Leki podobne do marihuany w terapii depresji

Marihuana zwana jest miękkim narkotykiem, dlatego że nie powoduje uzależnienia fizjologicznego, tylko psychiczne. Ponadto jej działanie na centralny układ nerwowy jest dość delikatne. Powoduje ona euforię, empatię, wyczulenie zmysłów, zaburzenia w odczuwaniu czasu i odczucie fizycznego relaksu.

Substancjami psychoaktywnymi marihuany są kannabinole zwane THC (tetrahydrokannabinole). THC oddziałują z receptorami kannabinolowymi w mózgu. Ze względu na swoje działanie THC były niegdyś stosowane w terapii różnych schorzeń psychicznych, m. in. depresji i lęku.

Z receptorami kannabinolowymi w mózgu oddziałują także naturalne substancje produkowane przez komórki centralnego układu nerwowego - anandamidy. Związki te są jednak szybko degradowane, więc ich efekt modulujący zachowanie, a także hamujący rozwój stanów lękowych czy depresji jest krótkotrwały.

Grupa włoskich i amerykańskich naukowców pod kierunkiem dr Daniele Piomelli odkryła związki, które przedłużają efekt działania anandamidów na receptory kannabinolowe.

Związki te, o nazwach URB532 oraz URB597, hamują działanie enzymu rozkładającego anandamidy. Dzięki temu receptory kannabinolowe są dłużej stymulowane, co pomaga zapobiegać depresji i lękowi.

Co więcej, związki te są dużo łagodniejsze od THC, gdyż działają na system kannabinolowy pośrednio, poprzez naturalnie występujące w mózgu anandamidy. Nie powodują one ponadto żadnych efektów ubocznych obserwowanych przy zażywaniu marihuany ani uzależnienia.

Możliwe zatem, że związki te staną się nową generacją leków przeciwdepresyjnych.

onet.pl/PAP 2002-12-03

Odpowiedzi

nie!

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny.



ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?

nie zaprzeczam, ale nie wierzę

Dziwna mi się wydaje możliwość pozytywnego wpływania kannabinoli zawartych w marihuanie w leczeniu lęków i depresji. Znaczyłoby to, że palenie marihuany pomaga zwalczać te przykre dolegliwości psychiczne?

Nie palę marihuany, ponieważ kilka razy miałam przykre "przygody" po spaleniu. Właśnie wtedy ogromnie potęgowały się wszelkie lęki, występowały u mnie halucynajcje słuchowe i lekkie wzrokowe; nastrój bardzo się obniżał, nawet po minięciu "fazy" :) Do tego objawy psychoruchowe... Jakieś histeryczne zachowania, manie prześladowcze, płacz plus mocno zwolnione reakcje ruchowe, a nawet niemożność ruszenia rękami, nogami itp.

Zaznaczam, że paliłam kilkakrotnie i zawsze praktycznie miałam mniej lub bardziej nieprzyjemne odczucia.

no właśnie

zauważyłem, że osoby charekteryzujace się tzw. osobowościa neurotyczną źle znoszą thc. Widziałem niekiedy różne zachowania po spożyciu - od totalnej paranoii stanów lękowych, po wzywanie karetki pogotowia z powodu rzekomej zapaści. Mój wniosek generalnie polega na tym, że thc powodując tzw "helicopter view" obala berierę pseudokontroli, która jest kregosłupem samostanowienia tych ludzi i jednocześnie bardzo statycznym konstruktem. Dynamika procesu psychodelizacji wprowadza niektórych ludzi, o podwyższonym stopniu neurotyzmu, w stany lękowe. Nie ma się jednak o co martwić, ponieważ wszelkie doświadczenia transgraniczne są pozytywne. Jeśli nawet neurotyk przeżyje stan zagrożenia swojego wyjątkowo cennego życia, to kolejnym etapem będzie analiza tego co w tym życiu ma wartość i pielegnacja tego ważnego elementu (emancypacja wartości). W sumie efekt powinen być pozytywny pomimo welt szmercu zwiazanego z doświdczeniem transgranicznym. Moja rada (a znam się na tym) - dajcie sie ponieść bez protestu i nieudolnych prób powrotu do "normalności" - zaufajcie MaryJane - ją łatwo przeczekać nawet wtedy, gdy wam się nie podoba ten stan.

THC przecież, jak to

THC przecież, jak to zostało kiedyś nap0isane, wzmacnia wszelkie doznania (no, z tym wszelkie to może lekka przesada, ale palący wie, że nawet jedzenie jest trochę inne [; ) także dla paranoika jest to tragedia, chyba że jest w stanie na początku w stanie wprowadzic sobie euforię i poczekać aż thc je wzmocni - nie na każdego zadziała, ale dobre jest słuchanie czegoś śmiesznego, wyobrażanie sobie. Trzeba zawsZe pamiętać, że to wszystko dzieje się tylko w głowie [;

MArihuana to nie tylko thc ,

MArihuana to nie tylko thc , ale cbd i jeszcze kilka innych kanabinoidow. Rozne gatunki ziela maja rozne zawartosci poszczegolnych kanabinoidow w sobie. http://en.wikipedia.org/wiki/AM404 Tak samo anandamid to chyba nie jedyny naturalny wewnetrzy kanabinoid czlowieka?