające blizny, stany zakażne, powierzchowne zakrzepy żył powstałe na skutek częstych i niesterylnych dożylnych wstrzykiwań, grzybica, ostre zatrucia układu nerwowego spowodowane przedawkowaniem narkotyków, niedożywienie, schorzenia organów oddechowych (odoskrzelowe zapalenie płuc, gruźlica płuc, astma oskrzelowa), zanik miesiączki i oziębłość płciowa u kobiet oraz zanik zainteresowania seksualnego, impotencja i przedwczesny wytrysk u mężczyzn, próchnica i wypadanie zębów - oto najczęstsze z nich.

Według statystyki angielskiej ponad połowa opiomanów umiera w ciągu dwunastoletniego stażu narkomańskiego w wyniku zabójstw, samobójstw, wypadków, infekcji i chorób umysłowych. W Anglii w ciągu roku na tysiąc narkomanów umiera 27. W Nowym Jorku umiera 350 narkomanów rocznie. Przyczyna ich śmierci jest bezpośrednio związana z zażywaniem narkotyków.


Barbituromania

Osoby pod działaniem barbituranów często można poznać tylko po wyglądzie zewnętrznym. Są źle odżywione, osłabione, ich ruchy są zwolnione, drżące i nieskoordynowane. Mówią w niezrozumiały sposób.
Często można zauważyć mimowolne podskórne ruchy mięśni. Chód zataczający i niepewny, reakcje znacznie wydłużone. Przy nagłym podnoszeniu się występują skłonności do stanów zapaściowych, spowodowane raptownym spadkiem ciśnienia. W przypadku zażycia barbituranów w połączeniu z alkoholem ich działanie jest znacznie wzmocnione i obraz kliniczny dużo poważniejszy, niż można by tego oczekiwać po ilości wprowadzonych barbituranów.
Charakterystyczne są również objawy neurologiczne, takie jak oczopląs, trudności wymowy, zaburzenia ruchów, bezwład przy chodzeniu i staniu, rozszerzone lub zwężone źrenice bez widocznej reakcji na światło, osłabienie refleksów skórnych i ścięgnowych.


Środki psychostymulujące

Środki psychostymulujące, szczególnie w przypadku przedawkowania lub długotrwałego zażywania, prowadzą do znamiennych zmian fizycznych. Najczęściej występują ataki drżenia całego ciała, nie dające się niczym uspokoić źrenice są rozszerzone, usta wysuszone, a ze spoconych dłoni pot się prawie leje. Oddech jest płytki i przyspieszony. Temperatura może być podwyższona ślady ukłuć igły mogą wskazać sposób zażywania narkotyków u osób dłużej zażywających środki psychostymulujące występują różne powikłania organów wewnętrznych. Do najczęstszych należą: uszkodzenia miąższu nerkowego, nadciśnienie tętnicze, zapalenie trzustki i obrzęk płuc. u młodych narkomanów, zażywających te narkotyki dożylnie, często w miejscach ukłuć powstaje martwica żył Po przerwaniu zażywania środków psychostymulujących w krótkim czasie występują bóle mięśni i nienasycony głód.


Haszysz i środki halucynogenne

Osoba znajdująca się pod działaniem haszyszu ma czerwone oczy, powieki lekko opuchnięte, usta suche i lepkie. Chcąc pozbyć się nieprzyjemnego uczucia suchości robi różne grymasy i oblizuje usta. Na twarzy ma charakterystyczny uśmiech spowodowany skurczem muskulatury. Zbliżając się do narkomana, który palił haszysz lub marihuanę, można poczuć specyficzny zapach palonej trawy lub sznurka.
Osoby znajdujące się pod działaniem narkotyków halucynogennych nie odznaczają się szczególnymi zmianami fizycznymi, mogącymi pomóc w ich rozpoznaniu. Podstawowe zmiany zachodzą w sferze zachowania.


Rozpuszczalniki

Istnieją pewne zauważalne oznaki, mogące wskazywać lub wzbudzić podejrzenie, że dana osoba wdycha opary kleju lub rozpuszczalników organicznych. Jej oddech ma intensywny słodkawy zapach. Na twarzy i ubraniu można zauważyć plamy zaschniętego kleju. Powieki ma opuchnięte, czerwone i lekko opuszczone i sprawia wrażenie osoby zaspanej. Skóra twarzy, szczególnie na policzkach, może być czerwona. Jest to wynik zabiegów wąchaczy - ścierania śladów kleju.
Zaburzenia mowy i chodu podobne do występujących w stanie zatrucia alkoholowego Na skutek chronicznego nadużywania tych substancji występuje zanik apetytu, nagły spadek wagi, zapalenie śluzówki jamy ustnej i nieprzyjemny zapach z ust. Najczęstsze powikłania organów wewnętrznych to: zapalenie żołądka i jelit, zapalenie nerek, różne postaci uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i szpiku kostnego, pociągającego za sobą ciężką anemię z krwawymi wykwitami na skórze i miejscowymi krwawieniami organów wewnętrznych.


3. KLINICZNE METODY STWIERDZANIA ZALEŻNOŚCI



Aby klinicznie stwierdzić istnienie uzależnienia fizycznego od opiatów stosuje się najczęściej test nalorfinowy Nalorfin (N-alilo-normofin) jest półsyntetyczną pochodną morfiny, stosowaną niezależnie od morfiny lub preparatów pokrewnych, i ma działanie podobne do morfiny. Zaaplikowany po morfii1ie lub opiatach blokuje ich łączenie z receptorami, co w rezultacie daje efekt odtruwający. Z powodu tej właściwości stosowany jest w diagnostyce uzależnienia opiatowego.

Osobie podejrzanej o fizyczne uzależnienie od opiatów wstrzykuje się podskórnie 3 mg nalorfinu. Jeżeli po 20 minutach wystąpi rozszerzenie żrenic, przyspieszony oddech, wzmożone pocenie się, gęsia skórka, ziewanie i łzawienie, to z dużą pewnością można stwierdzić, że osoba ta jest fizycznie uzależniona od opiatów. Test nalorfinowy jest prosty w stosowaniu i moze być wykonywany w warunkach ambulatoryjnych w szybkiej diagnostyce zależności opiatowej. Negatywny wynik testu wyklucza zależność opiatową.


4. LABORATORYJNE WYKRYWANIE NARKOTYKÓW I OKREŚLANIE TYPU NARKOMANII



Pomimo jasnego obrazu klinicznego niektórych narkomanii istnieją sytuacje. kiedy zachodzi konieczność potwierdzenia wątpliwości w sposób niepodważalny, poprzez stwierdzenie obecności narkotyku w płynach biologicznych Niestety, nie każdy narkotyk może być laboratoryjnie stwierdzony ze względu na krótką żywotność Niektóre z nich po upływie określonego czasu dekomponują się. lstnieją jednak metody wykrywania w materiale biologicznym opiatów i barbituranów, a więc narkotyków najczęściej używanych.

Stosuje się najczęściej w tym celu ogólne metody chemii toksykologicznej chromatografię warstwy cienkiej i chromatografię gazową, znacznie droższą. Metody te są tak udoskonalone, że możliwe jest oznaczenie oraz określenie ilości prawie każdej toksyny w organizmie.
co jest szczególnie ważne w przypadku zażycia kilku narkotyków, kiedy osoba będąca pod ich działaniem nie może udzielić informacji, co zażyła, a wynik leczenia zależy od szybkiego rozpoznania i podania odpowiedniej odrutki istnieja . też inne metody, wychodzą one jedak poza ramy tej pracy.


