Wycieczka poza ciało

by Kret

Anonim

Odsłony

2472
Może to śmiesznie zabrzmi ale dla mnie to był prawdziwy dramat i koniec świata. Zakwasiłem z qmplem w wawie na starówce, usiedliśmy pod Zygim i odjeżdżamy.
Po jakimś czasie złapałem jazde, że znikneło mi całe ciało. Po prostu istniałem tylko jako sama świadomość. Myślenie było logiczne i całkiem w normie, ale co do bodźców fizycznych to kompletne zero. To było jakby uczucie jakiegoś strasznego odosobnienia od całego świata. Byłem totalnie SAM ze sobą. Nie bardzo wiem jako to opisać ale generalnie to tak wyglądało. Jak ktoś z Was oglądał film o Timothym Learym w C+ to tam jeden gostek właśnie opowiadał o czymś takim. Przeraziłem się na maxa, i nie wiedziałem co zrobić. Myślałem, że umarłem i jestem już tylko sama dusza czy czymś w tym rodzaju. A najgorsze było to, że nie wiedziałem co trzeba zrobić żeby wykonać czynność mówienia. Widziałem jak qmpel siedzi koło mnie, jak ludzie chodzą, ale nie mogłem się odezwać bo nie wiedziałem jak to zrobić. Acha, z widzeniem i pojmowaniem otoczenia nie miałem kłopotu. Wreszcie towarzysz wycieczki odezwał się bo chciał pić a ja miałem popitke w plecaku. Skapował się, że coś ze mną nie tak i zaczał stukać mnie delikatnie w nogę. Twierdzi, że robił to 15 min. W pewnej chwili poczułem, że mam jedną nogę, potem drugą aż wróciło do mnie całe ciało. Możecie sobie tylko wyobrażać jaka to była ulga. Po chwili doszedłem zupełnie do siebie (oczywiście w kwasowej normie) i dalej bylo zajebitnie, ale co się najadłem strachu to moje. I w tym miejscu nastąpi powtarzana już od dawna prawda: NA PIERWSZE KWASZENIE NIE WYBIERAJ SIĘ NIGDY SAM. Co prawda to nie było moje pierwsze, ale jak by było to bym chyba nie wyrobił psychicznie. To było coś strasznego.

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Moze nalezaloby napisac nie zakwaszaj sie juz nigdy, a nie ze na kwaszenie nie wybieraj sie nigdy sam. Zalosna postawa

wcale nie taki koniec świata :) ja często podróżuje poza ciało i znalazłem w tym świetną alternatywę życia

Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Gałkę zarzuciłem 3 razy w życiu. Ostatnio wczoraj...


  • 4-CMC
  • clonazepam
  • Katastrofa
  • kwas walproinowy
  • Marihuana

Dwa dni przed sylwestrem, w sumie nic ciekawego. Nudzę się z kolegą i wpadliśmy na pomysł, żeby zajarać trochę zielonego. Czułem całkiem duży stres, bo wisiałem sporo kasy ludziom za ćpanie.

Ogólnie mało pamiętam z tego dnia, ale zaczynając od początku. Przyszedł do mnie kolega, było to dwa dni przed sylwestrem, który miał kończyć rok 2020 a zaczynać 2021. Wpadliśmy na pomysł, żeby zajarać trochę zioła. Poszliśmy do parku obok mnie, spaliliśmy dwie albo trzy lufki. Wróciliśmy do mnie do domu. Siedzimy, słuchamy muzyki. Wszystko leci nam powoli.

  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Dom, podwieczór, nastawienie obojętne, oczekiwania: jakieś nowe doznania empatogenne

Jak się zabieram za pisanie tego reportu jestem w szczytowym działaniu Mki po dorzuceniu.

No jest po prostu zajebiście. Masakra! Super muzyka na słuchawkach, wszystko jest takie jaskrawe, intensywne, chcę mi się skakać i krzyczeć z radości. Nie zrobię tego niestety, bo bym obudził sąsiadów, na 100%, tak bym się rozkręcił, że policja zaczęła by pukać do drzwi. A propo hałasu, bo w słuchawkach mam rozpierdol, zapodam wam nutkę, w którą się wkręciłem i zapętlam: https://youtu.be/wiOA2vglto4 .

  • 2C-C
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie, jeszcze lepsze efekty

17.12.12 - dostaję informacje od znajomego na temat nowej substancji jaka się u niego pojawiła, tj. 2c-c. Pierwsze co oczywiście zrobiłem, poradziłem się wójka google onośnie tej substancji, niestety info brak (może poza krótkim niezrozumiałym opisem na wiki, i jednej historii). O tak w tej chwili pomyślałem, to jest to, uwielbiałem eksperymentować i jako że nie miałem jeszcze doświadczenia z kwasami itp. stwierdziłem, że trzeba spróbować. Szybki telefon do kumpla (nazwijmy go X) pytanie czy w to wchodzi, no i oczywiście że tak.

18.12.12 - zakup substancji, moje źródło ma cennik: