Dociążał marihuanę żwirkiem dla kotów

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali mieszkańca Sosnowca, który zajmował się rozprowadzaniem narkotyków. Aby zwiększyć ciężar marihuany - i w konsekwencji zyski - "wzbogacał" narkotyk żwirkiem dla kotów.

Koka

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

3686
Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali mieszkańca Sosnowca, który zajmował się rozprowadzaniem narkotyków. Aby zwiększyć ciężar marihuany - i w konsekwencji zyski - "wzbogacał" narkotyk żwirkiem dla kotów. Zespół prasowy śląskiej policji podał w czwartek, że 28-latek porcjował narkotyki w wynajmowanym mieszkaniu w Katowicach. Policjanci z CBŚ znaleźli tam marihuanę wartą 150 tys. zł, wagi do porcjowania oraz zgrzewarkę do folii. Okazało się, że mężczyzna, aby więcej zarobić, "uszlachetniał" marihuanę żwirkiem, jaki wsypuje się do kocich kuwet. "Wysypywał narkotyk do wanny, następnie oblewał roztworem wody z cukrem. Po odparowaniu wody całość była posypywana żwirkiem, który kleił się do narkotyku zwiększając jego ciężar" - powiedział PAP Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji. Z zabezpieczonej w mieszkaniu marihuany można było sporządzić ponad siedem tysięcy działek dilerskich. Jak ustalili śledczy z CBŚ, mężczyzna przez ponad rok na rynek mógł wprowadzić kilkaset tysięcy porcji narkotyków o czarnorynkowej wartości przekraczającej milion złotych. Podczas akcji CBŚ zatrzymało też innego mieszkańca Sosnowca. 30- latek wychodził z mieszkania, gdzie chwilę wcześniej kupił dużą ilość narkotyków. Decyzją sądu obaj mężczyźni zostali aresztowani. Grozi im do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

proch (niezweryfikowany)

chciałoby się rzec JP, ale odsiadka za ten żwirek jak najbardziej się należy ;)
prosiak44 (niezweryfikowany)

Z tym żwirkiem to przegięcie.Nie wierzę w to.Z kolei nasączanie mocno posłodzoną wodą i ponowne suszenie to fakt.Cukier jest ciężki i wydatnie zwiększa wagę.Takie zioło się kiepsko pali,a popiół z niego strasznie kituje lufkę,czasami nawet nie da się go wydmuchać,tylko trzeba wydłubać.Poza tym stafik traci na mocy.Jakiś wkurzony klient ich zakapował.Mam nadzieję,że nadejdzie taki dzień,kiedy pójdę sobie do legalnego punktu sprzedaży i kupię najlepsze ziółko po 2 EURO za gram,bez cukru,chemii i innego badziewia.
BIDA (niezweryfikowany)

[quote=prosiak44]Z tym żwirkiem to przegięcie.Nie wierzę w to.Z kolei nasączanie mocno posłodzoną wodą i ponowne suszenie to fakt.Cukier jest ciężki i wydatnie zwiększa wagę.Takie zioło się kiepsko pali,a popiół z niego strasznie kituje lufkę,czasami nawet nie da się go wydmuchać,tylko trzeba wydłubać.Poza tym stafik traci na mocy.Jakiś wkurzony klient ich zakapował.Mam nadzieję,że nadejdzie taki dzień,kiedy pójdę sobie do legalnego punktu sprzedaży i kupię najlepsze ziółko po 2 EURO za gram,bez cukru,chemii i innego badziewia.[/quote] ja tez i nawet zaplacil bym 20 EURO
Anonim (niezweryfikowany)

ekem, daje 21 : P
Anonim (niezweryfikowany)

Dobrze tak kurwie jebanej! Pseudo diler jebany, na stos! Huj wie czy takie ścierwa nie są kancerogenne
zzakrzaker (niezweryfikowany)

taaa kurwa żwirek dla kotów kancerogenny hahaahaha
Anonim (niezweryfikowany)

A czemu by nie? To nie jest do żarcia więc chuj wie co tam siedzi.
archont (niezweryfikowany)

...o azbeście? Naturalnie występujący minerał. Zgadnij czy znajduje się w żwirku czy nie.
CanabElwis (niezweryfikowany)

Przykry człowiek... a żwirek chyba jest podobny do piasku? czy nie? :D
Anonim (niezweryfikowany)

[quote=CanabElwis]Przykry człowiek... a żwirek chyba jest podobny do piasku? czy nie? :D[/quote] Chyba widac ze nie masz kota. Zwirek ma takie wlasciwosci ze zlepai sie z gownem czy sikami i robi gródy w kuwecie. Naturalny piasek tak nie robi.
Mar (niezweryfikowany)

żwirek muchomorek czy pierdolony cukier, huj wie co to ci za syf zrobi z płucem. W każdym bądź razie z takiego ścierwa lolka nie spalisz
Anonim (niezweryfikowany)

normalnie by mi bylo szkoda takiego typa, ale za to chrzcenie gowna to powinni mu kae 3x pomnozyc
salvias Divinorus (niezweryfikowany)

Wsadzić gada na 15-che.Niech sobie w pierdlu życie osładza a nie sort porządnym obywatelom.I jeszcze żwirek...Zachłanny sqrwiel.
salvias Divinorus (niezweryfikowany)

Wsadzić gada na 15-che.Niech sobie w pierdlu życie osładza a nie sort porządnym obywatelom.I jeszcze żwirek...Zachłanny sqrwiel.
salvias Divinorus (niezweryfikowany)

Wsadzić gada na 15-che.Niech sobie w pierdlu życie osładza a nie sort porządnym obywatelom.I jeszcze żwirek...Zachłanny sqrwiel.
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Płytka rzeka o dość spokojnym nurcie. Dwójka wieloletnich znajomych. Nastawienie pozytywne

Wstęp

 Na miejscówkę dojechaliśmy nieco po południu. Dość szybko uporaliśmy się z przygotowaniem noclegu, wypiliśmy po piwie i spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Pogoda była niezła, ludzi w okolicy niewielu, problemów w glowie zaś żadnych. Warunki na tripa były naprawdę dobre.

Treść właściwa

  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

Późny wieczór, spontanicznie trzech kumpli na wolnej chacie, dzień drugi eksperymentów.

Dzień drugi eksperymentów. Poprzednia noc również spędzona na tripie, jednak w innym towarzystwie.

Ten trip był totalnym spontanem na zasadzie - Dzwonię: ,,a może wpadniecie?" ,,jasne!".

Poprzednią noc można sobie przeczytać @@TUTAJ@@

Czego w ,,Wiek" nie zaznaczyłem - ja mam 18. Pozostali 20 i 21.

No to zaczynajmy :)

19:00

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie, ciekawość ale i lekki niepokój, nastrój bardzo dobry. Wszystko odbyło się w domu.

Wczoraj przeżyłam swoją pierwszą grzybkową fazę. Chciałam to opisać dla każdego kto jeszcze ma wątpliwości, czy próbować czy nie. 

  • Dekstrometorfan
  • Problemy zdrowotne

Własny pokój, kac DXM, nieprzeparta potrzeba spokoju.

Witam.

To nie jest Trip-Raport a próba opisu problemów występujących po ciągu DXM. Nie znalazłem w necie nic podobnego więc postanowiłem to tu opisać. Ku przestrodze.

Z DXM mam do czynienia z małymi przerwami od końca grudnia 2015r czyli dość krótko (około 3 miesięcy). Początkowo wcinałem dawki w granicach 300 mg dziennie. Większe mi szkodziły - źle się po nich czułem.