NARKOTYKI I ICH EFEKTY



Można by powiedzieć, że wykorzystywanie substancji o właściwościach psychoaktywnych jest zjawiskiem ogólnoświatowym, występującym we wszystkich epokach w prawie każdym społeczeństwie. Niektórzy autorzy twierdzą, że zażywanie narkotyków należy do najwcześniejszych cech behawiorystycznych, różniących człowieka od zwierzęcia. Chęć zmieniania świadomości i nastroju występuje jedynie wśród rodu ludzkiego. Zwierzętom to zjawisko nie jest znane.

Klasyfikacja narkotyków jest oparta na różnorodnych koncepcjach i pojęciach i jest daleka od jakiegoś uniwersalnego schematu, który zadowoliłby wszystkie kryteria. Narkotyki można klasyfikować na podstawie ich struktury chemicznej, przydatności kliniczno-terapeutycznej, potencjalnego zagrożenia zdrowia, możliwości ich nadużywania lub wpływu na pewne procesy psychologiczne i behawiorystyczne.

Pomimo wyrażnych różnic pomiędzy poszczególnymi narkotykami klasyfikacje mogą się w znacznym zakresie pokrywać. Na przykład niektóre narkotyki bardzo podobne pod względem struktury chemicznej mogą być zupełnie różne pod względem działania farmakologicznego, i odwrotnie. .
Tutaj zajmiemy się głównie psychologicznymi oraz w pewnyrn stopniu fizjologicznymi efektami substancji psychoaktywnych.

Pod względem efektów psychofarmakologicznych narkotyki można podzielić na trzy duże grupy:

  1. narkotyki działające depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy,
  2. narkotyki działające stymulująco na ośrodkowy układ nerwowy,
  3. narkotyki o właściwościach halucynogennych.


1. NARKOTYKI DZIAŁAJˇCE DEPRESYJNIE NA OŚRODKOWY UKŁAD NERWOWY


Wśród substancji silnych chemicznie, które wprowadzone do organizmu wykazują depresyjny efekt na wyższe struktury nerwowe, wyróżnia się alkohol, opium i jego pochodne oraz barbiturany. Wspólną ich cechą jest to, że zmniejszają lękliwość i napięcie, zmieniają emocjonalną reakcję na ból, zwalniają czas reakcji, zakłócają koordynację ruchów i zdolność rozumowania. Zażywane w większych ilościach powodują sen, poważniejsze zaburzenia świadomości, aż do wystąpienia śpiączki, a nawet śmierci. Ze względu na te efekty mają one duże zastosowanie w medycynie, ale równocześnie z tych samych powodów są wykorzystywane w celu narkotyzowania się. Zwróćmy uwagę na opium i jego pochodne oraz barbiturany, gdyż są to grupy substancji psychoaktywnych najczęściej zażywanych przez narkomanów.


Opium i jego pochodne

Opium (gr opion - sok maku) jest materią psychoaktywną, która ze wszystkich znanych dotychczas narkotyków ma chyba najdłuższą historię. Jako leku lub dla przyjemności używa go wiele narodów. Opium miało swój udział nawet w kształtowaniu stosunków międzynarodowych.

Z jego powodu prowadziły wojny wielkie mocarstwa Znane ludzkiemu rodowi od wielu tysięcy lat, cieszy się do dzisiaj zainteresowaniem ze wzgJędu na swoje właściwości farmakologiczne, a jego wykorzystywanie w naszych czasach jest większe niż kiedykolwiek przedtem.

Opium jest to mleczny sok otrzymywany z naciętych makówek maku opiumowego (papaver somniferum). Z jednej makówki otrzymuje się około 0,02 - 0,05 grama surowego opium. Obecnie odchodzi się od klasycznego sposobu zbierania soku opiumowego, przechodząc na nową mechaniczną technologię obróbki maku opiumowego.

Mak jest uprawiany na całym świecie, ze względu jednak na największą zawartość morfiny za najlepszy uważany jest mak bałkański i małoazjatycki. Zawartość morfiny decyduje o skuteczności i jakości opium. Opium zawierające więcej morfiny jest droższe. W Jugosławii produkuje się jedno z najlepszych opium do celów medycznych Niestety, większa część produkcji opium wymyka się spod kontroli i tajemniczymi kanałami jest przemycana za granicę lub rozprowadzana wśród narkomanów w kraju. Łącznikiem pomiędzy producentem a narkomanem jest najczęściej przemytnik i handlarz. Sami narkomani rzadko jadą w teren po narkotyki.
W języku potocznym nazwa opium jest używana niezbyt precyzyjnie. Opium jest surowcem otrzymywanym z maku. Poddane obróbce daje finalny produkt, który dzieli się najczęściej na trzy grupy:

  1. opium preparowane [Za opium preparowane uważa się ekstrakt opium, używany do palenia w specjalnie skonstruowanych fajkach. Jeżeli opioman wypala przeciętnie 30-40 fajek dziennie, to w ciągu roku wynosi to 3 kilogramy preparowanego opium.]
  2. medyczne preparaty opium [Do celów medycznych używa się preparatów opium w postaci proszku, tabletek lub płynu.]
  3. alkaloidy opium lub opiatów [Opiaty są odrębną grupą produktów opiumowych i otrzymuje się je w wyniku określonego procesu produkcji. Najbardziej znane to morfina i jej pochodne: heroina, kodeina, dionina i diulaudid.]


Alkaloidy są aktywnymi składnikami opium. Jest ich przeszło dwadzieścia. Z tego na pierwszym miejscu morfina (3-23%), kodeina (0,3-2%), tebaina (0,2-1,02%), narkotyna (do 10%), papaweryna (0,5-1%), a pozostałe występują w minimalnych ilościach.

Sposób przygotowania opium zależy głównie od tego, czy jest ono stosowane w celach medycznych, czy dla przyjemności.

W medycynie stosowane jest przeważnie w postaci płynu, w ilościach zaordynowanych przez lekarza.

Sposób zażywania opium w celach odurzających zależy od wpływów geograficznych i kulturowych oraz tradycji. W Iranie i Turcji opium się je, Chińczycy je najczęściej palą, a Amerykanie i Europejczycy wstrzykują. Od sposobu zażywania zależy szybkość i intensywność działania oraz jakość doznań. Opium zjedzone działa najwolniej, a jego efekt jest uspokajający i relaksujący. W przypadku palenia działanie jest nieco słabsze od oczekiwanego, gdyż pewien procent uchodzi z dymem lub się spala. Palenie opium może niekiedy wywołać zaburzenia wzrokowe i stany podobne do snu, który palacz pamięta i potrafi opisać (przypadek angielskiego poety Coleridge\'a). Najszybciej i najsilniej działa opium wprowadzone dożylnie. Ten sposób pobudza w większym stopniu przeżycia fizyczne niż psychiczne. Osoba biorąca opium dożylnie przeżywa tzw. flash, jeszcze z igłą w żyle. Jest to chwilowo uczucie, jak gdyby tysiące igieł płynęło w żyłach całego ciała Doznanie to jest bardzo intensywne, ale krótkotrwałe i - jak niektórzy twierdzą - podobne do orgazmu. Czasem narkomani bardzo lubią flash i kłują się po kilka razy dziennie. Ci, którzy nie lubią tego uczucia, unikają go wstrzykując narkotyk bardzo wolno. Po ustąpieniu flashu następuje stan, zwany stoned, fizyczne odrętwienie i spokój, charakteryzujące się całkowitym odprężeniem. Intelektualne funkcjonowanie jest bardzo zubożone. Te efekty opium przyciągają jednostki lękliwe, napięte i emocjonalnie niedojrzałe, próbujące w sztuczny sposób odprężyć się i odpocząć.

