Boliwia wstrzymuje loty DEA

[g2:1703 class=left]Boliwia zabronila Stanom Zjednoczonym dokonywania lotow anty-narkotykowych w przestrzeni powietrznej tego kraju, po tym jak pogorszyly sie relacje pomiedzy tymi dwoma krajami. Wedlug Boliwijskiej Agencji Infromacyjnej w ten czwartek, Prezydent Evo Morales zarzadzil swojemu rzadowi odrzucenie prosby Amerykanskiej Agencji Antynarkotykowej (DEA) przeprowadzenia lotow zwiadowczych na terytorium Boliwii.

slu

Odsłony

394
[g2:1703 class=left]Boliwia zabronila Stanom Zjednoczonym dokonywania lotow anty-narkotykowych w przestrzeni powietrznej tego kraju, po tym jak pogorszyly sie relacje pomiedzy tymi dwoma krajami. Wedlug Boliwijskiej Agencji Infromacyjnej w ten czwartek, Prezydent Evo Morales zarzadzil swojemu rzadowi odrzucenie prosby Amerykanskiej Agencji Antynarkotykowej (DEA) przeprowadzenia lotow zwiadowczych na terytorium Boliwii. "Dwa dni temu otrzymalem list od Amerykanskiej DEA proszacej rzadowa instytucje o pozwolenie na dokonanie lotow na narodowym terytorium”, powiedzial Morales. "Chce publicznie powiedziec do naszych wladz: Nie ma upowaznienie do zezwolenia na loty DEA na terytorium Boliwii." Boliwia wydalila we wrzesniu amerykanskiego Ambasadora, oskarzajac go o nawolywanie do separatyzmu w kraju i wspieranie separatystycznych gubernatorow szukajacych autonomi. Relacje pomiwedzy Stanami i Boliwia pogarszaly sie odkad Administracja Busza wpisala ten narod na czarna liste, wraz z Wenezuela, twierdzac, iz nie czynia zbyt wiele w walce z narkotykami i wojna z nimi. Wielu potraktowalo ten ruch Stanow Zjednoczonych jako politycznie motywowany. Wczesniej Evo Morales, ktory jest pierwszym w historii, prezydentem kraju pochodzacym z rdzennej wiekszosci indian, sugerowal, iz moze ujawnic informacje na temat handlu narkotykami prowadzonymi w czasach, gdy krajem wladala biala oligarchia wspierana przez Waszyngton. Dla przykladu, Mario Diodato, siostrzeniec bylego prezydenta Boliwii, byly wojskowy dowodca zostal zlapany z osmioma tonami kokainy. W ciagu wrzesnia Boliwia targaly tragiczne konflikty, generowane przez bogate w zloza prowincje, gdzie rzadza gubernatorzy wywaodzacy sie z bialych ‘elit’. Podczas jednego ze starc zginelo 18 ludzi. Podczas protestow stosowano blokady drog, atakowano policje, porywano federalnych pracownikow, zajmowano porty lotnicze oraz telewizje i rozglosnie radiowe. Prezydenci z Ameryki Poludniowej zadeklarowali wsparcie dla Boliwijskiego lidera i oglosili plany wszczecia dochodzenia w sprawie niepokojow w kraju. Zobacz takze Koka to nie kokaina! Iran/contra: 20 lat później i co to oznacza

Komentarze

dmt (niezweryfikowany)
świat cierpi na paranoję, USA ją rozpoczęło
archont (niezweryfikowany)
USA mają tendencje do wychodzenia z założenia że świat = USA. A co za tym idzie prawo USA = prawo świata, a interesy USA = interesy świata. Wychodzą oni z założenia że amerykańskie interesy, prawo i wpływy obowiązują wszędzie (and if not, you're a terrorist, and we'll have to bomb your country) - dobrze widać to na przykład w przypadku trackera pirate bay - poczytajcie sobie o tym trochę. Amerykanie nie mogą wyjść z osłupienia że inny kraj ma inne prawo od ichniego i jeszcze nie został zaatakowany.
k-j (niezweryfikowany)
tylko czekac az Evo zginie w nieszczesliwym wypadku lotniczym tak jak inni prezydenci z Ameryki Poludniowej, ktorzy nie chcieli sie podporzadkowac... szkoda go bedzie.
slu
[quote=k-j]tylko czekac az Evo zginie w nieszczesliwym wypadku lotniczym tak jak inni prezydenci z Ameryki Poludniowej, ktorzy nie chcieli sie podporzadkowac... szkoda go bedzie.[/quote] mam jednak wrazenie, ze po listopadzie, czy bardziej po styczniu kiedy neocon opusci bialy dom, to pedzie nowa era i bardzo konkretna zmiana, cos w rodzaju schizmy i mam wielka nadzieje, ze miedzy innymi na sprawie narkotykow, wylozy sie bush osobiscie i caly sznurek, dosc w gruncie rzeczy nielicznych, a tyle jeszcze innych spraw ich gna do hagii...
Zajawki z NeuroGroove
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pierwszy raz

Podekscytowanie; Dom Babci; Trip z Przyjacielem i Dziewczyną; Waga: 65kg

   Spis treści:

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce akcji - mój pokój Czas akcji - środowe popołudnie (6.08.14) Czas trwania - około 2 godzin Osoby towarzyszące - brak Sposób zażycia i wielkość dawki - 1 lufka (ok. 6-7 buchów)

To bedzie krótki opis tego jak MJ "przeprowadziła" mnie przez pewne trudne doświadczenie. Kilka obserwacji...

Po kilku godzinach siedzenia i płakania nad zakończeniem pewnej znajomości, stwierdziłam, że może dla relaksu zapalę. Wczesniej jednak napisałam do kolegi czy warto w takim stanie próbować. Powiedział, że bywa różnie i wariant "bardzo dobrze" i "bardzo źle" jest równie możliwy. Pomyslalam, że po tej stracie ja i tak się już niczego nie obawiam. Zapaliłam.

To było coś w typie haze'a, nie wiem dokładnie, ale dostawca sprawdzony.

  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Lekka niepewność, którą odganiałem, bo przy takich ilościach trzeba być zdecydowany. Psychicznie dobrze. W pokoju, z rana, wypoczęty.

https://www.youtube.com/watch?v=z5Bagk8ig7w

 

8:30 budze się i wiem to już teraz. Pierwsze plany, to przyjąć 100mg 4ho-mipt oraz 300ug 1P-LSD pod język i zasnąć, by obudzić się w innym świecie. Wszystkie dialogi prowadziłem sam ze sobą. Nie ma tutaj innych osób. 

Mija około 20 minut, i tak jak zawsze przy większych dawkach było czuć że substancja działa, tak teraz mnie wgniotła w łóżko:

-Czy ktoś wie?

-nikomu nie mówiłem, więc nie

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.