Kampania 'Strategia Wyjścia'

slu

Odsłony

746

Od czasów dawnych królów polskie uczelnie wyższe miały autonomię. Nawet w PRL była ona zagwarantowana przez prawo. Obecnie, autonomia polskich uczelni wraz z płynącą z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii możliwością prowadzenia badań nad problematyką narkotykową otwiera bramy do zastosowania w naszym kraju innowacyjnych sposobów obchodzenia się z i redukowania problemów związanych z narkotykami. [G2:596 class=left]

Chcemy skorzystać z tych możliwości przeprowadzając kampanię zatytułowaną ‘Strategia Wyjścia’. Kampania ta ma za zadanie wykreować i wesprzeć lokalne grupy aktywistów w różnych uniwersyteckich miastach w Polsce w tworzeniu eksperymentalnych projektów redukcji szkód. W Kanadzie, w Vancouver, grupa adwokacka stworzona z użytkowników i ich sprzymierzeńców zdobyła poparcia rady miasta i grup z tej dzielnicy by stworzyć pierwsze w Ameryce Północnej pomieszczenie do bezpiecznego przyjmowania narkotyków dożylnie. Pomimo ostrych sprzeciwów, grupa ta była ostatecznie w stanie zamienić dawny sklep w pomieszczenie nazywane Insite, dzięki specjalnemu wyjątkowi od prawa kontrolowanych substancji obowiązującego w Kanadzie. Być może Twojej grupie uda się wprowadzić któryś z projektów będących częścią Strategii Wyjścia. Kampania ta jest długofalowa, jednakże wychodzi z założenia, iż szybciej uda się przekonać do tych eksperymentów środowiska naukowe, w tym senaty uczelni, niż narodowy parlament. Liczymy, iż uda nam się zdobyć poparcie studentów, którzy spróbują zorganizować szereg nowoczesnych, lecz normalnie zabronionych przez polskie prawo, środków redukcji szkód. Jesteśmy pewni, iż znajdzie się nawet w tym kraju, przynajmniej jeden Uniwersytet, który pomoże zrealizować choć część z projektów wchodzących w skład tej kampanii. Jeśli chcesz nam pomóc, możesz przyczynić się do tego i w twoim mieście zrealizowany może zostać jedne z tych projektów. Obejrzyj prezentację i zapoznaj się z komponentami Strategii Wyjścia. Jeśli chcesz pomóc - Skontaktuj się!

Komentarze

Alojzy Bąbel (niezweryfikowany)
Kochany nasz prezesie, czy pzedstawiajac ten pomsyl, "Stragegi wyjscia" skonsultowales je z kims jeszcze. Na przyklad z kims z Kanaby, moze przedstawiles tej projket, jakiemus dziekanowi, rektorowi, ktorejs uczelni? Moze masz juz jakiegos profesora? Co ona na to? Zgodzil sie? :) Rownoczesnie chcialem zapytac, jesli mozna oczywiscie, jaki jest związek między możliwością prowadzenia działań w celach naukowaych, (w związku z tym mozliwością posiadania), a nienaukowcem, ktory nie ma nic wspolnego z uczelnią, a jest użytkownikiem? Jesli gdzies juz to wyjasniales to najserdeczniej przepraszam, ze taki nieuwazny jestem. Czy ktoś z zarządu Kanaba jest naukowcem związanym z którąś uczelnią? Jeśli nie, to kto miałby zaczać te praktykę, przełamującą stereotypy? Pomys jak najbardziej przewrotny i przez to wspanialy, zeby nie rzecz, cudowny, najjasniejszy, ale czy masz już kogoś na myśli? lubu dubu, lubu dubu, niech zyje nam, prezes naszego klubu, niech zyje nam!
slu
Drug Panie Stanislawie Przymiotniku, czy jak sie Pan zwie. Droga do realizacji ktoregokolwiek z elementow tej kampanii bedzie dluga i po gruzach. Bylo by dobrze, gdyby zamiast ja sabotowac w imie swoich/czy nie swoich interesow, przylozyl sie do tego, zeby one zaistnialy. Reszty Panskiej wypowiedzi nie bede komenotwal bo sie do tego nie nadaje...
slu
Z listy kanaby: [quote] W jakim celu mialyby byc powolywane takie kluby? W celu badan, czy spozycia narkotykow? Jesli do badan, to inicjatywa powinna wychodzic od naukowcow, zainteresowanych konkretnymi badaniami, niemozliwymi do zrealizowania poprzez prawodawstwo. Podejrzewam, ze na tej zasadzie byloby to realne. Jesli byloby to natomiast pomieszczenie do rekreacyjnego spozycia narkotykow, to jest to przy dzisiejszym poziomie swiadomosci w kraju pomysl niedorzeczny. Piszesz jednak, ze ludzie wypowiadali sie pozytywnie, co nastraja optymistyczne... Mozna wiedziec kto, z jakiej uczelni i w jakim kontekscie? [/quote] bledem jest zawezanie tej strategii, do kwestii klubow konopnych. To dlugofalowa strategia, nad ktora pracuje od jakiegos czasu, ale ktora ciagle jest na etapie zarysu. Pierwsza faza tej kampanii, ktora potrwa ten rok, to praca nad nia, jej przygotowanie. Opinie na jej temat sa zachecajace do dalszej pracy i jestem pewien ze pierwsze jej wynik, w postaci realizacji jednego z komponentow - testowania czystosci narkotykow- zobaczymy juz na poczatku 2008 roku, a kto wie czy nie wczesniej. Anyway, zbierac formalne opinie, ktore pozniej bedzie mozna umiescic na stronie i w publikacjach mozna dopiero po tym jak zakonczymy pierwsz faze tego projektu, ktora powinna przyniesc komplet publikacji (broszury, ulotki), przyklad rezolucji dla unii studenckich, senatow itp. oraz portal internetowy. To nie jest cos, co moze wyjsc odgornie, mimo ze jest dobra wola ze strony niektorych politykow loklanych i uczelni, a musi wyjsc oddolnie. Krok po kroku budujac poparcie. Tak jak zrobiono to miedzy innymi w Vancuver, gdzie unia uzytkownikow narkotykow i ich sojusznikow doprowadzila do otwarcia pomieszczenia do .... bezpiecznego wstrzykiwania narkotykow. I wcale sie wielce poziom spolecznej akceptacji od polski nie roznil wtedy. Tylko, ze oni zamiast tracic czas na dyskusje o tym jak to zle jest, zamiast wojowac i prowadzic podjazdy i personalne ataki, wzieli sie do roboty i zrobili bardzo konkretna rzecz... Dokladny projekt tej kampanii powstanie pozniej. Co do watpliwosci na temat bada, to wystarczy spojrzec na prezentacje gdzie sa zawarte cytaty z ustawy. http://drugpolicy.pl/web/guest/strategy/presentation Art 23 ustawy o przeciwdzialaniu mowi, ze jednostki naukowe moga prowadzic badania nad problematyka narkomanii. Jest to zapis dajcy najszersze mozlwie spektrum. Nie chodzi w nim bowiem tylko o badania nad substancjami, ale o badania nad problematyka narkomanii, czyli takze kozysciami plynacymi z proponwanych przez nas rozwiazan. I bynajmniej uczestnicy takiego badania/eksperymentu nie musza byc pracownikami naukowymi. Tak jak wcale nie jest powiedziane, ze taki ekpseryment musi sie odbywac na fizycznym terenie uczelni. Wystarczy, ze uczelnia wezmie go w opieke, a w porozumieniu z wladzami miasta, moze nie dosc ze skorzystac z art 23 i 33 ustawy o przeciwdzialaniu narkomanii, ale takze 'objac' swoim terenem jakis pokoj, budynek czy teoretycznie nawet dzielnice. :) Ale czy tak sie stanie, zalezy tylko od ludzi ktorzy sie w ta kampanie zaangazuja. pzdr, artur
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

prolog: 19 lipiec 2003 roku. godzina 17:00. inhaluje poprzez zwiniety banknot 0.3 grama amfetaminy. o godzinie 1:00 w nocy poprawiam mniej wiecej taka sama iloscia popijajac zimnym piwem. faza nie jest jakas nadzwyczajna. to co zawsze. rozszerzona swiadomosc. kilkukrotnie powiekszona kreatywnosc. gadatliwosc. mila jazda. cala noc w sieci. fajka -woda- kibel -. i tak w kolko. nieunikniony zjazd coraz blizej |...|





(z bezposrednich zapiskow na papierze - przyp. aut.)

  • 4-HO-DET
  • Pozytywne przeżycie

Miałem dłuższą przerwę od psychodelików. Mój stosunek do nich przez ten czas mocno się zmienił, tak jak sporo zmieniło się w moim życiu. Jakaś część mnie wypatrywała tego dnia z nutką nostalgii. Od razu po powrocie z pracy skierowałem się ku szafce gdzie miałem schowanego 4-ho-det'a. Koleżanka mówiła, że 25 mg.
Zważyć? - zapytał się zdrowy rozsądek.
Nie no ona jest odpowiedzialna, zresztą tego proszku jest tak malutko, że wydaje się być raczej mniej niż 25 mg, szkoda czasu. - odpowiedziałem sobie w myślach niczym rasowy wygłodzony narkus.

  • Dekstrometorfan

nazwa substancji - Bromowodorek dxm (Tussidex 450 Mg + Acodin 450 Mg)


poziom doświadczenia użytkownika - ganja,dxm,amfetamina,extasy,signopan


dawka, metoda zażycia - 5 Tussi + 10 Acodinów co 5 minut


set & setting - pełen luzik,na powietrzu




  • DMT
  • Tripraport

Samotny wieczór w domu, miło i spokojnie

Po kilkunastu miesiącach przerwy postanowiłem odświeżyć znajomość z psychodelikami. W międzyczasie zażywałem rekreacyjnie raz w tygodniu dosyć niewinne substancje takie jak marihuana, MDMA, ketamina, 2C-B czy lekkie stymulanty, ale po pewnym czasie przestały mi one (jak i życie w ogóle) sprawiać radość. Trzeba więc było coś na to poradzić.