Znając skład opium wiemy, że jego działanie, pomimo przewagi w nim morfiny, nie jest identyczne z działaniem morfiny, ale jest wynikiem działania wszystkich alkaloidów.

Efekt zażycia opium jest zależny od tego, czy osoba bierze go po raz pierwszy, czy ma już doświadczenie. Osoby pierwszy raz wstrzykujące opium mogą mieć nudności, wymioty i zawroty głowy - a więc pierwsze doznania są nieprzyjemne. Osoby mające już pewne doświadczenie i zażywające opium w swoim towarzystwie mogą przeżyć przyjemne efekty - odprężenie, dobry nastrój i poczucie jedności.

W ciągu pierwszych miesięcy przeważają na ogół efekty przyjemne i narkomani, pragnąc je powtarzać, zażywają opium często. Okres ten nazywają "miodowym miesiącem". W rzeczywistości jest on wstępem do uzależnienia psychicznego. Później, z powodu rozwiniętej tolerancji, aby uzyskać poprzednie efekty, dzienne dawki muszą być zwiększone.

Przyjemne efekty słabną, lecz narkoman nie jest już w stanie wyrzec się narkotyku, gdyż jest już uzależniony fizycznie. Bierze narkotyk już nie dla przyjemności, lecz w celu uniknięcia kryzysu abstynencyjnego.

Opium jest najpopularniejszym i najczęściej używanym narkotykiem w Jugosławii. Jednocześnie pociąga za sobą najwięcej ofiar, leczenie jest najtrudniejsze, a procent wyleczonych najniższy.

Najczęściej występującymi komplikacjami chronicznego nadużywania opium są: gorączka opiumowa, wirusowe zapalenie wątroby, stany zakaźne, ropne infekcje skóry i tkanki, zakrzepowe zapalenia żył, zapalenia wsierdzia i kiła.


Morfina

Morfina jest najważniejszym i najbardziej znanym alkaloidem opium.
Wyodrębniona w 1805 roku otrzymała nazwę na cześć greckiego boga snu - Morfeusza. W żargonie narkomańskim nazywana mojka.

Morfina była masowo stosowana podczas wojny secesyjnej w Ameryce, podawana codziennie w celu uśmierzania bólów rannym, którym nie można było wykonać zabiegów chirurgicznych. Powodowało to powstawanie uzależnienia. Morfinizm otrzymał w tym czasie nazwę "żołnierskiej choroby".

W okresie międzywojennym, oprócz medycznego zastosowania, zaczęła być używana dla przyjemności. Morfiniści tego okresu to głównie chorzy, którzy podczas pobytu w szpitalu stali się uzależnieni z powodu nie kontrolowanego stosowania morfiny (morfiniści medyczni), eksperymentatorzy i ludzie żądni nowych wraień, którzy w niezauważalny dla siebie sposób związali się z narkotykiem. Byli wśród nich również przedstawiciele personelu medycznego, których zachęciły obserwacje przyjemnych efektów u pacjentów.

Morfina jest białym, krystalicznym proszkiem, nazywanym przez narkomanów pudrem. Bez zapachu, ale łatwo można ją poznać po cierpkim smaku. Przechowywana na świetle szybko żółknie. Słabo rozpuszczalna w wodzie i alkoholu. W przemyśle farmaceutycznym najczęściej występuje w postaci ampułek.

Przeciętna pojedyncza dawka morfiny wynosi 10 miligramów, największa - 30. Maksymalna dawka dzienna wynosi 100 miligramów.

Morfina szybko stwarza tolerancję i nałogowi morfiniści mogą znieść dawki większe od terapeutycznych o 20-200 razy. Trzeba jednak pamiętać, że tolerancja nigdy nie jest absolutna, to znaczy, że zawsze istnieje dawka śmiertelna. Tolerancja rozwija się mniej więcej po trzech tygodniach codziennego zażywania.

Morfina może być wprowadzona do organizmu doustnie, dożylnie, doodbytniczo lub przez wdychanie oparów. Narkomani najczęściej zażywają ją dożylnie ze względu na flash i szybkie działanie.
Kliniczne efekty morfiny w dużej mierze zależą od jej farmakologicznego działania na komórki nerwowe. Chociaż morfina jest znana z depresyjnego wpływu na ośrodkowy układ nerwowy, to pewne doświadczenia wskazują na podwójne działanie - z.jednej strony przygnębiające, a z drugiej pobudzające aktywność nerwową. Zjawisko to można wyjaśnić w ten sposób, że morfina wprowadzona do organizmu jest najpierw na krótko absorbowana przez zewnętrzne warstwy komórek nerwowych i działa pobudzająco, następnie przenikając do wewnątrz komórek. powoduje depresje i przyzwyczajenie.
Zażywana w umiarkowanych ilościach wywołuje euforię i przyjemną senność z uczuciem odprężenia i beztroski. Myśli mogą być bogate treściowo, nie można jednak nimi kierować. Człowiek czuje się pewnie i bezpiecznie, a uczucie strachu jest nieznane. Ustąpienie zahamowań powoduje szybkie podejmowanie decyzji. Są one jednak bardziej wynikiem ogólnego poczucia logiki niż konkretnej sytuacji i dlatego mogą być niewłaściwe. Długotrwała koncentracja jest zazwyczaj niemożliwa, zanika chęć aktywnego działania. Osoba staje się apatyczna i zainteresowana jedynie sobą, bez potrzeby kontaktów z otoczeniem. Ostrość wzroku zmniejsza się i występuje stan letargu.

Efekty psychologiczne trwają kilka godzin dłużej niż efekty przeciwbólowe. Po pełnej dawce terapeutycznej (15-20 mg) zmniejsza się aktywność motoryczna, a psychiczna ociężałość szybko przekształca się w głęboki sen bez snów. Oddech jest zwolniony, żrenice zwężone.
Temperatura ciała obniża się w wyniku zmniejszenia aktywności mięśniowej i wrażliwości mechanizmu regulacji temperatury. Dawki toksyczne mogą spowodować śpiączkę oraz śmierć na skutek paraliżu ośrodka oddechowego w rdzeniu przedłużonym.

Do najczęściej występujących komplikacji należy śmierć spowodowana przedawkowaniem oraz nadczuła reakcja na morfinę objawiająca się nudnościami i wymiotami, drżączką, skurczami, bezsennością i delirium. Na morfinizm mogą wskazywać następujące symptomy: ciężkie zaparcia na przemian z biegunkami, blizny i ropnie spowodowane niesterylnymi strzykawkami, zwężone żrenice i najpewniejszy symptom rozwój syndromu abstynencyjnego po nagłym odstawieniu morfiny lub wstrzyknięciu nalorfinu. Morfina jest narkotykiem bardzo szybko stwarzajacym nałóg. Już po kilku dniach ciągłego zażywania doprowadza do powstania zależności. Mechanizm biologiczny, który leży u podstaw stwarzania fizycznego uzależnienia od morfiny, nie jest jeszcze dokładnie znany.

Niektóre badania ostatnich lat wskazują, że organizm wytwarza złożoną materię chemiczną podobną do morfiny, która zachowuje się jak silny środek przeciwbólowy. Amerykańscy i brytyjscy naukowcy wyodrębnili w mózgu myszy i ludzi materię, którą nazwali encefaliną.

Wstrzyknięta do organizmu redukuje ból prawie w takim samym stopniu jak morfina. Ponieważ encefalina jest substancją naturalną wytworzoną przez żywy organizm, nie stwarza ona nałogu i przypuszcza się, że w przyszłości zastąpi morfinę i inne środki przeciwbólowe. Uważa się też, że może ona być również korzystna w leczeniu morfinizmu.

W ciągu zażywania morfiny, kiedy morfina jest w organizmie stale obecna. encefalina ulega rozkładowi. Po odstawieniu morfiny organizm pozostaje jednocześnie bez encefaliny i bez morfiny, co powoduje powstanie kryzysu abstynencyjnego do momentu ponownego wstrzyknięcia morfiny lub odnowienia się w mózgu encefaliny, co trwa 7 do 10 dni. Dlatego właśnie dr Snyder z Uniwersytetu im. Johna Hopkinsa wierzy, że encefalina może w przyszłości rozwiązać dwa ważne problemy medyczne - likwidowania bólu i rozwiązania opiatowego syndromu abstynencyjnego. Morfinista swym wyglądem i zachowaniem nie musi się niczym odróżniać od zdrowego człowieka, zwłaszcza jeżeli dysponuje na co dzień wystarczającymi ilościami morfiny i normalnie się odżywia. Niektórzy autorzy twierdzą, że szczegółowe badania kliniczne i laboratoryjne nie stwierdziły różnic pomiędzy zdrowymi ludzmi a morfinistami.


Heroina

Heroina jest półsyntetyczną pochodną morfiny wyprodukowaną pierwszy raz w celach handlowych w Niemczech w 1898 roku przez Dressera jako lek odzwyczajający od morfiny.

Heroina jest 20 do 25 razy silniejsza od morfiny i dwa razy mocniejsza w stwarzaniu nałogu. W stanie czystym jest to siwobrunatny proszek. Ze względu na swoją moc i niebezpieczeństwo śmierci osoby zażywającej ją pierwszy raz lub w sposób nie kontrolowany handlarze dodają do niej cukier mleczny i sprzedają ją rozrzedzoną. Wtedy jest koloru białego i przypomina puder morfinowy. Rozrzedzając heroinę zwiększają jednocześnie jej masę i ciężar. Heroina jako taka jest słabo aktywna farmakologicznie, ale w krótkim czasie w mózgu przekształca się w morfinę i efekty heroiny są w rzeczywistości efektami morfinowymi, lecz na nowym terenie, gdzie normalnie morfina w oryginalnej postaci nie dochodzi. Czysta morfina nie jest w stanie pokonać bariery krwiomózgowej i pojawić się w większych ilościach w mózgu. Natomiast cząsteczki heroiny przechodzą bez przeszkód przez tę barierę i dopiero w mózgu ulegają rozkładowi na morfinę, i w ten sposób morfina szybciej i silniej działa na komórki mózgowe.

Heroina jest najprawdopodobniej narkotykiem najszybciej stwarzającym nałóg. Po kilku dniach może wytworzyć silne uzależnienie fizyczne. Z tego powodu nie stosuje się jej w medycynie. Obecnie korzystają z niej tylko narkomani, najwięcej w USA. Do organizmu jest wprowadzana najczęściej dożylnie.

Wprowadzona do organizmu działa depresyjnie na mózg i rdzeń kręgowy. Po wstrzyknięciu heroiny zazwyczaj występuje drzemka, źrenice są maksymalnie zwężone, puls i oddech zwolnione. Narkoman znajdujący się pod działaniem heroiny nie jest niebezpieczny. Zazwyczaj jest w stanie letargu. Popularne opowiadania o orgiach i seksualnych wyczynach heroinistów są czystym wymysłem. Zażywanie heroiny blokuje bodźce seksualne i gasi seksualne potrzeby. Na ogół heroiniści to osoby nieodpowiedzialne i bierne. Nawet w grupie nie okazują zbytniej wesołości ani agresji. Jedynym tematem ich rozmów jest heroina i inne narkotyki. Wymieniają doświadczenia, przechwalają się zażywaniem heroiny w połączeniu z innymi narkotykami, rozmawiają o źródłach zakupu towaru. Przyszłość ogranicza się wyłącznie do szprycy. Jeżeli jednak plany dotyczące zakupu nowych ilości heroiny pokrzyżują się, ze strachu przed kryzysem mogą być bardzo niebezpieczni, skłonni do agresji i przestępstw. Jest to wymuszona forma przestępczego i agresywnego zachowania.
Skutki nałogowego zażywania heroiny występują zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej oraz społecznej. Wynikają one po części z silnego psychicznego i fizycznego uzależnienia, a po części z następstw jej zażywania zachodzących w sferze zachowania i trybie życia.

Chroniczne zatrucie heroiną zmniejsza apetyt oraz powoduje gwałtowny spadek wagi ze zmniejszeniem odporności organizmu i skłonnościami do infekcji. Niesterylne strzykawki wywołują powstawanie ropni, zapalenia żył, infekcje i wirusowe zapalenie wątroby.

Nierzadkie są również zapalenia wsierdzia i płuc. Bardzo częstą przyczyną śmierci heroinistów jest przedawkowanie narkotyku. Nawet dość małe dawki mogą być przyczyną śmierci wskutek zapaści i obrzęku płuc. Syndrom ten znany jest w literaturze naukowej jako syndrom X. Jego mechanizm nie jest jeszcze dostatecznie znany. Przypuszcza się, że jest to alergiczna reakcja na heroinę lub substancje dodawane do heroiny przez handlarzy.

Wśród następstw psychicznych najważniejsze jest silnie wyrażające się uzależnienie. Początkowo dominuje pragnienie powtórzenia przyjemnych efektów, później strach przed kryzysem. Wśród heroinistów często występują stany depresyjne z myślami samobójczymi. Stając się z przymusu członkami nowej subkultury, przeżywają oni otaczający świat w sposób paranoidalny. Czasami wydaje się im, że samobójstwo jest jedyną drogą opuszczenia świata, w którym żyją, a który ich, użytkowników narkotyków i propagatorów nowych idei, nie akceptuje.

Również często występują problemy socjalne. Heroinistom brak jest inicjatywy i energii. Tracą zainteresowanie dla swojego zawodu, mają trudności z koncentrowaniem się na wykonywanej pracy, nie interesują się stosunkami międzyludzkimi, tracą rodzinę - jednym słowem przyjmują aspołeczny tryb życia. Poza tym zmuszeni do codziennej pogoni za narkotykiem podejmują działania niezgodne z prawem (kradzieże, przemoc, zabójstwa, prostytucja).


Metadon

Metadon jest syntetycznym środkiem przeciwbólowym, odkrytym w Niemczech podczas drugiej wojny światowej. Pierwotnie miał być stosowany zamiast morfiny, od której jest słabszy i nie ma jej właściwości. Ze względu na to, że w dużym stopniu jest izoteryczny z morfiną, przypuszcza się, że może oddziaływać na specyficzne morfinowe receptory w mózgu. W wyniku ciągłego wprowadzania metadonu do organizmu rozwija się tolerancja i zależność krzyżowa z innymi opiatami. Śmiertelna dawka dla osób bez rozwiniętej tolerancji wynosi 1-1,5 mg/kg wagi ciała. Przy przedawkowaniu śmierć następuje na skutek trudności w oddychaniu. Głównymi wskazaniami dla stosowania metadonu w medycynie jest zmniejszenie bólów różnego pochodzenia i przerwanie opiatowego syndromu abstynencji.

Metadon jest lekiem wyboru w leczeniu opiomanii. Stosuje się go zarówno w warunkach ambulatoryjnych, jak i szpitalnych. Obydwie formy leczenia mają swoje wady i zalety. Obecnie na świecie stosuje się metadon w dwu różnych sytuacjach terapeutycznych- w leczeniu zależności opiatowej, a zwłaszcza heroinowej.

Przede wszystkim stosuje się go do likwidacji objawów abstynencji przy nagłym odstawieniu opiatów. Ze względu na zależność i tolerancję krzyżową w stosunku do innych opiatów, gdyż łączy się z tymi samymi receptorami w mózgu, ma on możliwości blokowania oznak głodu narkotyku, od którego organizm jest uzależniony. Może więc być skuteczny tak długo, jak długo trwa przypuszczalny kryzys abstynencyjny. W tym wariancie leczenia nie wolno metadonu podawać powyżej 20 dni, gdyż po tym okresie rozwija się zależność, co w praktyce oznaczałoby zastąpienie jednego uzależnienia drugim.

Uważa się, że w ten sposób można wyleczyć z uzależnienia fizycznego większość opiomanów i heroinomanów. Nie oznacza to jednak wyleczenia z narkomanii.

Drugą formą wykorzystania metadonu w leczeniu zależności opiatowej jest tzw. program metadonowy, to jest długotrwałe trzymanie pacjenta na metadonie. Program ten jest stosowany przede wszystkim w leczeniu heroinomanów lub osób z poważnymi zaburzeniami metabolicznymi. Podstawowym celem stosowania programu metadonowego jest zapewnienie narkomanowi życia bez narkotyków, z położeniem nacisku na jak najszybsze przystosowanie osobiste i społeczne poprzez edukację i przygotowanie do podjęcia pracy. Z chwilą rozpoczęcia programu metadonowego wyraźnie spada działalność przestępcza narkomanów. W ten sposób istnieje możliwość kontrolowania znacznej liczby chorych, wcześniej pozostawionych samym sobie i podziemiu, stopniowego przygotowywania ich do powrotu do normalnego życia.

W USA istnieje ponad 500 organizacji opierających leczenie na programie metadonowym. Od 1965 roku jest on stosowany również poza USA. Z farmakologicznego punktu widzenia trzy właściwości metadonu są ważne dla stosowania programu metadonowego.

Przede wszystkim możliwość podawania doustnego i działanie przez 24 do 28 godzin. Oznacza to, że w większości przypadków wystarczy go podawać raz dziennie. Dla narkomanów zażywających narkotyki dożylnie przewaga doustnego podawania leku jest bezsporna, gdyż prowadzi do uniezależnienia od igły.

Po drugie, zdolność metadonu do podtrzymywania uzależnienia fizycznego ma dwie zalety- ambulatoryjnie leczony narkoman, nawet stykając się z heroiną, nie pragnie ponownie jej zażywać oraz często obojętnie ustosunkowany do leczenia narkoman przychodzi do kliniki aby uniknąć objawów abstynencji, i w ten sposób włącza się w proces leczenia.
Po trzecie- pacjent regularnie przyjmujący metadon może uzyskać częściowe lub całkowite osłabienie skutków heroiny. W przypadku jej zażycia oznacza to, że heroinoman pod działaniem metadonu nie odczuwa już potrzeby zażywania heroiny. Narkomani zażywają metadon w celach narkotycznych tylko w przypadkach bezwzględnej konieczności, kiedy nie mają innych opiatów, ponieważ jego efekty euforogenne są bardzo słabe. Metadon zażywany w dawkach leczniczych nie wywołuje efektów trujących lub powodujących schorzenia. Tolerancja rozwija się wolniej i nie w pełni, jak w przypadku morfiny. Również objawy abstynencyjne występują wolniej i nie tak intensywnie jak przy morfinie i opium. Nieprzyjemne reakcje fizyczne mogą niekiedy trwać nawet 6 tygodni po odstawieniu metadonu.


Barbiturany

Barbituranami nazywa się grupę leków pochodzących z kwasu barbiturowego. Wszystkie mają podobne działanie, to znaczy powodują depresję wyższych struktur nerwowych. Z tego powodu stosuje się je w celu wywołania snu i uwolnienia od lęku i napięcia.

Pierwszy barbituran pod nazwą VERONAL wprowadzono do terapii w 1903 roku. W dziesięć lat później wyprodukowano jeszcze silniejszy, do dziś stosowany pod nazwą FENOBARBITAL. Od tego czasu wprowadzono jeszcze wiele innych, które jednak zbytnio się między sobą nie różnią.

Ze względu na prędkość i okres działania farmakologicznego barbiturany dzieli się na trzy grupy.

  1. Barbiturany o krótkotrwałym działaniu stosuje się w celu szybkiego wywołania snu. Zaczynają działać już po 15 minutach, lecz sen po nich trwa krótko, 3 do 4 godzin. W medycynie stosowane są w terapii snem jako wstęp do ogólnej anestezji, do przeprowadzenia narkoanalizy i usypiania w lżejszych przypadkach bezsenności. Nie znajdują zainteresowania wśród narkomanów. Należą do nich cyklobarbital, heksobarbital, tiopental i kemital
  2. Barbiturany o średniodługim działaniu hipnotycznym są rzadziej stosowane w praktyce psychiatrycznej. Wprowadzone doustnie do organizmu powodują w ciągu pół godziny sen, trwający 8 godzin. Należą do nich - amytal ("Green Dragons", "Blue Haevens", "Blue Devils"), nembutal ("Yellow Jackets") i seconal ("Reds", "Red Devils"). Grupa ta cieszy się szczególnym powodzeniem u narkomanów, o czym świadczy duża liczba nazw, jakie im nadali.
  3. Barbiturany o długim działaniu powoli wprowadzają w długotrwały sen. Głównym przedstawicielem tej grupy jest fenobarbital, stosowany w medycynie jako środek przeciwepileptyczny. Narkomani używają go rzadziej.

Barbiturany w mniejszych dawkach stosuje się w połączeniu z innymi składnikami, do przygotowania szeregu preparatów używanych jako środki uspokajające, regulatory wegetatywnego układu nerwowego lub środki przeciwbólowe. Fabrycznie barbiturany są produkowane w postaci proszku do przygotowania roztworu, ampułek, czopków lub tabletek, co oznacza, że są stosowane przez infuzję, wstrzykiwanie, doodbytniczo lub doustnie. Narkomani łykają je lub wstrzykują.

Barbiturany w mniejszych dawkach mają działanie uspokajające i zmniejszają bóle spowodowane skurczami mięśni gładkich. W średnich dawkach powodują silniejsze uspokojenie i sen, natomiast w większych pogłębiają sen i mogą doprowadzić do śpiączki, a nawet śmierci wywołanej paraliżem układu oddechowego. U osób uzależnionych najczęstszym powodem nadużywania barbituranów są zaburzenia snu. Pomimo długotrwałego zażywania barbituranów u niektórych osób tolerancja nie rozwija się. Niestety, u większości rozwija się ona szybko i dawki muszą być stopniowo zwiększane w celu osiągnięcia początkowego efektu. W istocie nie jest to problem psychiczny, lecz fizyczny. Trzeba bowiem pamiętać, że stopień tolerancji jest ograniczony. Wszyscy mają własny próg nasycenia, którego przekroczenie może spowodować śmierć. W przypadku barbituranów fakt nałogowego zażywania nie musi w istotny sposób podnieść tego progu.

W pewnych okolicznościach u osób uzależnionych od barbituranów mogą wywołać one odwrotną reakcję i zamiast relaksu spowodować stan podniecenia podobny do nałogowego alkoholizmu. Chory jest niezręczny, zatacza się, drżą mu ręce, poci się, bełkocze. Samokontrola ulega zahamowaniu, zachowanie jest rzucające się w oczy i niekiedy agresywne. Mogą również wystąpić silne psychozy, z halucynacjami i paranoidalnymi interpretacjami zdarzeń.

Nadużywanie barbituranów jest szkodliwe nie tylko dla samej jednostki, lecz stanowi również ważny problem społeczny. Przede wszystkim we współczesnym świecie jest najczęściej występującym i najpoważniejszym rodzajem narkomanii. Poza tym znajduje się na czołowym miejscu wśród przyczyn śmierci na skutek przypadkowego przedawkowania lub zamierzonego samobójstwa. Narkomania barbituranowa pod względem efektów i skutków jest bardziej niebezpieczna niż opiomania, ponieważ osoba zatruta barbituranami jest bardziej chora umysłowo i pobudzona emocjonalnie, ma ograniczoną koordynację ruchów oraz tendencje do napadów epileptycznych występujących w fazie abstynencji.

Osoby uzależnione od barbituranów stanowią bardzo zróżnicowaną grupę o rozmaitych początkach nałogu. Część związana jest z barbituranami od samego początku i rzadko zażywa inne narkotyki. Niekiedy opiomani biorą je z powodu braku opium i jego pochodnych, aby zlikwidować przykre skutki abstynencji i bezsenność. Często uzależnienie od opiatów zastępowane jest przez uzależnienie od barbituranów. Alkoholicy zażywają barbiturany, aby zmniejszyć nerwowość i drżenie rąk. Niektórzy porzucają alkohol dla barbituranów.

Szczególną uwagę należy zwrócić na niebezpieczeństwa wynikające z jednoczesnego zażywania alkoholu i barbituranów. Obydwa te narkotyki mają silne działanie depresyjne na funkcje ośrodkowego układu nerwowego i każdy z nich wzmaga działanie drugiego. Czasami niewielka dawka barbituranu po wypiciu alkoholu może spowodować śpiączkę, a nawet śmierć. Pomiędzy alkoholem i barbituranami istnieje tolerancja krzyżowa.

Zatrucia barbituranami można podzielić na słabe, średnie i ciężkie, w zależności od stopnia zaburzeń ośrodkowego układu nerwowego.

Słabe zatrucie cechuje zachowanie przytomności. Jeżeli osoba śpi, łatwo ją można przebudzić. Można zauważyć lekkie zaburzenia zdolności umysłowych i rozumowania. Odpowiedzi na pytania są wolne, z przerwami. Ruchy niezbyt precyzyjne, ogólne przygnębienie.

Średnie zatrucie oznacza się głębszymi zaburzeniami świadomośći. Pacjenta można dobudzić tylko silnym bodzcem manualnym lub zastrzykiem pobudzającym. Półprzytomny nie jest w stanie udzielić żadnych prawidłowych informacji. Chwieje się, nie może chodzić, przewraca się. Po ustaniu bodźców ponownie zapada w stan nieświadomości.

Ciężkie zatrucie cechuje śpiączka, z której pacjenta nie można przebudzić. Oddech jest powierzchowny i zwolniony lub przerywany.
Długotrwałe zażywanie barbituranów doprowadza do powstania uzależnienia psychicznego i fizycznego.
Uzależnienie psychiczne jest bezpośrednio zależne od efektów narkotyku. U osób napiętych i lękliwych uzależnienie powstaje szybko, ponieważ narkotyk uwalnia ich od nieprzyjemnych przeżyć, oferując w zamian przyjemne. Jest to powodem ich częstego zażywania. Szybkie rozwijanie się uzależnienia fizycznego jest bardzo istotne w leczeniu. Osobom uzależnionym od barbituranów nie wolno gwałtownie ich odstawiać, gdyż mogą wystąpić ataki deliryjne i epileptyczne i w istotny sposób zagrozić zdrowiu pacjenta. Osoby te wymagają leczenia szpitalnego.


2. NARKOTYKI DZIAŁAJˇCE STYMULUJĄCO NA OŚRODKOWY UKŁAD NERWOWY



Już z samej nazwy widać, że środki te działają stymulująco na wyższe struktury nerwowe i w ten sposób uniemożliwiają sen oraz są przeciwstawiane do barbituranów i opiatów. W dawkach terapeutycznych pobudzają aktywność, przedłużają okresy czuwania, zmniejszają apetyt.
W większych dawkach wywołują agresywność, rozdrażnienie, silniej wyrażony psychomotoryczny niepokój, często z maniami prześladowczymi i halucynacjami. W drugiej fazie działania występuje osłabienie zdolności intelektualnych i fizycznych oraz uczucie wyczerpania. W żargonie nazywane są uppers (podnoszący i wzmacniający), pep pills (pigułki orzeźwiające) lub speed (szybkość), ze względu na przyspieszenie - w pierwszej fazie zdolności myślenia, mówienia i ruchów. W medycynie środki psychostymulujące stosuje się w leczeniu zmęczenia, w odkładaniu snu podczas leczenia narkolepsji, zmniejszaniu apetytu u osób otyłych oraz jako odtrutka w zatruciach lekami działającymi depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy. Najliczniejszą grupą wśród środków psychostymulujących są amfetaminy. Również kokaina daje silny efekt stymulujący.


Amfetaminy

Pierwsze amfetaminy wyprodukowano w 1920 roku i jako silne stymulatory i środki przeciw zmęczeniu i senności natychmiast zostały zastosowane w praktyce. Później odkryto, że zmniejszają apetyt i jako takie mają do dziś szerokie zastosowanie. Podczas drugiej wojny światowej amfetamina była stosowana w walce ze zmęczeniem i wyczerpaniem żołnierzy. Po wojnie stosuje się ją jako środek przeciwko puchnięciu śluzówki nosowej w czasie kataru. Szybko odkryto, że amfetaminy likwidują sennosć, powodują dobry nastrój i poczucie siły. To rozbudziło ciekawość. Amfetaminy stały się popularne wśród studentów przygotowujących się do egzaminów. Chętnie z nich korzystali kierowcy ciężarówek podróżujący na długich trasach. Dzisiaj amfetamin używają i nadużywają przedstawiciele różnego wieku i profesji. W ostatnich czasach przeważa wśród nich młodzież. Do najczęściej zażywanych amfetamin należą:

  1. benzedryna.
  2. deksedryna.
  3. metedryna.

Zażywanie amfetamin szybko prowadzi do uzależnienia psychicznego, może nawet szybciej niż wszystkie dotychczas znane narkotyki.
Zażywane doustnie, w średnich dawkach zwiększają aktywność i wytrzymałość, stwarzają uczucie podniecenia i euforii. Osoby będące pod działaniem "speedu" sa przedsiębiorcze i działają bezkrytycznie.

Wstrzykiwanie amfetamin te efekty jeszcze bardziej potęguje. Szczególnie niebezpieczne jest dożylne wstrzykiwanie metedryny ("speeding").

Reakcje po zastrzyku można porównać z elektroszokiem lub opisać je jako wielokrotny orgazm. Potem następuje wyjątkowe poczucie świadomości siebie i otoczenia. Stan "high" trwa dość krótko, można go jednak powtórzyć nowym zastrzykiem.
W wyniku rozwijającej się tolerancji dawki muszą być zwiększane w niektórych przypadkach o kilkaset razy. Chociaż te ogromne dawki są rzadko fatalne w skutkach dla pacjenta, to często powodują w zachowaniu zmiany o charakterze psychotycznym- halucynacje, obłąkańcze myśli prześladowcze, poważne aberracje umysłowe, zwłaszcza jeżeli do organizmu wprowadzone są dożylnie.

Częstym powikłaniem na skutek dożylnego zażywania metedryny jest zamieranie naczynia krwionośnego, do którego był wstrzykiwany narkotyk. Inne komplikacje to uszkodzenie nerek, nadciśnienie tętnicze, zapalenie trzustki i obrzęk płuc.

U nałogowego użytkownika preparatów amfetaminowych z czasem rozwija się paranoidalna struktura osobowości- podejrzliwa i nadwrażliwa. Osoby takie wciąż obawiają się milicji, w każdym widzą przebranego milicjanta. Mogą być niebezpieczne dla otoczenia, ponieważ w obawie przed napaścią mogą same zaatakować.

W 1958 roku Connel opisał właściwe psychozy w toku zatrucia amfetaminowego. Na ogół przebiegają one w stanie całkowitej przytomności i odznaczają się silnym podekscytowaniem i urojeniami prześladowczymi. Czasami mogą być rozpoznane jako psychoza schizofreniczna. Po wyjściu z psychozy pacjenci doskonale się orientują w przebytym stanie i często poprzez modyfikację dawek amfetaminy mogą mieć wpływ na cofanie się symptomów psychotycznych.

Jak już powiedzieliśmy, amfetaminy stwarzają silne uzależnienie psychiczne. Chociaż nie stwierdzono, aby powodowały uzależnienie fizyczne w klasycznym znaczeniu, to ich nagłe odstawienie nie pozostaje bez skutków. Jeżeli narkotyk psychostymulujący przez dłuższy okres usuwał zmęczenie i potrzebę snu, to po jego odstawieniu te dwa objawy występują we wzmożonej postaci. Poza tym pojawia się głęboka depresja fizyczna i psychiczna, która jest najczęściej powodem ponownego sięgania po narkotyk. Prócz tego po raptownym odstawieniu tych narkotyków występują skłonności samobójcze, co stanowi największe i długo obecne niebezpieczeństwo podczas leczenia osób, które przez dłuższy okres zażywały preparaty amfetaminowe.

Do preparatów podobnych do amfetaminowych należą jeszcze dobrze znany preludin, ritalin i mirapront. Preludin i mirapront przez dłuższy czas były popularnymi lekami zmniejszającymi apetyt, dopóki nie stwierdzono, że dają niepożądane efekty uboczne, między innymi reakcje psychotyczne zbliżone do psychoz amfetaminowych.


Kokaina

Kokaina jest alkaloidem otrzymywanym z liści południowoamerykańskiej rośliny erythroxylum coca. Już kapłani Inków znali jej znieczulające działanie i żuli jej liście, aby wzmocnić swe siły i usunąć uczucie głodu. Do dzisiaj mieszkańcy Peru i Boliwii przeżuwają liście koki w tym samym celu.

W medycynie po raz pierwszy kokaina została zastosowana jako środek znieczulający podczas operacji oka w 1884 roku w Wiedniu.

Obecnie, ze względu na toksyczność, kokaina jest zastępowana przez nowe syntetyczne środki znieczulające lokalnie. W dalszym ciągu stosuje się ją jako miejscowy środek znieczulający w okulistyce i otorynolaryngologii.

Dzisiaj kokaina zajmuje ważne miejsce wśród substancji chemicznych używanych dla przyjemności. Kokaina, bez względu na sposób zażywania, wprowadzona do organizmu daje efekt pobudzający.

Narkomani często ją zażywają w połączeniu z heroiną dla złagodzenia stanu "high".
Zażywana przez wąchanie podrażnia i wysusza śluzówkę nosa. Jej długotrwałe zażywanie może doprowadzić do perforacji przegrody nosowej, po czym łatwo można poznać kokainomana. Wstrzykiwana silnie podrażnia skórę. Żyły, w które wstrzykuje się kokainę, szybko obumierają.
Ponieważ kokaina nie stwarza tolerancji lub stwarza ją bardzo powoli i słabo wyrażoną, kokainoman przez długi okres może pozostać na tej samej lub podobnej dawce narkotyku. Nie staje się uzależniony fizycznie, tak jak opioman, ale ma bardzo silnie rozwinięte uzależnienie psychiczne.

Pomiędzy opiomanami a kokainomanami istnieje jeszcze jedna istotna różnica. Opioman bierze opium głównie po to, aby uciec przed kryzysem abstynencyjnym i być normalnym, natomiast kokainoman pod działaniem narkotyku nie jest normalny, lecz staje się niebezpieczny i ma poważnie zmienioną osobowość. Pierwszy efekt kokainy jest przyjemny- ustępuje zmęczenie, pojawia się poczucie siły i wyższości. Trwa bardzo krótko i zastępowane jest przez depresję, zaniepokojenie. Żeby znów poprawić samopoczucie, trzeba ponownie wprowadzić kokainę do organizmu. Ze względu na wyjątkowy flash narkomani zażywający kokainę kłują się po kilkadziesiąt razy dziennie.

Ciągłe i częste zażywanie kokainy wywołuje nieprzyjemne stany, takie jak paranoja, obłąkańcze urojenia, halucynacje i zniekształcenie słuchu. Poza tym mogą wystąpić zaburzenia w trawieniu (nudności, brak apetytu), chudnięcie, bezsenność, drżenie i konwulsje.

Szczególny rodzaj powikłań w kokainomanii to zjawisko psychozy kokainowej, które charakteryzuje się paranoidalnymi interpretacjami i halucynacjami o przerażających treściach. Są one zazwyczaj krótkotrwałe i ustępują po przerwaniu zażywania narkotyku. W ostrym stanie chory wymaga leczenia szpitalnego.


3. NARKOTYKI O WŁAŚCIWOŚCIACH HALUCYNOGENNYCH


Spośród licznych naturalnych i syntetycznych narkotyków narkotyki halucynogenne są prawdopodobnie najbardziej zbliżone do idealnego środka, mogącego człowiekowi otworzyć nowe horyzonty na dotychczas nieznane tereny. Podczas gdy inne narkotyki zaciemniają postrzeganie rzeczywistego świata lub doprowadzając do znieczulenia nieprzyjemnych efektów stwarzają iluzję, że świat, w jakim żyjemy, nie jest taki zły, to narkotyki halucynogenne oferują wizję zupełnie innego świata, nową rzeczywistość, egzystującą pomimo naszej niedoskonałości. Niekiedy piękno tego drugiego świata może być tak uwodzicielskie i niezwykłe, że kto je raz pozna, nie chce już wracać lub chce ów świat częściej odwiedzać. W tym właśnie tkwi niebezpieczeństwo bezkrytycznego zażywania narkotyków halucynogennych. Wielu wielkim ludziom udawało się za pomocą wysiłku umysłowego lub narkotyków przeżyć stan ekspansji świadomości. Stan ten pod różnymi nazwami był odkrywany i analizowany w różnych kulturach- samadhi, satori, numina, nirwana, boska wizja, stan mistyczny i wizjonerski, transcendencja. Psychoanalitycy stosują termin "proces pierwotny" lub "regresja w służbie ego".

Narkotyki o właściwościach halucynogennych znane są człowiekowi od wielu tysięcy lat. Większe zainteresowanie nimi datuje się od czasu, kiedy Hofmann wyodrębnił LSD-25, i jeszcze bardziej po eksperymentach Leary\'ego i jego wezwaniach skierowanych do młodych, aby z pomocą narkotyków rozpoczęli swoje nowe przeobrażenie.
Prawda, że Leary nie wzywał ich do masowego i nie kontrolowanego zażywania narkotyków halucynogennych, ale młodzieńcza niecierpliwość i chęć jak najszybszego przeżycia nowych doznań powodowały błędne rozumienie i niedokładną interpretację. Było to przyczyną masowych i niefachowych manipulacji świadomością, powstawania chemicznych psychoz i form poważnej dezintegracji życia psychicznego. Wina Leary\'ego jest w tym, że nie wykorzystał swojego ogromnego autorytetu wśród młodych do sprzeciwienia się nadużywaniu narkotyków psychodelicznych przez wiele nieodpowiedzialnych jednostek i w skrajnie podejrzanych okolicznościach. W ten sposób skazał ruch psychodeliczny na szybką śmierć i postawienie go poza nawiasem prawa.

Dzisiaj narkotyki halucynogenne używane są jako środek ucieczki niedojrzałych i neurotycznych jednostek ze świata nieznośnej rzeczywistości, w celach religijnych, eksperymentowania dla poszerzenia horyzontów duchowych i odkrywania nie znanych przedtem możliwości. Wielu artystów eksperymentuje w chęci pobudzenia możliwości twórczych i zwiększenia zdolności interpretacyjnych. Pewne, aczkolwiek ograniczone zastosowanie mają substancje halucynogenne w psychiatrii.
W medycynie środki te mają kilka nazw: halucynogeny z powodu swoich właściwości wywoływania zmian postrzeżeniowych, psychozomimetyki, gdyż wywołują stany podobne do psychozy, fantastyki - ponieważ wywołują fantastyczne wizje i pobudzają bogatą fantazję, deliriogeny - gdyż ich efektem działania może być stan deliryjny, psychotogeny bo podobno wywołują psychozy itd. W ostatnich latach najczęściej używany termin to psychodeliki, co ma oznaczać poszerzające horyzonty umysłowe, pomagające duszy uzewnętrznić się.

Narkotyki halucynogenne powodują bardzo poważne zaburzenia w sferze psychicznej, połączone z zaburzeniami percepcji czasu i przestrzeni oraz zmianę odbioru własnego obrazu. W odróżnieniu od morfiny i alkoholu nie powodują ilościowych zaburzeń świadomości.
Osoba znajdująca się pod ich działaniem rzucona jest do innego świata, w którym dźwięki i kolory są żywsze i bardziej sensowne. Towarzyszyć temu może nadmierna wrażliwość wzrokowa, prowadząca do iluzji i halucynacji. Pod względem pochodzenia halucynogenne, psychodeliczne narkotyki dzielą się na naturalne i syntetyczne. Ze względu na efekty na małe i duże psychodeliki.

Ponieważ w pracy tej więcej zajmujemy się psychologicznymi aspektami narkotyków, bardziej nas interesuje drugi podział i jemu poświęcimy więcej uwagi. Jako oddzielną podgrupę halucynogennych substancji omówimy rozpuszczalniki lotne i niektóre rodzaje klejów, chociaż nie są one klasycznymi substancjami halucynogennymi.

Odpowiedzi

zgadzam sie z tym ze narkotyk

zgadzam sie z tym ze narkotyk sam w sobie nie jest niczemu winny i to tylko rozwiniecie nas i tego co mamy w srodku- i tak bylo kiedys . Teraz gdy kazdy mlody czlowiek przed wzieciem narkotyku czyta takie rzeczy doznaje wlasnie takich odczuc.

Haha

Hahahahahahahahahahahaha. Co za idiota to pisał?

Nie wiem jaki jest cel w

Nie wiem jaki jest cel w pisaniu nieprawdy, dziwna osoba to pisała, bardzo dziwna.

GÓWNO WIECIE LUDZIE!!!!

Gość ktury to pisałma o tym większe pojęcie niż wy wszyscy razem wzięci!!! ja swego casu ćpałem bardzo dużo i chyba wszystko z tego co onj tutaj wymienia oprócz hery i moge powiedzieć od siebie że moje doświadczenia i moich znajomych nie wiele się rużnią od tego co tu jest napisane. nie komentujcie czegoś o czym nie macie pojęcia!!!

do panów/pań poniżej

Ludzie zwróćcie uwagę na datę wydania tej publikacji. Problem masowej narkomanii i narkotyków w tzw. bratnich krajach - porównaniu z dniem dzisiejszym -był wtedy poznany bardzo powierzchownie i słabo ( na nieszczęście dla ówczesnych narkomanów, którzy umierali bez fachowej pomocy masowo). Jednocześnie problem był przez władze ukrywany. Każda publikacja budziła w "środowisku " ogromny entuzjazm i była rozczytywana. Tę akurat pozycję znał prawie każdy i autorzy zamieścili ją jak sądzę z powodów sentymentalnych. Niemniej książka stanowi jednak źródło pewnych interesujących informacji. Pozdrawiam i proszę o czytanie ze zrozumieniem i dystansem - często do samego siebie.

bzdurrry...

bzdury piszecie, niewiem tylko dlaczego...może poto żeby kogoś oczernić a powinniście raczej odnosić się obiektywnie do tego oczym piszecie.Bzdurą jest że narkomani ubierają się jak kowboje, indianie i takie tam, niepopadająw trans narkotyczny przy Rocku, nietylko takiej muzyki słuchają i wkońcu w dzisiejszych czasach wcale niejest tak łatwo odróżnić narkomana jak to było można zrobić kiedyś.Narkomanem może być każdy przechodzień na ulicy, którego spotykamy lub sąsiad z bloku, którego codziennie widujemy a wcale na narkomana niewygląda wg. tych wskazówek jakie podajecie...ktoś tu się niezna...pozdrawiam

bzdury piszecie, niewiem tylko dlaczego...może poto żeby kogoś oczernić a powinniście raczej odnosić się obiektywnie do tego oczym piszecie.Bzdurą jest że narkomani ubierają się jak kowboje, indianie i takie tam, niepopadająw trans narkotyczny przy Rocku, nietylko takiej muzyki słuchają i wkońcu w dzisiejszych czasach wcale niejest tak łatwo odróżnić narkomana jak to było można zrobić kiedyś.Narkomanem może być każdy przechodzień na ulicy, którego spotykamy lub sąsiad z bloku, którego codziennie widujemy a wcale na narkomana niewygląda wg. tych wskazówek jakie podajecie...ktoś tu się niezna...pozdrawiam

gdyby

opis narkomana niewiele ma wspólnego z rzeczywistością

hmm

przejżałem tylko...i nie znam się aż tak dobrze ale nie podoba mi się ujęcie tematu

jaka nędza

skąd wy to wzieliście? jezu, zawsze uważałem hyperreala za dobre źródło info, ale to jest wpierw śmieszne, a po chwili smutne, bo myślisz sobie, że młodzi ludzie to czytają i nabierają bzdurnych przekonań